Tag: PIE

  • Ekspansja zagraniczna polskich firm – jak radzą sobie na światowych rynkach

    Ekspansja zagraniczna polskich firm – jak radzą sobie na światowych rynkach

    W ostatnich latach obserwuje się  dynamiczny wzrost zainteresowania polskich przedsiębiorstw rynkami zagranicznymi. Dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) za 2024 rok potwierdzają tę tendencję: 27% polskich firm aktywnie działa poza granicami kraju, a imponujące 93% z nich planuje kontynuację tej działalności w 2025 roku. Co więcej, 7% firm, które dotychczas nie miały doświadczenia w międzynarodowej ekspansji, deklaruje chęć wejścia na rynki zagraniczne jeszcze w bieżącym roku.

    Kto podbija zagraniczne rynki?

    Analizując dane, wyraźnie widać, że ekspansja zagraniczna jest domeną większych podmiotów. Ponad 40% dużych i średnich przedsiębiorstw prowadzi działalność międzynarodową, podczas gdy wśród małych i mikroprzedsiębiorstw ten odsetek wynosi niecałe 30%.

    Najbardziej aktywne sektory na rynkach zagranicznych to:

    • Informacja i komunikacja: prawie połowa (49%) firm z tej branży jest obecna za granicą.
    • Transport i gospodarka magazynowa: 48% przedsiębiorstw działa na rynkach międzynarodowych.
    • Przetwórstwo przemysłowe: 39% firm rozszerzyło swoją działalność poza Polskę.
    • Usługi administrowania i działalność wspierająca: 38% firm działa globalnie.
    • Handel oraz działalność profesjonalna, naukowa i techniczna: co trzecie przedsiębiorstwo z tych sektorów jest aktywne na rynkach zagranicznych.

    Korzyści z międzynarodowej ekspansji

    Obecność na rynkach zagranicznych przynosi wymierne korzyści, przede wszystkim w postaci zwiększonego popytu na oferowane produkty i usługi. W sektorze informacyjnym i komunikacyjnym 38% firm działających za granicą odnotowało wzrost popytu, w porównaniu do 29% firm działających wyłącznie na rynku krajowym. Podobne tendencje obserwuje się w transporcie i gospodarce magazynowej oraz w sektorze usług profesjonalnych, naukowych i technicznych.

    Ponadto, ekspansja zagraniczna pozytywnie wpływa na kondycję finansową firm i ich rentowność. Ponad połowa (55%) firm handlowych działających za granicą ocenia swoją sytuację finansową jako dobrą lub bardzo dobrą, a 35% z nich odnotowało wzrost rentowności. Dla porównania, wśród firm działających tylko w Polsce odsetki te wynoszą odpowiednio 49% i 24%. Podobne różnice występują w sektorze usług administrowania i działalności wspierającej.

    Wyzwania na rynkach międzynarodowych

    Mimo licznych korzyści, międzynarodowa ekspansja wiąże się z wyzwaniami, z których najważniejszym jest niestabilność geopolityczna. W przetwórstwie przemysłowym aż 44% firm działających za granicą wskazuje tę kwestię jako istotną barierę, w porównaniu do 26% firm działających wyłącznie w Polsce. Podobne obawy dotyczą sektorów: informatycznego, transportowego oraz profesjonalnego, naukowego i technologicznego.

    Ekspansja zagraniczna stanowi dla polskich firm zarówno ogromną szansę na rozwój, jak i poważne wyzwanie. Korzyści w postaci wzrostu popytu, lepszej sytuacji finansowej i wyższej rentowności są niewątpliwe. Przedsiębiorstwa muszą jednak być świadome ryzyka związanego z niestabilnością geopolityczną i innymi trudnościami charakterystycznymi dla rynków międzynarodowych. Kluczem do sukcesu jest staranne przygotowanie, dogłębna analiza rynków docelowych oraz elastyczne reagowanie na zmieniające się warunki.

  • PIE: Polskie firmy inwestują w ludzi, a nie w maszyny. AI wciąż na marginesie

    PIE: Polskie firmy inwestują w ludzi, a nie w maszyny. AI wciąż na marginesie

    Polscy przedsiębiorcy coraz częściej inwestują w rozwój swoich pracowników – wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE). W latach 2022-2024 ponad połowa firm (51%) zadeklarowała, że przeznaczyła środki na rozwój kapitału ludzkiego. To istotna zmiana w stosunku do lat wcześniejszych, kiedy większość firm nie prowadziła działań szkoleniowych.

    Dane te kontrastują z sytuacją z 2021 roku, kiedy aż 73% przedsiębiorców nie inwestowało w rozwój swoich zespołów i nie planowało tego w kolejnym roku. Był to okres pocovidowy, a firmy zmagały się z niepewnością rynkową. W 2022 roku odsetek firm rezygnujących z inwestycji w kapitał ludzki wynosił jeszcze 59%, jednak w kolejnych latach trend uległ zmianie.

    Inwestycje w automatyzację i AI wciąż na niskim poziomie

    Mimo rosnącej popularności technologii automatyzacyjnych i sztucznej inteligencji, polskie przedsiębiorstwa nadal podchodzą do nich ostrożnie. Według badań PIE jedynie 18% firm inwestowało w automatyzację i robotyzację, a zaledwie 9% wdrożyło narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

    Te liczby wskazują, że polski biznes wciąż stawia na kapitał ludzki jako kluczowy element strategii rozwoju, zamiast na technologie usprawniające procesy produkcyjne i operacyjne. W 2024 roku priorytetem dla firm było przede wszystkim budowanie relacji z klientami (73%) oraz partnerami biznesowymi (65%), co wskazuje na silną orientację na rozwój sieci kontaktów i współpracę rynkową.

    Wyzwania dla rynku pracy

    Eksperci zwracają uwagę, że inwestowanie w szkolenia pracowników to nie tylko sposób na zwiększenie konkurencyjności firm, ale także na zmniejszenie luki kompetencyjnej na rynku pracy. Jednak samo podnoszenie kwalifikacji to za mało – kluczowe jest również tworzenie przejrzystych ścieżek kariery oraz systemów awansu, które zachęcą pracowników do długoterminowego rozwoju w firmie.

    W obliczu dynamicznych zmian technologicznych i wzrastającej roli sztucznej inteligencji, polskie przedsiębiorstwa będą musiały w kolejnych latach zwiększyć nakłady na cyfryzację i automatyzację, by utrzymać konkurencyjność na rynku. Jak szybko ten trend się zmieni – pokażą kolejne lata.

    Inwestycje w ludzi zamiast technologii – czy polskie firmy są gotowe na przyszłość?

    Badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego wyraźnie pokazują, że polskie przedsiębiorstwa preferują inwestowanie w kapitał ludzki zamiast w automatyzację i sztuczną inteligencję. To z jednej strony optymistyczny sygnał – firmy dostrzegają wartość swoich pracowników, rozwijają ich kompetencje i budują długoterminowe relacje biznesowe. Z drugiej jednak, niski poziom inwestycji w nowoczesne technologie rodzi pytanie: czy polska gospodarka nie zostaje w tyle w globalnym wyścigu innowacji?

    Gospodarka oparta na ludziach – ale czy na długo?

    W dobie gwałtownych zmian technologicznych, gdzie sztuczna inteligencja i robotyzacja stają się kluczowymi elementami strategii rozwoju w wielu krajach, Polska nadal opiera swoją przewagę konkurencyjną na kapitale ludzkim. To podejście ma swoje zalety – wykwalifikowani pracownicy mogą zwiększać efektywność firmy i lepiej dostosowywać się do zmieniającego się rynku. Problem pojawia się jednak, gdy brakuje równowagi między inwestycjami w ludzi a wdrażaniem technologii.

    Tylko 18% firm deklarujących inwestycje w automatyzację i zaledwie 9% w AI to bardzo niskie wskaźniki na tle rozwiniętych gospodarek. Firmy, które nie zaczną stopniowo wdrażać nowoczesnych narzędzi, mogą w przyszłości napotkać trudności w konkurowaniu z bardziej innowacyjnymi podmiotami.

    Czy firmy boją się AI?

    Niski poziom inwestycji w sztuczną inteligencję może wynikać z kilku powodów. Po pierwsze, AI nadal budzi obawy wśród przedsiębiorców – zarówno pod względem kosztów wdrożenia, jak i potencjalnych konsekwencji dla rynku pracy. Po drugie, brakuje specjalistów zdolnych do skutecznego implementowania tych rozwiązań, co sprawia, że firmy wolą inwestować w szkolenia dla obecnych pracowników niż w niepewne innowacje.

    Jednak to właśnie AI i automatyzacja mogą w przyszłości znacząco zwiększyć produktywność, ograniczyć koszty operacyjne i pomóc firmom w skuteczniejszym skalowaniu działalności. Firmy, które już teraz zaczną wdrażać te technologie, mogą w dłuższej perspektywie zyskać przewagę nad konkurencją.

    Czas na zmianę podejścia

    Obecny trend inwestowania w kapitał ludzki jest pozytywny, ale długofalowo niewystarczający. Polska gospodarka, by utrzymać konkurencyjność, musi znaleźć sposób na zrównoważenie inwestycji w ludzi i technologie. Firmy powinny nie tylko szkolić pracowników, ale także wdrażać narzędzia AI, które będą wspierać ich rozwój i zwiększać efektywność procesów biznesowych.

    Jeśli polskie przedsiębiorstwa nie zaczną systematycznie zwiększać nakładów na automatyzację i sztuczną inteligencję, mogą w przyszłości znaleźć się w niekorzystnej sytuacji na tle bardziej innowacyjnych rynków. Wyzwanie polega na tym, aby nie traktować AI jako zagrożenia, lecz jako szansę na rozwój – zarówno dla firm, jak i dla ich pracowników.

  • Sektor ICT w krajach Trójmorza – dynamiczny rozwój i niemałe ambicje

    Sektor ICT w krajach Trójmorza – dynamiczny rozwój i niemałe ambicje

    Według wskaźnika DESI, kraje Trójmorza zaczynają doganiać unijne potęgi cyfrowe, takie jak Finlandia. Szczególnie warte uwagi jest to, że kraje te robią znaczące postępy w zakresie cyfrowych usług administracji. Jest to dowód na to, że region nie tylko inwestuje w technologię, ale również wdraża ją w sposób, który ma realny wpływ na życie obywateli.

    Sektor ICT – rośnie jego znaczenia dla gospodarek w regionie

    W latach 2015-2020 wartość dodana w sektorze ICT rosła średnio o 10%. Co więcej, w 2020 roku w usługach ICT pracowało niemal 1,4 mln osób, co stanowiło niemal jedną czwartą zatrudnionych w tym sektorze w całej UE. To pokazuje, że kraje Trójmorza nie tylko inwestują w technologię, ale również tworzą miejsca pracy i kompetencje, które są kluczowe dla przyszłości regionu.

    Wyzwania i ograniczenia

    Mimo tych pozytywów, kraje Trójmorza stoją przed kilkoma wyzwaniami. Jednym z nich jest brak wypracowanej marki oraz ograniczona współpraca regionalna. Ponadto, region musi zainwestować w infrastrukturę i rozwój kompetencji cyfrowych, aby przyciągnąć kolejne inwestycje i utrzymać tempo rozwoju.

    Konkluzja: Czas na skoordynowane działania

    Kraje Trójmorza mają ogromny potencjał, aby stać się nową mocą cyfrową w Europie. Jednak aby to osiągnąć, konieczna jest ścisła współpraca regionalna i inwestycje w infrastrukturę i edukację. Tylko wtedy region będzie w stanie w pełni wykorzystać swoje możliwości i stać się liderem w dziedzinie cyfryzacji.

  • 147 tyś. – tylu specjalistów IT brakuje, aby udział IT w gospodarce Polski dorównał UE

    147 tyś. – tylu specjalistów IT brakuje, aby udział IT w gospodarce Polski dorównał UE

    Z najnowszego raportu przygotowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny we współpracy z Software Development Association Poland (SoDA) wynika, że w Polsce trzeba zatrudnić 147 tys. specjalistów IT, żeby udział tego sektora w polskiej gospodarce był na tym samym poziomie co w Unii Europejskiej. Obecnie specjaliści IT stanowią ok. 3,5 proc. wszystkich zatrudnionych w Polsce, przy średniej w UE wynoszącej 4.5 proc. Software Development Association Poland (SoDA) i Polski Instytut Ekonomiczny wskazują, że jest to jedna z niższych wartości w UE. Optymizmem nie napawa także współczynnik specjalistów mogących zapełnić lukę w najbliższych latach.

    W drugim kwartale tego roku SoDA informowała, że aktualne zapotrzebowanie polskiej branży IT na osoby z doświadczeniem deweloperskim wynosi ok. 300-350 tys. osób. Oznaczało to wzrost względem 2021 r., kiedy organizacja szacowała skalę luki kadrowej na ok. 250-300 tys. specjalistów. W najnowszym raporcie przygotowanym przez Polski Instytut Ekonomiczny we współpracy z SoDA oraz Poland.Business Harbour szacuje się z kolei, że obecnie liczba specjalistów IT potrzebnych „od zaraz” może wynosić ok. 150 tys. osób. Badania przygotowano z użyciem odmiennych metodologii, a rozbieżność liczbowa nie oznacza, że skala problemu zmalała na przestrzeni ostatnich miesięcy –  w najnowszym badaniu jako luka kadrowa rozumiana jest liczba najpilniej potrzebnych specjalistów IT.

    Dane dotyczące napływu pracowników na ten rynek – cierpiący głównie na niedobór tzw. midów i seniorów, czyli specjalistów posiadających już doświadczenie – wskazują, że przed nim jeszcze długa droga.

    – Z punktu widzenia polskiej gospodarki, IT jest w tym momencie prawdopodobnie najbardziej rozwojowym sektorem. Ta branża jest horyzontalna i wspomaga postępującą optymalizację i automatyzację wielu innych gałęzi gospodarki, w których zatrudnienie naturalną koleją rzeczy może się zmniejszaćmówi Konrad Weiske, wiceprezes SoDA.Przygotowanie młodych specjalistów do funkcjonowania na rynku, na którym wysoka część procesów jest zautomatyzowana i stale cyfryzowana, powinno stanowić priorytet naszego państwa. Biorąc pod uwagę czas, jaki upływa od momentu rozpoczęcia przez przyszłego specjalistę odpowiedniej edukacji bądź szkoleń do momentu, w którym staje się on doświadczonym pracownikiem, powinniśmy bezzwłocznie nasilić działania na rzecz zwiększenia kadr  – dodaje.

    Popyt ponad podaż

    W Polsce zatrudnionych jest ok. 586 tys. specjalistów IT. Stanowią oni 3,5 proc. całej siły roboczej w kraju – jest to 1 pkt proc. mniej od średniej unijnej, natomiast od lidera – Szwecji – dzieli Polskę aż 4,5 punktu procentowego. Przez ostatnie dziewięć lat odsetek liczby zatrudnionych specjalistów IT w Polsce wzrósł o 1 pkt proc. W liczbach bezwzględnych w tym okresie w Polsce przybyło 192,5 tys. specjalistów IT. Autorzy badania podkreślają jednocześnie, że jest to wzrost wynikający głównie z przyczyn strukturalnych, to znaczy wzrostu ogólnej liczby zatrudnionych, a także z rozwoju sektora IT. Plasujący się na tym poziomie obecny udział zatrudnienia pracowników sektora IT w całym rynku jest jednak zdecydowanie niewystarczający.

    Jakość usług IT w Polsce jest na tyle wysoka, że są one stale eksportowane do innych krajów Europy, do USA czy na Bliski Wschód. Jednocześnie w konsekwencji niedoboru mocy przerobowych konkurencyjność Polski względem krajów, z którymi rywalizujemy o udział w międzynarodowym, zglobalizowanym rynku nowych technologii, nie osiąga pełnego potencjału – głównie przez braki kadrowe. Tylko 61 proc. przedsiębiorstw zbadanych przez PIE i SoDA zatrudniło w 2021 roku tylu specjalistów, ilu planowało. Czynnikami, które na to wpłynęły, były m.in. zbyt mała liczba zgłoszeń oraz zbyt wysokie oczekiwania płacowe kandydatów. W konsekwencji niektóre badane przedsiębiorstwa zmuszone były dostarczyć projekty z opóźnieniem lub odmawiać realizacji nowych projektów – niemożność przyjęcia nowych zleceń zasygnalizowało ok. 20% badanych firm.

    Badania PIE i SoDA dowodzą także, że problem nie jest tymczasowy. Wpływ na ciągły niedobór specjalistów IT ma i będzie miała malejąca liczba absolwentów kierunków technicznych. Co więcej, widoczny jest nie tylko spadek bezwzględnej liczby absolwentów (ten ma podłoże w niżu demograficznym), ale także odsetka osób kończących kierunki techniczne wśród wszystkich absolwentów uczelni w kraju. Od 2017 r. w Polsce spada liczba absolwentów kierunków z grupy STEM (science, technology, engineering, mathematics), czyli osób najczęściej kierujących się do pracy w zawodach spełniających kryteria „specjalistów IT”. Polska wypada jednak zdecydowanie gorzej, gdy spojrzymy na relatywne zmiany liczby specjalistów IT. W latach 2012-2021 liczba specjalistów IT w Polsce wzrosła o ok. 50 proc. W takim ujęciu Polska znalazła się na 17. miejscu wśród państw Unii. Największe wzrosty wśród państw z dużą liczbą specjalistów (ponad 200 tys.) odnotowały Portugalia (136 proc.), Francja (80 proc.) czy Holandia (64 proc.).

    Podkreśla się również, że Polska ma jeden z najniższych w Unii Europejskiej odsetek kobiet, które kończą kierunki informatyczne (15.5% przy średniej w UE wynoszącej 19.1%). Zwiększenie liczby nowych absolwentek kierunków informatycznych to ogromna szansa na stopniowe zapełnianie luki kadrowej, jednak proces ten wymaga czasu. To ważne zjawisko może znacząco wpłynąć na rynek pracy IT wyłącznie w perspektywie długoterminowej – dla badanych przedsiębiorstw największą przeszkodą w realizacji nowych projektów jest brak pracowników posiadających już doświadczenie na poziomie mid oraz senior. Przedsiębiorcy wskazują też, że absolwenci kierunków informatycznych, niezależnie od płci, muszą nabyć doświadczenie typowo biznesowe. Po ukończeniu studiów dysponują głównie szeroką, lecz powierzchowną wiedzą teoretyczną. Ciężar szkolenia ich np. z biznesowych aspektów implementacji rozwiązań IT czy w zakresie kompetencji komunikacyjnych spoczywa na barkach pracodawców, a koszty wdrażania absolwentów w system biznesowy wciąż rosną.

    Edukować, szkolić, motywować… Ale przede wszystkim edukować

    W swoim ostatnim raporcie płacowym SoDA zaznaczała, że niemal wszyscy zrzeszeni przedsiębiorcy planują w 2023 roku zwiększyć zatrudnienie. Ograniczone możliwości realnego zwiększania kadry pracowniczej w wielu przypadkach spowalniają jednak proces rozwojowy polskich firm. W badaniach przeprowadzonych na potrzeby ostatniego Barometru Nastrojów SoDA, 46% ankietowanych przyznało, że problemy rekrutacyjne będą miały negatywny wpływ na ich firmę. Optymizm w tej kwestii wykazało tylko 34% respondentów. Taki rozkład głosów jest prawdopodobnie zgodny z doświadczeniami rekrutacyjnymi firm w ostatnich latach.

    75% przedsiębiorców ankietowanych w ramach nowego badania PIE i SoDA  zgadza się z tezą, że zagraniczne firmy IT przyciągają spory odsetek pracowników w skali całego rynku, natomiast 71% przyznaje, że polski rynek IT pozostaje wyraźnie uzależniony od koniunktury za granicą. 50% zgadza się także, że osób kształcących się na ścieżce umożliwiającej zostanie specjalistą IT jest po prostu zbyt mało. Analiza dynamiki zmian liczby specjalistów IT w Polsce na tle Unii Europejskiej przeprowadzona w ramach nowych badań PIE i SoDA wykazała, że zwiększenie liczby specjalistów IT w Polsce w ostatnich 10 latach w całości wynikało z trendów ogólnoeuropejskich – wzrostu liczby pracowników ogółem i wzrostu odsetka specjalistów IT.

    – Długofalowy model rozwijania polskiej bazy specjalistów IT powinien opierać się na lokalnym kształceniu specjalistów. Standardy płacowe w polskich firmach informatycznych są na tyle atrakcyjne, że możemy określić polski sektor IT jako przyczyniający się do ograniczenia migracji zarobkowejdodaje Konrad Weiske.Dopóki działające w Polsce firmy IT gwarantują konkurencyjne warunki, korzyści płynące z kształcenia specjalistów z tego sektora są wymierne i nie wiążą się z realnym ryzykiem utraty wykształconej kadry. Nawet jeśli branża doraźnie radzi sobie z brakiem doświadczonych specjalistów np. rekrutując pracowników z zagranicy, to korzystniejsza dla niej byłaby możliwość pozyskania ich na bieżąco w kraju.

    Wzrost, ale pozorny i względny

    Autorzy badania zaznaczają, że liczba specjalistów IT w Polsce zwiększyła się w latach 2012-2021 prawie wyłącznie o taką wartość, jakiej można by oczekiwać na podstawie tempa wzrostu liczby specjalistów IT w Unii Europejskiej (po odjęciu tempa wzrostu łącznej liczby pracowników w gospodarkach unijnych). Oczekiwana wartość to w tym wyliczeniu 189 tys. osób, natomiast w Polsce przybyło 192.5 tys. specjalistów IT. Taki wzrost jest więc zgodny z trendem rozwoju sektora IT w całej gospodarce europejskiej. W rezultacie tak zwany czynnik lokalny (krajowy), pokazujący, o ile faktycznie zwiększał się udział sektora w zatrudnieniu w skali całej gospodarki, jest bliski zero.

    Powyższe wnioski dowodzą, że Polska wciąż może wykształcić przewagi konkurencyjne wobec państw Unii Europejskiej w obszarze IT. Z kolei kraje, które wykazały przewagę kadrową, to np. Portugalia (czynnik krajowy osiągnął wartość 63 proc. zaobserwowanego wzrostu liczby specjalistów IT), Francja (37 proc.) i Holandia (22 proc.). Dla przykładu, Portugalia wyróżnia się wysokim odsetkiem absolwentów kierunków technicznych wśród wszystkich absolwentów studiów (trzeci wynik w Unii Europejskiej). Kraj ten przyciąga też wielu specjalistów IT z zagranicy. Portugalskie władze państwowe i samorządowe wykorzystują ten trend, wspierając inwestycje w IT i B+R, co sprawia, że Portugalia coraz częściej jest określana mianem europejskiej doliny krzemowej. Być może kraj z Półwyspu Iberyjskiego powinien stanowić dla Polski przykład.