Tag: Robotic Process Automation

  • Robot zamiast pracownika – czy to się sprawdza?

    Robot zamiast pracownika – czy to się sprawdza?

    Ponad połowa firm ma problemy z rekrutacją pracowników, co trzecia nie może z tego powodu zawierać nowych kontraktów. W realiach braków kadrowych, rosnących kosztów pracy i blisko 150 tys. wolnych wakatów w gospodarce firmy coraz chętniej automatyzują swoje procesy przy pomocy robotów. Na wynajęcie ich w zamian za miesięczną „pensję” pozwala Agencja Pracy Robotów. Firma nie płaci ZUS ani pozostałych składek i oszczędza czas, bo robot już pierwszego dnia swojej pracy jest gotowy do działania, wykonując przy tym pracę dwóch etatowych stanowisk. Największe zapotrzebowanie na takie roboty zgłasza w tej chwili księgowość.

    Prędzej czy później roboty wejdą do każdej firmy – od najmniejszych po największe. Każde przedsiębiorstwo, które myśli przyszłościowo, powinno już dzisiaj brać to pod uwagę. W tej chwili łatwo jest znaleźć biznesowe uzasadnienie dla zatrudnienia robota w dużej firmie, ale coraz częściej decydują się na to również te małe. Jakość pracy, wyeliminowanie błędów, dostęp do robota 24/7 to są korzyści, z których nawet małe firmy mogą skorzystać – mówi Piotr Kaczmarek, dyrektor ds. rozwoju w Pirxon.

    Jak wynika z ubiegłorocznego raportu firmy doradczej Deloitte („The robots are ready. Are you? Untapped advantage in your digital workforce”), 53 proc. największych firm na świecie rozpoczęło wdrażanie automatyzacji procesów z wykorzystaniem robotów (RPA), a 19 proc. ma to w najbliższych planach. Trzy czwarte (78 proc.) zakłada, że w ciągu najbliższych trzech lat istotnie zwiększy nakłady inwestycyjne na ten cel.

    Eksperci Deloitte podkreślają, że w tym tempie automatyzacja procesów z wykorzystaniem robotów osiągnie niemal powszechne zastosowanie w ciągu kolejnych 5 lat, a roboty mogą zastąpić od 20 do nawet 52 proc. etatów (pełnych jednostek etatowych).

    Roboty najlepiej sprawdzają się w branżach produkcyjnych, ale to też rozwiązanie dla firm, które mają w Polsce shared service’y. Jest ich na rynku kilkadziesiąt i działa w nich już bardzo wiele robotów – mówi Piotr Kaczmarek.

    Roboty najlepiej sprawdzają się w takich branżach jak m.in.: księgowość, controlling, logistyka, HR czy finanse. W tej ostatniej branży – jak pokazuje tegoroczny raport CIMA „Future of Finance” – aż 61 proc. specjalistów przewiduje, że co najmniej 20 proc. zadań finansowych zostanie zautomatyzowane w ciągu najbliższych trzech lat, a 55 proc. już zauważyła przestawienie się na automatyzację procesów.

    Za kilka lat praca robotów może być już mniej zależna od człowieka, bo teraz to człowiek wskazuje procesy, które mają wykonywać, i sprawuje nad nimi kontrolę. Ale w przyszłości roboty same będą potrafiły się doszkalać i będą mogły realizować o wiele bardziej skomplikowane zadania – mówi Piotr Kaczmarek. 

    W tym roku wystartowała na polskim rynku pierwsza Agencja Pracy Robotów. Utworzyły ją międzynarodowa firma rekrutacyjna Antal i Pirxon, spółka z branży IT, która ma piętnastoletni staż we wdrażaniu m.in. technologii robotic process automation (RPA) i augmented reality. Agencja pozwala pracodawcom, którzy mają problem ze znalezieniem specjalistów, wynająć roboty i obsadzić nimi wolne wakaty. Wrześniowe badanie Work Service wskazuje, że problemy ze znalezieniem pracowników ma 56 proc. polskich przedsiębiorstw, ale wśród tych dużych ten odsetek wzrasta już do 73 proc.

    Działa dokładnie tak, jak każda inna agencja pracy, tyle że firma może zatrudnić na dane stanowisko albo człowieka, albo robota – mówi Piotr Kaczmarek. – Proces zatrudniania robota jest bardzo podobny do standardowej rekrutacji. Na początek firma musi określić kompetencje i zakres zadań, a agencja szuka odpowiedniego robota, a mówiąc dokładniej, szkoli go do wykonywania określonych zadań. Następnie firma opłaca jego miesięczne wynagrodzenie.

    Wirtualne roboty działają dokładnie tak samo jak pracownik, który siada do komputera, loguje się i wykonuje przydzielone zadania. Mogą realizować wiele powtarzalnych procesów, opartych na wykorzystaniu danych. Logują się do systemów, wpisują dane w odpowiednie miejsca, generują raporty, wysyłają e-maile, pobierają informacje z wewnętrznych systemów firmy i zewnętrznych źródeł danych. Korzystają swobodnie z systemów ERP, poczty e-mail, portali internetowych, pakietu Microsoft Office i wielu innych aplikacji.

    Największe zapotrzebowanie jest w tej chwili na roboty do księgowości, które zastępują młodszych księgowych czy stażystów. Ale znajdują zatrudnienie również w działach administracji czy kadr, bo  zasadzie nie ma ograniczenia funkcji, którą robot może pełnić – mówi Piotr Kaczmarek.

    Zatrudniając robota, firma może zautomatyzować każdy proces, który jest powtarzalny i nie występuje w nim zbyt duża liczba wyjątków. Roboty mogą m.in. księgować faktury, tworzyć raporty, naliczać pensję, generować oferty sprzedażowe i wysyłać je do potencjalnych klientów, obsługiwać zamówienia, reklamacje czy zwroty, a także zamawiać transporty czy harmonogramować zlecenia produkcyjne.

    Robot to de facto aplikacja, oprogramowanie RPA, zaprojektowane do wykonywania konkretnych procesów. Zajmuje to od 7 do 40 dni, czyli znacznie mniej niż standardowa rekrutacja nowego pracownika. Następnie robot jest wynajmowany pracodawcy za miesięczne wynagrodzenie. Firma opłaca tylko jego „pensję”.

    W zależności od tego, ile robot przepracuje, na tyle obciążana jest firma, która korzysta z robotyzacji. Przykładowo, jeżeli robot pracuje na pół etatu, taką stawkę płaci przedsiębiorca. Roboty są zawsze tańsze niż pracownicy, oszczędności na tym poziomie sięgają nawet 70 proc. Kolejna korzyść to m.in. brak nadgodzin, ponieważ roboty są rozliczne w nadgodzinach w standardowej stawce, inaczej niż ludzie – mówi Piotr Kaczmarek.

    Główna korzyść to oszczędność środków i czasu, bo robot już pierwszego dnia swojej pracy jest gotowy do działania (co eliminuje konieczność szkolenia i wdrażania nowego pracownika). Bezbłędnie realizuje powtarzalne i rutynowe zadania, wykonując przy tym pracę dwóch etatowych stanowisk.

    W przyszłości roboty znajdą pracę w każdym dziale, w każdym departamencie firmy. Rozwój sztucznej inteligencji pozwala sądzić, że w przyszłości roboty będą uczestniczyć nawet w procesach decyzyjnych. Pracujemy już nad własnym modułem sztucznej inteligencji i liczymy, że w przyszłym roku nasze roboty będą w stanie same się uczyć i wspierać procesy decyzyjne. To oznacza, że robot będzie mógł pomóc zarówno prezesowi, jak i sprzątaczce – mówi dyrektor ds. rozwoju w Pirxon.

  • Dzięki robotyzacji możemy pracować nawet o 30% krócej

    Dzięki robotyzacji możemy pracować nawet o 30% krócej

    25 tys. godzin – o tyle mogłyby skrócić w ciągu roku czas pracy działy finansowe. Dzięki automatyzacji i wykorzystaniu tzw. rozwiązań RPA, część powtarzalnych i żmudnych czynności już dziś z powodzeniem można zastąpić technologią – wskazują analitycy.

    1,5 mln euro oszczędności, redukcja błędów z 45 do 4 przy przetwarzaniu 8500 faktur miesięcznie oraz skrócenie o 75% czasu przetwarzania faktury – to tylko kilka korzyści wynikających z wprowadzenia rozwiązań Robotic Process Automation w jednej z globalnych firm doradczych.

    RPA, to tłumacząc dosłownie: Zrobotyzowana Automatyzacja Biznesu. – To zastąpienie manualnej pracy człowieka pracą robota. Jednak bynajmniej nie przez tego fizycznie istniejącego, tylko software’owego – wyjaśnia Tomasz Kuciel, prezes zarządu Edisona, należącej do międzynarodowej grupy Editel firmy specjalizującej się w automatyzacji komunikacji b2b.

    Blisko milion dolarów taniej

    Automatyzacji procesów finansowych postanowił przyjrzeć się Gartner. Firma przebadała 150 decydentów odpowiedzialnych w firmach za finanse. Okazało się, że po wprowadzeniu rozwiązań RPA, czyli technologii automatyzującej powtarzalne procesy biznesowe z wykorzystaniem programów komputerowych, można byłoby skrócić czas pracy o 30%. Oznacza to, że zamiast 8 godzin, pracownicy działów finansowych, mogliby pracować krócej o ponad 2h. Dla pracodawcy, przy założeniu 40 zatrudnionych na etat osób w dziale finansowym, oznacza to oszczędność na poziomie 25 tys. roboczogodzin rocznie i kwoty 878 tys. dolarów.

    Automatyzację postrzega się często przez pryzmat robotów, sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego, generalnie zaawansowanych technologii, tymczasem są to często działania niskopoziomowe i niskokosztowe. Dobrym przykładem może być znana od 30 lat technologia EDI czyli elektronicznej wymiany dokumentów. Jej wdrożenie w Castoramie skróciło obieg faktur z 12 dni do 45 minut czyli proces przyśpieszono aż 384 razy. Całkowicie eliminując ręczne procesy rozliczeniowe, odzyskano czas pracowników, których można było skierować do innych działań – zwraca uwagę Tomasz Kuciel, prezes zarządu Edisona.

    Tak dla automatyzacji, nie dla finansowego raportowania

    Gartner zwraca jednocześnie uwagę na to, że zaledwie 29% badanych firm, które wdrożyły rozwiązania do automatyzacji, wykorzystuje je w obszarze raportowania finansowego.  I choć 88% kontrolerów finansowych chce wdrożyć do końca przyszłego roku rozwiązania w obszarze RPA, to niekoniecznie w obszarze raportowania.

    Firma analityczna zidentyfikowała 3 bariery utrudniające wdrożenie rozwiązań RPA – to obawa o wyeliminowanie człowieka z procesu decyzyjnego, przekonanie o niskim zwrocie z inwestycji i opóźnienia związane ze standaryzacją procesów przed implementacją systemów.

    Automatyzacja jest potrzebna ze względu na coraz trudniejszą sytuację na rynku pracy. wykonywanie żmudnych, monotonnych czynności sprzyja powstawaniu błędów i generuje koszty, a dodatkowo, coraz mniej osób chce je wykonywać – zwraca uwagę Tomasz Kuciel.

    Wartość rynku rozwiązań RPA ma rosnąć do 2022 r. o 30,14% rok do roku i – jak wynika z danych firmy analitycznej MarketsandMarkets – wzrosnąć do poziomu 2,46 mld dolarów.

  • Podsumowanie jubileuszowego XXV Forum Teleinformatyki

    Podsumowanie jubileuszowego XXV Forum Teleinformatyki

    W zamykającym obrady kotle dyskusyjnym stwierdzono m.in., że tworzenie w administracji publicznej strategii związanych z rozwojem technologii ma przede wszystkim służyć kreowaniu rozwoju gospodarczego, a nie tylko zwiększaniu sprawności działania państwa i wygody obywateli. Elementami tego rozwoju są globalne rozwiązania, wykorzystujące m.in. nowe sieci i usługi telekomunikacyjne 5G, Internet rzeczy (IoT), sztuczną inteligencję (AI), chmury obliczeniowe, analizę danych (Data Science, Big Data). Mamy w tym zakresie potencjał intelektualny i bardzo dobrze wykształcone kadry oraz sprawnie działające zespoły i firmy, a także uznane przez świat osiągnięcia komercyjne nie tylko w tworzeniu gier.

    W rekordowym, jubileuszowym Forum uczestniczyło ponad 500 specjalistów z administracji publicznej, środowiska akademickiego, sektora teleinformatycznego, ubezpieczeniowego, bankowego, stowarzyszeń społecznych i izb gospodarczych.

    Pierwsza sesja składała się z prezentacji trzech polskich instytucji, obchodzących w tym roku jubileusze 100-lecia (PKO Bank Polski, Główny Urząd Miar) i 85-lecia (Zakład Ubezpieczeń Społecznych) swojej działalności. Piotr Krawczyk, Dyrektor Pionu Rozwoju i Utrzymania Aplikacji PKO Banku Polskiego, omawiał kierunki rozwoju technicznego banku, jego transformacji w instytucję technologiczną z licencją bankową. Prezentował wykorzystanie m.in. takich rozwiązań jak: AI, Big Data, Aglie, Robotic Process Automation w tworzeniu zintegrowanych usług nie tylko bankowych.

    Prof. dr hab. Gertruda Uścińska, Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mówiła o kulisach realizacji reformy e-Państwa z perspektywy projektów ZUS – e-składka, e-ZLA, e-akta i EESSI   (Electronic Exchange of Social Security Information), o uproszczeniu wielu działań oraz oszczędnościach, wynikających m.in. ze zmniejszenia liczby błędów. Miarą sukcesu elektronicznych zwolnień jest fakt, że w sierpniu 2019 r. zwolnienia papierowe stanowiły zaledwie 0,01% wszystkich wystawionych. E-akta, czyli elektronizacja dokumentacji pracowniczej w przedsiębiorstwach, znakomicie upraszcza obowiązki archiwizacyjne firm – skracając je z 50 do 10 lat i zwiększając jednocześnie bezpieczeństwo pracowników.

    Ewa Dyner-Jelonkiewicz, ekspertka Głównego Urzędu Miar, prezentowała działania Urzędu, uzmysławiając znaczenie GUM w zapewnieniu bezpieczeństwa i odpowiedniej jakości życia oraz zrównoważonego rozwoju gospodarki. Jako przykład znaczenia precyzyjnych pomiarów, wspomniano urządzenia do mierzenia poziomu cukru we krwi czy radary policyjne, które rozkalibrowują się po kilkuletniej eksploatacji.

    Druga sesja, poświęcona infrastrukturze informacyjnej państwa, składała się z czterech bloków: PKO Banku Polskiego, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Głównego Urzędu Miar oraz Ministerstwa Finansów. Przedstawiciele wymienionych instytucji prezentowali najciekawsze – zrealizowane lub będące w toku – projekty informatyczne. Wprowadzenie do tej sesji wygłosił Gość specjalny, dr Wojciech R. Wiewiórowski, Europejski Inspektor Ochrony Danych. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na bardzo istotne kwestie prawne – różnice, jakie w kwestii gromadzenia i przetwarzania informacji o obywatelach, występują między instytucjami administracji publicznej a firmami komercyjnymi. Zgodnie z  art. 7 Konstytucji RP „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”. Pamiętać o tym powinni szczególnie tworzący usługi profilujące obywateli, prowadzące do powstania profili obywateli, które będą musiały być udostępniane w postępowaniach prowadzonych przez służby i sądy. Partnerem sesji był PKO Bank Polski.

    Sesja trzecia, której patronował Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, skoncentrowana była na zaawansowanych narzędziach i procesach analizy danych, wspomagających tworzenie nowych i usprawnianie istniejących usług ubezpieczeniowych. Prezentację wprowadzającą do sesji wygłosił dr Andrzej Parafian z UFG, a następnie firmy: Aspartus, Cloudware, DahliaMatic i Sapiens przedstawiły swoje rozwiązania informatyczne dedykowane dla sektora ubezpieczeniowego.

    sesji czwartej pt. „Wspólna infrastruktura państwa – architektura, bezpieczeństwo, interoperacyjność, technologie” swoje propozycje koncepcyjne i technologiczne dla administracji publicznej przedstawili specjaliści z: AODC, Asseco Poland, Atende Software, EUVIC, Evercom, IBM Polska, Microsoft, NASK Państwowy Instytut Badawczy, PURE Storage, SAS Institute, Schneider Electric i T-Mobile Polska. Partnerem sesji była firma EUVIC.

    Sesja piąta, zorganizowana przez Sektorową Radę ds. Kompetencji – Informatyka, poświęcona była przedstawieniu wpływów takich trendów jak: Cyberbezpieczeństwo, Przemysł 4.0, AI, UX, Blockchain, IoT, Big Data na potrzeby kompetencyjne przedsiębiorstw.

    Szósta sesja – Forum Młodych Mistrzów, to przedsięwzięcie skierowane do studentów i doktorantów. Projekt realizowany jest z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej oraz przy wsparciu partnerów. Sesja była dofinansowana ze środków Narodowego Banku Polskiego. Wykład pt. „Jak wdrażać innowacje”, który stanowił wprowadzenie do sesji, wygłosił Paweł Pisarczyk – Prezes Atende Software. Następnie Jury konkursowe wysłuchało i oceniło 16 niezmiernie ciekawych, finałowych prezentacji indywidualnych i zespołowych, przyznając prestiżowe nagrody: Rady Programowej Forum i Oddziału Mazowieckiego PTI, Ministra Cyfryzacji, Narodowego Banku Polskiego, Prezesa Polskiego Towarzystwa Informatycznego, Fundacji na rzecz Rozwoju Informatyki, NASK Państwowego Instytutu Badawczego, Atende Software, T-Mobile Polska, Samsung Electronics Polska, Exatel i Przewodniczącego Jury Konkursowego. Wręczenie nagród nastąpi tradycyjnie już w późniejszym terminie na uroczystym spotkaniu w Ministerstwie Cyfryzacji.

    Partnerami sesji i Konkursu Młodych Mistrzów byli: Atende Software, NASK Państwowy Instytut Badawczy, Samsung Electronics Polska i T-Mobile Polska. Partnerem Konkursu Młodych Mistrzów był Exatel.

    Sesja siódma – Forum Nowych Idei – poświęcona była upowszechnianiu chmury obliczeniowej w Polsce. Na świecie ponad 80% przedsiębiorstw wdraża strategie wykorzystania chmury obliczeniowej w swoich  krytycznych aplikacjach. Według GUS w Polsce model ten wykorzystuje zaledwie 10% przedsiębiorstw. Jak i dlaczego warto temu przeciwdziałać debatowali eksperci, reprezentujący platformy chmurowe i ich klientów. Prezentacje wprowadzające do dyskusji wygłosili przedstawiciele firm Bonair i Intel. W panelu dyskutowali: Piotr Beńke (IBM Polska), Radosław Świerczyński (Operator Chmury Krajowej), Daniel Olejniczak (Bonair), Przemysław Papużyński (Intel), Bartosz Stebnicki (Microsoft).

    Ósma sesja – Złote usługi i praktyki do wzięcia pod patronatem Adama Struzika, Marszałka Województwa Mazowieckiego i Bohdana Paszkowskiego, Wojewody Podlaskiego, poświęcona była praktycznym aspektom cyfryzacji administracji samorządowej, ze szczególnym uwzględnieniem systemów elektronicznego zarządzania dokumentacją w organizacji, czyli EZD. Omawiano m.in.: zasady udostępniania systemu EZD RP, elektronizację zamówień publicznych, audyt systemów IT w JST, czy kontrolę w urzędzie prowadzącym sprawy w postaci elektronicznej.

    Sesja dziewiąta, zorganizowana z inspiracji i pod Honorowym Patronatem GUGiK, poświęcona była wieloaspektowym problemom informacji przestrzennych. Prelegenci – m.in. dr hab. inż. Waldemar Izdebski, Główny Geodeta Kraju, przedstawili zarówno zadania i stopień wykorzystania funkcjonujących w tej dziedzinie rozwiązań informatycznych, jak i perspektywę ich rozwoju do 2025 roku. Przedstawiono Geoportal.gov.pl jako narzędzie do prezentacji i popularyzacji informacji przestrzennych.

    Forum zakończył tradycyjnie Kocioł Dyskusyjny z tematem wiodącym „Krajowe strategie technologiczne a potencjał przemysłu teleinformatycznego”. Wprowadzeniem do dyskusji były dwie prezentacje: „Udział przemysłu teleinformatycznego w realizacji krajowych strategii technologicznych – możliwości i propozycje” dra inż. Andrzeja Dulki, Prezesa Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji oraz „Systemy  wspomagania  państwowej służby hydrogeologicznej i administracji geologicznej z wykorzystaniem technologii SOA i GIS” Piotra Gałkowskiego, Koordynatora Projektów IT w Państwowym Instytucie Geologicznym – Państwowym Instytucie Badawczym. W gronie panelistów wystąpili (w kolejności alfabetycznej): dr  inż.  Andrzej  Dulka (Prezes  PIIT),  Tomasz Jaworski (Microsoft), Przemysław  Koch  (Pełnomocnik Ministra Finansów ds. Informatyzacji), Robert Kroplewski (Pełnomocnik Ministra Cyfryzacji ds. społeczeństwa informacyjnego), Adam Marciniak (Wiceprezes Zarządu PKO Banku Polskiego), Anna Trzecińska (Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego). Dyskusję panelową moderował Borys Stokalski – członek Rady Programowej Forum.

    Nagroda „Złotego Herolda”, wręczana na Forum, przyznawana jest przez Radę Programową Forum  za upowszechnianie przesłania Forum: „Budowa nowoczesnego państwa opartego na powszechnym wykorzystaniu technologii teleinformatycznych nie jest celem antagonistycznym dla nikogo”.

    Tegorocznymi Laureatami nagrody „Złoty Herold I stopnia” zostali: Ministerstwo Cyfryzacji, Ministerstwo Finansów, Narodowy Bank Polski, Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Małgorzata Ślepowrońska i prof. dr hab. Jan Madey. Nagrodę „Złoty Herold II stopnia” otrzymali: Evercom, Główny Urząd Miar, IBM Polska, Microsoft, NASK Państwowy Instytut Badawczy, Polskie Towarzystwo Informatyczne. Z okazji 25-lecia Forum uhonorowano zasłużonych, byłych członków Rady Programowej Forum, plakietą „Złoty Herold – wyróżnienie specjalne”. W gronie tym znaleźli się: Janina Derwiszyńska, Tomasz Domżał, Krzysztof Imiełowski i Waldemar Sielski.

    Po raz osiemnasty na Forum wręczono Nagrodę im. Marka Cara, jednego z pomysłodawców Forum Teleinformatyki. Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia w tworzeniu warunków dla rozwoju społeczeństwa informacyjnego. Laureatami zostali: dr hab. Beata Czarnacka-Chrobot, prof. SGH i Paweł Pisarczyk, Prezes Zarządu i główny projektant Atende Software.

    Tradycyjnie już wręczono Nagrodę za najlepszą prezentację firmową na poprzednim Forum. Laureatem został Paweł Nogowicz, Prezes Evercom. Fundatorem nagrody był Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy.

    Z okazji jubileuszu Forum została wręczona Nagroda „Złota Książka XXV-lecia Forum Teleinformatyki”, którą otrzymała dr hab. Grażyna Szpor, prof. UKSW za opracowaną pod jej kierunkiem autorskim i naukowym wielotomową monografię: „Jawność i jej ograniczenia” Wydawnictwo C.H. Beck. Partnerem Nagrody była firma Samsung Electronics Polska.

    Forum Teleinformatyki jest jedną z najbardziej cenionych, a zarazem najstarszych i największych imprez branży teleinformatycznej. Od 25 lat Forum porusza najbardziej aktualne tematy związane z efektywnym wykorzystaniem szeroko pojętej teleinformatyki w zarządzaniu państwem, w tym w usprawnianiu usług świadczonych obywatelom przez administrację publiczną.

    Komitet Honorowy tegorocznego Forum tworzyli: Marek Zagórski – Minister Cyfryzacji, Anna Trzecińska – Wiceprezes Narodowego Banku Polskiego, prof. dr hab. Jan Madey – Uniwersytet Warszawski, dr hab. inż. Radosław Wiśniewski – Prezes Głównego Urzędu Miar, prof. dr hab. Gertruda Uścińska – Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Adam Marciniak – Wiceprezes Zarządu PKO Banku Polskiego, Włodzimierz Marciński – Prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego, dr inż. Andrzej Dulka – Prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, dr hab. inż. Bolesław Szafrański – Profesor WAT i Przewodniczący Rady Programowej Forum.

    Honorowymi Patronami XXV Forum byli: Ministerstwo Cyfryzacji, Narodowy Bank Polski, prof. dr hab. Marcin Pałys – Rektor Uniwersytetu Warszawskiego i Włodzimierz Marciński – Prezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego.

    Honorowy Patronat nad sesją dedykowaną administracji terenowej objęli: Adam Struzik – Marszałek Województwa Mazowieckiego i Bohdan Paszkowski – Wojewoda Podlaski.

    Patronem Honorowym sesji Forum Młodych Mistrzów był Narodowy Bank Polski.

    Partnerami Forum były firmy: Microsoft i SimplicITy Poland.

    Patronami medialnymi byli: BrandsIT.pl, Computerworld, CyberDefence24, Gazeta Ubezpieczeniowa, ITWIZ.pl i Pismo Samorządu Terytorialnego WSPÓLNOTA.

    Organizatorami Forum byli: BizTech Konsulting SA i Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji.

  • Automatyzacja procesów księgowych – zagrożenie czy szansa dla pracowników?

    Automatyzacja procesów księgowych – zagrożenie czy szansa dla pracowników?

    Nowe technologie jednych cieszą, innych straszą. Postępująca automatyzacja sprawia, że roboty w coraz większym stopniu potrafią wyręczyć człowieka w pracy. Jak procesy automatyzacji wpływają na zmianę specyfiki pracy w księgowości? Jakie decyzje powinni podjąć pracownicy, by odnaleźć się w nowych realiach? – radzi Alicja Skiba-Walczak, Branch Director w Goldman Recruitment.

    Liderami zmian w obszarze automatyzacji są duże przedsiębiorstwa, które mają rozbudowane działy księgowości. RPA (Robotic Process Automation) to głównie domena centrów BPO/SSC, które chętnie inwestują w innowacyjne rozwiązania z uwagi na bardzo liczne i powtarzalne procesy księgowe. Roboty przejmują od ludzi obsługę najprostszych, a czasochłonnych operacji, które dotąd wymagały zaangażowania wielu osób. Jakie to czynności? Rejestracja faktur zakupowych, rozliczenia bankowe, płatności za usługi, przekazywanie spraw do działów windykacji czy dekretacja faktur. Efektywność robotów jest imponująca – maszyny w dziale fakturowania skracają czas obsługi procesów o 50%. To gigantyczna oszczędność dla firmy. Przypadki trudniejsze czy ewentualne anomalie przekazywane są pracownikom, którzy dzięki temu zajmują się wyłącznie nietypowymi sytuacjami. Ich praca staje się dzięki temu mniej rutynowa i ciekawsza, mogą oni w większym stopniu wykorzystać swój potencjał obsługując bardziej skomplikowane procesy.

    Automatyzacja to z pozoru kosztowny proces, zwraca się jednak bardzo szybko. Przykładem jest wdrożenie, które przeprowadziła jedna z dużych międzynarodowych firm, mających na świecie kilkadziesiąt zakładów produkcyjnych. W polskim oddziale zainstalowano robota, który zajął się dekretacją i księgowaniem faktur. Wcześniej procesami tymi zajmowało się 7 pełnoetatowych pracowników. Mimo dużej obsady osoby te miały trudności z ich terminową obsługą, zdarzały się opóźnienia. W związku z rozwojem liczba dokumentów rosła, w perspektywie należało zwiększyć zatrudnienie. Firma poszła w inną stronę – zautomatyzowała te procesy, robot pracujący 24 godziny na dobę zastąpił cały zespół. Cyfra, która z pewnością zainteresuje niejednego CFO: inwestycja zwróciła się po 8 miesiącach! Wdrożenie nie spowodowało uciążliwych perturbacji i zamieszania – testy trwały zaledwie tydzień. Od wstępnej koncepcji do zakończenia projektu minęły zaledwie 3 miesiące. Wnioski nasuwają się same.

    Ta nowa sytuacja oznacza dla pracowników konieczność podjęcia decyzji odnośnie ścieżki dalszej kariery. To szansa dla lepszych i bardziej aktywnych – ci, którzy zrobią krok do przodu, odnajdą się w zmieniających się realiach. Osoby, które nie wykonają żadnego ruchu czekając na rozwój zdarzeń, muszą liczyć się z ryzykiem utraty pracy. Sektor BPO/SSC zatrudnia w Polsce ponad 300 tys. osób, wiele w nich do tej pory obsługiwało procesy które są lub wkrótce będą przejęte przez roboty. Choć ofert pracy dla księgowych jest wciąż bardzo dużo i w przeciągu najbliższych 2-3 lat sytuacja się nie zmieni, redukcja liczebności działów to kwestia czasu.

    Dobrym kierunkiem jest rozwijanie umiejętności analitycznych – nie ma automatyzacji tam, gdzie potrzebna jest interpretacja regulacji czy przepisów oraz kreatywne myślenie. Zwłaszcza w obszarze, w którym regulacje te często się zmieniają. To doskonały moment na zmianę profilu kompetencji – na rynku pracownika dość łatwo o nową pracę, z uwagi na ograniczoną dostępność kandydatów pracodawca może przymknąć oczy na pewne braki i zainwestować w rozwój i szkolenia. Co logiczne, rośnie również zapotrzebowanie na specjalistów RPA – firmy tworzą własne działy automatyzacji i poszukują programistów. To kolejna szansa dla tych, którzy chcą się przekwalifikować.

    Automatyzacja to droga jednokierunkowa, związany z nią postęp jest nieodwracalny. Najważniejsze, by w tej zmianie dostrzec nie zagrożenie, a szansę na swój rozwój. Jedno jest pewne – osoby pracujące w księgowości powinny szybko przyzwyczaić się do sytuacji, w której ich sąsiadem przy biurku będzie robot. Są firmy, w których pracownicy są już oswojeni z tą sytuacją na tyle, że nadają maszynom ludzkie imiona. W końcu przyjemniej pracuje się ramię w ramię z Marią czy Markiem, niż obok bezimiennego zestawu układów scalonych.

  • Robotyzacja procesów biznesowych – na czym polega?

    Robotyzacja procesów biznesowych – na czym polega?

    Biznes składa się z ciągłych procesów, które codziennie wpływają na Twoją firmę. Tempo ich wykonywania oraz dokładność maja duży wpływ na funkcjonowanie firmy. Zastanawiasz się jak te procesy usprawnić lub zautomatyzować? W takim razie robotyzacja procesów biznesowych powinna Cię zainteresować na stałe.

    Robotyzacja procesów biznesowych (robotic process automation) tylko z nazwy może kojarzyć się z kinem sience-fiction lub fantastyką rodem z powieści Lema. Prawda jest zupełnie inna i polega na wdrożeniu w szeregi przedsiębiorstwa specjalistycznego oprogramowania, które pozwala zautomatyzować wiele monotonnych i powtarzalnych zadać, niosąc ze sobą wiele korzyści dla firmy i ich pracowników.

    Jakie korzyści płyną z wdrożenia robotyzacji w firmie?

    Robotyzacja procesów biznesowych to wiele korzyści, z których najważniejszymi są: znaczne przyspieszenie tempa pracy oraz bezbłędność wykonania procesu. Odpowiednio przygotowany program jest w stanie dużo szybciej wykonać zadanie oparte na powtarzalnych schematach niż człowiek. Jeżeli zadaniem pracownika jest zalogowanie się do skrzynki pocztowej, pobranie załączników, przygotowanie zamówienia i wysłanie go do magazynu, następnie wystawieniu faktury i przesłaniu jej do klienta, to robot (program) wykona to szybciej, sprawniej i o każdej porze dnia. Robotyzacja procesów biznesowych (robotic process automation)

    Co robot może wykonać?

    Odpowiednio zaprogramowany robot może bezbłędnie wykonywać m.in.:

    • Samodzielnie loguje się do systemów informatycznych, które są używane w Twojej firmie.
    • Kopiuje, wkleja i wpisuje dane w odpowiednie programy, rubryki.
    • Wyodrębnia i przetwarza treści i dane z dokumentów, plików PDF, wiadomości e-mail, formularzy.
    • Przenosi pliki poruszając się pomiędzy folderami i katalogami.
    • Generuje raporty, składa zamówienia, zmienia stany magazynowe.
    • Wysyła e-maile, informuje pracowników o wykonanych zadaniach, powtarza proces po zamknięciu poprzedniego.
    • Pobiera informacje z wewnętrznych systemów oraz zewnętrznych źródeł danych.

    Jak przygotować robota do pracy w firmie?

    Przygotowanie do pracy „wirtualnego pracownika” nie różni się bardzo od wdrożenia zwykłego pracownika w swoje obowiązki. Pierwszym i bardzo ważnym etapem jest „nauczenie” robota wykonywania czynności, które chcemy zautomatyzować. Wskazujemy krok po kroku miejsca logowania, przekazujemy hasła dostępowe, określamy jakie dane powinien przetwarzać oraz co z nimi ma wykonać. W odróżnieniu od człowieka, cyfrowy pracownik zapamięta wszystko za pierwszym razem i nigdy nie zapyta: przepraszam, jak to się robiło?

    Robotyzacja procesów biznesowych to duża oszczędność czasu, robot może wykonywać powierzone mu zadania 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Dobrze zrobotyzowany proces wyklucza także ryzyko jakiejkolwiek pomyłki, co oczywiście zdarza się człowiekowi.

    Robotic Process Automation niesie za sobą zupełnie nowe możliwości w biznesie, usprawnienie procesów idące w parze z bezbłędnością jego przeprowadzenia to korzyść dla każdego przedsiębiorstwa. Robotyzacja nabiera jeszcze większego znaczenia w przypadku problemów na rynku pracy. Wprowadzenie robota daje możliwość odciążenia pracownika z zadań monotonnych, powtarzalnych, pozwalając zaangażować go w ważniejsze procesy firmy.

    Zainteresował Cię temat robotyzacji i automatyzacji procesów w biznesie? Czytaj więcej na http://pirxonrobot.com

  • IDC: jak będzie wyglądał świat technologii w najbliższych latach?

    IDC: jak będzie wyglądał świat technologii w najbliższych latach?

    Na przestrzeni kilku najbliższych lat krajobraz technologiczny zmieni się diametralnie – prognozuje firma doradcza IDC. Sztuczna inteligencja stanie się wszechobecna, coraz częściej będziemy wykorzystać cyfrowych asystentów w domu i w pracy. Dzięki nowym narzędziom powstanie nowa grupa programistów, która będzie tworzyć kod bez potrzeby pisania skryptu. To wszystko wymusi ma firmach zupełnie inne podejście do zakupu i wdrażania technologii – zwracają uwagę analitycy IDC.

    Za kilka lat obudzimy się w zupełnie innej rzeczywistości technologicznej – przekonują analitycy IDC. Odczują to nie tylko konsumenci, ale przede wszystkim przedsiębiorstwa. Jeśli dziś nie wezmą pod uwagę inwestycji w technologie, i to nie tylko już w chmurę, Big Data, ale też takie, które IDC określa mianem akceleratorów innowacyjności (sztuczna inteligencja, systemy kognitywne, bezpieczeństwo nowej generacji), to za kilka lat mogą się nie odnaleźć na rynku, ustępując miejsca nowym graczom. Dotyczy to przede wszystkim największych firm i instytucji, działających w bardzo konkurencyjnych branżach takich jak bankowość, telekomunikacja, przemysł czy sektor użyteczności publicznej. Jednak z coraz większym uzależnieniem biznesu od technologii, konieczność inwestycji w nowe technologie stanie się obligatoryjna dla wszystkich.

    Oto 5 najważniejszych prognoz IDC:

    1. Aplikacje będzie można tworzyć znacznie szybciej

    Eksperci IDC szacują, że do 2024 r. nowa grupa specjalistów, tworząca kod za pomocą narzędzi „niskokodowych” (low-code/no-code), nie wymagających pisania skryptów. zwiększy populację programistów o prawie jedną trzecią. Takie podejście do programowania oznacza możliwość nawet dwukrotnie szybszego tworzenia aplikacji. Pozwoli to na przyśpieszenie cyfrowej transformacji i umożliwi firmom realizację projektów, które dziś niekiedy stoją pod znakiem zapytania, m.in. ze względu na pogłębiający się deficyt programistów.

    2. Aplikacje zyskają głos, będziemy pracować wydajniej

    Do roku 2024, interfejsy oparte na sztucznej inteligencji zastąpią ponad 30% aplikacji opartych na ekranie dotykowym. Jednym z widocznych efektów wykorzystania sztucznej inteligencji jako głównego interfejsu, będzie szybki rozwój aplikacji i usług. IDC szacuje, że do 2022 r. 30% przedsiębiorstw będzie wykorzystywało technikę konwersacyjną po to, by lepiej angażować klientów. Coraz częściej będziemy wykorzystywali cyfrowych asystentów w pracy i w życiu codziennym. Korzystanie z narzędzi zawierających algorytmy RPA (robotic process automation), w świetle grożącego nam załamania na rynku pracy, może być kluczowe dla pracodawców. Do 2022 r. co czwarty pracownik dużych europejskich firm, będzie korzystał z inteligentnego cyfrowego asystenta, co pozwoli zwiększyć efektywność pracy o ponad 20%.

    3. Szyfrowanie danych staje się powszechne

    Czeka nas duża zmiana w obszarze bezpieczeństwa. IDC szacuje, że do 2022 r. 50% serwerów będzie szyfrować dane – niezależnie od tego czy te będą na bieżąco wykorzystywane czy też nie. Jednocześnie ponad 50% alertów bezpieczeństwa będzie obsługiwanych przez automatykę opartą na sztucznej inteligencji. Powszechne stanie się zarządzanie zagrożeniami w czasie rzeczywistym, dzięki wykorzystaniu analityki danych i uczenia maszynowego. Te wszystkie rozwiązania zaowocują większym zaufaniem do cyfrowych danych i tożsamości cyfrowych.  Według analiz IDC, 150 milionów osób na świecie będzie miało swoją cyfrową tożsamość opartą na technologii blockchain. Większe bezpieczeństwo i zaufanie pozwoli na powstanie nowych ekosystemów biznesowych – czyli na styku zupełnie różnych firm.

    4. Dane będą przetwarzane coraz częściej tam, gdzie powstają

    Liczba danych rośnie z roku na rok. Obecnie są one przetwarzane przede wszystkim w lokalnych centrach danych lub chmurze. Coraz częściej są one też procesowane na tzw. krawędzi systemów (edge computing), szczególnie w przypadku rozwiązań Internetu Rzeczy, gdzie bardzo istotna jest szybka analiza danych „na miejscu”.  Zdaniem analityków IDC, do 2022 r., już ponad 40% wdrożeń chmurowych będzie uwzględniało przetwarzanie brzegowe. Jednocześnie 25% urządzeń końcowych i systemów będzie wykorzystywać algorytmy sztucznej inteligencji. Przetwarzanie danych jak najbliżej źródeł ich pochodzenia pozwoli odciążyć mocno eksploatowane już centra danych i łącza internetowe.

    5. Wiele chmur i konsolidacja

    Bardzo widocznym trendem będzie wielochmurowość (multicloud). Firmy już dziś korzystają z chmury coraz częściej budując złożone środowiska hybrydowe. W kolejnych latach będziemy coraz częściej spotykali firmy wybierające jednego, dwu, trzech dostawców, co pozwoli na uproszczenie zarządzania, ułatwi przenoszenie aplikacji i co najważniejsze zapewni transparentne zarządzanie zasobami. Pozwoli to również na lepszą kontrolę kosztów. Popularność multicloud oznacza też rosnącą rolę dostawców typu hyperscalers) i postępującą konsolidację rynku (coraz większy udział w rynku 3-4 wiodących graczy). Jak wynika z analiz IDC, do 2022 r. cztery najlepsze megaplatformy w chmurze, będą obsługiwać już 80% wdrożeń IaaS / PaaS. Jednak do 2024 aż 90% z 1000 największych firm na świecie złagodzi swoją politykę wyboru partnerów technologicznych, która dziś często opiera się na współpracy z jedną dostawcą.

  • Czym jest Robotic Process Automation?

    Czym jest Robotic Process Automation?

    O robotyzacji (Robotic Process Automation) mówi się już od dawna. Każdy z nas słyszał o robotach i ma na ich temat jakieś wyobrażenie. Najczęściej w naszej głowie rysuje się obraz maszyny, która wykonuje automatycznie powtarzalne czynności. Roboty przemysłowe są obecnie powszechnie stosowane, np. w przemyśle wytwórczym. Trudno dziś wyobrazić sobie dużą fabrykę nie wykorzystującą rozwiązań automatyzujących pracę.

    Temat robotyzacji procesów w biznesie jest już niektórym znany. Niejeden z nas słyszał już co nieco o Robotic Process Automation. Najczęściej jednak słysząc słowa takie jak: robotyzacja procesów w biznesie czy robot, przed oczami rysuje nam się obraz pracującej maszyny, wykonującej powtarzalne i jednorodne czynności. Jest to wyobrażenie błędne, za Robotic Process Automation nie stoją metalowe maszyny napędzane hydrauliką.

    Co wyobrażasz sobie myśląc o robotyzacji procesów w biznesie? Humanoidalny robot siedzi na krześle pracownika i wypełnia tabelki, jedna po drugiej. Rzeczywistość jest zupełnie inna!

    Więc czym jest Robotic Process Automation?

    Mówiąc najprostszymi słowami, jest to oprogramowanie komputerowe, które zostało ściśle zaprogramowane, alby wykonywać określone zadania. Tak jak pracownik. Robotic Process Automation wykorzystywane jest w robotyzacji procesów w biznesie. Przykładowo, oprogramowanie (robot) może zalogować się do konta pocztowego (skrzynki e-mail) dowolnego serwisu czy programu, pobrać z niej odpowiedzenie załączniku związane z zamówieniem towaru lub usługi. Następnie robot wprowadza zamówienie do systemu, koryguje ilości, przenosi uwagi klienta oraz przesyła do działu realizacji. Po zleceniu realizacji, robot może wystawić dokument sprzedaży, np.: fakturę VAT i przesyła ja do zamawiającego. Praca robota jest szybka, sprawna i bezbłędna. Innymi słowy robot może przeglądać aplikacje, wybierać opcje z menu, wprowadzać w określone pola wartości tekstowe dokładnie tak samo jak robi to człowiek podczas swojej pracy.

    Robotic Process Automation to niespotykana dotychczas możliwość robotyzacji procesów biznesowych.

    Robot, tak jak i nowy pracownik, musi zostać wprowadzony do swojej pracy i powierzanych mu zadań. Po wprowadzeniu aktywnego oprogramowania, musimy robota nauczyć jakie czynności będzie po kolei wykonywał. Wskazujemy my miejsca logowania się do poczty czy systemów wewnętrznych, jak się w tym systemie poruszać. Przekazujemy niezbędne hasła logowania, miejsca skąd ma pobierać dane potrzebne do realizacji procesu. Kogo ma informować o postępie prac i gdzie wysyłać raporty z wykonanych zadań. Robotowi wystarczy pokazać raz, zapamiętana na zawsze, przy tym nie popełni żadnego błędu. Roboty pracują 24 godziny, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Dobrze zoptymalizowany robot zwraca się już po 3 miesiącach i służy w firmie przez wiele lat.

    Robotyzacja procesów w biznesie – co zyskujesz?

    Jak już wiesz z przeczytanego tekstu, Robotic Process Automation to wiele korzyści dla Twojej firmy. Pracownicy wykonujący żmudne i monotonne czynności związane z zamówieniami, fakturowaniem, płacami w przedsiębiorstwie oraz wszędzie tam gdzie praca jest wykonywana na komputerze, tam robot sprawdzi się doskonale. Pracownik może zająć się pracą bardziej kreatywną, można go doszkolić i wykorzystać w innym dziale. Roboty nie zastępują ludzi, roboty ułatwiają im pracę i oszczędzają czas i pieniądze.

  • Transformacja cyfrowa w bankowości

    Transformacja cyfrowa w bankowości

    Otwarta bankowość, pojawienie się nowych technologii i rosnące oczekiwania klientów – to nowe wyzwania dla sektora bankowości, na które wskazuje przygotowany przez Capgemini Efma World Retail Banking Report (WRBR 2018). Co może pomóc sprostać tym wyzwaniom? Przede wszystkim automatyzacja i sztuczna inteligencja, która pomoże w personalizacji obsługi klienta.

    W rywalizacji na najlepszą obsługę klienta (popularne dzisiaj user experience) banki nie nadążają za liderami technologicznymi. Jak wynika z raportu Capgemini, poziom satysfakcji ich klientów jest niższy niż w przypadku firm w pełni cyfrowych. Mimo licznych inwestycji banków w nowoczesne kanały komunikacyjne, tylko połowa ankietowanych klientów twierdzi, że jest z nich w pełni zadowolona (51,7% w Internecie, 46,9% w telefonie komórkowym).

    Raport wykazuje, że satysfakcja z usług jest znacznie wyższa wśród klientów, którzy korzystają ze spersonalizowanych i proaktywnych rozwiązań (49,1% w porównaniu z 39,5% dla innych klientów). Nic dziwnego, że konsumenci (32,3% ankietowanych) deklarują gotowość do skorzystania z produktów i usług oferowanych przez organizacje bigtech, czyli międzynarodowe firmy technologiczne z dużą bazą klientów, takie jak Google, Amazon, Facebook, Apple czy Alibaba. Rośnie też znaczenie sektora fintech (Financial Technology), który oferuje innowacyjne usługi finansowe zbudowane na technologii informacyjnej.

    Zwinne fintechy w natarciu

    By zdiagnozować kondycję banków, Capgemini i Efma przeprowadziły wywiady z 60 menedżerami banków na 23 rynkach. Ponad 70% z nich uważa, że wyzwaniem są stale rosnące oczekiwania klientów ‒ ponieważ konsumenci korzystają z coraz bardziej spersonalizowanych usług e-commerce, oczekują takiego samego od swoich banków. W czasach, gdy granice sektorów biznesowych stają się coraz bardziej płynne, banki dają się wyprzedzić nowym graczom, fintechom, które ‒ sięgając po kluczowe usługi bankowości ‒ konkurują z nimi i jakością, i ceną. Z pomocą bankom przychodzi też RPA (robotic process automation).

    Sytuacja banków jest stabilna, ale przyszłość niesie wyzwania. Rosną wydatki związane z zapewnieniem bezpieczeństwa i spełnianiem wymagań regulatorów rynku, zwinna konkurencja przejmuje tradycyjne źródła dochodów, a konsumenci oczekują spersonalizowanej obsługi. To wszystko sprawia, że koniecznością dla banków staje się wprowadzenie automatyzacji i innowacji, a więc przyspieszenie i uproszczenie tradycyjnych procesów obsługi klienta. Dzięki automatyzacji, która zastępuje powtarzalną, manualną pracę, można szybko osiągnąć zysk z inwestycji, który można przeznaczyć na dalsze innowacje – mówi Maciej Korzeniowski, Dyrektor działu Technologii i Integracji w Capgemini

    Doradca w smartfonie

    Odzyskany w ten sposób czas i zasoby banki mogą przeznaczyć na rozwijanie obszaru, który jest kluczem do zadowolenia klienta – na personalizację i transformację cyfrową. Wprowadzenie chatbotów oraz automatycznych rozwiązań wykorzystujących mechanizm uczenia maszynowego sprawi, że bankowość internetowa stanie się szybsza, prostsza i bardziej przyjazna dla użytkowników.

    Niektóre z wiodących banków już wprowadziły innowacyjne usługi. Chatbot Erica, jako wirtualny doradca, pomaga klientom Bank of America zarządzać wydatkami. Angielski bank Barclays pozwala swoim konsumentom na zlecenia przelewów smartfonem poprzez proste polecenia głosowe: „Hej Siri, przelej Sarze £15 funtów z Barclays”. W Polsce Santander (wcześniej Bank Zachodni WBK) przeprowadził projekt NEO Intelligence, oparty na analizie zachowań konsumentów w mediach społecznościowych. Wszystko po to, aby lepiej zrozumieć potrzeby klientów i proponować im dokładnie to, czego oczekują.

    Rozwiązania jutra

    Według Macieja Korzeniowskiego to właśnie AI (sztuczna inteligencja) zdecyduje o poprawie jakości obsługi klienta bankowego w Polsce – dzięki wyeliminowaniu nieproduktywnych i nużących zadań, doradca będzie mógł ponownie skupić się na swojej podstawowej misji, jaką jest doradzanie klientom. Na razie AI w polskich bankach wykorzystuje się głównie przy mikrozadaniach, takich jak odpowiedzi na najczęstsze pytania, rekomendacje działań sprzedażowych dla doradców czy sortowanie i automatyczne odpowiedzi na e-maile. Oczekuje się jednak, że w nadchodzących latach innowacje będą się rozwijać.

    Wkraczamy właśnie w dekadę, w której innowacje i współpraca człowiek-maszyna zmienią przyszłość wielu zawodów i będą kształtować biznes jutra. – dodaje Maciej Korzeniowski, Dyrektor działu Technologii i Integracji w Capgemini

    Nie ulega wątpliwości, że personalizacja obsługi klienta będzie wiązać się z wykorzystaniem na dużą skalę sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Na tę cywilizacyjną zmianę sektor bankowy przygotować musi się odpowiednio wcześniej, a już wdrożone innowacje to dopiero początek zmian.

  • Korzyści z robotyki i automatyzacji to nie tylko oszczędności

    Korzyści z robotyki i automatyzacji to nie tylko oszczędności

    Coraz lepiej udokumentowane i wymierne korzyści płynące z zastosowania robotyki sprawiły, że w ciągu ostatniego roku znacznie wzrosło przekonanie biznesu do automatyzacji procesów z wykorzystaniem robotów (RPA – Robotic Process Automation). W badaniu Deloitte „The robots are waiting. Are you ready to reap the benefits?” ponad 90 proc. firm wdrażających RPA deklaruje, że technologia ta poprawiła ich efektywność. Inne wskazywane korzyści to zwiększenie przychodów, zmniejszenie ryzyka czy poprawa jakości obsługi klientów. Mimo tych zalet, biznes wciąż zmaga się z trudnościami w zastępowaniu ludzkiego wysiłku automatyzacją na dużą skalę, zwiększając jej poziom o zaledwie 1 proc. w ciągu roku.

    To czwarte badanie przeprowadzone przez firmę Deloitte w ramach Global Robotics Survey. Wzięło w nim udział 530 liderów biznesu z organizacji działających w różnych branżach o łącznych przychodach 3,5 biliona dolarów.

    Nie tylko czysty zysk

    W ciągu roku o 18 punktów proc. (67 proc.) wzrosła liczba organizacji, które rozpoczęły wdrażanie robotów do automatyzacji procesów. Ankietowani deklarują, że oprócz poprawy efektywności (95 proc.) robotyzacja w ich organizacjach pozytywnie wpłynęła, m.in. na działalność zgodną z przepisami (93 proc.) i obniżyła koszty pracy (81 proc.).

    W badaniach przeprowadzonych przez Deloitte w 2016 i 2017 roku respondenci wskazywali na obniżenie kosztów jako priorytet przy wdrażaniu RPA (21 proc.). W najnowszej edycji widać jednak wyraźną zmianę. Oszczędności są dziś celem tylko dla 5 proc. firm. Trzema najważniejszymi priorytetami dla kadry kierowniczej są natomiast zwiększenie produktywności (38 proc.), poprawa jakości obsługi klientów (18 proc.) i zapewnienie automatyzacji na dużą skalę (16 proc.).

    Ocena wartości RPA pod względem zwiększenia produktywności, a nie tylko redukcji kosztów działalności, pokazuje, że strategia automatyzacji dojrzewa w wielu organizacjach. Ankietowani zwracają także uwagę na to, że automatyzacja poprawiła dokładność i terminowość, co oznacza lepszą jakość obsługi klientów – mówi Adam Dziemba, Starszy Menedżer w dziale konsultingu, Deloitte.

    Wsparcie dla automatyzacji wśród menedżerów i liderów zespołów wzrosło z połowy do 68 proc. Na szczególną uwagę zasługuje większa przychylność dla RPA wśród działów IT, które we wcześniejszych badaniach najmniej entuzjastycznie odnosiły się do robotyzacji (31 proc.). W tym roku ponad połowa (57 proc.) respondentów wskazała, że działy IT wspierają strategię RPA.

    Nowe cele dla nowej jakości

    Jednym z obszarów gdzie roboty są wykorzystywane najczęściej są centra usług wspólnych. Ich wydajność rośnie średnio o 8 proc. rocznie. Ze względu na niskie koszty pracy Polska jest w gronie pięciu krajów, które są najchętniej brane pod uwagę przy wyborze lokalizacji nowego lub przeniesieniu dotychczasowego centrum.

    Obecnie na rynku pracy, zwłaszcza w największych miastach, pracodawcy mają często trudności z rekrutacją i rotacją personelu. Roboty mogą pomóc odciążyć pracowników od monotonnych, powtarzalnych zadań i dać im przestrzeń do wykonywania bardziej kreatywnej oraz rozwojowej pracy. Błyskawicznie rozwijająca się robotyzacja procesów całkowicie odmieni sposób funkcjonowania centrów usług wspólnych – mówi Daniel Martyniuk, Partner, Lider doradztwa technologicznego w Deloitte.

    Organizacje szukają sposobów zastosowania robotów w coraz większej liczbie procesów. Duży brytyjski szpital kliniczny zautomatyzował procedurę skierowań dla pacjentów. Popytem przekraczającym możliwości szpitala zarządza system RITA, który określa pilność skierowania pacjenta na leczenie w oparciu o analizę danych w internetowym formularzu, wypełnionym przez lekarza rodzinnego. RITA ma 96-procentową dokładność w ocenie chorych z podejrzeniem raka i 86-procentową dokładność w przewidywaniu najbardziej prawdopodobnej ścieżki klinicznej lub diagnostycznej. Szacuje się, że automatyzacja procesu kierowania pacjentów do leczenia skróciła w szpitalu ten proces nawet o 3 dni.

    Zwiększanie skali największym wyzwaniem

    Niewiele organizacji było w stanie szybko zwiększać skalę robotyzacji. Badanie Deloitte pokazuje, że tylko 4 proc. respondentów pracuje z ponad 50 robotami. To niewielki wzrost w porównaniu z 2017 r., kiedy tylko 3 proc. respondentów osiągnęło znaczną skalę automatyzacji. Prawie jedna trzecia z nich (32 proc.) jako krytyczną barierę dla wzrostu skali wskazała fragmentację procesów, czyli dużą różnorodność zadań z wykorzystaniem i bez wykorzystania aplikacji dla osób zaangażowanych w procesy robotyzacji.

    Kolejną przeszkodą, na którą wskazuje 17 proc. respondentów, jest brak jasnej wizji automatyzacji. Bez tego nie można zapewnić środków finansowych na rozwój umiejętności wymaganych do automatyzacji na dużą skalę oraz określić kluczowych spraw, takich jak liczba robotów wdrożonych w ciągu następnego roku, czy obszarów i celów automatyzacji – mówi Adam Dziemba.

    Roboty są coraz częstszym elementem miejsca pracy, a korzyści jakie dają są odczuwalne przez większość organizacji, które zdecydowały się na ich wdrożenie.

    Organizacje, które osiągnęły skalę w zakresie automatyzacji, mają jasną wizję i strategię, określiły ilościowe cele i potraktowały RPA jako zmianę w całym przedsiębiorstwie. To konieczne, by nadążyć nie tylko za przyspieszeniem, jakiego nabiera robotyzacja, ale także, by móc dostrzec zalety robotyki i wzrost efektywności jaki ze sobą niesie – mówi Paweł Zarudzki, Dyrektor w dziale konsultingu, Deloitte.

  • Robotyzacja zmienia rynek pracy

    Robotyzacja zmienia rynek pracy

    Nawet 49% czasu pracy w Polsce zajmują zadania, które do 2030 r. mogą zostać zautomatyzowane przy zastosowaniu istniejących już dzisiaj technologii – to odpowiednik aż 7,3 mln miejsc pracy[1]. Strach przed robotyzacją nie jest jednak powszechny i podziela go co dziesiąty Polak[2].

    Jak to działa?

    Automatyzacja to więcej, niż maszyny wykonujące mechaniczne czynności czy przypominające ludzi androidy. Obejmuje między innymi robotyzację procesów biznesowych (ang. Robotic Process Automation, RPA), czyli technologię pozwalającą wykonywać zadania, które są powtarzalne i nie zależą od subiektywnej oceny człowieka. Roboty, zwane botami lub cyfrowymi pracownikami, mogą więc przeglądać aplikacje, pobierać dane z załączników e-maili, generować raporty, wystawiać faktury i wysyłać je klientom oraz wykonywać dziesiątki innych monotonnych czynności. Wystarczy zaprogramować cały proces raz, aby powtarzały go bezbłędnie nawet przez całą dobę.

    Dla małych i dużych graczy

    Robotyzacja jest przy tym możliwa (i korzystna) nie tylko w dużych organizacjach. Jej wdrożenie nie wymaga zmiany istniejących systemów informatycznych ani reorganizacji firmowych procesów – narzędzia RPA najczęściej działają na poziomie interfejsu użytkownika (podobnie do pracy człowieka), więc technologia jest dostępna nawet dla małych firm. RPA może obsługiwać procesy kadrowe, księgowe, marketingowe, sprzedażowe, IT, logistyczne, administracyjne, z zakresu obsługi klienta czy reklamacji, a nawet działu prawnego.

    Pracownik (nie)zastąpiony

    Mnogość zastosowań RPA rodzi pytania o kwestię zabierania nam pracy przez tańsze i szybsze roboty, które nie nudzą się, nie chorują, są dokładniejsze i odporne na stres. Trzeba jednak pamiętać, że firmy decydujące się na robotyzację kierują się zazwyczaj koniecznością redukcji wykonywanych zadań, a nie pracowników. Wyręczając ludzi ze żmudnych obowiązków, np. wprowadzania czy przepisywania danych, roboty umożliwiają im wykorzystanie czasu i energii do bardziej twórczej pracy. Robotyzacja często wiąże się nawet z koniecznością zatrudnienia kolejnych specjalistów i rozwija całkiem nowe zawody.

    Robotyzacja w Polsce

    Z badań firmy Pirxon zajmującej się robotyzacją procesów biurowych wynika, że wykorzystanie RPA w polskich przedsiębiorstwach to rzadkość – używają go jedynie te z kapitałem zagranicznym. Przy tym aż 99% ankietowanych firm, w których nie wdrożono automatyzacji, nigdy nie słyszało o robotyzacji biurowej[3]. Tymczasem potencjał jest duży – według raportu McKinsley dzięki automatyzacji w 2030 r. PKB Polski może wzrosnąć nawet o 15%­[4]. Aby rozwijać technologię RPA w polskich firmach współpracę z marką Pirxon podjęła Konica Minolta, globalny dostawca usług IT.

    Polscy pracownicy są optymistami w kwestii robotyzacji procesów biznesowych. 46% deklaruje, że pracodawcy dbają o zespół i przygotowują go na wdrożenie automatyzacji, podczas gdy w Europie tego zdania jest tylko 37%[5]. Robotyzacja zmienia biznes i cały nasz rynek pracy, a polskim przedsiębiorstwom daje nowe możliwości rozwoju. Warto wykorzystać ten potencjał do budowania przewagi rynkowej – mówi Jacek Dróżdż, menedżer działu IT/ECM w firmie Konica Minolta.

    [1] https://mckinsey.pl/wp-content/uploads/2018/05/Rami%C4%99-w-rami%C4%99-z-robotem_Raport-McKinsey.pdf
    [2] Według Raportu „The Workforce View in Europe 2018” („Okiem europejskich pracowników 2018”)
    [3] Według raportu „Poziom robotyzacji biurowej w Polsce”
    [4] https://mckinsey.pl/wp-content/uploads/2018/05/Rami%C4%99-w-rami%C4%99-z-robotem_Raport-McKinsey.pdf
    [5] Według badania ADP Workforce View in Europe 2018
  • Czy roboty pomogą uwolnić potencjał pracowników?

    Czy roboty pomogą uwolnić potencjał pracowników?

    Roboty i postępująca automatyzacja w wielu branżach coraz skuteczniej zastępują ludzi, wzbudzając strach przed utrata pracy. Mirosław Bartecki, chief architect z Capgemini, uważa jednak, że to czarny scenariusz i roboty nie zagrażają ludziom. Nie są bowiem autonomiczne – trzeba je zaprogramować. I muszą to zrobić ludzie – specjaliści IT. Szacuje się tymczasem, że ekspertów będzie do 2020 roku w Europie za mało o ponad 800 tys. Deficyty widać też w innych zawodach. Nie wypełnią ich maszyny. 

    Mimo automatyzacji zatrudnienie w Polsce wzrasta

    Nie da się zaprzeczyć, że automatyzacja procesów będzie postępować w coraz szybszym tempie w świecie transformacji cyfrowej i tzw. czwartej rewolucji przemysłowej. Rośnie poziom zaawansowania usług, które dostarczane są i będą w coraz większym stopniu z wykorzystaniem technologii takich, jak sztuczna inteligencja. W Polsce widać to doskonale na przykładzie centrów usług biznesowych – aż 87 proc. z nich wykorzystuje automatyzację obsługiwanych procesów na wielu poziomach, od najprostszych zadań, aż po formy najbardziej zaawansowane, związane np. z rozwiązaniami kognitywnymi, wynika z raportu ABSL „Sektor nowoczesnych usług biznesowych w Polsce 2017”.

    Mimo postępującej automatyzacji, zatrudnienie w sektorze usług dla biznesu w Polsce nie spada, lecz rośnie – ABSL podał na koniec lutego br., że w 2017 roku „w Polsce powstało 51 nowych centrów usług dla biznesu, w których pracę znalazło przeszło 5 tys. osób. Ogółem wzrost zatrudnienia wyniósł w sektorze 20 tys. osób, osiągając poziom 265 tys. pracowników”. Eksperci ABSL szacują, że ten rok przyniesie dla Polski kolejne 50 centrów usług.

    Dane ABSL dowodzą, że automatyzacja nie jest zagrożeniem, lecz szansą. Media coraz częściej informują, że w wyniku postępującego rozwoju takich technologii, jak sztuczna inteligencja, miliony ludzi straci pracę, ale to twierdzenie jest tak naprawdę bezzasadne. Owszem, pewne zadania zostaną nam odebrane przez maszyny, które będą szybsze, tańsze i bezbłędne. Ale to spowoduje, że ogromna większość ludzi nie będzie musiała dalej zajmować się monotonnymi zadaniami, a będą mogli skupić się na bardziej kreatywnych zajęciach i postawić na rozwój w kierunku profesjonalnym. To spowoduje, że specjaliści będą mogli liczyć na wyższe zarobki, a ich pozycja na rynku pracy ulegnie wzmocnieniu – uważa Mirosław Bartecki z Capgemini.

    Potwierdzają to dane CIMA z raportu “Agile Finance Revealed”, z których wynika, że 83 proc. finansistów uważa automatyzację i robotyzację za pozytywne zjawiska, które przyspieszą ich pracę i zwiększą efektywność. Tylko 28 proc. obawia się, że postępująca automatyzacja może wiązać się z ryzykiem utraty pracy w firmie.

    Z wdrożenia rozwiązań automatyzacyjnych zadowoleni są także przedsiębiorcy. Z danych Capgemini wynika, że 75 proc. organizacji, które wdrożyły systemy oparte na sztucznej inteligencji, zaobserwowało, że zadowolenie ich klientów wzrosło przynajmniej o 10 proc. O tyle samo wzrosła również sprzedaż produktów i usług tych organizacji.

    Powodów, dla których roboty nie zastąpią człowieka – a w każdym razie nie w bliskiej przyszłości – jest wiele. Kilka z nich zasługuje jednak na szczególną uwagę.

    Automatyzacji podlegają zadania, a nie stanowiska

    Wiele osób błędnie mówi o pełnej automatyzacji stanowisk pracy, odnosząc się do RPA (ang. Robotic Process Automation). Tymczasem procesom automatyzacyjnym podlegają zawsze zadania wykonywane przez pracowników – a nie całe stanowiska, choć wiele zależy od branży. Nieco inaczej jest bowiem w przypadku przemysłu i produkcji taśmowej, gdzie – w przeciwieństwie do sektora usługowego – powiązanie jednej osoby z konkretnym procesem jest łatwiejsze. Z reguły jednak jeden pracownik obsługuje kilka procesów, z których tylko część można zautomatyzować.

    Mirosław Bartecki uważa, że aby uniknąć pomyłek i nieporozumień, mówiąc o automatyzacji pracy, należy posługiwać się wskaźnikiem FTE, czyli Full-Time Equivalent (pol. zastępstwo pełnoetatowe).

    Wskaźnik FTE na poziomie 1.0 oznacza, że pracownik przeznacza na realizację procesu, który obsługuje, cały swój czas zawodowy. Przyjrzyjmy się temu na przykładzie branży finansowej i manualnego przepisywania faktur do systemu elektronicznego. Zwykle, w modelu tradycyjnym, zadanie to realizowane jest przez kilkuosobowy zespół pracowników, a nie przez jedną osobę. Każdy z członków zespołu poświęca na ten proces tylko część swojego czasu, wykonując także inne zadania. Zastąpienie FTE 1.0 robotami nie oznacza zatem, że jedna z tych osób straci zatrudnienie, lecz że uwolnimy 20 proc. czasu każdego z członków zespołu, zakładając, że przenoszenie faktur do systemu ERP zajmuje każdemu z nich jedną piątą czasu – tłumaczy Mirosław Bartecki.

    Nie wszystko da się zautomatyzować

    Automatyzacji podlegają tylko wybrane procesy. Nie ma możliwości powierzenia zarządzania ludźmi robotom. Dlatego o swoją zawodową przyszłość spokojni mogą być menedżerowie, szczególnie ci zajmujący najwyższe pozycje w organizacjach.

    Spokojne o swoją pracę mogą być także osoby wykonujące pracę kreatywną, której nie da się ustrukturyzować, włożyć w algorytm. Do takich zawodów należą nie tylko przedstawiciele branży kreatywnej, ale też chociażby trenerzy czy psycholodzy biznesu, którzy muszą wykazywać się empatią. Nie potrafi tego żaden robot. Żaden robot nie myśli też nieszablonowo, out of the box”, a przecież takie myślenie jest obecnie jedną z bardzo docenianych cech przez pracodawców – mówi Mirosław Bartecki.

    Ekspert przyznaje jednak, że procesy, które podlegają automatyzacji, stanowią jednak większość. Największy potencjał automatyzacyjny mają z pewnością te procesy, które związane są z obsługą finansową, np. w zakresie księgowania faktur, rozliczania należności, tworzenia prognoz finansowych, czy rozliczania wydatków firm. Automatyzacji podlegają również procesy rekrutacyjne (HR), o ile nie obejmują wyjątków, tylko są powtarzalne. Także w IT znajdzie się miejsce dla robotów, które mogą tworzyć aplikacje w oparciu o wcześniej napisany algorytm lub zarządzać infrastrukturą IT (np. w zakresie przenoszenia danych do chmury – uważa się, że automatyzacja będzie wkrótce jedną z podstaw migracji danych).

    Wbrew pozorom jednak nawet te procesy, które są z łatwością podlegają automatyzacji, z reguły nie są w pełni zautomatyzowane. W przypadku korzystania np. z platformy inSTREAM Celaton, która służy do indeksowania faktur, udaje się z reguły wprowadzić automatyzację obejmującą do 80 proc. procesu, który jest skomplikowany i składa się z około 60 kroków. Trzeba też pamiętać, że nawet jedna czwarta faktur to wyjątki, które mają niestandardowy format albo są pisane odręcznie. Nawet zaawansowane algorytmy wykorzystujące systemy oparte na sztucznej inteligencji i rozpoznawaniu pisma (ICR) nie zawsze są w stanie prawidłowo wprowadzić takie dokumenty do systemu – mówi Mirosław Bartecki.

    Roboty nie są doskonałe

    Mimo wszelkich swoich zalet, takich jak niskie koszty eksploatacji, szybkość działania, czy wysoka wydajność, roboty mają też wady. W styczniu świat obiegła wiadomość, że doszło do pierwszego w historii zwolnienia z pracy robota. Mediom łatwo było pokusić się o metaforę „utraty pracy”, bo chodziło o robota humanoidalnego, stworzonego przez SoftBank, który został zaprogramowany przez specjalistów z Heriot-Watt University dla szkockiej sieci sklepów spożywczych Margiotta. Miał rozmawiać z klientami, bawić ich żartami, a także pomagać w znalezieniu właściwego produktu. Firma Margiotta chciała w ten sposób pokazać, że jest otwarta na innowacje. Nie wyszło. Robot, który nosił imię Fabio, nie rozumiał wielu poleceń, nie rozpoznawał mowy w otoczeniu hałasu panującego w sklepie i zamiast stać się pomocnikiem, odstraszał klientów, którzy nie chcieli mieć z humanoidem nic do czynienia.

    Jest jeszcze chyba za wcześnie na roboty humanoidalne w sklepach. Dlatego większość automatyzacji dotyczy algorytmów, które wykonują powierzone im zadania. Nie zastępują one ludzi, lecz uwalniają część ich czasu, dzięki czemu mogą oni rozwijać nowe kompetencje. Jeśli zwolnimy 30 proc. czasu pracowników zatrudnionych w usługach finansowych, czas ten będą oni mogli poświęcić na pracę, mającą na celu obmyślanie kolejnych usprawnień automatyzacyjnych, albo wymyślenie lepszych algorytmów – uważa Mirosław Bartecki.

    Te kompetencje pozwolą wygrać z robotami

    Doświadczeni specjaliści, szczególnie posiadający szerokie kompetencje w zakresie automatyzacji i robotyzacji, lecz nie tylko, stają się powoli bardzo pożądani na rynku pracy. Widać to w badaniu ABSL z końca marca, zgodnie z którym trudności w ich zatrudnianiu są coraz większe. Szefowie HR firm członkowskich ABSL wskazują, że obecnie najtrudniej znaleźć kandydatów na stanowiska starszych specjalistów (45 proc. wskazań). Trudno jest również obsadzić stanowiska specjalistyczne (35 proc. firm członkowskich ABSL ma z tym problemy). Powoduje to, że połowa z ankietowanych organizacji członkowskich ABSL przewiduje, że średnie wynagrodzenia w sektorze usług dla biznesu wzrosną w tym roku przynajmniej o 10 proc.

    Prognozuje się, że największe zapotrzebowanie na rynku dotyczyć będzie specjalistów zajmujących się zagadnieniami sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, zarówno w teorii jak i w praktyce, ale także systemami rozpoznawania mowy. Jednym z trendów wykorzystujących automatyzację do obsługi klientów jest bowiem wdrażanie tzw. voice bootów. Dane zebrane w raporcie Spark Research Insights Report pokazały, że już dwa lata temu trzy czwarte nastolatków, należących do pokolenia Z, wierzyło, że będzie w przyszłości posiadać bota, który będzie pełnić funkcję ich osobistego asystenta. Oczekiwanie to przekłada się także na retail i standardy obsługi klienta w erze transformacji cyfrowej – komentuje Mirosław Bartecki.