Tag: Programiści

  • Dynamika rozwoju FinTech – czy zaskoczy nas w 2018 roku?

    Dynamika rozwoju FinTech – czy zaskoczy nas w 2018 roku?

    Mówi się, że otoczenie gospodarcze nigdy nie było bardziej przyjazne dla rozwoju usług finansowych operujących w wirtualnym świecie, czyli FinTechów. O rozwoju tych usług w Polsce świadczy choćby fakt, że Komisja Nadzoru Finansowego uruchomiła właśnie program Innovation Hub mający na celu wsparcie polskiego sektora FinTech. Sytuacja zarówno wewnętrzna jak i zewnętrzna Polski, sprawia, że w tym sektorze tkwi obecnie niesamowita szansa. Na temat  jej wykorzystania wypowiedział się Robert Strzelecki – wiceprezes grupy kapitałowej TenderHut, która tworzy innowacyjne aplikacje finansowe.

    Robert Strzelecki - TenderHut
    Robert Strzelecki

    Sprzyjające środowisko

    Na rozwój sektora FinTech ma wpływ odpowiednia legislacja zarówno ta Polska, jak i europejska. To właśnie dlatego Polska ma szansę stać się jednym z wiodących europejskich centrów fintechowych. Obecnie rząd pracuje nad pakietem regulacji tworzących tzw. „Sandbox”, czyli piaskownicę pozwalającą bezpieczniej dla klienta, a mniej restrykcyjnie dla start-upu wdrożyć na polskim rynku produkty fintechowe.

    Uruchomiony właśnie przez KNF program Innovation Hub to wprowadzenie do dalszych rozwiązań z zakresu regulacji rynkowych. W ramach programu KNF nawiąże dialog z przedsiębiorstwami z sektora FinTech, by wspólnie wypracować przyszłe rozwiązania prawne i kontrolne dla całej branży.

    Takie inicjatywy i zaangażowanie różnych środowisk pozwalają sądzić, iż w niedługim czasie w naszym kraju pojawią się ciekawe start-upy rozwijające  tę gałąź gospodarki. Nie bez znaczenia jest także podejście do zagadnienia samej Unii Europejskiej.  Planowane na połowę stycznia 2018 roku wdrożenie dyrektywy PSD2 spowoduje otwarcie dostępu dla firm pozabankowych do bankowych baz danych, a co za tym idzie, do informacji o klientach (tych, którzy oczywiście wyrazili na to zgodę). Z punktu widzenia twórców rozwiązań fintechowych to ogromne ułatwienie, ponieważ będziemy mogli pracować na realnych danych i szybko wdrażać innowacyjne produkty odpowiadające zmieniającym się potrzebom klientów.

    Polska fintechowym poligonem Europy

    Nowoczesne usługi i rozwiązania bankowe, poczynając od aplikacji mobilnych, czy płatności zbliżeniowych po internetowe kantory wymiany walut umożliwiające szybką i bezgotówkową wymianę pieniędzy, zyskują coraz większą popularność. Jednak warto zdać sobie sprawę z tego, że te przyjęte i powszechnie stosowane w Polsce rozwiązania, wcale nie są tak popularne w innych krajach. Polska jest swoistym fintechowym poligonem doświadczalnym, tak zwanym „launchpad’em”, w którym wiele rozwiązań i usług finansowych jest testowana. Na przykład Polacy podczas codziennych zakupów korzystają z płatności zbliżeniowych 20 razy częściej niż obywatel Niemiec[i]. My przekonaliśmy się o tym tworząc bankowe aplikacje mobilne dla naszych zagranicznych klientów, czy to w Wielkiej Brytanii, czy sięgając za ocean do krajów Ameryki Łacińskiej. Tworząc z naszymi klientami dany produkt byliśmy w stanie zasugerować wiele rozwiązań, które świetnie sprawdziły się w Polsce, a na początku nie były one brane pod uwagę przez naszych klientów. Dzieje się tak dlatego, że jako kraj posiadamy stosunkowo nową infrastrukturę teleinformatyczną, jesteśmy dużym rynkiem oraz jako społeczeństwo lubimy testować nowe rozwiązania. Wiele rozwiązań sprawdzonych na naszym gruncie jest przenoszonych i wdrażanych na pozostałych rynkach. Mimo iż niektóre technologie są wdrażane za granicą szybciej, to ich masowe użycie odbywa się właśnie w Polsce. A tych innowacyjnych rozwiązań jest coraz więcej.

    FinTech, czyli co?

    Każda nowa gałąź gospodarki na początku jest trudna do zdefiniowania. Czym z punktu widzenia twórcy oprogramowania umożlwiającego funkcjonowanie nowych usług finansowych jest pojęcie FinTech? To rzeczywiście stosunkowo nowe pojęcie, na które składa się kilka rodzajów usług. Jedną z pierwszych, jakie mogą nam przyjść do głowy to różnego rodzaju bankowe aplikacje mobilne. Jednak to nie wszystko. Coraz bardziej popularne na świecie są aplikacje umożliwiające zarządzanie swoimi finansami, takie jak brytyjski U Account. Na potrzeby naszego klienta Ffrees Family Finance Ltd, a zarazem pomysłodawcy całej idei U Account, stworzyliśmy wersję mobilną platformy. Musieliśmy dostarczyć wersję oprogramowania, która posiada wszystkie funkcjonalności platformy U Account. Do zaprojektowania z poziomu aplikacji mobilnej były funkcjonalności umożliwiające pełną kontrolę budżetu, poprzez tworzenie kont z limitem dla ściśle określonych celów np. rachunki, rozrywka, „czarna godzina”. Aplikacja umożliwia dostęp do pełnej informacji na temat wydatków, ich kategorii, przychodów, czy raportów. W Polsce to jeszcze nowość, a na Wyspach coraz bardziej popularne rozwiązanie.

    Aplikacje mobilne to jedno, a jakie jeszcze mniej oczywiste rozwiązania zaliczamy do grupy produktów  zwanych FinTechem?

    Do tego grona z pewnością zaliczamy mało jeszcze popularne rozwiązania doradczo – ubezpieczeniowe.  Wirtualni doradcy inwestycyjni, czyli programy komputerowe oparte o sztuczną inteligencję, a ściślej mówiąc technologię Machine Learning, sprawnie zarządzają portfelami inwestycyjnymi swoich klientów. Dzięki temu możliwe jest obniżenie kosztów usługi, bo wykonuje ją maszyna i zmniejszenie poziomu ryzyka, czyli wyeliminowanie błędu ludzkiego. Kolejnym rozwiązaniem, które możemy zaliczyć do technologii finansowych jest biometria. To także jeszcze nowość na naszym rynku, jednak te rozwiązania zyskują dużą popularność na świecie i z pewnością szybko będziemy korzystać na przykład z biometrycznych kart płatniczych. Zabezpieczenia biometryczne uznawane są za przyszłość w bezpiecznej identyfikacji użytkownika, skaner odcisków palców, czy tęczówki to tylko jedne z rozwijanych biometrycznych form zabezpieczeń. W naszym kraju możemy mówić o dużym sukcesie rodzimych produktów. Dobrze radzimy sobie w systemach pośredniczących w płatnościach, przyspieszających ich działanie. Tu doskonałym przykładem jest system Eliksir umożliwiający realizację przelewów w czasie rzeczywistym. Możemy także obserwować dynamiczny rozwój polskich internetowych kantorów wymiany walut oraz serwisów aukcyjnych, takich jak Allegro czy Cinkciarz.pl.

    Potencjał polskich programistów

    Polscy programiści od lat górują w światowej czołówce informatyków, o czym świadczą międzynarodowe rankingi , takie jak prestiżowy HackerRank,[ii]. Aby rozwijać sektor usług finansowych trzeba miedzy innymi dysponować odpowiednim zapleczem. Nie bez powodu centra usług FinTech, takie jak Londyn, czy Berlin zachęcają programistów do przyjazdu tworząc specjalne programy akceleracyjne dla start-upów z tego sektora. Ale start-upy to tylko jeden z elementów tego ekosystemu. Polskie firmy IT świetnie radzą sobie na rynkach międzynarodowych realizując projekty w tym sektorze. Jesteśmy cenieni za pomysłowość, rzetelność i profesjonalizm – z takimi opiniami spotykam się, na co dzień realizując projekty fintechowe na całym świecie. Ponadto polscy programiści także realizują niezależne projekty, które mają szansę stać się rozwiązaniami na skalę światową.

    Skalowanie to podstawa

    To, co jest podstawą w każdym biznesie opartym o technologie teleinformatyczne to możliwość skalowania rozwiązania, czyli szybkiej i łatwej adaptacji rozwiązania na skalę międzynarodową. – Skalowanie to jedno z kluczowych kryteriów, o jakie zapyta każdy inwestor angażujący swoje środki w start-up. Jednym z takich projektów jest rozwijany pod mentoringiem Grupy TenderHut projekt pt. „Zespół spod znaku parasola”. Opracowany przez nich model funkcjonowania aplikacji to dwukierunkowa technologia bezpośrednich płatności mobilnych oparta o system bankowy. Pomysł oparty jest o darmową użyteczność płatniczą dla każdego posiadacza smartofona oraz konta w banku, nawet w tym bez usług mobilnych. To czyni właśnie opracowywaną technologię skalowalną, bo nie każdy bank posiada aplikacje mobilną, a mimo to użytkownik może korzystać ze swojego konta z poziomu swojego telefonu. Dodatkowo system posiada możliwość odpłatnego pobierania zapłaty za sprzedawane towary i usługi. Prosta, intuicyjna obsługa bez zbędnej wielopoziomowej rejestracji na start oraz kompatybilność z obecnym systemem płacenia pieniądzem elektronicznym, to właściwości gwarantujące dobry start na rynku. Ważna jest również zgodność z obecnie obowiązującym polskim prawem, a także możliwość rozwoju i stosowania globalnie w ramach UE.

    Potencjał polskich programistów, zmiany w prawie i otwartość Polaków na innowacyjne rozwiązania z pewnością tworzą dobry klimat na rozwój tej gałęzi gospodarki.

    [i] https://newsroom.mastercard.com/eu/pl/press-releases/badanie-mastercard-polacy-w-europejskiej-awangardzie-nowoczesnych-zakupow-i-platnosci/
    [ii] https://blog.hackerrank.com/which-country-would-win-in-the-programming-olympics/
  • Kurs akcji CD Projekt – co się stało?

    Kurs akcji CD Projekt – co się stało?

    Akcje CD Projekt potaniały dziś o niemal 10 proc. Dzisiejszy (13.11.2017) kurs otwarcia wyniósł 124 zł, a w najgorszym momencie akcje można było nabyć po kursie 111,6 zł. Co się stało w tej firmie?

    Dwa miesiące temu pojawiły się pierwsze oskarżenia wobec polskiego producenta gier. Byli pracownicy firmy zarzucają problemy wewnętrzne. Na stronach dotyczących zatrudnienia w tej branży, byli pracownicy studia wyrażają swoje niepochlebne opinie dotyczące szczególnie pracy nad projektem Cyberpunk 2077. Ich zdaniem, zostając zatrudnionymi do pracy nad tą grą, przydzieleni zostali do pracy nad Wiedźminem 3, ponieważ pojawiły się problemy z trzecią odsłoną kultowego tytułu. Ponadto, część zarzutów skierowana jest wobec szefa studia CD Projekt Red, Adama Badowskiego. Zarzuca się mu między innymi słabą jakość pracy związaną z natłokiem obowiązków.

    Firmie trudno bronić się przed tego typu zarzutami, tym bardziej, że premiera nowej gry może się odsunąć w czasie, a zarzuty coraz bardziej gęsto zalewają portale branżowe. CD Projekt nie zaprzeczył temu, co mówią byli programiści studia, a podkreślił, że studio chce być dobrym miejscem pracy, lecz kierują się również własnymi wartościami, które tworzą nowe podejście do tworzenia gier, ale to nie  jest dla każdego.

    Zarzuty wobec firmy wydają się być zasadne, choć nie wszystkie. Czy są zasadne do tego stopnia, że akcje Spółki w ciągu jednego dnia tracą 10 proc.? Przyczyny tych spadków są różne i mają związek nie tylko z zarzutami byłych pracowników, chociaż to wydaje się być motywem przewodnim słabej kondycji firmy w ostatnim czasie. Kwestie pracownicze są bardzo delikatne w tej branży, zresztą nie tylko w tej (przykład: sytuacja Ubera), dlatego CD Projekt, chcąc wyjść z kałuży powinien jak najszybciej uporać się z problemami wewnętrznymi, które zaczynają mocno wpływać na działanie firmy.

  • 6 umiejętności, które zwiększą szanse na awans w 2018 roku

    6 umiejętności, które zwiększą szanse na awans w 2018 roku

    Programowanie, kompetencje cyfrowe, języki obce, prawo jazdy i samoorganizacja – to umiejętności, które można nabyć w ciągu zaledwie kilku miesięcy, a zdecydowanie podniosą kompetencje zawodowe. Zacznij uczyć się już dziś, a w 2018 roku możesz liczyć na awans w pracy.

    Rada dla tych, którzy chcieliby więcej zarabiać, dostać podwyżkę lub po prostu stać się bardziej konkurencyjnymi na rynku pracy – czas na zdobycie nowych umiejętności. Przed końcem roku dobrze jest rozważyć dodatkowe szkolenia, aby w ciągu kilku miesięcy zyskać nową wiedzę i więcej argumentów w rozmowach o podwyżce. Można również samemu wykazać się inicjatywą – zasugerować pracodawcy chęć udziału w szkoleniu. Oto 6 umiejętności, których nabycie nie zajmie więcej niż 6 miesięcy, a które wniosą nową wartość do firmy.

    1. Programowanie

    Podział na humanistów i inżynierów już dawno przestał być aktualny. Umiejętności programistyczne to obecnie numer jeden wśród dodatkowych kompetencji. Przydadzą się w szczególności osobom nietechnicznym, ale i znacząco podniosą kompetencje inżynierów. Jednak programowanie to pojęcie bardzo ogólne, zatem jakich konkretnych technologii należy nauczyć się, aby być konkurencyjnym na rynku pracy?

    Świadomość technologiczna pracowników to dziś element niezbędny do funkcjonowania nowoczesnej firmy. Dlatego umiejętność programowania jest i będzie w przyszłości bardzo doceniana przez pracodawców z różnych branż.

    2. Kompetencje cyfrowe

    Wydaje się, że obecnie prawie każdy potrafi obsłużyć komputer i urządzenia mobilne. Jednak kompetencje cyfrowe pracowników pozostawiają wiele do życzenia, więc ich znajomość może być przewagą. Przyjmując nowego pracownika z umiejętnościami cyfrowymi, pracodawca ma pewność, że osoba ta nie będzie tracić czasu na zgłębianie podstawowych funkcji oprogramowania ani też na ręczne wykonywanie czasochłonnych operacji, które można wykonać kilkoma kliknięciami myszki.

    Coraz częściej pracownicy zdają sobie sprawę z potencjału, jaki drzemie w znajomości nowych technologii i chcą ten potencjał wykorzystać. Szczególnie starsze pokolenia pracowników dążą do rozwinięcia kompetencji, także pod kątem technicznym. Potwierdzają to badania VMware: 39 proc. badanych z grupy wiekowej 45-54 czynnie poszukuje możliwości zasięgnięcia porad lub odbywania szkoleń w dziedzinie projektowania i tworzenia aplikacji mobilnych, a prawie jedna trzecia (31 proc.) osób z grupy 55+ podejmuje te same działania również w zakresie programowania i tworzenia treści online. Dlatego, jeśli umiejętności cyfrowe kończą się na podstawowej obsłudze komputera i Pakietu MS Office, to ostatni dzwonek, aby podnieść swoje kompetencje i nie zostać w tyle. Zacznij od nauki korzystania z narzędzi biurowych, poczty elektronicznej czy komunikatorów internetowych i rozwijaj się z zakresu bezpieczeństwa sieci i programowania. Przydaje się również Europejski Certyfikat Umiejętności Komputerowych (ECDL).

    3. Języki obce

    Angielski dominuje jako język obcy nauczany w szkołach publicznych i prywatnych, jednak według Instytutu Badawczego Ranstadt, znajomość angielskiego na poziomie dobrym lub biegłym deklaruje tylko 17 proc. Polaków. Na rynku pracy cenione są też inne języki obce, ale ich znajomość również jest niewystarczająca.

    Język niemiecki, podobnie jak rosyjski, zna dobrze co dwudziesty Polak, a francuski, hiszpański i włoski zaledwie kilka procent.  Ogólnopolskie Badanie Wynagrodzeń (OBW) potwierdza trend znany od lat – osoby dobrze posługujące się co najmniej jednym językiem obcym są atrakcyjniejsze na rynku pracy i zarabiają więcej. Język obcy jest szczególnie przydatny w dużych firmach – międzynarodowych korporacjach, niezależnie od stanowiska.

    Bardzo wartościowa dla pracodawcy jest znajomość języków niszowych. W trendach dominują: chiński, arabski, węgierski czy szwedzki.  Z uwagi na to, że w naszym kraju mało jest specjalistów posługujących się tymi językami, ich przyswojenie może otworzyć wiele możliwości, szczególnie że nauka na intensywnym kursie może zająć zaledwie kilka miesięcy.

    4. Prawo jazdy

    W Polsce prawo jazdy kategorii B posiada 80 proc. mężczyzn i 51 proc. kobiet. W 2016 roku wymóg posiadania tego dokumentu pojawił się w 15 proc. ofert pracy. Według raportu Adzuna, obszary zawodowe, w których kierowcy znajdą najwięcej ofert zatrudnienia to: Logistyka i Magazyn (27 proc.) Budownictwo (23 proc.), Inżynieria (22 proc.). Gdańsk, Poznań i Wrocław znalazły się na szczycie miast z największą liczbą wakatów dla posiadaczy tego dokumentu. W Logistyce przydaje się również dodatkowa kategoria prawa jazdy, np. C, C+E lub D. Kategoria B prawa jazdy jest atutem handlowców, ubezpieczycieli czy dostawców.

    5. Samoorganizacja

    Zarządzanie sobą w czasie, czyli umiejętność dobrego planowania, przewidywania, oceny sytuacji, multitasking, a także zdolność oceny swoich możliwości i radzenia sobie ze stresem. Brzmi banalnie, ale to jedna z najważniejszych cech wymienianych przez 50 proc. pracodawców poszukujących pracowników w badaniu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Dobra organizacja to umiejętność wymagana bez względu na zawód. Rozwiązaniem mogą być szkolenia z samoorganizacji, zarządzania czasem czy efektywnej nauki.

    Wśród specjalistów, np. programistów, umiejętność określenia ile zajmie dane zadanie jest często równie istotna, jak samo jego wykonanie. Bez tego kadra zarządzająca może nie być w stanie ułożyć planu działań całego zespołu, a projekty mogą się znacząco przesunąć.

    6. Zdolność do przebranżowienia się

    Zdarza się, że awans jest prawie niemożliwy na obecnym stanowisku. Można wtedy rozważyć przebranżowienie się w obrębie firmy lub całkowitą zmianę branży. Najbardziej perspektywiczne zawody 2017 r. według Hays to m.in.: programista, specjalista IT w obszarze bezpieczeństwa, inżynier (jakości, procesu), specjalista ze znajomością języków obcych, project manager, kontroler finansowy.

    Wiek i zawód w przypadku przebranżowienia się nie ma większego znaczenia. Dla przykładu wśród absolwentów szkoleń z branży IT są osoby starsze, humaniści, nauczyciele, marketingowcy, pracownicy magazynów czy urzędnicy. Poza tym pracodawcy coraz chętniej inwestują w sprawdzone osoby, oferując im dofinansowanie lub opłacenie szkolenia programistycznego, aby zyskać pracowników z nowymi kompetencjami – komentuje Marcin Kosedowski. Przebranżowienie sprawdza się w przypadku ryzyka likwidacji obecnego stanowiska, szybkiego rozwoju firmy, ale także wypalenia zawodowego.

    Awans oznacza wyższe wynagrodzenie, ale pensja jest uzależniona nie tylko od doświadczenia czy umiejętności, ale w znacznym stopniu od branży czy specjalizacji. W celu zwiększenia dochodów, można zmienić specjalizację lub nawet przebranżowić się. Osoby, które tego dokonały, są cenione przez pracodawców za determinację i motywację do uczenia się. Programistą Javy można zostać po 6-miesięcznym szkoleniu przez internet. Może to być nowy etap w życiu, ale trzeba też pamiętać, że oznacza to naukę wielu nowych rzeczy, a wyższa pensja może pojawić się z czasem.

  • GitHub dostępny w ofercie Nuvias

    GitHub dostępny w ofercie Nuvias

    GitHub, platforma programistyczna, zrzeszająca ponad 23 miliony ludzi z całego świata, podpisała pierwszą umowę dystrybucyjną w regionie EMEA z dystrybutorem VAD Nuvias. Nowe partnerstwo przyczyni się do dalszego poszerzenia bazy klientów biznesowych GitHub w całej Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Stanowi też duży krok w stronę przyspieszenia rozwoju DevOps.

    GitHub jest wiodącym internetowym narzędziem do kontroli wersji Git i repozytorium, służącym do tworzenia kodu i zapewniającym kontrolę dostępu do projektów. Zawiera wiele funkcji ułatwiających pracę, takich jak śledzenie błędów, przesyłanie propozycji dotyczących ulepszeń funkcjonalności, zarządzanie zadaniami oraz serwisy wiki. GitHub ma już ponad 64 miliony repozytoriów, co czyni go największym na świecie hostem kodu źródłowego.

    Oprogramowanie i aplikacje stanowią obecnie zasadniczą część naszej działalności oraz podstawę dla cyfrowej transformacji, innowacji i efektywności firmy. Dzięki przedsiębiorstwom, które muszą szybko dostarczać wysokiej jakości aplikacje, aby móc konkurować i zdobywać udziały w rynku, GitHub stanie się kluczowym produktem naszego portfolio zintegrowanych narzędzi i usług, umożliwiających współpracę w zakresie rozwoju, jakości, bezpieczeństwa, automatyzacji i monitorowania oceny użytkowników. – mówi Paul Eccleston, CEO Nuvias Group

    GitHub Business umożliwia małym i średnim przedsiębiorstwom bardziej skuteczną współpracę nad ważnymi projektami, zwiększając wydajność pracy w zespołach projektowych. Nuvias Group koncentruje się na przyśpieszeniu rozwoju DevOps, a nasze partnerstwo z nim pomoże większej liczbie firm z całego świata w pełni wykorzystać możliwości wynikające z wdrożenia GitHub, niezależnie od wybranej opcji (lokalnej lub hostingowej). – mówi Catherine King, Channel Manager w GitHub

    Zespoły programistyczne wszelakich rozmiarów, od firm dopiero rozpoczynających działalność po bardzo rozbudowane zespoły globalne, mogące korzystać z platformy GitHub do odkrywania, stosowania i rozwijania projektów w sposób bardziej efektywny, niezależnie od rodzaju organizacji i jej lokalizacji. Menedżerowie niemalże w czasie rzeczywistym uzyskują wszechstronną wiedzę na temat pracy nad wszystkimi projektami w różnych zespołach. Mogą także skorzystać z Panelu Zadań, aby dzięki zróżnicowanym wykresom przeglądać prowadzone w ramach każdego projektu prace na platformie GitHub Enterprise.

    Repozytoria źródłowe GitHub mogą być udostępniane w chmurze lub prywatnie – lokalnie, a członkowie mogą dodawać się nawzajem do grona znajomych, przeglądać prace innych członków, otrzymywać aktualizacje dotyczące konkretnych projektów i komunikowa się publicznie lub prywatnie.

    Sposób tworzenia oprogramowania zasadniczo się zmienił, a rozwój otwartego oprogramowania oznacza brak potrzeby ciągłego odkrywania Ameryki. GitHub umożliwia firmom zwielokrotnienie siły roboczej i zatrudnianie tysięcy programistów w celu poprawy i optymalizacji kodu. – mówi Paul Eccleston

  • Millenialsi zmieniają rynek pracy

    Millenialsi zmieniają rynek pracy

    Z danych Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji wynika, że w Polsce brakuje ok. 50 tysięcy specjalistów IT. Firmy z tej branży od dawna funkcjonują w realiach rywalizacji o najlepszych specjalistów, tworząc dogodne warunki pracy, oferując ciekawe wyzwania zawodowe, atrakcyjne szkolenia oraz dodatkowe korzyści, takie jak opieka medyczna dla rodzin czy pakiety sportowe. Wszystko po to, aby pozyskać i utrzymać najlepszych specjalistów. Zadanie to nie jest łatwe, gdyż coraz większy odsetek na rynku pracy stanowi wymagająca grupa, jaką są millenialsi.

    Amerykański bank Merrill Lynch przewiduje, że do 2025 roku millenialsi (osoby urodzone w latach 80-tych i 90-tych) stanowić będą aż 75% światowej siły roboczej. To właśnie oni w najbliższych latach będą mieć największy wpływ na zachodzące zmiany na rynku pracy. Umiejętność stworzenia atrakcyjnego miejsca pracy dla tego pokolenia już dziś jest wyzwaniem w branży informatycznej.

    Millenialsi oczekują od firmy dodatkowych gratyfikacji, np. w postaci możliwości nauki języków obcych, pakietów medycznych czy sportowych. Benefity finansowe nie są dla nich jednak głównym kryterium i nie decydują, gdzie dany specjalista podejmie pracę. Najbardziej istotny jest dla nich dialog z pracodawcą, w którym chcą widzieć partnera. Osoby z tej grupy bardzo cenią swoją wolność i niezależność. Chcą być traktowani indywidualnie. Pracę traktują jako możliwość poszerzania horyzontów, zdobywania nowych doświadczeń – jest jednym z wielu narzędzi służących do rozwoju osobistego. Millenialsi są nastawieni na ciągły rozwój poprzez realizację nowych zadań, natychmiastowy i szczery feedback na temat osiąganych rezultatów. Jest to bardzo duże wyzwanie dla szefów zespołów, szczególnie tych, którym bliższe są zasady obowiązujące w poprzednich generacjach. Znajomość nowych technologii i social media, a przede wszystkim mobilność sprawiają, że millenialsi z łatwością odnajdują się w nowym środowisku i łatwo podejmują decyzję o zmianie pracy, która im nie odpowiada. Dlatego trudno jest utrzymać ich w jednym miejscu pracy przez dłuższy czas.

    Przyciąganie talentów już na studiach

    Mamy świadomość, jak kluczową rolę odgrywają pracownicy w rozwoju innowacyjnej firmy. Utrzymanie najwyższego poziomu kultury pracy jest naszym priorytetem. Wraz z dynamicznym rozwojem naszego biznesu inwestujemy w przyciąganie młodych talentów. Najlepszym studentom i absolwentom kierunków informatycznych, technicznych i ekonomicznych oferujemy atrakcyjne programy szkoleniowe, czego przykładem są Akademia Młodych Talentów SAS i SAS Sales Academy – program realizowany częściowo w naszej centrali w USA – Agnieszka Wyród, Senior Associate HR Specialist w SAS Polska

    Po wnikliwej selekcji do programu Akademia Młodych Talentów SAS zakwalifikowanych zostaje rocznie kilkunastu kandydatów z najlepszych uczelni technicznych w kraju. Studenci przez dwa tygodnie biorą udział w intensywnych zajęciach. Program obejmuje szkolenia, prezentacje i zadania domowe. Wybrańcy, którzy w ramach zamkniętych warsztatów poznają tajniki oprogramowania SAS, mają szansę na certyfikację i rozpoczęcie pracy w firmie. Nowi pracownicy zdobywają doświadczenie, uczestnicząc w projektach realizowanych dla klientów w różnych branżach: bankowości, ubezpieczeniach, telekomunikacji, sektorze przemysłowym i publicznym. Mentorzy i menedżerowie pomagają zdobywać praktyczną wiedzę i doświadczenie, doradzają, jak sprostać złożonym wyzwaniom technicznym, a także przygotowują pracownika do wyboru ścieżki kariery w obszarach takich jak Data Science, Analytics, Technical Architecture, Industry Solutions czy Project Management.

    Poznać pracownika to znaczy zrozumieć jego potrzeby

    Stworzenie zespołu, który pozytywnie wpłynie na rozwój firmy, wymaga przede wszystkim zrozumienia oczekiwań pracowników. Zdaniem specjalistów z działu HR SAS, poznanie potrzeb pracowników, otwarty dialog i bezpośrednia, nieprzerwana komunikacja odgrywają kluczową rolę w budowaniu strategii biznesowej firmy. SAS kładzie nacisk na efektywną komunikację oraz przepływ  idei i pomysłów wewnątrz organizacji, bada zaangażowanie i satysfakcję z pracy przy udziale niezależnych Instytutów – Great Place to Work Institute, AONHewitt, Top Employers Institute.

    Umiejętności cyfrowe wypierają analogowe zawody

    Z danych Światowego Forum Ekonomicznego wynika, że zmiany demograficzne i postęp technologiczny mogą wyeliminować niektóre zawody i doprowadzić do likwidacji ponad 5 milionów miejsc pracy przed końcem 2020 roku. Dla większości osób nie jest to dobra informacja, jednak specjaliści z branży IT mogą tylko zyskać, gdyż to właśnie oni będą najbardziej rozchwytywani na rynku pracy. Według raportu „The Future of Jobs”, na zmianach na rynku pracy najbardziej stracić mogą pracownicy biurowi i administracyjni. Największy wzrost zapotrzebowania spodziewany jest natomiast na takie specjalizacje, jak analityk danych, programista komputerowy czy specjalista ds. bezpieczeństwa informacji.

    O tym, że warto zainteresować się karierą w nowych technologiach świadczy fakt, że według danych firmy Sedlak & Sedlak satysfakcję z życia zawodowego deklaruje około 52 proc. informatyków. Dla  porównania, podobną deklarację składa jedynie 33 proc. ogółu Polaków.

  • Będzie coraz mniej absolwentów informatyki

    Będzie coraz mniej absolwentów informatyki

    Mimo rosnącego zapotrzebowania na programistów, liczba absolwentów kierunków informatycznych w Polsce nadal spada, alarmują eksperci ze szkoły programowania Kodilla. Dlaczego tłumy nie rzucają się na studia dające świetną pracę?

    Naturalnym rozwiązaniem problemu deficytu programistów w Polsce powinni być świeżo upieczeni absolwenci studiów informatycznych. Jednak od 2006 roku liczba nowoprzyjętych studentów na kierunki IT maleje. Według prognoz, ten trend będzie utrzymywał się aż do 2020 roku.

    Programiści po studiach – prognoza do 2020 roku

    Od 2006 do 2017 roku liczba studentów na kierunkach informatycznych zmniejszyła się o ponad 25 tys. Według prognoz szkoły programowania online Kodilla, do 2020 roku liczba przyjętych studentów zmaleje o 42 tys. (względem roku 2006).

    kodilla wykres studenci min

    Źródło: Kodilla

    Z kolei z danych GUS wynika, że w 2017 roku pojawi się 13 190 absolwentów kierunków informatycznych, czyli o 29% mniej niż w roku 2006.

    kodilla wykres absolwenci min

    Źródło: Kodilla

    Dlaczego coraz mniej osób kończy studia informatyczne?

    Głównym powodem jest niż demograficzny. W latach 1983 – 2001 drastycznie spadała liczba urodzeń w Polsce, co obecnie skutkuje małą liczbą 19-latków. W 2006 roku było ich 607 tys., w 2017 – już tylko 395 tys., a prognozując rok 2020, 19-latków – czyli osób mogących zostać studentami – będzie jeszcze mniej, bo zaledwie 368 tys.

    Co ciekawe, pomimo że liczba absolwentów studiów informatycznych spada, nadal jest to jeden z popularniejszych kierunków studiów. Od 2006 roku kandydaci chętniej wybierają uczelnie techniczne niż w ubiegłych latach – w 2006 roku studia informatyczne ukończyło 2,36, w 2017 roku – 2,74, a w 2010 będzie to 3,16% 23-latków.

    Jednak, jak prognozuje się, liczba absolwentów do 2020 roku nie przekroczy 13 – 13,5 tys., z racji panującego niżu demograficznego.

    Co to oznacza dla rynku pracy?

    Studenci nie zaspokoją zapotrzebowania na programistów. Uczelnie nie nadążają z kształceniem i wypuszczaniem na rynek pracy absolwentów. W 2017 roku na kierunki informatyczne przyjęto 75 051 studentów, a 13 tys. absolwentów opuściło mury swojej uczelni z dyplomem. Jednocześnie według raportu Sedlak&Sedlak w Polsce potrzeba 50 tys. informatyków, a ich zatrudnienie do 2024 r. wzrośnie o 17%.

    Jak więc zaspokoić zapotrzebowanie na programistów na polskim rynku pracy? To pytanie wraca niczym bumerang, bo 13 tys. absolwentów-informatyków rocznie na pewno nie wypełni deficytu programistów w Polsce, szczególnie że część absolwentów wyjeżdża za granicę, a ci, którzy szukają pracy w Polsce nie zawsze mają potrzebne umiejętności. Absolwentom często brakuje doświadczenia, którego zdobycie wymaga poświęcenia czasu podczas studiów lub zaraz po ich ukończeniu. Możliwe też, że to jeden z powodów, dla których coraz więcej osób rezygnuje ze studiów, wybierając praktyczną naukę programowania zamiast dużą ilość teorii podczas zajęć studenckich (obecnie co dziesiąty programista szkoli się na bootcampach zamiast na studiach).

    Pracodawcy szukają specjalistów od konkretnych technologii, z doświadczeniem i własnym portfolio, najlepiej jeszcze z dyplomem politechniki. Jednak dane nie kłamią, liczba urodzeń od 2006 roku spadła o 40%, spada zatem liczba studentów i absolwentów. Jest to sygnał dla pracodawców – czas szukać kandydatów w innych miejscach niż uczelnie wyższe oraz dotrzeć do osób ze starszych, bardziej licznych roczników. Owocne mogą okazać się poszukiwania absolwentów szkół programistycznych – bootcamp to alternatywa dla studiów, nastawiona w 90% na praktykę programowania. Coraz częściej również sprawdza się zatrudnianie młodych, początkujących programistów, w rozwój których warto zainwestować, aby po prostu “wychować sobie” specjalistę IT w firmie.

  • Cyfrowa transformacja stawia na relacje międzyludzkie

    Cyfrowa transformacja w Polsce wchodzi w fazę dojrzałości. W rozwoju systemów klasy BPM liderzy digitalizacji stawiają na budowanie relacji z klientami oraz własnymi pracownikami, podczas gdy promowana dotychczas doskonałość operacyjna schodzi na dalszy plan.

    Cyfrowa transformacja ma w Polsce zróżnicowane oblicze. Wśród polskich firm są zarówno podmioty, które dopiero stawiają pierwsze kroki w digitalizacji, wdrażając np. systemy ERP, jak i takie, które już od kilku lat swobodnie korzystają z rozwiązań służących do automatyzacji procesów biznesowych i ich bieżącej adaptacji, zgodnie z rytmem zmian zachodzących zarówno wewnątrz organizacji, jak i w jej otoczeniu.

    Digitalizacja to nie sztuka dla sztuki

    Przejście z rozwiązań analogowych na cyfrowe i kreatywne korzystanie z nich do budowania przewagi biznesowej przestało być wyłącznie domeną rynkowych innowatorów, a stało się powszechnie przyjętym elementem nowoczesnej strategii biznesowej.

    Jak wynika z obserwacji firmy Forrester, jednej z czołowych firm badawczych, zajmujących się śledzeniem trendów w IT i biznesie, redukcja kosztów coraz częściej przestaje być głównym motorem zarządzania procesami biznesowymi. Zaczyna ją zastępować bardziej strategiczne dążenie do digitalizacji procesów (Business Process Management Playbook, Forrester, 2016). Jednak eksperci wskazują, że doskonałość operacyjna nie powinna być celem samym w sobie. Dopiero optymalizacja skoncentrowana na wsparciu cyfrowych punktów styku z klientem będzie oznaczać skuteczną digitalizację.

    Tego rodzaju podejście można zaobserwować wśród coraz większej grupy działających w Polsce firm, które należą do swego rodzaju cyfrowej awangardy na tle rodzimego biznesu. Organizacje te korzystają już z rozwiązań klasy BPM/RAD (Business Process Management / Rapid Application Development) i opracowują własne cyfrowe rozwiązania tak, aby dostosować je do potrzeb biznesowych, skoncentrowanych wokół cyfrowych oczekiwań klientów.

    Fakt ten potwierdzają wyniki ankiety przeprowadzonej w maju 2017 r. przez firmę WEBCON na próbie 126 klientów. Jako najważniejsze obszary wdrożenia BPM w przyszłym roku firmy wskazują właśnie sprzedaż i relacje z klientami (40 proc.).

    Co ciekawe, równie ważna dla ankietowanych firm jest digitalizacja obszaru kadr i HR (39 proc.), co wskazuje, że w dobie stopniowej cyfryzacji dotykającej właściwie każdej z branż, organizacje dostrzegają konieczność dbania o swój najważniejszy kapitał, czyli pracowników. Natychmiastową korzyścią dla obu stron jest oczywiście zautomatyzowanie prostych, powtarzalnych czynności, a przez to uwolnienie czasu i kompetencji pracowników do wykonywania zadań bardziej kreatywnych. Jednak dostarczenie pracownikom nowoczesnych systemów to nie wszystko. Nie bez znaczenia jest też równy i łatwy dostęp do informacji, sprawiedliwy i uporządkowany udział w procesach decyzyjnych, czy sprawna i szybka obsługa ze strony działu HR. Klasycznie rozumiana optymalizacja procesów, czyli dążenie do doskonałości operacyjnej schodzi powoli na dalszy plan, choć oczywiście nadal pozostaje w kręgu zainteresowania, w szczególności kadry zarządzającej.

    Wśród wskazanych przez użytkowników obszarów do cyfrowego zagospodarowania znalazły się również finanse (33 proc.), zarządzanie inwestycjami i projektami (29 proc.) oraz zarządzanie jakością (28 proc.). 23 proc. wskazało takie kierunki dalszego rozwoju narzędzi BPM jak: integracja z systemami zewnętrznymi (np. SAP), wsparcie IT i obsługa zgłoszeń, rozwój i planowanie produkcji, zamówienia, zakupy, procesy operacyjne, logistyka/spedycja, reklamacje oraz prowadzenie projektów. Należy podkreślić, że wielu respondentów planuje tworzyć procesy dedykowane, zgodnie ze ścisłymi wytycznymi klienta wewnętrznego.

    To pokazuje, że wiodące firmy wyszły już z pierwszej fazy cyfrowej transformacji, czyli tworzenia procesów klasycznych, sprawdzonych, takich jak obiegi faktur i urlopów, a zaczęły w pełni doceniać i wykorzystywać potencjał posiadanych narzędzi BPM, można rzec: poczuły apetyt na więcej – Radosław Putek, prezes firmy WEBCON

    Nie tylko budżet spowalnia

    Raporty w skali globu wskazują, że choć popularność cyfrowej transformacji wzrosła w roku 2015 o połowę w stosunku do roku 2014 (Google Trends, 2016), 47 proc. firm jeszcze nie rozpoczęło u siebie tego procesu (Progress, 2016), choć 55 proc. z nich ma zamiar wystartować ze zmianą właśnie w roku 2017 (Progress, 2016).

    Co powstrzymuje polskie firmy przed śmielszym rozwojem cyfryzacji? Ankietowane firmy wskazały cztery kluczowe przeszkody we wdrażaniu platformy BPM w organizacji, za główną podając brak zasobów ludzkich (49 proc.), a następnie opór przed zmianą (42 proc.). Co ciekawe, brak przekonania decydentów okazał się tak samo ważnym hamulcem do wdrażania automatyzacji procesów biznesowych, jak brak budżetu (37 proc.).

    Na dalszych miejscach badani klienci wymienili trudności w wykazaniu ROI (18 proc.), obawa przed długim czasem wdrożenia (15 proc.) oraz inne powody (w sumie 5 proc. ankietowanych), takie jak chociażby duża liczba innych projektów.

    Odpowiednie narzędzie to efektywniejszy rozwój

    Cyfrowa transformacja rozprzestrzenia się z procesów wertykalnych na horyzontalne, przenikając poszczególne działy i funkcje oraz sięgając na zewnątrz organizacji, co Gartner nazywa tworzeniem cyfrowego ekosystemu. Wymaga on bardziej kreatywnego niż tradycyjne zarządzania procesami biznesowymi, co umożliwiają tylko odpowiednie narzędzia, na tyle zwinne, by nadążyć za zmieniającym się jak w kalejdoskopie otoczeniem biznesowym.

    Z badań firmy Gartner wynika, że mniej innowacyjne rozwiązania BPM (które np. nie zapewniają skutecznego zarządzania zmianą) uniemożliwią 80 proc. firm osiągnięcie pożądanych celów ich strategii cyfrowej w roku 2017. Zdaniem ekspertów Gartnera, tylko 40 proc. zadań w firmie można uznać za rutynowe, dające się obsłużyć za pomocą tradycyjnych systemów BPM. 60 proc. charakteryzuje się pewnym stopniem niepewności i nie da się ich przewidzieć ani modelować z wyprzedzeniem. Gartner podkreśla, że w roku 2017 aż 70 proc. skutecznych modeli biznesowych będzie się opierać na realizacji procesów niestabilnych, zmieniających się wraz z potrzebami klienta.

    W przypadku procesów wymagających ciągłej adaptacji zarówno do wymagań zewnętrznych, rynkowych, jak i wewnętrznych, wypływających z potrzeb pracowników, narzędziami, które sprawdzą się na dłuższą metę, są rozwiązania klasy Rapid Application Development (RAD). Umożliwiają one nie tylko zwinne tworzenie aplikacji biznesowych, ale przede wszystkim prostą i szybką ich modyfikację, nawet przez osoby nie będące programistami. To właśnie szybka reakcja firmy na pewne sytuacje i zjawiska, a nawet wyprzedzenie ich, może zapewnić firmie pozycję lidera na rynku – Radosław Putek, prezes firmy WEBCON

  • Raport płacowy dla branży IT – podsumowanie

    Raport płacowy dla branży IT – podsumowanie

    Raporcie płacowym Sedlak & Sedlak dla branży IT 2017 uczestniczyło 87 firm, które przekazały dane o 9 143 pracownikach. Raport zawiera analizy dla 93 stanowisk pracy. Wśród uczestników badania najwięcej firm zajmuje się produkcją oprogramowania (54 proc. próby). Firmy o profilu usługowym to 25 proc. wszystkich uczestników. Po 10 proc. próby stanowią firmy telekomunikacyjne oraz firmy z sektora finansowego.

    Sposoby prezentacji danych o wynagrodzeniach

    Stanowiska uwzględnione w raporcie przypisano do 3 szczebli organizacji: zarząd/władze firmy, kadra zarządzająca i specjaliści. Dodatkowo każde ze stanowisk przydzielono do jednej z 6 rodzin (naczelne kierownictwo, projektowo-programistyczna, wsparcie i usługi internetowe, techniczno-sprzętowa, konsultingu i wdrożeń oraz bezpieczeństwa IT).

    Pierwszy sposób to zaprezentowanie informacji o stawkach płac na stanowiskach, które są na różnych poziomach. Przez poziom stanowiska określamy doświadczenie i kompetencje jakie posiada pracownik zatrudniony na danym stanowisku. Przykładowo dla stanowiska programista Java wyróżniamy 4 poziomy: młodszy specjalista, doświadczony specjalista, starszy specjalista i specjalista ekspert. Wynagrodzenia na wspomnianych stanowiskach zaprezentowano w tabeli 1.

    Tabela 1. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę
    Tabela 1. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę *

    Drugi sposób to zaprezentowanie informacji o wynagrodzeniach na stanowiskach zintegrowanych, czyli bez podziału na poziomy. Wynagrodzenie na stanowisku zintegrowanym obejmuje stawki wszystkich programistów Java bez uwzględnienia ich doświadczenia czy kompetencji (tabela 2).

    Tabela 2. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę
    Tabela 2. Wynagrodzenia całkowite programistów Java zatrudnionych na umowę o pracę *

    Porównując dane z tabeli 1 i 2 widzimy, że w analizach płac zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest korzystanie z danych szczegółowych niż odwoływanie się tylko do danych ogólnych.

    Zróżnicowanie wynagrodzeń ze względu na różne kryteria

    W raporcie uwzględniono wynagrodzenia w różnych województwach, w firmach różnej wielkości (pod względem wielkości zatrudnienia i rocznych przychodów), z podziałem na rodzaj działalności oraz w zależności od pochodzenia kapitału firmy. Dla każdego poziomu stanowiska mediana wynagrodzenia całkowitego pracowników zatrudnionych na umowę o pracę jest wyższa w firmach zagranicznych niż w firmach polskich. Dla specjalistów różnica ta wynosi średnio 25 proc. Wykres 1 prezentuje mediany wynagrodzeń specjalistów na różnych poziomach w firmach z kapitałem polskim i zagranicznym.

    Wykres 1. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych na umowę o pracę w firmach o różnym pochodzeniu kapitału
    Wykres 1. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych na umowę o pracę w firmach o różnym pochodzeniu kapitału *

    Zróżnicowanie wynagrodzeń ze względu na formę zatrudnienia

    Raport zawiera dane o stawkach płac pracowników zatrudnionych w oparciu o różne rodzaje umów (umowa o pracę, umowa o dzieło, umowa zlecenie, kontrakt). Wykres 2 przedstawia mediany wynagrodzeń specjalistów na różnych poziomach z uwzględnieniem rodzajów umów. Można zauważyć, że najmniej zarabiają pracownicy zatrudnieni na umowę zlecenie i umowę o dzieło. Może wynikać to z faktu, że ten typ umów najczęściej jest oferowany na początku kariery zawodowej (specjaliści młodsi i doświadczeni), więc zwykle są to osoby młode, zazwyczaj studenci, którym taka forma współpracy najbardziej odpowiada ze względu na elastyczne godziny pracy. Z kolei osoby współpracujące w oparciu o kontrakt mają wyższe wynagrodzenia niż pracownicy zatrudnieni na innych umowach.

    Wykres 2. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych w oparciu o różne rodzaje umów
    Wykres 2. Mediana wynagrodzeń całkowitych specjalistów zatrudnionych w oparciu o różne rodzaje umów *

    Planowane i zrealizowane podwyżki

    W raporcie znajdują się również informacje o planowanych i zrealizowanych podwyżkach wynagrodzeń. W okresie luty 2016 – styczeń 2017 firmy z branży IT zrealizowały podwyżki na poziomie 5 proc. Największy wzrost wynagrodzeń dla kadry zarządzającej miał miejsce w firmach z województwa pomorskiego (7,5 proc.), a najmniejszy wzrost wynagrodzeń wystąpił w firmach o rocznych przychodach powyżej 200 mln PLN i wyniósł 3 proc. dla kadry zarządzającej oraz dla specjalistów. Dla porównania firmy o rocznych przychodach do 25 mln PLN podniosły wynagrodzenia o 7 proc. Wymienione wartości zrealizowanych podwyżek wynagrodzeń zebrano w tabeli 3. Natomiast w okresie luty 2017 – styczeń 2018 firmy z branży IT planują podwyżki na poziomie 5 proc. W raporcie znajdują się wartości planowanych podwyżek dla kadry zarządzającej i specjalistów z uwzględnieniem różnych kryteriów.

    Tabela 3. Wartości zrealizowanych podwyżek z uwzględnieniem wybranych kryteriów
    Tabela 3. Wartości zrealizowanych podwyżek z uwzględnieniem wybranych kryteriów *

    Świadczenia pozapłacowe

    Raport zawiera także informacje o oferowanych przez firmy świadczeniach pozapłacowych. Wykres 3 przedstawia najczęściej oferowane benefity dla liderów zespołu.

    Wykres 3. Świadczenia pozapłacowe najczęściej oferowane na poziomie lider zespołu
    Wykres 3. Świadczenia pozapłacowe najczęściej oferowane na poziomie lider zespołu *

    * Opracowała Barbara Kozioł na podstawie: Raport płacowy Sedlak & Sedlak dla branży IT 2017.

  • Raport – ile zarabia tester oprogramowania?

    Raport – ile zarabia tester oprogramowania?

    Poza główną grupą stanowisk związanych z tworzeniem oprogramowania, w firmach z branży IT niezbędni są pracownicy zajmujący się weryfikacją poprawności kodu. Testerzy oprogramowania są „filtrem” pomiędzy programistami a finalnym użytkownikiem danego produktu. To testerzy starają się zidentyfikować błędy, tak aby nie wpływały one na użyteczność gotowego programu.

    Podobnie jak wiele stanowisk w branży IT, testerzy oprogramowania otrzymują wynagrodzenia, które dla pracowników z innych sektorów mogą wydawać się bardzo atrakcyjne. Stawki płac różnią się jednak w zależności od realizowanej treści pracy.

    Dane prezentowane w artykule pochodzą z Raportu płacowego Sedlak & Sedlak dla branży IT – 2017, w którym wyodrębniono 4 stanowiska z obszaru testów oprogramowania:

    • kierownik zespołu testerów,
    • koordynator zespołu testerów,
    • tester oprogramowania (automatyczny),
    • tester oprogramowania (manualny).

    Testerzy oprogramowania zostali dodatkowo podzieleni na 3 grupy, w zależności od poziomu doświadczenia – „młodszy”, „doświadczony” i „starszy”.

    Głównym czynnikiem różnicującym stanowiska testerów automatycznych i manualnych jest sposób prowadzenia testów. Testerzy manualni zajmują się ręcznym testowaniem aplikacji i wyszukiwaniem błędów w ich kodzie. W odmienny sposób wygląda praca testerów automatycznych. Ich głównym zadaniem jest pisanie skryptów, mających na celu samoczynne wyszukiwanie błędów oprogramowania.

    Wynagrodzenia całkowite testerów oprogramowania

    Na wykresie 1 przedstawiono wynagrodzenia całkowite na 4 stanowiskach „testerskich” wyszczególnionych w raporcie. W analizie tej uwzględniono tylko pracowników zatrudnionych na umowie o pracę, bez podziału na poszczególne poziomy doświadczenia.

    Wynagrodzenia testerów oprogramowania różniły się w zależności od sposobu prowadzenia testów. Testerzy automatyczni w 2017 roku otrzymywali wynagrodzenie na poziomie 7 683 PLN, co jest wartością wyższą o 35 proc. od wynagrodzeń testerów manualnych.

    Awans z koordynatora zespołu testerów na kierownika wiązał się z podwyżką wynagrodzenia w wysokości 34 proc. – na niższym szczeblu zarządzania mediana wynagrodzeń całkowitych wyniosła 10 000 PLN, natomiast na średnim szczeblu 13 405 PLN.

    Wynagrodzenia całkowite testerów oprogramowania (automatycznych) o różnych poziomach doświadczenia

    We wstępie artykułu wspomniane zostały poziomy doświadczenia w podziale na które prowadzone są analizy w Raporcie płacowym Sedlak & Sedlak dla branży IT. Na wykresie 2 zaprezentowano mediany wynagrodzeń całkowitych dla testerów oprogramowania (automatycznych) o różnych poziomach doświadczenia.

    Pracodawcy starali się skusić pracowników rozpoczynających karierę w obszarze testów wynagrodzeniem przewyższającym średnią krajową (GUS). Wynagrodzenia młodszych testerów oprogramowania (automatycznych) kształtowały się na poziomie 4 709 PLN. 50 proc. pracowników, którzy awansowali na doświadczonego testera, otrzymywało wynagrodzenie wyższe niż 7 250 PLN. Mediana wynagrodzeń całkowitych starszych testerów oprogramowania wyniosła 9 900 PLN.

    Pracownicy przechodzący przez kolejne poziomy kariery testerów oprogramowania (automatycznych) mogą wywierać na swoje firmy silną presję płacową. Różnica pomiędzy medianą wynagrodzeń całkowitych na najniższym i najwyższym poziomie doświadczenia testera wynosi 110 proc.

    Wynagrodzenia całkowite testerów oprogramowania (automatycznych) w zależności od formy zatrudnienia

    Ważnym kryterium wpływającym na wysokość wynagrodzenia jest rodzaj umowy, na podstawie której świadczona jest praca. W raporcie płacowym dla branży IT wyróżniliśmy 3 formy zatrudnienia – umowę o pracę, kontrakt oraz umowę zlecenie. W przypadku doświadczonych testerów oprogramowania (automatycznych) analizy przedstawiamy w podziale na dwa pierwsze rodzaje umów. Zaprezentowano je na wykresie 3.

    Mediana wynagrodzeń doświadczonych testerów oprogramowania (automatycznych) zatrudnionych na podstawie kontraktu w 2017 roku wyniosła ponad 8 000 PLN. Ich koledzy zatrudnieni na umowie o pracę zarabiali prawie 800 PLN mniej. Warto podkreślić, że powyższe kwoty są kwotami brutto. Różnica w płacy netto jest jeszcze korzystniejsza dla pracowników zatrudnionych na podstawie kontraktu dzięki niższym obciążeniom podatkowym.

    Benefity

    W sytuacji dynamicznie rosnących wynagrodzeń, firmy starają się konkurować o pracowników również za pomocą świadczeń niefinansowych. Na wykresie 4 zaprezentowano świadczenia pozapłacowe oferowane na stanowisku starszego testera oprogramowania (automatycznego).

    Wszystkie badane firmy oferowały swoim testerom dodatkową opiekę medyczną oraz karnety na zajęcia sportowo-rekreacyjne. Bardzo popularne były również szkolenia zawodowe i językowe (odpowiednio 91 proc. i 97 proc. pracowników mogło z nich skorzystać). Siedmiu na dziesięciu testerów miało dostęp do dopłat do nauki, a 78 proc. do polisy na życie.

    Z drugiej strony zdarzały się również benefity mało popularne w tej grupie zawodowej. Żaden z analizowanych testerów nie miał dostępu do programu emerytalnego czy samochodu służbowego.

    *Źródło: Raport płacowy Sedlak & Sedlak dla branży IT – 2017

  • Pięć zalet strony internetowej w abonamencie

    Pięć zalet strony internetowej w abonamencie

    Rozpoczynając swoją działalność – niezależnie od branży, którą reprezentujesz – powinieneś pamiętać zawsze o jednym: firmowa strona internetowa pomoże Ci wypromować przedsiębiorstwo oraz dotrzeć do jeszcze szerszego grona potencjalnych klientów. W przypadku, gdy Twoje przedsiębiorstwo dysponuje ograniczonym budżetem, warto zdecydować się na założenie strony internetowej w rozliczeniu abonamentowym. Poniżej przedstawiamy pięć zalet takiego rozwiązania.

    Jedna opłata – wiele korzyści

    Posiadanie witryny internetowej w rozliczeniu abonamentowym wiąże się z uiszczaniem regularnej opłaty. Jej wysokość jest stała, w zależności m.in. od wykupionego pakietu. W ten sposób zawsze będziesz wiedział jaki koszt miesięcznie przeznaczysz na prowadzenie strony internetowej – resztę pieniędzy możesz spożytkować, np. inwestując w inne działania marketingowe. Ponadto, wykupując taki pakiet usług, zapewniasz swojej firmie nie tylko domenę, ale też hosting oraz możliwość wykorzystania gotowego szablonu – nie musisz zatem martwić się o każdy z tych aspektów z osobna. Wszystko otrzymujesz w jednej cenie, dostosowanej do Twoich możliwości oraz potrzeb.

    Gotowe rozwiązanie od zaraz

    Wykorzystanie dostępnych w pakiecie gotowych szablonów zapewnia oszczędność czasu – normalnie musiałbyś poczekać, aż grafik i programista stworzą dla Ciebie projekt witryny od zera, a następnie umieszczą stronę na serwerze. W tym przypadku otrzymujesz gotowe rozwiązanie, które jeszcze tego samego dnia zaczyna na siebie zarabiać. Martwisz się, że żaden z wykonanych już szablonów nie wpasuje się w indywidualne potrzeby Twojej firmy? Nic bardziej mylnego – spośród licznych projektów graficznych z pewnością dopasujesz taki, który będzie wyglądał, jakby został stworzony specjalnie dla Ciebie.

    Pomoc serwisowa dostępna zawsze i wszędzie

    Wykupując stronę internetową, w przypadku nagłej awarii nie jesteś pozostawiony sam sobie. Większość dostępnych na rynku usługodawców oferuje w pakiecie również profesjonalne wsparcie techniczne, dostępne 24 godziny na dobę. Dzięki temu prowadzenie witryny internetowej jest łatwiejsze – w razie problemów możesz zawsze liczyć na szybką reakcję i fachową pomoc.

    Poczta e-mail w pakiecie

    Nie od dziś wiadomo, że jeden z najważniejszych aspektów skutecznego przedsiębiorcy to dostępność dla klientów. Pomocnym narzędziem jest w tym przypadku stabilny adres poczty elektronicznej, na który zarówno aktualni, jak i potencjalni klienci będą mogli wysyłać swoje zapytania. Decydując się na stronę internetową w rozliczeniu abonamentowym, zyskasz również firmową skrzynkę e-mailową w adresie swojej firmy.

    Dostępność na wszystkie urządzenia mobilne

    Wykupiona firmowa strona internetowa przygotowywana jest w taki sposób, aby była responsywna. Co to w praktyce oznacza dla Twojego przedsiębiorstwa? W dzisiejszych czasach potencjalny klient przegląda Internet nie tylko za pomocą stacjonarnego komputera czy laptopa – równie często czyni to za pośrednictwem urządzeń mobilnych. Dodatkowym atutem jest zatem fakt, że Twoja witryna wyświetla się odpowiednio również na nich.

  • „Zielona wyspa” dla programistów

    „Zielona wyspa” dla programistów

    Polscy programiści należą do jednych z najlepszych na świecie, a polska branża IT nieustannie się rozwija. Nie dziwi więc, że coraz więcej młodych ludzi z całego świata właśnie w naszym kraju chce rozpocząć swoją przygodę z kodowaniem. Polskie software house’y oferują bowiem możliwość rozwoju i zdobycia doświadczenia również początkującym programistom z innych krajów. Z takiej szansy postanowił skorzystać 21-letni Eduardo Gomez Marrero z Hiszpanii, stażysta w Altimi Software House.

    To było cenne doświadczenie

    Eduardo przyjechał do Wrocławia dzięki programowi Erasmus. Do wyboru miał praktyki w różnych krajach Europy. Rozważał dwa – Polskę oraz Irlandię. Zdecydował się na Polskę, ponieważ nasz kraj oferuje większe możliwości uczenia się pod okiem doświadczonych specjalistów IT. Czas spędzony tutaj postanowił wykorzystać na poszerzanie wiedzy i zdobywanie nowych, cennych doświadczeń. Dla Eduardo staż w Altimi był pierwszym zetknięciem się z pracą w software house’ie.

    Wiedza, którą zdobyłem podczas studiów nie była wystarczająca i nie pozwalała mi w pełni wykorzystać potencjału w przyszłej pracy. Dlatego bardzo ucieszyłem się, kiedy dostałem możliwość odbycia stażu w Altimi. Dzięki tym trzem miesiącom nauczyłem się samodzielnej pracy. Miałem także szansę czerpać wiedzę od prawdziwych specjalistów w dziedzinie IT, którzy zawsze służyli pomocą i dobrą radą. Dziś wiem, że ten okres był najbardziej wartościowym doświadczeniem, jakie miałem okazję zdobyć.

    Polska – idealne miejsce na start

    Dla Eduardo Polska jest niezwykle obiecującym miejscem na rozpoczęcie kariery w branży IT. Ze względu na kryzys gospodarczy oraz brak środków do edukacji studentów, takie kraje, jak Hiszpania czy Portugalia, nie są skłonne zatrudniać początkujących programistów. Dla firm są to wydatki, co do których nie ma pewności, że się zwrócą. Jak podkreśla Eduardo, w Hiszpanii niezwykle trudno jest znaleźć dobry staż. Firmy wolą zatrudniać wyspecjalizowanych w swoim fachu pracowników, których obecność w firmie przyniesie realnie szybki zyski.

    W kraju, z którego pochodzę nie ma miejsca dla początkujących programistów. Dlatego bardzo chciałbym zostać w Polsce na dłużej, by tu rozwijać swoje umiejętności i wkrótce stać się senior developerem. Obecnie programuję w języku PHP, uczę się C# oraz .NET Core. Bardzo chciałbym zostać etycznym hakerem – mówi Eduardo.

    Polskie programowanie na europejskim poziomie

    Eduardo docenia nie tylko sam klimat miasta, pozwalający na swobodne wyrażanie siebie, ale także wysoką wartość doświadczenia zdobytego podczas praktyk. Zwraca także uwagę na to, że nauczył się programowania na europejskim poziomie.

    Podczas tych 3 miesięcy nauczyłem się więcej, niż przez wszystkie lata studiów. Zdobyłem przede wszystkim wiedzę praktyczną, dzięki czemu czuję się pewniej we wszystkich zagadnieniach związanych z kodowaniem – dodaje Eduardo. A co myśli o Polakach i polskich programistach? Jesteście bardzo mili, uprzejmi i skromni. Choć na pierwszy rzut oka wydajecie się chłodni, to zyskujecie przy bliższym poznaniu. Doceniam wiedzę polskich programistów, chęć pomocy, a także wysoki poziom nauczania na polskich uczelniach.

    Polska to niezwykle atrakcyjny kierunek dla osób, pragnących rozwijać swoje umiejętności w branży IT. Wysokie kompetencje specjalistów, ich niezwykła uprzejmość oraz chęć niesienia pomocy nowym pracownikom sprawia, że coraz więcej młodych programistów przyjeżdża właśnie tutaj, by rozwijać swoje programistyczne umiejętności. Altimi, wrocławski software house, to bez wątpienia jedno z tych miejsc na mapie Polski, które warto wziąć pod uwagę podczas poszukiwania przyszłościowego stażu lub atrakcyjnej pracy.

  • Ile zarabiają programiści? – raport

    Ile zarabiają programiści? – raport

    Zarobki w branży IT to temat, który elektryzuje specjalistów ds. wynagrodzeń. Według powszechnego przekonania rynek umożliwia informatykom stawianie wysokich żądań finansowych. Szczególną grupą w tej branży są programiści, których unikalne umiejętności są wysoko cenione na rynku. Warto przyjrzeć się bliżej tej grupie, gdyż ich zarobki są zróżnicowane nie tylko ze względu na poziom doświadczenia czy lokalizację firmy, ale także na języki czy technologie, w których pracują.

    Programiści różnych języków

    W raporcie płacowym Sedlak & Sedlak dla branży IT 2017 znajdują się dane o wynagrodzeniach m.in. programistów posługujących się językami C/C++, PHP, Python, pracujących w technologii .NET czy w Java. Na wykresie poniżej zaprezentowano jakie wynagrodzenie otrzymują starsi programiści, czyli tacy, którzy posiadają duże doświadczenie w danej dziedzinie, wykonują skomplikowane zadania, a ich doświadczenie zawodowe to minimum 3 lata.

    Najwyższe zarobki otrzymują starsi programiści pracujący w technologii JAVA – połowa z nich zarabia w przedziale od 9 500 do 12 200 PLN. Niewiele mniej zarabiają starsi programiści C/C++, których zarobki mieszczą się w przedziale 9 500 PLN – 12 200 PLN. Na trzecim miejscu znaleźli się programiści aplikacji mobilnych – połowa z nich otrzymuje wynagrodzenie od 8 000 do 13 500 PLN.

    Programiści pracujący w różnych województwach

    Analizując wynagrodzenia programistów warto przyjrzeć się kryterium regionalnemu. Poniżej zaprezentowano medianę wynagrodzenia całkowitego starszych programistów w wybranych województwach.

    Starsi programiści pracujący w województwie mazowieckim otrzymują wynagrodzenie 11 000 PLN. Specjaliści zatrudnieni w województwie małopolskim zarabiają 1 200 PLN mniej, natomiast programiści z Pomorza otrzymują wynagrodzenie w wysokości 8 500 PLN.

    Zarobki programistów w zależności od rodzaju umowy

    Pracodawcy zatrudniający programistów często stosują inne formy umowy niż umowa o pracę. Programiści są zatrudniani również na umowę o dzieło, zlecenie czy kontrakt. W raporcie uwzględniono każdą z wymienionych form zatrudnienia.  Najwyższe wynagrodzenie otrzymują starsi programiści zatrudnieni na kontrakcie. Połowa z nich zarabia więcej niż 12 000 PLN.  Dla porównania starsi programiści zatrudnieni na umowę o pracę otrzymują wynagrodzenie o niemal 2 000 PLN  niższe.

    W przypadku młodszych programistów czyli pracowników z niedużym, bądź bez doświadczenia, najwyższe wynagrodzenie również otrzymują zatrudnieni na kontrakcie. Połowa  z nich zarabia więcej niż 6 100 PLN. Zatrudnieni na umowę o pracę zarabiają około 1 200 PLN mniej, natomiast pracując na umowę zlecenie otrzymują wynagrodzenie w wysokości 4 000 PLN.

    Programiści a profil działalności firmy IT

    W raporcie podzielono firmy IT ze względu na profil działalności. Wyróżniono sektor finansowy, usługi i software. Najwyższe wynagrodzenie otrzymują starsi programiści zatrudnieni w firmach IT działających w sektorze finansowym – połowa z nich otrzymuje wynagrodzenie większe niż 12 600 PLN. Niewielkie różnice występują pomiędzy zatrudnionymi w firmach IT działających w sektorze usług (10 100 PLN) i software (10 000 PLN).

    Podsumowanie

    W powyższym artykule przedstawiono wynagrodzenie programistów w zależności od technologii w jakiej pracują, województwa, w którym zlokalizowana jest firma, rodzaju podpisanej umowy i profilu działalności firmy IT. Więcej informacji na temat wynagrodzenia programistów, a także innych pracowników firm IT znajdą Państwo w Raporcie płacowym Sedlak & Sedlak dla branży IT.

  • Zawód przyszłości – jakie umiejętności trzeba posiadać?

    Zawód przyszłości – jakie umiejętności trzeba posiadać?

    Konsultant SAP od kilku lat zajmuje czołowe miejsca w rankingach tzw. zawodów przyszłości. Jakie kompetencje trzeba posiadać, aby sprawdzić się w tym zawodzie? Odpowiada Paweł Wysocki, doświadczony konsultant SAP, Prezes Zarządu Quercus Sp. z o.o. – firmy zajmującej się wdrożeniami SAP w obszarze HR.

    Konsultant SAP jest pośrednikiem pomiędzy klientem, a zespołem programistycznym. Jeszcze kilka lat temu powszechna była opinia, że najlepszymi konsultantami są programiści. Obecnie coraz wyraźniej widać, że także w obszarze IT zakres potrzeb i kompetencji zawodowych intensywnie ewoluował, dzięki czemu w „zerojedynkowym świecie” znalazła się także przestrzeń dla miękkich umiejętności.

    Najważniejszym aspektem branży IT jest zawrotne tempo rozwoju nowych technologii. Śledzenie nowych trendów oraz rozwiązań wymaga bardzo dużego zaangażowania i sporo czasu. Wśród programistów wyraźnie widać trend polegający na skoncentrowaniu się na wąskiej specjalizacji. Przy tak szybkich zmianach po prostu nieefektywne byłyby próby opanowania nowości z kilku czy kilkunastu obszarów. Trzeba zdecydować się na węższy zakres i z pełnym zaangażowaniem się w nim rozwijać. Konkurencja wśród programistów jest duża, a ci najlepsi są na wagę złota dla pracodawców.

    Czy zatem konsultant SAP musi być programistą?

    Obecnie konsultant SAP nie musi już zatem być praktykującym programistą, jednak powinien orientować się przynajmniej w podstawach programowania, jego możliwościach oraz możliwych konfiguracjach. W tej pracy kluczowe okazują się nie tyle twarde umiejętności, bo te muszą posiadać programiści, ile miękkie kompetencje, coraz wyżej cenione na rynku pracy. Kiedyś uznawano je za dodatkowe atuty pracowników. Obecnie coraz częściej to one decydują o wyborze kandydata do pracy.

    Żyjemy w dobie automatyzacji – część tzw. „twardych zadań”, jak choćby sporządzanie raportów, mogą – dzięki nowoczesnym rozwiązaniom IT – wykonać za nas maszyny. Automatyzacja procesów jest coraz powszechniejsza, wkracza do fabryk, działów HR, a nawet do banków. To, czego jak dotąd nie zapewniają powszechnie dostępne inteligentne rozwiązania IT, mieści się właśnie w pojęciu miękkich kompetencji, takich jak umiejętność komunikowania się, umiejętność słuchania i identyfikacji potrzeb rozmówcy oraz krytyczne i nieszablonowe myślenie.

    Są to cechy nieodzowne w pracy, w której niezbędna jest kreatywność, a do takich profesji z pewnością zaliczyć można konsultanta SAP. Tę kreatywność rozumiem zarówno jako umiejętność elastycznego reagowania i radzenia sobie z niespodziankami, które mogą pojawić się podczas wdrożenia SAP, jak również jako zdolności analityczne. To, że system opracuje za nas skomplikowane raporty, korzystając z ogromu danych, to jedno. Ważne jest, jakie wnioski z tych raportów wyciągniemy. Zapewniam, że nie każdy radzi sobie równie dobrze z takimi zadaniami i skłaniam się ku stwierdzeniu, że ta właśnie umiejętność, rodzaj talentu, będzie kluczową przewagą na rynku pracy w przyszłości.

  • Jak zostać programistą?

    Jak zostać programistą?

    Dyplomowany matematyk, informatyk lub inżynier automatyki i robotyki – czy tak wygląda profil współczesnego programisty? Zdecydowanie nie. Skoro nie wykształcenie techniczne, to jakie cechy wystarczą, aby dołączyć do jednej z najlepiej rozwijających się branż na świecie?

    Dla wielu młodych ludzi bycie programistą to spełnienie marzeń. Coraz częściej też osoby niezadowolone z dotychczasowej pracy lub studiów postanawiają się przebranżowić. Zapotrzebowanie na specjalistów jest ogromne, jednak to nie oznacza, że rekruterzy biorą każdego. Prawdą jest, że niektóre umiejętności trzeba mieć we krwi, a inne można wypracować. Odpowiedzią na pytanie jak zostać programistą jest 7 cech, które trzeba posiadać.

    1. Chęć rozwoju

    Branża IT jest dynamiczna. Nowości pojawiają się dosłownie każdego miesiąca, a technologie sprzed kilku lat uważa się za niewarte uwagi przy nowych projektach. Mimo tego na rynku wciąż jest duża liczba programistów, którzy programują dokładnie w taki sam sposób, jak wtedy, gdy zaczynali naukę programowania. Tymczasem to osoby, które są na bieżąco z nowymi technologiami i są otwarte na nowe sposoby nauki, mają zdecydowaną przewagę.

    Idealny programista nie tylko chce rozwikłać problem, ale pasjonuje go rozwiązanie zagadnienia w najlepszy sposób, np. z zastosowaniem gotowej metody, która parę miesięcy temu weszła na rynek. Dlatego w branży IT trzeba być na bieżąco. To chęć rozwoju powoduje, że szybko uzupełnia się braki potrzebnej wiedzy. Nawet, jeśli programista jest początkujący i nie ma doświadczenia komercyjnego, ale udowodni pracodawcy, że chce się uczyć, jest bardzo dobrym kandydatem do pracy i będzie wzięty pod uwagę w procesie rekrutacji.

    2.    Lenistwo

    To żaden żart! Programista powinien szukać przede wszystkim najprostszych rozwiązań. Czas jego pracy jest stosunkowo drogi, więc często bardziej opłaca się zajrzeć do baz gotowych programów i je wykorzystać (nawet za opłatą) niż poświęcać godziny na samodzielne pisanie wszystkiego od nowa. Bardzo mile widziana jest również automatyzacja pracy.

    W sieci krąży historia jednego z programistów, który zautomatyzował sobie całe środowisko pracy, łącznie z ekspresem do kawy i wysyłaniem żonie wiadomości o konieczności pozostania po godzinach. To może lekka przesada, ale np. absolwenci naszych szkoleń potrafią pisać swoje programy tak, żeby same znajdowały błędy w swoim kodzie. To pozwala znacząco podnieść efektywność programisty i oszczędzić mu frustracji – powiedział Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla

    3.    Umiejętność nauki od innych

    Każdy, kto choć trochę programował wie, że kodowanie bardzo często polega na znalezieniu gotowego rozwiązania, wielokrotnie sprawdzonego w innych projektach. Jeśli programista jest gotów przełamać się i stwierdzić, że ktoś inny przed nim rozwiązał problem wystarczająco dobrze, będzie pracował znacznie efektywniej od osoby, która będzie przekonana, że wszystko musi zrobić po swojemu.

    Ta sama cecha przydaje się przy współpracy z resztą zespołu – pytanie innych programistów o podsunięcie rozwiązania jest często najszybszą metodą na wykonanie zadania. Również w tym przypadku warto się przełamać i po prostu zapytać, zamiast godzinami samemu walczyć z problemem.

    4.    Znajomość języka angielskiego

    Bierna znajomość języka angielskiego w piśmie przydaje się w zrozumieniu czytanej dokumentacji czy przy obsłudze programów. Warto jednak wiedzieć, że przy programowaniu korzysta się z branżowego żargonu, który nawet anglojęzyczni programiści poznają naturalnie w trakcie pracy.

    Trzeba przy tym pamiętać, że jeżeli celem jest praca w dużych międzynarodowych firmach, w których komunikacja odbywa się po angielsku, ten język jest po prostu niezbędny, i to bez względu na to, czy staramy się o pracę programisty, czy księgowego.

    5.    Motywacja

    Stosunkowo wysokie pensje, ładne biura, pokoje relaksu, dodatkowe atrakcje. To nie wymysły działów HR, ale dodatkowe motywatory do pracy, która wbrew pozorom jest wymagająca. Programista musi być zdeterminowany, chcąc rozwiązywać problemy, oraz zmotywowany – tak samo na początku kariery, kiedy co chwilę natrafia na przeszkody, z którymi ciężko sobie samemu poradzić, jak i po paru latach pracy, kiedy musi zgłębiać wiedzę, chcąc pozostać na topie.

    6.    Analityczne myślenie

    Zdolności analityczne, czytanie ze zrozumieniem i umiejętność logicznego myślenia są istotne dla prawie każdego programisty, który powinien potrafić rozpoznawać składowe danego zagadnienia i znajdować zależności między nimi. Przydatna jest także zdolność abstrakcyjnego myślenia, która pomaga odkrywać optymalne rozwiązania i rozwijać się w kierunku bardziej zaawansowanych technologii, np. JavaScript lub Java. Z kolei znajomość matematyki na poziomie wyższym niż to wyniesione ze szkoły podstawowej przydaje się praktycznie tylko przy programowaniu gier komputerowych. W podjęciu decyzji czy programowanie jest dla nas i nad którymi cechami warto jeszcze popracować, aby praca w IT była łatwiejsza i przyjemniejsza, pomogą darmowe testy predyspozycji, które można znaleźć w internecie.

    7.    Pasja

    Ostatnia i najważniejsza cecha. Trudno jest być dobrym w czymś, czego się nie lubi. Gdy programowanie staje się przyjemnością, to naturalnie pojawia się też chęć rozwoju, uczenia się, zdobywania wiedzy, rodzi się też cierpliwość, satysfakcja i zadowolenie. Tak naprawdę właśnie od tego trzeba zacząć.

    Oczywistym jest, że nie dowiemy się czy lubimy coś, czego nigdy nie spróbowaliśmy. Dlatego zanim podejmie się decyzję o przebranżowieniu, należy sprawdzić, czym tak naprawdę jest programowanie. Na początek zalecane są kursy z HTML lub CSS, które pokazują ideę kodowania. Podczas takiego warsztatu można samodzielnie stworzyć prostą stronę internetową lub zająć się jej elementami. Jeśli rozwiązywanie praktycznych zadań związanych z kodowaniem sprawi przyjemność, można świadomie wybrać odpowiedni kierunek studiów lub szybki bootcamp informatyczny, czyli naukę przez internet.

    Choć w Polsce programowanie może wydawać się jeszcze dziedziną skomplikowaną, wręcz nieosiągalną dla niektórych, to sytuacja, która zmienia się dynamicznie. Wszystko za sprawą rozwoju edukacji i coraz szerszej dostępności szkoleń, w tym online, pozwalających nabyć niezbędne kompetencje do rozpoczęcia kariery w IT.

  • Nauka programowania w szkołach – inicjatywa a rzeczywistość

    Nauka programowania w szkołach – inicjatywa a rzeczywistość

    Podpisane 14 lutego br. przez Minister Edukacji Narodowej nowe rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej zakłada, że od września 2017 r. nauka elementów programowania będzie odbywać się od I klasy szkoły podstawowej. O jedną trzecią, z 210 do 280, zwiększy się też liczba godzin informatyki od IV klasy.

    Analizując rynek pracy i rosnące zapotrzebowanie na specjalistów IT, wielu z entuzjazmem przyjęło nowe rozporządzenie MEN, zakładające, że nauka programowania będzie się odbywała już od I klasy szkoły podstawowej oraz zwiększy się liczba godzin informatyki od klasy IV. Pytanie, czy polskie szkoły są w stanie sprostać temu wyzwaniu? Ocenia ekspert.

    Choć Ministerstwo Cyfryzacji rozpoczęło starania o to, aby każda szkoła w Polsce została podpięta do szerokopasmowego internetu (na ten cel zarezerwowano 500 mln zł z unijnego programu Polska Cyfrowa), a nauczyciele objęci cyklem szkoleń dotyczących programowania (kursy będą kosztować 124 mln zł), pozostaje jeszcze kwestia odpowiedniego wyposażenia pracowni komputerowych. Pamiętajmy bowiem, że tylko w zeszłym roku naukę w I klasie szkoły podstawowej rozpoczęło ok. 210 tys. sześcio- i siedmiolatków. Obawa jest zatem o to, czy szkolne pracownie komputerowe wyposażone są w zasoby – sprzęt oraz oprogramowanie, które sprostają obciążeniu ze strony zdecydowanie większej niż do tej pory liczby uczniów?

    Jak wygląda pracownia komputerowa zgodna z wymaganiami MEN?

    Zwróćmy uwagę, że zgodnie z warunkami realizacji określonymi przez MEN, zajęcia edukacyjne z informatyki mogą być prowadzone w grupach liczących nawet 24 osoby, przy czym – każdy uczeń musi mieć do dyspozycji indywidualne stanowisko pracy z dostępem do internetu i odpowiednim oprogramowaniem. Oczywiście dziś rzadko która pracownia w polskiej szkole wyposażona jest w tak dużą liczbę zestawów komputerowych – zwykle stanowisk jest ok. 10, więc lekcje prowadzone są przy podziale na odpowiednio mniejsze grupy. Często też, gdy wymagana jest większa liczba stanowisk, szkoły „łatają” braki różnymi, otrzymanymi z przypadku komputerami PC czy laptopami, w efekcie czego pracownia nie ma szans działać jako jeden organizm. Od września br. sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza, bo zajęć z informatyki będzie więcej, tak samo jak korzystających z komputerów uczniów.

    Ile zmiany będą kosztować?

    To zależy od wybranego rozwiązania technologicznego. Trzeba przy tym założyć, że szkoły dysponują ograniczonym budżetem przy dość wysokich potrzebach, więc ekonomiczny musi być tak samo zakup sprzętu komputerowego, jak i jego późniejsza eksploatacja.

    Eksperci z Avtek twierdzą, że część szkół wybierze komputery stacjonarne czy laptopy – bo to sprzęt, który „znają”, a większa część postawi na nowoczesne pracownie terminalowe, chcąc zaoszczędzić czas nauczyciela, miejsce w pracowniach oraz zużycie energii elektrycznej generowane przez sprzęt. Czas, ponieważ dzięki rozwiązaniom terminalowym nauczyciel nie będzie poświęcał wielu godzin na instalację czy aktualizację oprogramowania na każdym z komputerów, tylko zrobi to w kilka minut na jednym serwerze. W czasie lekcji nie będzie też musiał zajmować się każdym z komputerów z osobna, mogąc zdalnie uruchamiać programy i aplikacje, udostępniać pliki czy widok własnego pulpitu. Miejsce, ponieważ zamiast dużego komputera, przy stanowisku każdego ucznia znajdą się tylko monitor, klawiatura i myszka. Energia elektryczna, ponieważ terminal pobierze jej 3,5W, a nie 200W, jak komputer PC. To da ponad 3,6 tys. złotych oszczędności w skali jednego roku, zakładając że pracownia komputerowa będzie gotowa do przyjęcia 24 uczniów, a urządzenia będą pracować 8 godzin dziennie przez 188 dni szkolnych w roku (w tym czasie komputery stacjonarne zużyją energii za ok. 4,6 tys. zł, a terminale – za ok. 700 zł!).

    Rozporządzenie MEN to inwestycja w przyszłość młodych Polaków. Pamiętajmy bowiem, że programista to jeden z najbardziej perspektywicznych zawodów w Polsce i na świecie – zgodnie z danymi Wynagrodzenia.pl, w 2020 roku tylko w Europie brakować będzie aż 755 tys. specjalistów z tej branży! Po stronie polskich szkół leży więc ogromna odpowiedzialność, a powodzenie przedsięwzięcia w dużej mierze zależy od tego, czy zmienią podejście z pospiesznego „łatania braków” na przemyślane i systemowe.

  • Miejsce technologii pośród papierowych dokumentów

    Miejsce technologii pośród papierowych dokumentów

    Papierowe dokumenty, pomimo że są wciąż bardziej wypierane przez elektroniczne, nadal posiadają swoje miejsce w firmach. Technologia zainteresowała się tym faktem i w związku z tym firma Wacom Co. zaprezentowała urządzenie PHU-111 Wacom Clipboard, inteligentną podkładkę (smartpad), która umożliwia wypełnianie i podpisywanie dokumentów przy użyciu standardowych formularzy papierowych atramentem i przetwarza te dokumenty do wersji cyfrowej w czasie rzeczywistym.

    Będąc częścią rodziny rozwiązań do rejestracji podpisów firmy Wacom, urządzenie to umożliwia również rejestrację i dołączanie biometrycznych podpisów odręcznych. Dokumenty cyfrowe mogą być zapisywane na komputerach stanowiskowych lub przesyłane od razu do serwerów lub do chmury, co ułatwia zarządzanie tymi dokumentami. Dla firm związanych z usługami, opieką zdrowotną, ubezpieczeniami i dla sektora publicznego, które nadal chcą lub muszą korzystać z formularzy papierowych, ale jednocześnie chcą archiwizować te dokumenty cyfrowo, inteligentna podkładka Wacom Clipboard zapewnia bezpieczny i łatwy sposób natychmiastowej digitalizacji i zapisania tych dokumentów bez zmiany obecnego sposobu pracy, który oparty jest o papier.

    podkladka

    Jak działa podkładka?

    Elektroniczna podkładka do pisania łączy się z komputerem lub urządzeniem mobilnym przez Bluetooth – opcja łączenia przez USB dostępna jest w środowiskach komputerowych. Gdy użytkownik umieści dokument na podkładce Wacom Clipboard, to zintegrowany skaner kodów kreskowych automatycznie identyfikuje dokument i komunikuje się z komputerem lub urządzeniem mobilnym wywołując odpowiedni dokument elektroniczny. Za pomocą dołączonego pióra użytkownik może w zwykły sposób wypełnić papierowy formularz. Wszystkie pociągnięcia piórem na inteligentnej podkładce (smartpad) są rejestrowane i przesyłane strumieniowo w czasie rzeczywistym do urządzenia nadrzędnego i natychmiast dodawane do dokumentu cyfrowego.

    Wacom Clipboard działa z wykorzystaniem technologii EMR (rezonans elektromagnetyczny) firmy Wacom, która zapewnia wysoką jakość cyfrowej rejestracji pisma i biometrycznych podpisów elektronicznych dołączanych do dokumentu cyfrowego.

    Wraz z wprowadzeniem urządzenia Wacom Clipboard, firmy mogą zachować swoje ukierunkowane na klienta procesy umożliwiając im nadal wypełnianie tradycyjnych formularzy papierowych, w rozmiarze A4 lub letter. Jednakże teraz mogą uzyskać efektywność zarządzania dokumentami cyfrowymi bez skanowania. Dodatkowo, jako światowy lider w zakresie rozwiązań eSignature umożliwiamy rejestrację i dołączanie bezpiecznych elektronicznych podpisów odręcznych do końcowych dokumentów cyfrowych. – powiedział Peter Sommer, Starszy Wiceprezes firmy Wacom Business Solutions.

    Aplikacje wspierające

    Dla wsparcia tego typu pracy firma Wacom oferuje proste aplikacje, które umożliwią użytkownikom szybkie wdrożenie i uruchomienie a zestawy do tworzenia oprogramowania (SDK) zapewniają programistom elastyczność pracy z urządzeniem Wacom Clipboard i dokumentami związanymi.

    • CLB Create jest to autorskie narzędzie używane do procesów czołowych. Ułatwia ono projektowanie formularzy używanych na inteligentnej podkładce (smartpad) – zarówno w wersji papierowej jak i cyfrowej.
    • CLB Paper jest aplikacją klienta, która rejestruje, przetwarza i zapisuje w formacie cyfrowym wszystko, co zapisane jest na podkładce Wacom Clipboard. Aplikację CLB Paper można stosować również do rozpoznawania pisma odręcznego przekształcając je w tekst cyfrowy i do rejestrowania zabezpieczonych, biometrycznych podpisów Wacom eSignatures.
    • Rodzina zestawów do tworzenia oprogramowania WILL SDK firmy Wacom umożliwia programistom tworzenie dopasowanych aplikacji do łączenia się z podkładką Wacom Clipboard i pozyskiwania z niej danych.

    Podkładka Wacom Clipboard oraz obsługiwane przez nią aplikacje i narzędzia umożliwiają wypełnienie luki między światem analogowym i cyfrowym – podsumowuje Sommer. Uważamy, że jest to jako ważny krok umożliwiający firmom zwiększenie ich produktywności i skupienie większej uwagi na podstawowej działalności.

    Dostępność i ceny

    Wacom Clipboard będzie dostępny z końcem lipca br. Więcej informacji o nowym produkcie można uzyskać na stronie internetowej rozwiązań firmy Wacom dla firm. Programiści zainteresowani wsparciem integracji podkładki Wacom Clipboard powinni kontaktować się bezpośrednio z firmą Wacom.

  • Szkoły programowania zamiast uczelni?

    Szkoły programowania zamiast uczelni?

    Tylko w zeszłym roku na rynku pojawiło się 74 680 ogłoszeń na stanowisko specjalisty IT. Tymczasem studia informatyczne zaczęło 26 234 nowych studentów, a ok. 3 000 osób, chcąc nauczyć się programowania, zdecydowało się na szybki bootcamp informatyczny.

    Zgodnie z danymi GUS, rocznie pracę w IT zaczyna 20 000 osób, choć deficyt informatyków w Polsce wynosi 50 000 i co roku rośnie o 3 do 5 proc, jak szacuje resort cyfryzacji. Potwierdzają to dane Pracuj.pl, zgodnie z którymi programista był najbardziej pożądanym zawodem w 2016 roku – samych ogłoszeń na stanowisko specjalisty IT było 74 680, czyli o 14,9 proc. więcej niż w roku 2015. Liczby nie dziwią, bo kariera w tej branży kusi atrakcyjnymi warunkami finansowymi, ale też benefitami. Pracodawcy często sami muszą walczyć o pracowników z doświadczeniem.

    Za mało absolwentów?

    Według raportu Fundacji Pro Progressio naukę informatyki w Polsce prowadzi 121 uczelni, które w roku akademickim 2015/2016 łącznie przyjęły 26 234 nowych studentów. Zakładając, że każdy z nich ukończy 5-letnie studia, i tak nie wypełni to zapotrzebowania na programistów na rynku pracy.

    Między innymi z tego powodu coraz więcej osób decyduje się na bootcampy informatyczne, czyli intensywne szkolenia prowadzone przez prywatne szkoły programowania. W Polsce takich szkół jest kilka. Rocznie przyjmują ok. 3 000 kursantów, czyli 10 proc. tego, co polskie uczelnie. Uczą intensywniej, krócej i chwalą się, że większość osób po ukończeniu bootcampa bez problemu znajduje pracę w IT: – W ciągu ostatniego roku przyjęliśmy ok. 600 osób, z czego 90 proc. ukończyło kurs, a 75 proc. korzystających ze wsparcia w zatrudnieniu znalazło pracę w IT w trzy miesiące po zakończeniu edukacji – zwykle jako Junior front-end developer lub Junior Web developer. Zdecydowana większość kursantów to osoby w wieku od 25 do 40 lat, które chcą szybko przebranżowić się lub rozwinąć swoje kwalifikacje i rozpocząć karierę w IT, zarabiając konkretne pieniądze – komentuje Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla.

    Nauka programowania na uczelni czy bootcampie?

    Najczęstszy zarzut stawiany polskim uczelniom to brak programu kształcenia dostosowanego do rzeczywistych potrzeb rynku pracy. Uczelnie techniczne pokazują szerokie spektrum zagadnień, jednak często tylko w teorii, co w przypadku rozmowy o pracę może okazać się niewystarczające. Z kolei na bootcampie praktyki jest zdecydowanie więcej, ale dotyczy stosunkowo wąskiej specjalizacji. Co więc jest lepsze?

    Według Rankingu Kierunków Studiów Perspektyw, najlepszym kierunkiem IT w roku 2016 był Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych na Politechnice Warszawskiej. Uczelnia oferuje m.in. studia podyplomowe na kierunku Java EE – produkcja oprogramowania, który może zagwarantować stabilną pozycję na rynku pracy. Dlaczego? Ponieważ Java to język programowania wymieniany jako jeden z najbardziej pożądanych na świecie (według 56 000 programistów ze 173 krajów, przebadanych przez Stack Overflow). Ile czasu trzeba poświęcić, aby być gotowym do szukania pracy?

    Czas potrzebny do uzyskania tytułu specjalisty Javy to ok. 6 lat nauki na uczelni, podczas których uczymy się wielu rzeczy niekoniecznie związanych z Javą. Najpierw należy uzyskać tytuł zawodowy magistra-inżyniera, inżyniera lub ukończyć licencjat. Potem są studia podyplomowe w trybie zaocznym, które np. na Politechnice Warszawskiej trwają 2 semestry. Dopiero na tych zajęciach studenci uczą się praktycznych technologii związanych z Javą, na czym spędzają ok. 220 godzin. Jeśli mieszka się poza Warszawą, trzeba uwzględnić dojazdy mniej więcej 2 razy w miesiącu.

    Nauka Javy na bootcampie programistycznym trwa 24 tygodnie przy poświęceniu ok. 480 godzin na zajęcia z mentorem i wypełnianie zadań. To dwa razy więcej materiału niż na “podyplomówce”, a kursanci są gotowi do pracy już po 6 miesiącach od rozpoczęcia nauki. Ponadto kursanci uczą się i komunikują z prowadzącym przez internet, więc dojazdy nie są wymagane. Nauka obejmuje wszystkie najpotrzebniejsze technologie i ich praktyczne wykorzystanie, dlatego absolwent bootcampa nie powinien mieć problemu ze znalezieniem pracy lub płatnego stażu. – W USA bootcampy informatyczne to norma dla osób, które chcą szybko przygotować się do zawodu programisty. Po prostu uczelnie techniczne nie są w stanie zapewnić tylu absolwentów, ilu potrzebuje rynek. Takie szkolenia polecał nawet Barack Obama, nic więc dziwnego, że pomysł na naukę na bootcampach szybko przyjął się w Europie Zachodniej, również w Polsce – dodaje Marcin Kosedowski.

    Nie skończyli studiów, a zarobili miliony w IT

    W edukację zawsze warto inwestować – z tym zgodzi się każdy. Jednak przykłady osób znanych i cenionych pokazują, że to nie dyplom uczelni wyższej jest najważniejszy. Naukę na studiach rozpoczęli Bill Gates (Microsoft), Seve Jobs (Apple) czy Evan Williams (Twitter), ale żaden studiów nie skończył. Mark Zuckerberg dyplom honorowy Harvardu odebrał po 12 latach od przerwania edukacji. Evan Williams, współzałożyciel Twittera w wywiadzie dla New York Times tłumaczył porzucenie studiów słowami: “po prostu chciałem zacząć pracować”.

    Wszystkie te osoby łączy fakt, że dorobili się fortuny w branży IT wybierając naukę na własną rękę. To ich przykład pokazuje, że czasami warto zrezygnować ze studiów, aby postawić wszystko na swoją wizję rozwoju, szczególnie że w branży IT liczą się umiejętności. Jest też XXI wiek – możliwości nauki jest mnóstwo. W Polsce szkoły programowania prowadzą bootcampy w największych miastach, a jedna oferuje bootcamp programistyczny online.

  • Polscy programiści – to o nich mówi cały świat

    Polscy programiści – to o nich mówi cały świat

    Mamy świetnych skoczków narciarskich, utalentowanych kompozytorów i światowej sławy reżyserów filmowych. Jednak w ostatnim czasie to polscy programiści są grupą zawodową najbardziej znaną i rozchwytywaną na arenie międzynarodowej. To oni przyciągają do Polski zagranicznych kontrahentów i tworzą rozwiązania, które ulepszają świat. W jakich językach programowania jesteśmy najlepsi? W czym leży źródło sukcesu polskiej branży IT?

    Powody do dumy

    HackerRank opublikował ranking krajów posiadających najlepszych programistów. Polska zajęła w nim zaszczytne trzecie miejsce, zaraz za Rosją i Chinami, wyprzedzając m.in. taką potęgę, jak Stany Zjednoczone. W jaki sposób wyłoniono zwycięzców? Najlepsi na świecie programiści, zrzeszeni w ramach platformy HackerRank, otrzymali do rozwiązania szereg zadań. Jednym z kryteriów oceny była jakość i szybkość działania. W raporcie zaprezentowano także, jakimi językami programowania posługujemy się biegle. Jesteśmy mistrzami JAVY (1. miejsce),
    a w obu kategoriach – Algorytmy i Phyton, zajęliśmy drugi stopień na podium.

    W czym tkwi nasz sukces?

    To zasługa m.in. ośrodków edukacyjnych. W polskim szkolnictwie od lat duży nacisk położony jest na matematykę i przedmioty ścisłe. Edukacja w zakresie umiejętności rozwiązywania problemów, czy nawet olimpiady matematyczne, mają swoje źródła jeszcze w czasach PRL. Teraz podstaw programowania uczy się już najmłodszych. W 2016 roku ruszyły pilotażowe lekcje w szkołach podstawowych. W 2017 roku mają pojawić się w całym kraju.

    Coraz większym zainteresowaniem cieszą się uczelnie techniczne. Wysoki poziom nauczania oraz nowe kierunki z zakresu informatyki i nowych technologii przyciągają coraz więcej kandydatów i oferują zdobycie praktycznych umiejętności. Zmienił się sposób myślenia
    o wyborze kierunku studiów. Największą motywacją nie są zainteresowania, ale przede wszystkim możliwości znalezienia w przyszłości swojego miejsca na rynku pracy.

    Krzysztof Caban CTO Altimi Solutions Sp. z o.o. min
    Krzysztof Caban, CTO w Altimi Software House

    Zwróćmy uwagę na to, jaki wizerunek w opinii publicznej ma branża IT. Od kilku lat mówi się o dużym zapotrzebowaniu na specjalistów, wysokich zarobkach, możliwościach rozwoju. Dlatego programistów przybywa, a ich wyspecjalizowanie to w dużej mierze zasługa polskich firm zajmujących się tworzeniem oprogramowania. Software house’y oferują programistom praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju w różnych technologiach i językach programowania. Nie jest wymagane wyższe wykształcenie, liczą się umiejętności – dodaje Krzysztof Caban, CTO w Altimi Software House.

    Współpraca bez granic

    Coraz więcej międzynarodowych firm korzysta z usług polskich software house’ów. Wśród nich są przedsiębiorstwa z krajów sąsiadujących, jak i z tych bardziej odległych.

    – Należy podkreślić brak barier językowych. Polscy programiści biegle władają językiem angielskim i niemieckim, co ułatwia komunikację z klientami. Z naszych doświadczeń wynika, że partnerzy z krajów Europy Zachodniej, m.in. z Niemiec, Szwajcarii, Danii czy Szwecji, doceniają także bliskość geograficzną, sprawną logistykę oraz liczne połączenia lotnicze, co przekłada się na pełny nadzór nad projektami. Klienci czują się bezpieczni, w każdej chwili mogą skontaktować się ze specjalistą, a nawet spotkać w celu omówienia projektu – mówi Krzysztof Caban, CTO w firmie Altimi.

    Jak wynika z raportu HackerRank, polskich programistów można opisać także jako „nieustępliwych”. W kategorii „Który kraj nigdy się nie poddaje” zajęliśmy trzecie miejsce, zaraz za Węgrami i Szwajcarią. To ważna cecha. Zagraniczni partnerzy kojarzą polskich programistów z niezawodnością. Wiedzą, że bez względu na to, jakie są ich potrzeby i jakie stawiają wyzwania, czy to w zakresie aplikacji mobilnych, webowych, embedded, QA czy IoT, mogą liczyć na doradztwo i wsparcie zespołu ekspertów.

    Przykładem firmy o polskich korzeniach, w której programiści tworzą oprogramowanie dla wielu kontrahentów z różnych krajów Europy jest Altimi Software House. We wrocławskim biurze tworzone są rozwiązania, dzięki którym Islandczycy mogą korzystać z aplikacji ratującej życie, Szwedzi – dokonywać zakupów poprzez rozwiązania e-commerce, a Duńczycy, z poziomu platformy e-learningowej, bez wychodzenia z domu, mogą szkolić się w zakresie znajomości języków obcych.

    Branża usług IT uznawana jest za lidera innowacyjności i sektor, w którym wprowadza się najwięcej nowatorskich rozwiązań. Wartość rynku IT w Polsce stale rośnie – średnio o 4 proc. rocznie. Rośnie także eksport usług IT. Zagraniczne przedsiębiorstwa coraz częściej szukają alternatywy dla lokalnych usług – rozwiązań tańszych, ale dobrej jakości. Według prognoz trend będzie się umacniał, podobnie jak udział eksportu usług IT w ogólnym eksporcie Polski – podsumowuje Krzysztof Caban.