Tag: NFT

  • NFT jako rewolucja w świecie sztuki: jak cyfrowa własność zmienia rynek dzieł sztuki

    NFT jako rewolucja w świecie sztuki: jak cyfrowa własność zmienia rynek dzieł sztuki

    W ostatnich latach technologia blockchain znacząco wpłynęła na wiele aspektów naszego życia, a jednym z najbardziej interesujących zjawisk, które z niej wynikają, są tokeny niematerialne, czyli NFT (non-fungible tokens). NFT to unikalne, niezamiennikowe jednostki danych przechowywane na blockchainie, które reprezentują cyfrowe dzieła sztuki, kolekcjonerskie przedmioty, czy nawet prawa własności do fizycznych obiektów. W ostatnich latach NFT zaczęły zyskiwać na popularności w świecie sztuki, wprowadzając innowacje i zmieniając sposób, w jaki artyści, galerie, domy aukcyjne oraz kolekcjonerzy działają w tym sektorze.

    NFT a tradycyjny rynek sztuki 

    NFT różnią się od tradycyjnych fizycznych dzieł sztuki pod wieloma względami. Przede wszystkim, są to cyfrowe obiekty, które można przechowywać, kupować, sprzedawać i wymieniać za pośrednictwem blockchaina. W przeciwieństwie do fizycznych dzieł sztuki, NFT są łatwe w przechowywaniu, transportowaniu i weryfikacji. Warto jednak zauważyć, że choć NFT są cyfrowymi reprezentacjami dzieł sztuki, niektóre z nich mają również swoje fizyczne odpowiedniki.

    W przypadku tradycyjnych dzieł sztuki, autentyczność i prawa autorskie mogą być trudne do ustalenia, zwłaszcza w przypadku starszych dzieł. NFT, dzięki technologii blockchain, oferują znacznie większą przejrzystość. Każdy NFT ma unikalny identyfikator i jest związany z adresem portfela cyfrowego, co pozwala na łatwe śledzenie i weryfikację autentyczności oraz prawa własności. Ponadto, NFT umożliwiają artyście automatyczne otrzymywanie tantiem za każdą kolejną transakcję związana z danym dziełem, co sprzyja uczciwemu wynagrodzeniu twórców.

    Jednym z wyzwań na tradycyjnym rynku sztuki jest ustalenie historii własności dzieła, co jest kluczowe dla oceny jego wartości i autentyczności. NFT, jako że są przechowywane na blockchainie, mają zapisaną całą historię transakcji, co pozwala na śledzenie zmian własności oraz ewentualnych zmian wartości dzieła. Ta przejrzystość może przyczynić się do zwiększenia zaufania wobec rynku sztuki, zarówno ze strony artystów, jak i kolekcjonerów.

    Artyści a NFT

    W ostatnich latach, NFT zyskały na popularności wśród artystów z różnych dziedzin, takich jak malarstwo, rzeźba, fotografia, muzyka czy animacja. Przykłady takich artystów to Beeple (Mike Winkelmann), który sprzedał swoje cyfrowe dzieło „Everydays: The First 5000 Days” za 69 milionów dolarów, czy Grimes, która sprzedała swoją kolekcję cyfrowych dzieł sztuki „WarNymph” za ponad 6 milionów dolarów. NFT stają się coraz bardziej atrakcyjne dla twórców, którzy szukają nowych sposobów na promocję swojej pracy i zwiększenie swojej widoczności w świecie sztuki.

    NFT mają potencjał wpłynąć na proces twórczy artystów w różnorodny sposób. Po pierwsze, technologia ta pozwala twórcom na eksperymentowanie z nowymi medium i technikami, takimi jak animacja, wirtualna rzeczywistość czy technologia 3D. Po drugie, NFT umożliwiają artystom szybsze i bardziej efektywne wprowadzenie swojej pracy na rynek, bez potrzeby pośrednictwa galerii czy innych instytucji. Po trzecie, NFT mogą inspirować twórców do eksplorowania nowych tematów i idei, które wcześniej mogły być trudniejsze do zrealizowania w świecie tradycyjnej sztuki.

    NFT stwarzają nowe możliwości finansowe dla twórców, którzy dzięki nim mogą zyskać większą kontrolę nad swoją pracą oraz lepsze warunki wynagrodzenia. Artyści mogą sprzedawać swoje dzieła bezpośrednio kolekcjonerom, pomijając tradycyjne instytucje sztuki, co zwykle prowadzi do wyższych marż i mniejszych prowizji. Ponadto, NFT pozwala na programowanie tantiem, dzięki czemu artyści mogą automatycznie otrzymywać procent dochodów za każdą kolejną transakcję związana z ich dziełem. To oznacza, że twórcy mogą długofalowo czerpać korzyści z sukcesu swojej pracy, nawet jeśli dzieło zmienia właściciela wielokrotnie.

    Kolekcjonowanie i wartościowanie NFT 

    Kolekcjonowanie NFT staje się coraz bardziej popularne, przyciągając zarówno tradycyjnych kolekcjonerów sztuki, jak i nowych graczy zainteresowanych inwestowaniem w cyfrowe dzieła. Kolekcjonerzy są zainteresowani NFT z różnych powodów, takich jak unikalność, autentyczność, historia własności czy możliwość digitalizacji i łatwe przechowywanie.

    Wartość NFT jest kształtowana przez wiele czynników, takich jak:

    • Renoma artysty – podobnie jak w przypadku tradycyjnej sztuki, znani i uznani artyści zwykle osiągają wyższe ceny za swoje dzieła.
    • Rzadkość i unikalność – im rzadsze i bardziej unikalne jest dzieło, tym większa jest jego wartość.
      Jakość i estetyka – jakość techniczna i wizualna dzieła może wpłynąć na jego atrakcyjność dla kolekcjonerów.
    • Historia własności – dzieła z interesującą historią własności, np. należące do znanych kolekcjonerów, mogą osiągać wyższe ceny.
    • Sentyment rynkowy – wartość NFT może być również kształtowana przez ogólny sentyment na rynku kryptowalut i NFT.

    Kolekcjonowanie NFT wiąże się jednak z pewnymi ryzykami i wyzwaniami. Jeden z głównych problemów to wciąż rozwijające się przepisy prawne dotyczące własności i praw autorskich. Ponadto, istnieje ryzyko utraty dostępu do dzieła z powodu np. zagubienia klucza prywatnego, co uniemożliwia zarządzanie NFT. Kolejne wyzwanie to kwestia trwałości platform hostingowych, które przechowują cyfrowe dzieła sztuki – w przypadku ich upadku, dostęp do dzieła może zostać utracony. Wreszcie, warto zauważyć, że rynek NFT może być podatny na spekulacje i zmienność, co może wpłynąć na wartość inwestycji.

    Wyzwania, kontrowersje i przyszłość NFT w świecie sztuki 

    Mimo ogromnego potencjału NFT w świecie sztuki, istnieją również pewne wyzwania i kontrowersje związane z tym zjawiskiem.

    Ochrona środowiska i zużycie energii Jednym z głównych problemów związanych z NFT jest ich wpływ na środowisko. Transakcje NFT są zazwyczaj przeprowadzane na blockchainach, takich jak Ethereum, które opierają się na mechanizmie Proof of Work (PoW), znacząco zużywającym energię. Ten aspekt NFT budzi kontrowersje, zwłaszcza w kontekście globalnych działań na rzecz ochrony środowiska. Przyszłe innowacje, takie jak przejście na mechanizm Proof of Stake (PoS) czy rozwój innych, bardziej energooszczędnych rozwiązań, mogą jednak przyczynić się do zmniejszenia tego wpływu.

    Prawa autorskie i plagiaty Wraz z rozwojem NFT pojawiają się pytania dotyczące praw autorskich i plagiatów. Istnieje ryzyko, że nieuczciwi użytkownicy będą wykorzystywać czyjeś dzieła sztuki, tworząc NFT bez zgody twórcy. Choć technologia blockchain może pomóc w weryfikacji praw własności i autentyczności, walka z plagiatami i naruszeniem praw autorskich w świecie cyfrowym wciąż pozostaje wyzwaniem.

    Spojrzenie w przyszłość Mimo wyzwań i kontrowersji, przyszłość NFT w świecie sztuki wydaje się obiecująca. W miarę jak technologia będzie się rozwijać, można oczekiwać dalszego wzrostu popularności NFT wśród twórców, kolekcjonerów i inwestorów. Możliwe, że NFT stworzą nowe możliwości dla artystów, które obecnie jeszcze trudno przewidzieć. Możemy również spodziewać się dalszego rozwoju alternatywnych platform i blockchainów, które będą oferować bardziej zrównoważone i efektywne rozwiązania dla rynku sztuki opartego na NFT.

    Podsumowując, NFT zrewolucjonizowały świat sztuki, wprowadzając innowacje i zmieniając sposób, w jaki artyści, galerie, domy aukcyjne oraz kolekcjonerzy działają w tym sektorze. Pomimo wyzwań i kontrowersji, przyszłość NFT wydaje się obiecująca, a rozwój technologii może prowadzić do jeszcze większego wpływu na rynek sztuki.

  • Amazon wejdzie w NFT. Firma uruchomi innowacyjny marketplace

    Według międzynarodowych doniesień Amazon, w przyszłym miesiącu, ma uruchomić własny marketplace NFT “NFT Amazon Marketplace”. Tokeny będą powiązane z fizycznymi kolekcjonerskimi przedmiotami.

    Gigant e-commerce początkowo będzie miał w ofercie 15 kolekcji NFT dostępnych dla klientów z USA, zanim udostępni je globalnie. Portal Web3 The Big Whale podał datę premiery w USA na 24 kwietnia. Prace nad wdrożeniem trwają już od wielu miesięcy, Amazon Web Services (AWS) nawiązał już wcześniej współpracę z firmą web3 Ava Labs w celu przyspieszenia przyjęcia technologii blockchain.

    Jak będzie działać NFT Amazon Marketplace?

    Miłośnicy NFT będą mogli kupować cyfrowe przedmioty kolekcjonerskie za pomocą własnego konta Amazon (AMZN), rozliczając się za pomocą karty debetowej lub kredytowej.

    Według Bartosza Czerkiesa, General Managera Shares w Europie Środkowo-Wschodniej, połączenie fizycznych produktów z tokenami NFT wpisuje się w wizję Amazona, jako globalnym lidera handlu. Ogromna liczba produktów dostępnych na klik, doświadczenie w tworzeniu software’u, no i przede wszystkim dane o milionach użytkowników z całego świata, na pewno pomogą Amazonowi przyspieszyć adopcję tej technologii, z zachowaniem prostego UX i szybkiego procesu płatności. Rozwiązanie Amazona umożliwi tym, którzy nie mają dostępu do portfela kryptograficznego, możliwość kupowania NFT bez konieczności kupowania kryptowalut.Obecne marketplace’y NFT, np. Coinbase i portfele je obsługujące, takie jak MetaMask czy Math Wallet są mało przyjazne i nieintuicyjne, a cały proces długi i mozolny.

    Co będzie można kupić na Amazon Digital Marketplace?

    Użytkownicy będą mogli kupować NFT skupione wokół wybranych branż, np. mody, gdzie przedmioty będą  powiązane z fizycznymi modelami odzieży,np. Dżinsami czy butami. Tokeny NFT zostaną dostarczone na konta NFT klientów, podczas gdy fizyczny przedmiot będzie dostarczany do domu klienta.

    Sam obszar digital fashion, metaversum czy NFT to dynamicznie rosnący trend, który jest wyjątkowo doceniany przez pokolenie Z. Z badań rynkowych wynika, że dla ponad połowy zainteresowanych kupnem mody cyfrowej w formie NFT, to nie tylko inwestycje, ale również sposób na wyrażanie siebie, a dla jednej trzeciej – metoda kreowania swojego wizerunku w sieci. 

    Potencjał rynku został już dostrzeżony, m.in. przez Nike. Spółka (NKE) przejęła firmę RTFKT zajmującą się zasobami wirtualnymi w 2021 r., która została zintegrowana z nowym „Nike Virtual Studio”, aby uwolnić serię NFT marki. Przykładem jest seria Nike Dunk Genesis CryptoKicks NFT – powiązana z „prawdziwymi” sneakersami Dunk tego sprzedawcy.

    W modę cyfrową, ubrania w metaversum wchodzą coraz częściej największe marki modowe i światowe domy mody (m.in. Gucci, Dolce&Gabbana). Według raportu BCG i Vogue, spośród 120 największych domów mody 25 wypuściło swoje własne NFT. Adidas wygenerował największą wartość wypuszczając „Into the Metaverse” – kolekcję NFT, która w momencie wydania warta była około 24 mln USD, co oznacza, że Adidas odpowiedzialny był za większość wartości rynkowej tokenów modowych w 2021 roku.

    Jak obecnie wygląda rynek NFT?

    NFT czyli „niezamienny token” jest unikalnym aktywem cyfrowym, które istnieją w blockchaine (zdecentralizowaną cyfrową księgą rejestrującą transakcje). Zwykle można go kupić na marketplace’ach NFT, takich jak OpenSea czy Coinbase.

    Z definicji, NFT to cyfrowy przedmiot kolekcjonerski lub dzieło sztuki, które jest unikalne i nie można go powielić. Może to być wszystko, od cyfrowego obrazu lub wideo po tweet lub album muzyczny, a nawet cyfrowy element garderoby, którego można używać w wirtualnym świecie – metaverse.

    Obecnie na rynku NFT, zdecydowana większość wolumenu pochodzi od spekulantów oraz osób bardzo dobrze zaznajomionych z technologią blockchain. Dotychczasowe próby rozszerzenia grona użytkowników NFT były nieskuteczne. Dobrze obrazuje to przykład Coinbase NFT – marketplace’u, któremu nie udało się wejść do mainstreamu. Obecnie jest odpowiedzialny za mniej niż 1% transakcji. Choć entuzjaści NFT zdają się pozostawać sceptyczni na ruch Amazona, to w tym momencie ciężko przewidzieć jak przyjmie się nowy produkt, komentuje Serenity, współzałożyciel NFTNerds.

    Kupując NFT, zostaje się właścicielem cyfrowego certyfikatu własności, który potwierdza jego oryginalność i przypisana własność danego tokenu. Certyfikat jest przechowywany w blockchainie, zabezpiecza wybrane aktywo przed powielaniem go czy ingerencją w jego treść.

  • Rzut LeBrona przeniesie sportowe NFT w nową erę?

    Rzut LeBrona przeniesie sportowe NFT w nową erę?

    Wykorzystanie technologii NFT w sporcie zdobywa kolejne przyczółki. W USA „momenty” zapisane w cyfrowej formie już potrafią przebić wycenę tradycyjnych kart kolekcjonerskich i kosztować ponad 200 tys. dolarów. Natomiast gry, które budowane są w blockchainie, mają za zadanie przykuć jeszcze więcej uwagi kibiców, którzy poszukują nowych bodźców i coraz trudniej o ich lojalność.  

    Angielska Premier League, najpopularniejsza liga piłkarska świata co chwilę bije kolejne finansowe rekordy. Zimą również to wyspiarskie kluby rozbiły transferowy bank (wydali 830 mln euro na nowych zawodników) deklasując pod tym względem o kilka długości pozostałe rozgrywki i to razem wzięte (łącznie przeznaczyli na zakup piłkarzy ok. 630 mln euro). Skąd na to wszystko pieniądze? Przede wszystkim z rekordowych kwot, które klubu dostają za prawa telewizyjne, a co za tym idzie również kontrakty reklamowe oraz od właścicieli, za którymi najczęściej stoją firmy wyceniane na miliardy dolarów. 

    Sukces finansowy ligi idzie również w parze z ciągłym szukaniem sposobów, żeby zwrócić uwagę kibica na nieco dłuższą chwilę niż kilka minut. Badania wskazują, że niektóre mecze (i to te hitowe jak finały Ligi Mistrzów czy mecze otwarcia wielkich turniejów) mają nawet 25% mniejszą oglądalność niż parę lat wcześniej. 

    – Kibic coraz częściej dzieli swoją uwagę podczas oglądania spotkań. Niemal nie odrywa sie już od telefonu np. szukając opinii na Twitterze lub samemu bierze udział w dyskusji. Fani wyszukują statystyki, które z pozoru mają ubarwić im śledzenie meczu, a w tej kwestii przełom wprowadziły technologię oparte na Big Data, które w czasie rzeczywistym opracowują dane. Jednak najmłodsze pokolenie coraz trudniej utrzymać przed ekranem na którym leci mecz na dłużej niż kilka minut. Wolą obejrzeć bramki, inne ciekawe sytuacje w formie krótkich filmikach. Dotarcie do „nowego” kibica to wyzwanie – podkreśla Michał Jeska, prezes oyou.me, firmy wprowadzającej marki w świat web3.

    Gry „fantasy” wchodzą w erę NFT

    Pod koniec stycznia władze ligi angielskiej ogłosiły początek współpracy ze startupem Sorare NFT, która oferuje gry budowane w blockchain. Gracze Sorare działają jako menedżerowie piłkarscy, tworząc drużyny złożone z pięciu piłkarzy za pomocą wirtualnych kart reprezentowanych jako NFT na blockchainie Ethereum. Wirtualni zawodnicy punktują na podstawie prawdziwych zdarzeń meczowych jak bramki, asysty czy ujemne za żółte kartki i tracone gole. Gracze mogą zbierać, sprzedawać i wymieniać kolekcjonerskie karty piłkarzy wszystkich klubów Premier League.

    Wcześniej na taki krok zdecydowała sie m.in. niemiecka Bundesliga czy hiszpańska Primera Division. To kolejny etap rozwoju tzw. gier “fantasy”, której tradycyjna wersja to właśnie w Anglii jest najpopularniejszą w Europie. 

    Ta tradycyjna Fantasy Premier League oferuje zabawę w dwóch wymiarach – rywalizację w ligach ze znajomymi i walkę o kilka nagród w klasyfikacji generalnej. Koszulki, konsole, wizyty na meczach. Świetne, ale dostępne tylko dla nielicznych wystarczy bowiem powiedzieć, że jednym z czołowych graczy był wybitny szachista Magnus Carlsen. Jednak czy gracz walczy o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, czy tylko w rozgrywkach z przyjaciółmi podstawowy cel został spełniony – zainteresowanie realnymi rozgrywkami rośnie. 

    – Gry oparte o NFT wnoszą dodatkową wartość do rozgrywek. Można też na nich zarabiać i to nawet wtedy, gdy nie mamy większych szans na wygraną w klasyfikacji generalnej. Wystarczy, że w swojej kolekcji mamy kartę zawodnika, która jest poszukiwana przez innych.  Gracz może ją sprzedać lub wymienić, a dodatkowo za wygrywanie poszczególnych etapów rozgrywek twórcy gier dorzucają do puli własne NFT – opisuje Michał Jeska z oyou.me.

    Rynek sportowych NFT rozrasta się i w 2022 roku wart był już 2,6 miliarda dolarów, czyli zaledwie w ciągu roku podwoił swoją wartość. Według badania Market Decipher będzie rósł z każdym rokiem o ponad 30%, by za dekadę osiągnąć wynik przekraczający 40 miliardów dolarów. Natomiast rynek gier fantasy ma według najnowszego raportu Straits Research, osiągnąć wycenę zbliżoną do 80 miliardów dolarów. 

    Rzut LeBrona pobije też rekord sportowego NFT

    Nie może dziwić też to, że to liga angielska, tak mocno stawia na NFT w sporcie. Właścicielami aż ośmiu (z 20.) są Amerykanie lub firmy z kapitałem pochodzącym głównie z tego kraju. Pięciu kolejnych właścicieli to natomiast firmy brytyjskie, które nie po raz pierwszy bez trudno adaptują na swoim rynku to, co udaje się zrobić w USA. To właśnie zza Oceanem tak mocno postawiono na rozwiązania NFT w sporcie, a zawodowe ligi bejsbolu, hokeja, futbolu amerykańskiego czy koszykówki wyznaczyły trendy.  

    Zbudowana przez Dapper Labs wirtualna platforma kart kolekcjonerskich NBA Top Shot działa na blockchainie i jest oficjalnie licencjonowana przez NBA Players Association, zrzeszającą wszystkich graczy najlepszej ligi koszykarskiej świata. NBA Top Shot NFT to krótkie filmy („moments”) prezentujące godne uwagi wsady, rzuty za trzy punkty i inne ekscytujące wydarzenia w trakcie spotkań i wielkimi krokami zbliżamy się do kolejnego rekordu finansowego NFT.

    Bowiem na początku lutego LeBron James, ikona koszykówki w USA, pobił rekord wszech czasów w liczbie zdobytych punktów w NBA. Oprawa tego momentu przeszła najśmielsze  wyobrażenia. Mecz przerwano, by dokonać przekazania symbolicznej piłki, a nowemu królowi hołd oddał ten ustępujący – Kareem Abdul-Jabbar. W Europie taka celebra jest niemal nie do wyobrażenia. Kolejne rekordy bite przez Leo Messiego czy Cristiano Ronaldo kończą się zazwyczaj co najwyżej nieco dłużej trwającą „cieszynką”.

    – Nie ma najmniejszych wątpliwości, że chwila ta będzie w USA uznawana za legendarną. Niemal od razu sieć obiegło zdjęcie lekko odchylonego LeBrona, który wyrzucił już piłkę z rąk, a w tle widać jak niemal wszyscy na trybunach robią zdjęcia lub kręcą filmy. W lepszej lub gorszej jakości, ale chcieli mieć coś tylko swojego, pamiątkę na całe życie. Możemy się na to zżymać z oddali, chwaląc tych nielicznych, którzy cieszyli się chwilą bez telefonu, ale w życiu kolekcjonujemy takie sytuacje – podkreśla Michał Jeska z oyou.me.

    Na oryginalny moment, stworzony w najlepszej jakości cyfrowej stać będzie bowiem tylko nielicznych. W NBA TOP SHOT aż siedem na dziesięć najdroższych sprzedanych momentów zapisanych w technologii NFT to akcje Jamesa. Najwięcej do tej pory (230 tys. dolarów) zapłacono za filmik obrazujący wsad z finałów NBA w 2020 roku. Cenę niewątpliwie podbiło też to, że z przyczyn restrykcji pandemicznych akcję tę widziała z trybun garstka ludzi. Rekordowy rzut LeBrona zapewne dotychczasową najwyższą wycenę w TOP SHOT przebije z łatwością. Już parę godzin po słynnym już trafieniu platforma rozpoczęła promocję pod hasłem „Droga do 38388 (punktów -red.)”, więc tylko kwestią czasu jest wypalenie nowego ikonicznego „momentu”.

    – USA to bowiem doskonały rynek dla kolekcjonerów. Zaczęło się przecież od kart z zawodnikami z ligi bejsbolowej. Te z lat 50 są dziś warte czasami nawet kilkanaście milionów dolarów, a pełne kolekcje nawet kilkadziesiąt razy więcej. Nie tylko jednak tam, np. w Argentynie piłkarskie albumy z naklejkami to relikwie, a i w Polsce przed wielkimi wydarzeniami są one bardzo popularne. Od tego zaczynają się kolekcje, które później są warte spore kwoty. Dziś zmienia się tylko technologia ich przetrzymywania, a wirtualne portfele oparte na strukturze blockchain są najbezpieczniejszą i najtrwalszą formą, a do tego technologia NFT daje nam pewność, że kolekcjoner posiada oryginalny przedmiot cyfrowy – zaznacza Michał Jeska z oyou.me.

    Tokeny to nowe „prawa autorskie”

    NFT zabezpiecza też zyski samych zawodników, przecież to oni tworzą momenty, które później pozostają w pamięci kibiców, a sentyment podbija ich cenę. Weźmy za przykład tradycyjną kartę baseballową przedstawiającą Mickey’a Mantle – legendę tego sportu, który w 1974 roku wszedł do „Galerii Sław” zawodowej ligi MLB. W sierpniu 2022 roku dom aukcyjny Heritage Auctions sprzedał kartę kolekcjonerską Mantle za 12,6 miliona dolarów, co czyniło ją na tamten moment najdroższą w historii. Ile z tego tytułu przypadło spadkobiercom? Nic. 

    – Natomiast karta stworzona w technologii NFT pozwala z łatwością kontrolować to, kto jest jej właścicielem i kiedy, i za ile ją odsprzedaje. Niepotrzebne do tego jest prowadzenie „ksiąg wieczystych” czy też nie trzeba do takiej transakcji używać notariuszy. Nie ma też problemu logistycznego z przekazaniem karty i na drugi koniec świata może przemieścić się w ułamkach sekundy. Dlatego władze zawodowych lig lub agencje menedżerskie tworzą unikalne karty NFT, bo to pozwala ich graczom na maksymalizację zysków z karier. Wytwarzają tokeny, zawodnicy dostają część zysku ze sprzedaży, a także tantiemy od kolejnych odsprzedaży, które bardzo łatwo jest wyśledzić – podkreśla Michał Jeska z oyou.me.

    Przyjmując, że tantiemy od kolejnych transakcji kartami NFT osiągają między 3 a 10%, to rodzinna słynnego bejsbolisty mogłaby zainkasować od ok. 400 tys. do nawet 1,2 mln dolarów. Pouczający jest choćby przypadek LeBrona Jamesa, który jest nie tylko rekordzistą NBA pod względem liczby zdobytych punktów, ale też jego zarobek z tytułu NFT przekroczył już 20 mln dolarów. 

  • NFT – technologia zbyt ważna, żeby upaść

    NFT – technologia zbyt ważna, żeby upaść

    Finansowa piramida, spekulacja, a w najlepszym wypadku zabawka celebrytów. W ostatnich miesiącach takie określenie NFT nie należy do rzadkości. Technologia ta powstała jednak głównie po to, aby w zdecentralizowanej przestrzeni uwierzytelniać prawo własności. Z NFT już wkrótce będziemy korzystać nie tylko w metaświatach, ale mogą one zastąpić notariuszy i innych urzędników przy poświadczaniu transakcji, a wykorzystywanie ich w rozwiązaniach biznesowych i ekonomicznych będzie standardem.

    Dlaczego technologia NFT, która przez wielu ekspertów świata cyfrowego i internetu uważana jest za przełomową i która na trwale zmieni i ułatwi życie, wpadła w taki kryzys? Przecież tylko w 2021 roku rynek cyfrowych dzieł sztuki, które do tej pory były podstawą NFT, wzrósł o niebotyczne 8500%. Jednak już zeszły rok oznaczał drastyczny spadek i cała branża tokenów niewymiennych zanotowała spadek o ponad 100%.

    Nawet najlepsza i najlepiej zabezpieczona technologia cyfrowa zawsze może przegrać ze zwykłą chciwością czy z ciemną stroną natury ludzkiej. Noblowski dynamit to najbardziej banalny przykład, ale przecież nawet auto w rękach pijanego to śmiertelna broń. Podobne analogie można wysnuć w przypadku niemal każdego wynalazku stworzonego przez człowieka – zaznacza Michał Jeska, prezes oyou.me, firmy wprowadzającej marki w świat Web 3.0. – Technologia NFT również stała się ofiarą tego procesu. Część ludzi chciała zrobić szybki biznes, bazując na tym, co w tokenach jest dobre i wykorzystując medialny szum. Sporo pieniędzy na marketing, granie na emocjach i efekcie świeżości, a to wszystko spotęgowane jeszcze małą wiedzą inwestorów, którymi nie były – co do zasady – instytucje z wyspecjalizowanymi biurami prawnymi, a jednostki, które liczyły na wysoki zwrot. Mechanizm stary jak świat – dodaje Michał Jeska z oyou.me.

    Niewiedza jest paliwem dla strachu

    Za tokenami NFT stoi jednak zbyt użyteczna technologia, żeby beż żalu odesłać ją do lamusa, jak zaznacza jednak Michał Jeska trudno o przełomowy krok w tym aspekcie, gdy chce się przeskoczyć podstawowy element, czyli edukację. To ona była najbardziej zaniedbywana, a gdy narzędzie jest niezrozumiałe, to bardzo łatwo wrzucić je na półkę z podpisem “zbyteczne” lub “szkodliwe”.

    Koncepcja NFT istnieje od około 2015 roku i zanim osiągnęła swój szczyt popularności w świecie celebrytów i influencerów, zdobyła uznanie tych, którzy uznają, że internet, a przede wszystkim bezpieczeństwo transakcji, powinny wejść na znacznie wyższy poziom. 

    Cokolwiek robimy w naszym codziennym życiu, opiera się na transakcjach. Uwierzytelnianie ma kluczowe znaczenie dla ułatwienia każdej z nich i przeniesienia własności. Przeniesienie własności nie nastąpi bez uwierzytelnienia przekazywanych aktywów oraz osób lub podmiotów zaangażowanych w transakcję. To jest prawdziwa moc NFT, bo technologia, która stoi za tokenami, zapewnia bezpieczne uwierzytelnianie i ułatwia przeniesienie własności. W skrócie NFT można zdefiniować jako unikalne tokeny kryptograficzne, które istnieją w łańcuchu bloków, nie mogą być replikowane i można ich użyć do reprezentowania własności unikalnych przedmiotów. To oznacza, że NFT to cyfrowy zasób, który posiada użytkownik i jest on możliwy do udowodnienia na blockchainie. 

    Firmy mogą używać NFT do budowania społeczności w programach lojalnościowych, przekazywania biletów na wydarzenia czy tworzenia programu nagród. 

    NFT można rozdawać za darmo lub sprzedawać, a ponieważ to, co jest dostarczane z tokenami, a nie samo NFT, jest wartościowe, może to być dość tani sposób na przyciągnięcie i utrzymanie klientów. Przyszłość NFT leży w zastosowaniach biznesowych i ekonomicznych – zaznacza Michał Jeska z oyou.me.

    Notariusz zawód bez przyszłości?

    Cyfrowy certyfikat własności jak np. NFT może udowodnić posiadanie każdej rzeczy. Nie ogranicza się do treści wirtualnych lub cyfrowych, takich jak zdjęcia, filmy, pliki audio. NFT może wskazać właściciela samochodu, poświadczyć akt małżeństwa lub inną urzędową sprawę czy dyplom uniwersytecki. Certyfikaty NFT mogą być przechowywane na koncie użytkownika w łańcuchu bloków i udostępniane w razie potrzeby.  W takim przypadku Ich użyteczność i cel nie są więc aktywami inwestycyjnymi. Ale po co? Przecież mamy tradycyjne umowy, notariuszy, a do programów lojalnościowych podpinamy się jednym kliknięciem, często – o zgrozo – nie czytając nawet regulaminów.  Już dziś można sobie wyobrazić wiele sytuacji, w których zastosowanie NFT powoduje, że nie musielibyśmy godzinami załatwiać spraw u notariuszy, tracić czasu na uwierzytelnianie własności jak w przypadku ksiąg wieczystych czy w jeszcze inny sposób polegać na urzędnikach państwowych – podkreśla Michał Jeska z oyou.me.

    Przykłady? Platforma BlockBar sprzedaje NFT rzadkich lub ekskluzywnych alkoholi. Tokeny uwierzytelniają fizyczne butelki, które są przechowywane w kontrolowanym klimacie i składzie celnym w Singapurze. Każdy NFT reprezentuje własność butelki i może być  przekazywana lub sprzedawana między ludźmi na całym świecie, bez konieczności przemieszczania trunku. Teoretycznie taka wymiana własności może trwać latami, aż ktoś zdecyduje się otworzyć butelkę. Kiedy tak się stanie, NFT zostanie zniszczone, więc nie będzie już mogło zmienić właściciela.

    Ten rodzaj transakcji nie był możliwy w tradycyjnych systemach. Uwierzytelnianie fizycznej butelki to kosztowny proces, w który zaangażowani są prawnicy, notariusze lub inni pośrednicy, a rządy państw nakładają bardzo restrykcyjne prawa i podatki dotyczące sprzedaży alkoholu. Dlatego dziś sprzedaż taka dokonuje się niemal wyłącznie poprzez licencjonowane giełdy lub w szarej strefie, a szczególnie ten pierwszy sposób narzuca sporą marżę dla pośredników. NFT umożliwiają taką transakcję w efektywnie i tanio, co otwiera możliwości dla inwestycji z większą wartością dodaną.

    NFT mają potencjał, by zrewolucjonizować także branżę nieruchomości, zastępując akty własności gruntów, tytuły własności i wszelkie dokumenty weryfikujące ich własność. Certyfikaty tworzone na bazie tokenów są identyfikowalne i możliwe do śledzenia, a transakcje są w pełni przejrzyste, co znacznie obniży koszty i czas przetwarzania wszelkich zmian w aktywach lub zmian i przeniesienia własności.

    Zawsze tam gdzie metaverse

    Użyteczność NFT będzie wzrastała wraz z rozwojem metaverse. Tam handel będzie odbywał się głównie za pomocą tokenów. Co ciekawe również w tradycyjnych sklepach stacjonarnych NFT już są wykorzystywane poprzez koncepcję phygital. To połączenie dwóch słów: fizyczny i cyfrowy, czyli w tym wypadku świata tradycyjnego z możliwościami nowych technologii.

    Narzędzia NFT umożliwiają osobom poszukującym interakcji z markami na dostęp do ich produktów w świecie cyfrowym. Na przykład można kupić buty NFT dla swojego awatara w Metaverse, a firma wyśle do nabywcy również ich tradycyjny odpowiednik, lub na odwrót: kupując realny przedmiot, można dostać bon w postaci tokena na odzież dla cyfrowego alter ego.

    Wykorzystanie NFT ogranicza tylko wyobraźnia. To dość proste narzędzie, a przy tym gwarantuje bezpieczeństwo transakcji na niespotykaną dotąd skalę, więc nie ma wątpliwości, że ta technologia będzie się rozwijała. Jednak, żeby zapewnić bezpieczeństwo inwestorom, jak i tym, którzy chcą używać tokenów NFT jako poświadczenie własności, należy w pierwszej kolejności zadbać o edukację, ale też struktury państwowe powinny swoim autorytetem poświadczyć o bezpieczeństwie tokenów. Choćby wprowadzając organy kontrolne, jak już dzieje się w przypadku kryptowalut – przekonuje Michał Jeska z oyou.me

  • Lek na inflację? A może krypto?

    Lek na inflację? A może krypto?

    W krajach Ameryki Łacińskiej, w których inflacja dobija nawet do 100%, to kryptowaluty są synonimem zaufania. W Argentynie nawet lokalne skarbówki przyjmują opłaty za podatki w walutach cyfrowych. Tradycyjny pieniądz ma bowiem coraz mniejszą wartość, a kolejne kraje przyjmują regulacje ułatwiające korzystanie z aktywów cyfrowych.

    Upadek FTX, jednej z największych giełd kryptowalut, zatrząsł wieloma gałęziami rynku aktywów cyfrowych. Zaufanie do całej branży zostało nadszarpnięte i wielu inwestorów indywidualnych zdecydowało się – przynajmniej czasowo – zrezygnować z udziału wirtualnych walut w swoich portfelach.

    Pieniądz w Ameryce? Niekiedy warty tyle, co kawałek papieru

    Są jednak miejsca na świecie, gdzie kryptowaluty cieszą się coraz większą popularnością. New Payments Index, to badanie przeprowadzone przez Mastercard pokazuje zmieniające się nastawienie konsumentów do nowoczesnych form płatności i ich preferencje w tym zakresie. Wynika z niego, że aż połowa konsumentów w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach przeprowadziło co najmniej jedną transakcję z aktywami kryptograficznymi, a około 54% jest optymistycznie nastawionych do zasobów cyfrowych jako inwestycji. Jednym z krajów, który posiada najwyższy wolumen transakcji kryptowalutowych, jest Argentyna. Blisko 20% obywateli tego państwa używa ich jako stałego środka płatności.

    – Cyfrowe waluty powstały w odpowiedzi na wielkie kryzysy tradycyjnych systemów bankowych i finansowych. Część społeczeństwa przestała ufać instytucjom państwowym czy zarządzanym przez wielkie korporacje w momencie, gdy z dnia na dzień okazało się, że ich oszczędności są niewiele warte lub gdy poprzez nieuczciwe zagrywki różnych podmiotów nie mogą wziąć kredytu na zdrowych zasadach. Brak zaufania do instytucji kontrolnych spowodował wzrost zainteresowania aktywami zdecentralizowanymi opartymi o technologię, którą nie da się manipulować, czyli blockchainopisuje Marcin Wituś, prezes zarządu Geco Capital OU, firmy zarządzającej funduszami alternatywnymi, w tym aktywami cyfrowymi, która legalnie działa na podstawie estońskiej licencji.

    I dodaje: To, co obserwujemy w Argentynie, jest kolejnym odcinkiem tego samego serialu. Jak ludzie mają ufać bankom narodowym czy wielkim korporacjom, jeśli w ich kraju inflacja dochodzi do 100%? Gdy są problemy z zakupem stabilnej waluty jak np. dolary? Gdy pieniądz, który dziś zarobili, jutro stanie się niemal nic niewartym świstkiem papieru? Na takich rynkach kryptowauty – mimo swoich problemów – jawią się jako oaza stabilności.

    Co więcej, miasta takie jak Buenos Aires i Mendoza zaczęły akceptować kryptowaluty przy płatnościach podatkowych. Jednocześnie prowincja Santa Fe planuje wdrożyć działania związane z wydobywaniem kryptowalut w celu pozyskania funduszy na modernizację infrastruktury kolejowej.

    Według raportu Cryptocurrencies w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach w latach 2017-2020 znajdowało się 6% całkowitego światowego wolumenu kryptowalut. W 2020 roku liczba ta wzrosła do 16% i nadal szybuje w górę. Według Chainalysis Global Adoption Index tylko między lipcem 2021 roku a czerwcem 2022 roku rynek kryptowalut wzrósł tam o równowartość ok. 560 mld dolarów. Najwięcej cyfrowych aktywów posiadają obywatele Wenezueli, Argentyny, Kolumbii i Brazylii.

    Za Brazylią pójdą inne wielkie gospodarki?

    Większej adopcji walut cyfrowych w krajach tego regionu sprzyjają też działania polityków. – Coraz więcej krajów albo uznaje bitcoiny lub inne wirtualne waluty za pełnoprawny środek płatniczy, tworzy własne cyfrowe waluty lub przyjmuje normy prawne, które legalizują wymianę czy inwestycje w te aktywa. Z jednej strony jest to oczywista próba opodatkowania tej sfery, ale też są dobre strony takich działań. Organy państwowe dostają bowiem coraz silniejszy oręż do zapobiegania, wykrywania lub ścigania przestępstw gospodarczych, a jak widać po przykładzie FTX żadna technologia nie jest odporna na ludzką chciwość zaznacza Marcin Wituś z Geco Capital OU.

    Przykładów działań państw Ameryki Łacińskiej lub gospodarczo należących do tej sfery w kwestii adopcji walut cyfrowych jest jednak bez liku. I tak Salwador, jak pierwszy kraj na świecie, już półtora roku temu uznał bitcoiny za prawny środek płatniczy.

    Jednak znacznie ważniejsze z globalnego punktu widzenia są wydarzenia rozgrywane w Brazylii, jednej z największych gospodarek świata. Adopcja instytucjonalna i zmiany regulacyjne utorowały Mercado Bitcoin, najbardziej znanej giełdzie kryptowalut w Ameryce Łacińskiej, drogę do wyemitowania pierwszego brazylijskiego stablecoina. Natomiast brazylijski Bank Centralny planuje na 2023 rok test swojej cyfrowej waluty, aby w kolejnym udostępnić ją ponad 200 milionom obywateli Kraju Kawy.

    Działania w tym kierunku będą prostsze, bo jedną z ostatnich decyzji kończącego prezydencką kadencję Jaira Bolsonaro, było podpisanie ustawy mającej na celu uregulowanie rynku kryptowalut w kraju.

    W przyjętym dokumencie uznano bitcoina za cyfrową reprezentację wartości, która może być wykorzystana jako składnik aktywów inwestycyjnych i to Bank Centralny Brazylii będzie odpowiedzialny za dalsze wykorzystania bitcoina jako środka płatniczego.

    Jak przekonuje Roberto Campos Neto, prezes Centralnego Banku Brazylii projekt ”Open Finance’‘ ma integrować portfele obywateli. Zamiast kilku mobilnych aplikacji, z wielu banków, mają otrzymać system, który będzie łączył to wszystko w jednym miejscu – w tym również aktywa cyfrowe.

    Nowo uchwalone prawo ustanawia również system licencjonowania dla dostawców usług związanych z zasobami wirtualnymi i określa kary za oszustwa z wykorzystaniem aktywów cyfrowych. Ustawa wejdzie w życie w połowie 2023 roku, a w ślad za rozwiązaniami przyjętymi w Brazylii może pójść inny kraj regionu, czyli Urugwaj. Pracę nad nowym prawem zostały tam bowiem już rozpoczęte.

    Również Kolumbia planuje wprowadzić swoją cyfrową walutę. Tu jednak główny cel jej wprowadzania jest opisany wprost w rządowych planach. Państwowa kryptowaluta ma zwiększyć przejrzystość i zapobiegać uchylaniu się od płacenia podatków. Dziś według szacunków straty z tego tytułu stanowią prawie 8% produktu krajowego brutto kraju. Według raportu centralnego „Banco de Bogotá” przekazy pieniężne powiązane z cyfrowymi walutami przewyższają bowiem nawet transfery związane z węglem, jednym z głównych surowców Kolumbii.

    Kolejnym powodem przyczyniającym się do wzrostu popularności cyfrowych aktywów finansowych są wysokie stopy procentowe w regionie. W większości krajów Ameryki Łacińskiej są one dwucyfrowe.

    – Skłania to inwestorów, przede wszystkim tych instytucjonalnych jak np. duże banki do tej pory działające w tradycyjnym sektorze, do poszukiwania inwestycji o przewidywalnych zwrotach i mniejszej zmienności. Jest to idealny scenariusz dla firm finansowych pracujących nad rozwiązaniami tokenizacji i zdecentralizowanego finansowania (DeFi). Muszą jednak zaproponować produkt, który oparty jest na czymś więcej niż marketing i wychodzący poza ramy cyfrowej reprezentacji np. dzieł sztuki zaznacza Marcin Wituś z Geco Capital OU, która również zajmuje się obsługą klientów instytucjonalnych. 


    Marcin Wituś

    Od 2006 roku aktywny trader na rynku FX Spot, FX Forward i FX Options. W latach 2010-2016 współpracował z wieloma partnerami takimi jak FXPro, SaxoBank, Dukascopy Bank, XTB, Nordea Bank, gdzie doskonalił praktyczne zastosowanie wiedzy inwestycyjnej w zakresie tradingu. Od 2017 r. był traderem – ekspertem rynków finansowych w Citi Banku. Do jego obowiązków należało: zawieranie transakcji walutowych i transakcji na stopę procentową; FX Spot, FX Forward / NDF, FX Option, analiza techniczna i fundamentalna głównych par walutowych oraz nadzór nad globalną pozycją banku. Obecnie: CEO Geco.one OU – spółka regulowana przez FIU oraz Geco Capital OU – spółka regulowana przez estońską FSA.

  • Kryptowaluty po roku pełnym obaw. Przyszłość jest jednak niezachwiana? 

    Kryptowaluty po roku pełnym obaw. Przyszłość jest jednak niezachwiana? 

    Rok 2022 był dla kryptowalut czasem trudnym, ale zarazem przełomowym i dającym nadzieję. Technologią zatrzęsły spadki kursów najpopularniejszych walut, upadki wydawałoby się wielkich (marketingowo i promocyjnie) firm, czy zakwestionowanie dotychczasowej formy używania NFT jako cyfrowej reprezentacji realnych dzieł. Wydawać by się mogło, że tylko te trzy czynniki pogrążą świat kryptowalut i wrzucą je w najczarniejszą otchłań. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Jaka będzie przyszłość kryptowalut i technologii blockchain tłumaczy Marcin Wituś – prezes zarządu Geco Capital OU, firmy zarządzającej funduszami alternatywnymi.

    Odpowiedzi należy szukać w działalności gigantów finansowych. Duże banki inwestycyjne, znane z tradycyjnych form prowadzenia biznesu coraz mocniej działają na rynku aktywów cyfrowych. Wspomagane są polityką, która na kanwie utraconych przez inwestorów pieniędzy, zapewne będzie charakteryzowała się większą przejrzystością i skuteczniejszym egzekwowaniem praw inwestorów. Upadły firmy, które kierowały się tylko szybkim zyskiem i chciwością. Natomiast technologie jak NFT, którym blisko było do stania się „memem”, nabierają innych kształtów i funkcjonalności. Wielu zapowiadało zimę w świecie kryptowalut. Jednak nawet jeśli ona przyszła to nie przybrała kształtu mogącej trwać dekady zimy z Westeros. To zima, która przynosi dużą nadzieję na ciepłe przedwiośnie.

    Krypto traci, bo jest traktowane poważnie?

    Ale po kolei. Dlaczego świat kryptowalut zachwiał się w 2022 roku? Początek spadków nie miał związku z upadkiem giełdy FTX, co więcej trzeba przenieść się do końcówki 2021 roku. To wtedy Bitcoin przebijał swój sufit i jego kurs osiągnął rekordowe 69 tys. dolarów. Nie ma w tym nic dziwnego, że to właśnie w tym czasie inwestorzy indywidualni realizowali swoje zyski. Tym samym, w naturalnym procesie, rynek skorygował kurs i pchnął go w dół.

    Ważniejszym jednak czynnikiem była decyzja amerykańskiego FED, który listopadzie 2021 ogłosił zamiar podniesienia stóp procentowych i w kolejnych miesiącach podjął bardzo zdecydowane działania w kierunku realizacji tej strategii. Podniesienie stóp procentowych spowodowało podobny wpływ na waluty cyfrowe jak np. na rynek akcji. Spadek płynności musiał przynieść również spadek kursów kryptowalut. Za ostatnie dwanaście miesięcy wartość BTC i ETH spadła więc o ok. 60-70%. Dlaczego tak się stało, jeśli jeszcze do niedawna, waluty cyfrowe były postrzegane jako skuteczne instrumenty antyinflacyjne?

    W tym roku sytuacja zmieniła się, bo nastąpiła większa absorpcja walut cyfrowych przez „analogowych” inwestorów, czyli tych inwestujących w tradycyjne akcje, surowce, obligacje. Przekornie więc kryptowaluty stały się poniekąd ofiarą tego, że zostały uznane za równoznaczny środek płatności (lub aktywo inwestycyjne) jak dotychczasowe narzędzia finansowe. Przestają mieć etykietę ‘alternatywy’, a stają się jednym z coraz powszechniejszych instrumentów finansowych używanych do zarabiania pieniędzy przez banki inwestycyjne czy fundusze hedgingowe.

    Kontrola już nie będzie pozorna? Banki Inwestycyjne się nie boją

    Nie można jednak zapominać o tym, co stało się późną jesienią tego roku, czyli przede wszystkim o upadku giełdy FTX i innych projektów, które były z nimi bezpośrednio lub pośrednio powiązane. Tak naprawdę trudno oszacować skalę strat. Ostrożne wskazania wskazują, że inwestorzy indywidualni mogli stracić nawet osiem miliardów dolarów. Lepiej obrazują to dane CoinMarketCap, które pokazują, że zawirowania wymazały prawie 200 miliardów dolarów z rynków kryptowalutowych.

    Szanse na odbicie są jednak spore i bardzo prawdopodobne, że zostanie dokonane rękoma wielkich gigantów finansowych, które do tej pory zajmowały się tradycyjnymi finansami.

    Rozwój branży kryptowalut przypomina świat funduszy hedgingowych w 2000 roku. Wówczas instytucje finansowe niemal rzuciły się na rynkowe „wyprzedaże”, spowodowane tzw. kryzysem dotcomów, czyli bankructwem wielu firm z obszaru technologicznego. Cel był jeden – zająć jak najlepszą pozycję i przejąć kontrolę nad rynkiem.

    Będziemy więc obserwować przejmowanie mniejszych projektów, szczególnie z problemami operacyjnymi i finansowymi. Najwięksi gracze z sektora banków inwestycyjnych już od kilku lat budowali u siebie produkty i zespoły z kompetencjami do operowania na rynku walut cyfrowych. Nie ograniczają się tylko do zwykłych operacji kupna i sprzedaży na rynku spot. Tworzą bowiem własne systemy rozliczeniowe oparte o prywatne stablecoin’y, własne sieci  i cyfrowe portfele. To banki inwestycyjne są prekursorami krypto i blockchain w świecie „analogowych” finansów. Przecierają szlaki dla pozostałych banków, które zapewne z czasem odważą się wejść w ten świat nowych standardów finansowych.

    Przykład? Goldman Sachs, jeden z potężniejszych banków inwestycyjny z Wall Street, przeznaczył już 690 milionów dolarów na udziały w firmach kryptograficznych w tym CertiK, Coin Metrics, Blockdaemon, Elwood i Anchorage Digital. Planuje również zbudować własny blockchain.

    Adopcję kryptowalut i wprowadzenie ich do głównego nurtu może przyśpieszyć to, przed czym branża kryptowalut uciekała od lat, czyli regulacje. System musi pozostać zdecentralizowany, bo taka jest jego natura, ale już niemal wszyscy poważnie zajmujący się tą branżą przyznają, że inwestorzy muszą być bardziej chronieni, a firmy zajmujące się kryptowalutami muszą być bardziej kontrolowane. Przypadek FTX nie powinien już się powtórzyć.

    Już dziś mówi się o konieczności regularnego audytu rezerw, aktywów i pasywów we wszystkich podmiotach kryptograficznych, takich jak giełdy i emitenci stablecoinów. Niektóre giełdy zaczęły publikować swoje dowody rezerw, a inne poszły nawet dalej i opublikowały swój stosunek rezerw do zobowiązań.

    Wzmożenie legislacyjne obserwowano również po kryzysach konwencjonalnych aktywów. Nowe przepisy prawdopodobnie zostaną zapożyczone z tradycyjnego systemu finansowego, co sprawi, że kryptowaluty będą bardziej upodabniać się właśnie do niego. Większość jest już w drodze, jak choćby  dyrektywa Unii Europejskiej dotycząca rynków aktywów kryptograficznych (MiCA), która może zostać ostatecznie zatwierdzona w najbliższych miesiącach, ale wejście jej w życie może zająć kolejne 18 miesięcy. Ruchy legislacyjne dostrzegane są w USA, ale także w innych ważnych dla świata kryptowalut państwach jak Australia czy Kazachstan.

    Która technologia będzie podbijać kryptoświat?

    Ważnym pozytywnym wydarzeniem 2022 roku było produkcyjne przejście Ethereum na nowy format potwierdzania operacji. Celem tego procesu było odejście od konsensusu Proof of Work (PoW) na Proof of Stake (PoS) i w efekcie zwiększenie skalowalności, szybkości sieci  ETH oraz zmniejszenie węglowego śladu poprzez redukcję zużycia energii potrzebnej do obsługi procesów w tej sieci.

    Nowe rozwiązania mogą pomóc zdobyć tej walucie jeszcze większą popularność i zapewne dość mocno będzie goniła dotychczasowego króla, czyli Bitcoina. Król jednak zdecydowanie nie jest nagi i mimo potężnych spadków wartości w ostatnich kilkunastu miesiącach, to przyszłość Bitcoina zapowiada się co najmniej ciekawie. Choćby dzięki temu, że duże banki inwestycyjne pracują nad ofertami dla swoich klientów, w których największa kryptowaluta świata odgrywa znacząca rolę. W 2024 roku będziemy mieli do czynienia z kolejnym halvingiem, czyli systemowym zmniejszeniem wydobycia Bitcoina, która również zmieni wartość waluty, a proces ten zacznie sie już w najbliższym czasie.

    A co z tokenami NFT? W 2022 roku wiele z nich okazało się po prostu pułapką na niedoświadczonych inwestorów. Jednak sama technologia ma ogromną przyszłość. Przede wszystkim wiele wskazuje na to, że tokeny będą jeszcze bardziej spersonalizowane i skomercjalizowane. Przestaną być też tylko cyfrową reprezentacją twórczości artystów czy influencerów. W 2023 roku na pełną skalę ruszy „phygital”, czyli połączenie doświadczeń realnych z cyfrowymi. Przykład? Kupując buty Nike, otrzymamy cyfrowy bon na zakup takiego samego modelu, który będzie mógł nosić nasz awatar w metaverse.

    Przełomu możemy oczekiwać również w grach opartych na blockchainie, ale też w świecie zdecentralizowanej nauki i samego świata wirtualnego. Warto bowiem pamiętać, że technologia kryptograficzna to nie tylko cyfrowe waluty, ale również wiele innych aspektów internetu nowe generacji na czele z metaverse. W różnych światach wirtualnych „żyje” już ponad 400 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie. Szacuje się, że w 2022 roku wartość rynku światów wirtualnych, wynosi już blisko 50 miliardów dolarów, ale do końca dekady jego wycena może przekroczyć nawet 680 miliardów.


    Autor: Marcin Wituś – prezes zarządu Geco Capital OU, firmy zarządzającej funduszami alternatywnymi, w tym aktywami cyfrowymi, która legalnie działa na podstawie estońskiej licencji.

    Od 2006 roku aktywny trader na rynku FX Spot, FX Forward i FX Options. W latach 2010-2016 współpracował z wieloma partnerami takimi jak FXPro, SaxoBank, Dukascopy Bank, XTB, Nordea Bank, gdzie doskonalił praktyczne zastosowanie wiedzy inwestycyjnej w zakresie tradingu. Od 2017 r. był traderem – ekspertem rynków finansowych w Citi Banku. Do jego obowiązków należało: zawieranie transakcji walutowych i transakcji na stopę procentową; FX Spot, FX Forward / NDF, FX Option, analiza techniczna i fundamentalna głównych par walutowych oraz nadzór nad globalną pozycją banku. Obecnie: CEO Geco.one OU – spółka regulowana przez FIU oraz Geco Capital OU – spółka regulowana przez estońską FSA.

  • Metawerse to też cyberprzestrzeń. Jak wszystko – wymaga zabezpieczenia

    Metawerse to też cyberprzestrzeń. Jak wszystko – wymaga zabezpieczenia

    Metawersum, NFT, Internet kolejnej generacji Web3 oraz komputery kwantowe to technologie, w które do 2024 roku chce zainwestować aż 60 proc. menedżerów biorących udział w badaniu „KPMG global tech report 2022”. Jednocześnie, 44 proc. respondentów obawia się, że ich organizacje nie są odpowiednio przygotowane do zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa planowanych wdrożeń. Jak wskazują eksperci, szczególną uwagę podczas planowania nowych inwestycji należy zwrócić na niestandardowe urządzenia i oprogramowanie na nich zainstalowane, które może kryć wiele podatności. „Nie można zapominać, że używane w biznesie drony lub gogle VR muszą być pod pełną i stałą kontrolą działów IT. Wymagają one szczególnej ochrony, a tej nie uda się uzyskać bez wsparcia technologii”mówi Sebastian Wąsik, Country Manager w baramundi software.

    Innowacje – duże korzyści, ale też zagrożenia

    Firmy zawsze powinny podejmować decyzję o wdrożeniu nowych, często innowacyjnych rozwiązań z należytą troską o bezpieczeństwo informatyczne organizacji. Rosnąca każdego roku skala zagrożeń jest związana nie tylko ze zintensyfikowaną działalnością cyberprzestępców, ale także z pojawianiem się w przedsiębiorstwach większej liczby urządzeń oraz niewystarczającą ich ochroną. Jak wskazują wyniki ankiety przeprowadzonej w 2022 roku przez Ponemon Institute, przeciętne przedsiębiorstwo w Stanach Zjednoczonych zarządza około 135 000 urządzeń z czego średnio 48 proc. nie posiada aktualnego systemu umożliwiającego ich kontrolę oraz zarządzanie przez dział IT. Oznacza to, że są one szczególnie narażone na cyberataki.

    „Powyższe badanie rodzi obawę, że przedsiębiorstwa zainteresowane nowoczesnymi technologiami oceniają jedynie ich korzyści, zapominając o potencjalnych zagrożeniach. Priorytetem przedsiębiorstwa wdrażającego innowacyjne rozwiązania zawsze powinno być zapewnienie ich odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa. Należy pamiętać, że urządzenia Internetu rzeczy, podłączone do sieci drony czy gogle VR również muszą być odpowiednio zarządzane, z dbałością o to, aby każde z nich posiadało aktualne, wolne od luk oprogramowanie” mówi Sebastian Wąsik, Country Manager na Polskę w baramundi software.

    Według raportu Gartnera „Forecast: IoT Security, Worldwide, 2018” urządzenia IoT znajdują się w grupie najbardziej narażonych elementów infrastruktury informatycznej przedsiębiorstwa. Potwierdzają to testy przeprowadzone przez firmę TestArmy CyberForce na inteligentnych rozwiązaniach wykorzystywanych w firmach i domach, które wykazały, że aż połowa urządzeń IoT posiada luki w zabezpieczeniach. Eksperci w ramach badania udowodnili, że złamanie systemu oraz dostanie się do sieci, do której zostały podłączone te urządzenia, zajmuje ok. 30 minut.

    W ostatnich miesiącach silnie rozwija się również rynek metawersum, który zgodnie z przewidywaniami firmy GlobalData osiągnie w najbliższych latach średnią roczną stopę wzrostu 39,8 proc. Niepokojący jest jednak fakt, że zgodnie z raportem przedsiębiorstwa Check Point Software „Trendy w cyberatakach: 2022 Raport śródroczny” rosnące zainteresowanie biznesu tą technologią przyciąga uwagę cyberprzestępców. Eksperci firmy przewidują, że hakerzy będą kontynuować ataki w celu przejęcia kryptowalut, wykorzystując do tego luki w zabezpieczeniach pojawiające się na platformach blockchain, takich jak giełda NFT Rarible. Jednak nie są to jedyne incydenty, które zdarzają się w wirtualnym świecie. Organizacja ReasonLabs zidentyfikowała niedawno zagrożenie atakiem na komputery użytkowników połączonych z urządzeniami VR. Cyberprzestępcy wprowadzają na nich szkodliwe oprogramowanie o nazwie Big Brother, które pozostaje uśpione do czasu, aż urządzenie VR z systemem Android zostanie uruchomione i otworzy port TCP, który pozwoli atakującemu oglądać oraz zapisywać nagrania z przebytej sesji z wykorzystaniem gogli.

    Wszystkie punkty końcowe pod ochroną

    Choć nie da się dzisiaj rozwijać biznesu i konkurować na rynku bez użycia nowych technologii, wdrażanie w organizacjach innowacyjnych rozwiązań wiąże się z szeregiem zagrożeń. Każde niestandardowe urządzenie podłączone do firmowej sieci jest dodatkowym wyzwaniem dla zespołów odpowiedzialnych za utrzymanie bezpieczeństwa informatycznego firmy. Jak wskazują eksperci, w tej kwestii nie można pozwolić sobie na niedociągnięcia.

    „Wdrażanie innowacji w przedsiębiorstwach przynosi wiele korzyści, ale jedynie wtedy, gdy jest to przeprowadzane w rozsądny i przemyślany sposób. Dlatego zanim zrobimy krok do przodu warto na chwilę się zatrzymać i zastanowić, czy zapewniamy odpowiednie standardy bezpieczeństwa i obsługi istniejących już w firmie punktów końcowych oraz czy jesteśmy w stanie rozszerzyć je o nowe, niestandardowe urządzenia. Podstawą jest ujednolicone zarządzanie wszystkimi urządzeniami, a także oprogramowaniem na nich zainstalowanym. Trzeba pamiętać, że urządzenie IoT czy okulary VR wykorzystywane w biznesie to również część infrastruktury IT firmy. Dlatego muszą one być objęte tą samą polityką bezpieczeństwa organizacji co laptopy czy telefony. A w przypadku, gdy takich punktów końcowych są setki, a nawet tysiące, niezbędne jest, aby procesy zarządzania nimi zautomatyzować za pomocą odpowiednich narzędzi” podsumowuje Sebastian Wąsik.

  • NFT – szansa czy pułapka?

    NFT – szansa czy pułapka?

    Jak wynika z raportu Hill+Knowlton Strategies: „NFT: wciąż szansa czy jednak pułapka? Znaczenie tokenów niewymienialnych dla konsumentów i marek”, z NFT zetknął się co 5. Polak. Wśród osób, które miały kontakt z tym instrumentem, 8 proc. kupiło już co najmniej jeden token niewymienialny, a kolejne 16 proc. nosi się z zamiarem nabycia pierwszego NFT w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

    W ciągu zaledwie kilku lat NFT z technologicznej ciekawostki przerodziły się w fenomen kulturowy i inwestycyjny. Jeszcze niecałe 12 miesięcy temu NFT było słowem roku, a w mediach regularnie pojawiały się doniesienia o kolejnych rekordach wartości aukcji, bitych przez najbardziej pożądane z nich. Ostatnie miesiące okazały się jednak dla NFT okresem ciężkiej próby. Nie brak głosów, że „zima krypto”, która dotyka szeregu aktywów cyfrowych może pogrzebać również tokeny niewymienialne. Jak wielu Polaków zetknęło się z NFT? Ilu ma je w swoich portfelach? Czy są traktowane jako aktywo inwestycyjne czy raczej jako cyfrowy gadżet? Odpowiedź na te pytania przynosi badanie Hill+Knowlton Strategies.

    Inwestycje w NFT to ciągle rzadkość

    Mimo że globalny rynek NFT w 2021 roku osiągnął wartość 41 mld dolarów, liczba osób w nim partycypujących jest nadal stosunkowo niska, a Polska nie jest tutaj wyjątkiem. Posiadanie co najmniej jednego tokena niewymienialnego deklaruje jeden na stu Polaków. To wynik zbliżony do danych z innych krajów, gdzie odsetek osób kupujących NFT również nie jest imponujący (4 proc. w USA).

    Jak pokazało badanie H+K, Polacy posiadający NFT dzielą się na początkujących (mających 1 token – 60 proc. wskazań) i zaawansowanych (posiadających ponad 10 tokenów – 27 proc. wskazań). Jednocześnie aż 16 proc. osób, które nie posiadają NFT, ale o nich słyszały, planuje kupić NFT w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

    NFT, raport

    – NFT to nadal kategoria niszowa w świecie inwestycji. Rosnąca wartość rynku i szum medialny nie przełożyły się na ich upowszechnienie w Polsce. Otwarte pozostaje pytanie, jaka będzie przyszłość NFT po załamaniu rynku, które obserwujemy od kilku miesięcy. Analizując dane z badania i opinie ekspertów, w naszym raporcie stawiamy tezę, że w krótkim terminie większe znaczenie dla rozpowszechniania NFT będzie mieć ich zastosowanie w kolekcjonerstwie i marketingu, mniejsze wykorzystanie w roli nośnika wartościmówi Magdalena Załubska-Król, Director, New Economy Practice w Hill+Knowlton Strategies

    O NFT słyszał już co piąty Polak, nasza wiedza pozostawia jednak wiele do życzenia

    Z określeniem „NFT” zetknął się już co piąty Polak. Z perspektywy firm i marek , które coraz śmielej korzystają z NFT jako narzędzia komunikacji, może się wydawać, że jest to całkiem solidna baza. Jest ona jednak niższa niż w innych krajach, gdzie NFT pojawiły się wcześniej. Przykładowo o NFT nie słyszało tylko 7 proc. Amerykanów. Jak pokazało badanie H+K zdecydowanie częściej z określeniem „NFT” zetknęli się w Polsce mężczyźni (23 proc. vs 14 proc. kobiet) i młodsi badani (33 proc. osób w wieku 18-24, 26 proc. wśród osób w wieku 25-34).

    Poziom wiedzy Polaków na temat NFT jest stosunkowo niski i dotyczy to również młodych ludzi. Zdecydowana większość nie jest w stanie wskazać podstawowej funkcjonalności tokenów niewymienialnych, czyli potwierdzenia własności do danego aktywa cyfrowego (prawidłową definicję podało 8 proc. ankietowanych).

    Polacy kojarzą NFT głównie z kryptowalutami (13 proc.) i tokenami kolekcjonerskimi (11 proc.). Około 7 proc. Polaków wskazuje na inwestycyjny charakter NFT i identyfikuje je jako aktywa. Jednocześnie taka sama grupa uważa NFT po prostu za „grafiki z internetu”. Dla 5 proc. respondentów NFT są po prostu piramidą finansową. Jedynie 2 proc. kojarzy je z rynkiem sztuki cyfrowej (mimo, że obszar ten był jednym z pierwszych zastosowań tokenów niewymienialnych).

    NFT, raport

    Nie jesteśmy też entuzjastycznie nastawieni do NFT. Badani deklarowali, że utożsamiają tę technologię raczej z ryzykiem, niż z rewolucją. Aż 37 proc. ankietowanych wskazało, że inwestycja w tokeny NFT jest obarczona wielkim ryzykiem, a jeden na trzech Polaków sądzi, że NFT to jedynie chwilowa moda, która zaraz przeminie. W oczach co piątego Polaka tokeny NFT to fajny gadżet cyfrowy dla fanów marek, sportowców lub artystów. Pytani o skojarzenia z NFT respondenci wskazywali na wykorzystanie tokenów niewymienialnych w celach przestępczych jako środka do wyłudzania pieniędzy (15 proc.) oraz na ich szkodliwość dla środowiska (8 proc.). Jednocześnie 12 proc. ankietowanych jest zdania, że tokeny NFT są rewolucją na miarę Internetu.

    (Nie)pewna przyszłość NFT?

    Jak wynika z raportu firmy NonFungible, w samym drugim kwartale br. średnia cena NFT zanotowała spadek o 75 proc. r/r, a liczba aktywnych portfeli zmalała o jedną trzecią. Spadek wycen nie oznacza jednak kompromitacji NFT jako technologii. Rozwój rynku tokenów niewymienialnych stwarza nowe możliwości dla świata biznesu.  Wydaje się, że zauważa to coraz więcej firm, a NFT są coraz chętniej wykorzystywane przez największe światowe marki.

    – Jesteśmy świadkami kryzysu tożsamości NFT. To, że zachłyśnięci perspektywą krociowych zysków inwestorzy mają pełne prawo czuć się dziś rozgoryczeni, nie oznacza bowiem, że sama technologia i obietnica, którą kryje, jest rozczarowaniem. Odwrót od NFT jako aktywa inwestycyjnego nie musi wcale oznaczać wyczerpania ich potencjału w marketingu.  Nie mam  wątpliwości, że będą powstawać kolejne kreatywne kampanie oparte na NFT – nie dlatego, że dla ich nabywców będą biletem do krociowych zysków, lecz ze względu na to, że w technologii NFT drzemie ogromny potencjał angażowania, zaszywania usług dodanych i budowania społeczności. Trzeba jednak pamiętać, że jest to też potencjalne źródło ogromnego ryzyka – od wizerunkowego, przez finansowe po regulacyjne – komentuje Magdalena Załubska Król

    Do najbardziej udanych komercyjnie przedsięwzięć opartych na NFT należy między innymi projekt NBA Top Shot. Jest to rynek, na którym fani mogą kupować i sprzedawać NFT w postaci zapisów wideo fragmentów meczów koszykarskich. Przykładów udanych wdrożeń NFT jest więcej. Według Dune Analytics, takie firmy jak Nike, Gucci, Dolce & Gabbana, Tiffany czy Adidas zarobiły na NFT łącznie już ponad 260 milionów dolarów.


    Więcej w raporcie „NFT: wciąż szansa czy już pułapka? Znaczenie tokenów niewymienialnych dla konsumentów i marek” TUTAJ 

    O badaniu

    Badanie przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N = 1070 osób. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Termin realizacji: 1–4 lipca 2022. Metoda: CAWI.

  • Gaśnie blask NFT

    Gaśnie blask NFT

    Non-Fungible Token (NFT) stał się jednym z szeroko przyjętych cyfrowych rynków w ciągu ostatnich kilku lat. Jednak w ostatnim czasie rynek ten mocno zwolnił. Gasnący rynek kryptowalut jest jedną z kluczowych przyczyn spadku. Rynek został również dotknięty z powodu wzrostu chwiejnych nastrojów inwestycyjnych, ponieważ jest on pełen oszustw ze strony szemranych twórców. W tym kontekście dyskusje w mediach społecznościowych (Twitter i Redditor) wokół NFT spowodowały duży spadek na rynku, najniższy poziom od lipca 2022 roku według danych z platformy Social Media Analytics Platform firmy GlobalData.

    GlobalData obserwuje, że dyskusje w mediach społecznościowych wokół NFT spadają od początku 2022 roku i spadły o ponad 40% w ciągu ostatnich trzech miesięcy (czerwiec-sierpień) w porównaniu do poprzednich trzech miesięcy.

    Według Smitarani Tripathy, Social Media Analyst w GlobalData: „Sentyment influencerów do NFT ulega stłumieniu ze względu na niedawny spadek transakcji tokenami NFT, do którego doprowadził brak bezpieczeństwa danych i plagiatowane tokeny. Jeden z ostrych spadków sentymentu w mediach społecznościowych został zauważony w lipcu, podsycany przez naruszenie danych e-mailowych w Ozone Network Inc (OpenSea), jednym z najpopularniejszych rynków NFT.”

    Rynek NFT ma problemy z utrzymaniem swojego wcześniejszego wzrostu ze względu na plagę hakowania. Rozmowy w mediach społecznościowych wokół „Hackingu” skoczyły o 450% w 2022 roku*, w porównaniu do roku poprzedniego. Poza naruszeniem poczty elektronicznej OpenSea, niektóre z godnych uwagi hacków na platformie NFT w 2022 roku dotyczyły Lympo, Boarde Ape Yatch Club, Omni, DragonSB Finance i Premint, gdzie skradziono miliony dolarów.

    Podobny trend zaobserwowano również w plikach spółek w ciągu 2022 roku. W II kwartale 2022 r. sentyment spadł o 14% do wyniku 0,86, wykazując spadek optymizmu wokół NFT z powodu rosnących dyskusji na temat spowolnienia na rynku kryptowalut – wynika z bazy danych GlobalData’s Company Filing Analytics.

    Analiza bazy danych GlobalData’s Job Analytics ujawnia, że oferty pracy związane z NFT zaczęły spadać i odnotowały 50% spadek w ciągu ostatnich trzech miesięcy (czerwiec-sierpień) w stosunku do poprzednich trzech miesięcy.


    *Według stanu na sierpień 2022 r.

  • NFT – inwestycja, wartość kolekcjonerska czy kreowanie swojego wizerunku?

    NFT – inwestycja, wartość kolekcjonerska czy kreowanie swojego wizerunku?

    Niewymienialne tokeny, tak zwane NFT (non-fungible tokens) zyskują na popularności – kolejne spośród światowych domów mody decydują się na ich wydanie. Pierwsi nabywcy NFT uzasadniali swoje zakupy przede wszystkim chęcią osiągania zysków (66%) oraz wyprzedzania trendów (50%). Jednak dla ponad połowy zainteresowanych kupnem mody cyfrowej w formie NFT jest to sposób na wyrażanie siebie, a dla jednej trzeciej – metoda kreowania swojego wizerunku w sieci. Motywacje posiadaczy dóbr cyfrowych – głównie z branży fashion – zbadała firma doradztwa strategicznego Boston Consulting Group (BCG) we współpracy z Vogue Polska.

    NFT można porównać do certyfikatu potwierdzającego, że zakupiony w tej formie produkt jest oryginalny i niepowtarzalny. Jak wskazują pierwsze dane z badania przeprowadzonego przez warszawskie biuro BCG na grupie 3000 respondentów z całego świata, zakup wirtualnych aktywów staje się coraz popularniejszy. Na rosnącej liczbie platform internetowych osoby fizyczne reprezentują awatary, a użytkownicy troszczą się o ich wygląd w podobny sposób, jak dotychczas dbali o zdjęcia profilowe w mediach społecznościowych. Analizy, które zostaną przedstawione w raporcie Vogue i BCG, „Metaverse and Sustainability in Fashion: Opportunity or Threat?” wskazują, że aspekty chęci wyrażania siebie i przynależności do społeczności są ważne zarówno w rzeczywistym, jak i cyfrowym świecie.

    Jeszcze dwa lata temu rynek NFT nie istniał – dziś wart jest miliardy. Zgodnie z raportem, wzrost zainteresowania kupnem dóbr cyfrowych będzie największy właśnie w przypadku NFT – liczba ich nabywców może wzrosnąć trzykrotnie w ciągu najbliższych 12 miesięcy. W samych Stanach Zjednoczonych, gdzie rynek jest najlepiej rozwinięty, liczba nabywców może się podwoić. Wśrod konsumentów z Europy i Azji, przewiduje się nawet czterokrotną dynamikę wzrostu. Statystyki pokazują ogromny potencjał wykorzystania niewymienialnych tokenów, również w branży fashion.

    Świadoma wzrastającej popularności dóbr cyfrowych, branża fashion – która szybko przysposobiła sobie technologie Metaverse – podchodzi niepewnie do ich wpływu na aspekty zrównoważonego rozwoju. Niektórzy krytykują znaczące koszty środowiskowe – zwłaszcza technologii łańcucha bloków (blockchain). Niemniej jednak, konsumenci tylko częściowo zdają sobie sprawę ze znaczenia tematu zrównoważonego rozwoju w wirtualnym świecie. Spytani o swoje poczucie odpowiedzialności za zmiany klimatyczne i zrównoważony rozwój środowiska w sakli od 1 do 10, respondenci ankiety uzyskali średnio bardzo wysoki wynik 7.7 na 10 punktów. Mimo wszystko, taki rezultat rzadko przekłada się na codzienne konsumenckie decyzje w obszarze aktywów cyfrowych.

    Prawie połowa respondentów nie bierze pod uwagę aspektu zrównoważonego rozwoju przy zakupie wirtualnych produktów. Jedynie 11% nie inwestuje w kryptowaluty i NFT z powodów środowiskowych, 6% inwestuje tylko w aktywa zbudowane w zrównoważonych technologiach, a zaledwie 6% kupuje kompensacje emisji dwutlenku węgla. To obrazuje, jak ważną rolę w wyznaczaniu standardów zrównoważonej mody w Metaversum mają do odegrania liderzy branży modowej. Kwestie środowiskowe Metaversum nie rozwiążą się same, bo to środowisko, w którym z definicji brak jest regulatorów. – mówi Oktawian Zając, szef warszawskiego biura Boston Consulting Group.
    NFT nie tylko dla inwestorów i kolekcjonerów

    Podobnie jak w przypadku kryptowalut, większość pasjonatów NFT dostrzega w nich szansę na potencjalny zysk. Jest jednak liczna grupa osób, która kupując tokeny, kieruje się chęcią posiadania czegoś niepowtarzalnego, a jednocześnie stosunkowo łatwego do zdobycia – coś, co pomoże im wyrazić siebie w unikalny sposób. Potwierdzają to wyniki badania: 66% badanych widzi w NFT potencjał inwestycyjny, a dla jednej trzeciej ważna jest wartość kolekcjonerska cyfrowych dóbr. Badanych jednak interesują nie tylko materialne korzyści związane z posiadaniem NFT – 28% posiadaczy tokenów kupuje je, aby stać się częścią wyjątkowej społeczności.

    Moda na cyfrową modę

    Marki modowe efektywnie wykorzystują potencjał, który oferuje technologia NFT i osiągają z tytułu ich sprzedaży regularne, niemałe zyski. Według danych raportu, spośród 120 największych pod względem przychodów domów mody, dotychczas jedynie 25 wypuściło swoje własne NFT. Rynek został zdominowany przez kilku pionierów. W 2021, Adidas wygenerował największą wartość wypuszczając „Into the Metaverse” – kolekcję NFT, która w momencie wydania warta była około 24 mln USD, co oznacza, że Adidas odpowiedzialny był za większość wartości rynkowej tokenów modowych w 2021 roku. Takie rezultaty pokazują jak jedna udana kolekcja może całkowicie zdominować rynek, sugerując, że dropy NFT są w stanie wygenerować pokaźne przychody dla marek modowych.

    Większość marek fashion sprzedaje w postaci NFT głównie cyfrowe odpowiedniki produktów dostępnych w tradycyjnych sklepach. Na przykład Nike udostępnił w kwietniu tego roku kolekcję 20 tys. sztuk wirtualnych sneakersów, w cenie 2,9 ETH (około 8,5 tys. EUR) za sztukę. Jedna z par z tej kolekcji, zaprojektowana przez artystę Takashiego Murakami, została sprzedana za kwotę 134 tys. USD pozycjonując ten obiekt cenowo wśród kolekcjonerskich dzieł sztuki bardziej niż obiektów użytkowych – komentuje Kasia Jordan-Kulczyk, wydawca Vogue Polska.

    Dlaczego wirtualna moda się sprzedaje?

    Co tak naprawdę motywuje nas do kupowania ubrań, których fizycznie nie można założyć na siebie? – zapytano respondentów. Wyniki są dość zaskakujące, jeśli porównać je do ogółu osób kupujących niewymienne tokeny, które w większości traktują cyfrowe dobra jako inwestycję. Dla ponad połowy ankietowanych (55%) zainteresowanie cyfrową modą wynika głównie z potrzeby wyrażenia siebie. Dla 45% ważny jest element nowości NFT w branży fashion, natomiast aż dla 33% istotne jest wykorzystanie tokenów w social mediach.

    Modowe NFT nad Wisłą

    Trzecia edycja konferencji Business Fashion Environment Summit organizowana przez Vogue Polska oraz Boston Consulting Group odbędzie się 11 października w warszawskim Hotelu Nobu, gdzie zostanie zaprezentowany raport BCG i Vogue. Podczas eventu, międzynarodowi eksperci z branży opowiedzą między innymi o najbardziej spektakularnych i obiecujących debiutach modowych w wirtualnym świecie.

  • Nie tylko kryptowaluty, czyli jak blockchain zmienia świat

    Nie tylko kryptowaluty, czyli jak blockchain zmienia świat

    Podstawą blockchaina są bloki danych. Technologia zapisuje informacje w zdecentralizowanej sieci, w której każdy węzeł przechowuje kopię bazy. Przechowywanie danych w ten sposób sprawia, że nie można ich modyfikować – każda zmiana musi być potwierdzona algorytmicznie. Blockchain umożliwia także eliminację pośredników – zmniejszają się koszty transakcyjne, a same transakcje są bezpieczniejsze. W oparciu o tę technologię działają m.in. banki (do przechowywania dokumentów) oraz kryptowaluty, jednak to nie jej jedyne zastosowania.

    – Istnieje mnóstwo sytuacji, w których potrzebny jest niepodważalny dowód na to, że doszło do danej operacji: na przykład zakupu nieruchomości, potwierdzenia konkretnych danych w określonym rejestrze lub dokonania transakcji. Dziś informację o takich danych przechowujemy w różnego rodzaju rejestrach, których jeden z uczestników transakcji nie może samodzielnie zmienić – np. zapis na kontach bankowych, akt notarialny itd. Blockchain eliminuje konieczność korzystania z takiego zewnętrznego  uwiarygodnienia. Blockchain to cyfrowy notariusz, którego nie da się oszukać. Strony mogą zawrzeć dowolną transakcję, która  zostanie zarejestrowana w taki sposób, że będzie można łatwo i bez żadnych wątpliwości ją potwierdzićwyjaśnia Piotr Kędzierski z firmy Future Fund, która właśnie zebrała blisko 4 mln USD na stworzenie nowego fintechu wykorzystującego blockchain. Gdzie zatem możemy spotkać tę rewolucyjną technologię?

    Innowacyjne rozwiązanie dla świata finansów i nie tylko

    Pierwotnym zastosowaniem blockchaina (który powstał już w 1991 roku) było datowanie cyfrowych dokumentów. Metoda zyskała jednak popularność dopiero w 2009 roku, gdy powstała pierwsza kryptowaluta – bitcoin.

    Jako niskokosztowa, a jednocześnie bardzo bezpieczna technologia, blockchain sprawdza się dziś w procesach takich jak bezpieczne przelewy, transakcje giełdowe, umowy zawierane automatycznie po spełnieniu z góry określonych warunków (inteligentne kontrakty), bezpieczne przechowywanie danych klientów instytucji finansowych czy zarządzanie pożyczkami.

    Jeden z czołowych amerykańskich banków[1] przetestował wykorzystywanie inteligentnych kontraktów do handlu aktywami, by skrócić czas ich przygotowania. Bank zainwestował również w tworzenie cyfrowych wersji dolara amerykańskiego i kilku innych głównych walut. Technologia blockchain ma w tym systemie ma służyć szybszym i tańszym oraz bezpieczniejszym transakcjom.

    Innym przykładem jest amerykański gigant w dziedzinie systemu kart płatniczych[2], który w ostatnich latach włączył blockchain do swojego popularnego programu lojalnościowego. Technologia usprawniała dostawy artykułów spożywczych zamawianych online – gdy klient dokonywał określonego zakupu, firma naliczała punkty i rozliczała sprzedawcę za pomocą inteligentnego kontraktu.

    Blockchain to nie tylko świat finansów. Ze względu na pojawiające się zagrożenia sfałszowania wyborów, coraz częściej mówi się o przeprowadzaniu głosowania drogą elektroniczną[3]. Rozproszone rejestry blockchaina umożliwiają organizację łatwo dostępnych dla wyborców, a zarazem bezpiecznych wyborów online.

    Obecnie głosowanie elektroniczne jest już stosowane w kilku stanach na terenie Stanów Zjednoczonych. Wybory umożliwia specjalna aplikacja, oparta na prywatnym łańcuchu bloków, który może być kontrolowany przez zaufaną stronę. Aby oddać głos, wyborcy przechodzą proces weryfikacji tożsamości na podstawie odpowiednich dokumentów.

    Wybory oparte o blockchain przeprowadzają również polskie firmy – specjalna platforma umożliwia głosowanie w radach nadzorczych, zarządach i komitetach[4].

    Blockchain w Polsce

    W Polsce również dostrzeżono potencjał blockchaina, jako nowego narzędzia zmieniającego charakter transakcji biznesowych. Polskie banki[5] z zainteresowaniem zaczęły przyglądać się zyskującemu na popularności rozwiązaniu, m.in. wdrażając technologię blockchain w celu zastąpienia dokumentacji fizycznej wersjami elektronicznymi.

    Trend rozpowszechnił się także poza sferą finansową i dotarł na rynek nieruchomości. Coraz częściej wspomina się o tokenizacji mieszkań czy domów[6]. Zakup tokena jest równoznaczny z nabyciem prawa do nieruchomości, a dzięki mechanizmowi blockchaina znika konieczność wprowadzania zmian w księgach wieczystych. Rozwiązanie jest nowością na rynku, ale cieszy się rosnącym zainteresowaniem.

    Wśród rodzimych startupów, firmy stawiają na aspekt bezpieczeństwa. Takim przykładem jest wdrażanie systemu bezpiecznej identyfikacji podmiotów finansowych opartego na blockchainie[7]. Takie cyfrowe rozpoznanie może znacząco uprościć formalności w trakcie trwania transakcji, a w efekcie skrócić czas jej przeprowadzenia.

    Innym zastosowaniem technologii blockchain jest rewolucja w oszczędzaniu. Future Fund, szwajcarski fintech o polsko-brytyjskich korzeniach, chce zaoferować klientom sklepów możliwość długofalowego oszczędzania i inwestowania środków pochodzących z popularnego cashbacku.

    – Widzimy, jak wielkie znaczenie ma dla ludzi – szczególnie w obecnych czasach – bezpieczeństwo i stabilność. W dużej mierze spokojną przyszłość budujemy dzięki gromadzeniu oszczędności a w naszym przypadku oszczędzamy kupując, a wszystko to umożliwia m.in. blockchain i cashback. Bezpieczeństwo i niskie koszty transakcji, które zapewnia ta technologia, pozwalają na efektywne inwestowanie i oszczędzanie nawet bardzo niewielkich kwot, które wracają do nas za zakupy w formie cashbacku. Skumulowane i zainwestowane, stanowią one jednak zauważalne źródło oszczędności – w dodatku są zawsze do dyspozycji, gdy tylko zajdzie taka potrzeba mówi Piotr Kędzierski, współzałożyciel i CEO Future Fund.

    Blockchain stwarza coraz więcej możliwości, zarówno w kraju, jak i zagranicą – od projektów takich jak NFT, czy monetyzacja sztuki, aż po zastosowania w systemie opieki zdrowotnej, ochrony własności intelektualnej, a nawet energetyce. Warto śledzić ten trend.


    [1] Barclays PLC, What are smart contracts? | Innovation | Barclays (home.barclays)

    [2] American Express, https://www.fool.com/investing/stock-market/market-sectors/financials/blockchain-stocks/blockchain-in-finance/

    [3] Blockchain Voting Will be Coming to an Election Near You, and Soon (beincrypto.com)

    [4] Narzędzie Councilbox na Platformie do e-zgromadzeń: https://zgromadzenia.online/

    [5] PKO BP, https://fintech.pkobp.pl/blockchain-w-banku/

    [6] Blockchain i tokenizacja w branży nieruchomości. Rozmowa z Rahimem Blakiem — Blog nieruchomosci-online.pl, Tokenizacja nieruchomości – nowy trend na rynku. Wyjaśniamy, o co w tym chodzi – Forsal.pl

    [7] 6 polskich firm z giełdy, które chcą zarobić na technologii blockchain • Generacja Smart

  • Czy naprawdę wiemy, kto podbija ceny NFT?

    Czy naprawdę wiemy, kto podbija ceny NFT?

    Rynek NFT jest obecnie warty ponad 40 miliardów dolarów, co wpływa na jego szerokie dotarcie do biznesu. Angel Grant, wiceprezes ds. bezpieczeństwa w F5, wyjaśnia dlaczego firmy z branży Web3 muszą bronić swoich klientów przed złośliwymi botami również w przypadku biznesu związanego właśnie z niewymiennymi tokenami.

    Hasło NFT od kilkunastu miesięcy podbija media społecznościowe i coraz częściej gości w szerokim przekazie medialnym. Tym samym więcej przedsiębiorców rozważa sprzedaż swoich produktów w oparciu o niewymienne tokeny. Unikatowość oraz niezamienność NFT (ang. Non-fungible Token) wynika z zapisu kryptograficznego wykorzystującego technologię Blockchain. Dzięki temu NFT może reprezentować przedmioty niematerialne i materialne potwierdzając ich autentyczność.

    Chwytliwe nagłówki donoszące o milionowych przychodach ze sprzedaży NFT, kuszą przedsiębiorstwa wizją dodatkowych przychodów z tytułu emisji niewymiennych tokenów. Niestety, dają przy tym także nowe możliwości dla cyberprzestępców, którzy również w tym obszarze polują na luki w systemach bezpieczeństwa przedsiębiorstw. Jednym z głównych narzędzi w ich rękach stały się w ostatnich czasach boty, które coraz częściej są wykorzystywane do manipulowania cenami tokenów i oszukiwania klientów. W perspektywie czasu boty osłabiają cały ekosystem NFT, zniechęcając kolejnych inwestorów do wchodzenia na rynek i lokowania na nim kapitału.

    Dlatego właśnie, odpowiedzialność za bezpieczeństwo leży po stronie emitentów, którzy tworząc rynek NFT muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, aby zaoferować dynamiczną ochronę przed botami i innymi cyberatakami. W ten sposób uczestnicy rynku zabezpieczają swoje inwestycje NFT, a także dbają o reputację rynku i korzystne doświadczenie klientów.

    Skąd takie zainteresowanie hakerów rynkiem NFT? Według Chainanalysis, wartość rynku NFT na koniec 2021 roku wyniosła aż 41 miliardów dolarów. Poza tym ekosystem niewymiennych tokenów, to wciąż stosunkowo młoda nisza, która nie zawsze jest w pełni zrozumiała dla osób obracających się dotychczas na tradycyjnych rynkach kapitałowych. Tym samym rosnąca wartość transakcji wraz ze wzrostem liczby uczestników rynku – czyni NFT idealnym obiektem ataków hackerskich. Przykładowo, w ostatnich latach branża e-commerce została mocno dotknięta atakami botów. Sprzedaż limitowanych edycji produktów, takich jak na przykład buty sportowe regularnie pada ofiarą ataków botów, które wykupują cały nakład, gromadząc w ten sposób zapasy, które później są odsprzedawane po zawyżonej cenie. Chociaż blockchain, kryptowaluty i zdecentralizowane nadal mogą być traktowane w charakterze innowacji, to są one już doskonale rozpoznane przez cyberprzestępców.

    Boty, na które trzeba uważać

    Złośliwe boty mogą manipulować cenami NFT i dostępnością produktów lub oferować  sprzedaż fałszywych produktów. Pojedyncze boty mogą być również elementami większych schematów, działających na szerszą skalę. Takie akcje mogą prowadzić do awarii systemów cyfrowych, przeciążeń platform sprzedażowych, czy obejmować kradzież tożsamości i powodować wycieki wrażliwych danych. Oto kilka rodzajów złośliwych botów, przed którymi powinien chronić się przedsiębiorca:

    • Boty zakupowe: Są one zaprojektowane tak, aby masowo kupować towary lub usługi online w momencie, gdy trafiają one do sprzedaży i błyskawicznie zakończyć proces sprzedaży. Celem jest zdobycie masowej kontroli nad cennym towarem, który zazwyczaj jest odsprzedawany na rynkach wtórnych po znacznej marży. Utrudniają one dokonywanie zakupów przez prawdziwych kupujących, co powoduje frustrację konsumentów i odmowę sprzedaży zapasów, ponieważ NFT po prostu już nie ma. Podobna sytuacja występuje przy sprzedaży biletów na duże wydarzenia.
    • Boty licytujące: Boty te składają fałszywe oferty w celu manipulowania cenami NFT. Poprzez składanie dużej liczby ofert kupna tokenów znacznie poniżej ceny wywoławczej, boty obniżające cenę, obniżają też wartość NFT (bez dokonywania zakupu). Boty zwiększające cenę kupują tanie NFT, sztucznie tworząc niedobór i zwiększając ich popularność, aby zmusić kupujących do zapłacenia więcej za pozostałe zapasy, często na rynkach wtórnych. Natomiast boty licytujące mogą sztucznie podnosić ceny NFT poprzez zautomatyzowane wojny licytacyjne.
    • Fałszywe boty NFT: Boty mogą być wykorzystywane do sprzedaży nieautentycznych projektów NFT, które nie odpowiadają identyfikatorom polityki. Gdy konsument przez pomyłkę kupi fałszywe NFT, ma niewielkie szanse na zwrot pieniędzy, a bez odpowiedniego uwierzytelnienia nie ma szans na legalną odsprzedaż.
    • Fałszywe boty promocyjne: Boty mogą również działać niczym programy phishingowe, kusząc użytkowników do klikania na linki w celu skorzystania z bardzo ograniczonych ofert, takich jak fałszywy YouTube Genesis Mint Pass.

    Rosnąca aktywność botów na rynkach NFT zwiększa wątpliwości wśród potencjalnych klientów rynku oraz wpływa na potencjalnych nabywców, legalnych sprzedawców, artystów, sportowców i twórców, których produkty są sprzedawane na rynkach online. Złośliwe boty mogą również potencjalnie zepchnąć na boczny tor rozwój rynków opartych na technologii Blockchain. W rezultacie giełdy NFT mogą zyskać reputację kuźni botów (ang. hotbed), co w dłuższej perspektywie czasowej może zagrozić odpływem uczestników rynku przekreślając dynamiczny rozwój nowej niszy.

    Ochrona sprzedaży przed botami

    Realizując szereg projektów dla giełd i podmiotów NFT, eksperci F5 rozpoznali wiele zagrożeń i wdrożyli odpowiednie zabezpieczenia, celem ochrony uczestników rynków NFT.

    Nasze zaangażowanie obejmuje ochronę przed atakami botów, których celem jest logowanie, powstrzymywanie tworzenia fałszywych kont oraz zapobieganie botom gromadzącym zapasy, które je wykupują i podnoszą ceny NFT. Z naszego doświadczenia wynika, że jest kilka kluczowych aspektów handlu niewymiennymi tokenami, na które przedsiębiorcy powinni zwrócić uwagę:

    • Identyfikacja i zrozumienie postępowania botów tworzących fałszywe nowe konta i niezatwierdzanie ich na platformach sprzedażowych.
    • Regularne weryfikowanie strategii obrony przed botami, celem zapobieżenia zmieniającym się atakom, adaptującym się do nowych systemów obrony.
    • Unikanie przejęcia konta poprzez monitorowanie transakcji pod kątem oznak oszustwa lub ryzykownego zachowania oraz wzmocnienie systemu logowania przed wyciekami danych uwierzytelniających.
    • Wykorzystanie inteligentnego uwierzytelniania celem zapewnienia użytkownikom intuicyjnej obsługi.
    • Zarządzanie użytkownikami, aby określić, czy są oni klientami czy botami.
    • Wzmocnienie zespołów ds. cyberbezpieczeństwa i danie narzędzi do skutecznego przeciwdziałania atakom hackerskim.
    • Działania reaktywne pozwalające na dostosowanie strategii obronnej do zmieniających się warunków.

    Pomagajmy również klientom

    Budowa zaufania i ochrona przed atakami zaczyna się od edukacji. Oto kilka naszych wskazówek, którymi warto podzielić się ze swoimi klientami:

    • Rozważ portfele sprzętowe. Jeśli używasz kryptowalut do zakupu NFT, weź pod uwagę użycie portfela sprzętowego do dokonania transakcji. Są to zewnętrzne urządzenia, które wyglądają jak pendrive i dysponują specjalistycznym oprogramowaniem, chroniącym klucze prywatne przed kradzieżą. Ich stosowanie znacznie poprawia bezpieczeństwo zakupów kryptowalut i NFT, chroniąc je przed botami i innymi cyberatakami.
    • Zawsze sprawdzaj umowy. Zakup NFT prawie zawsze wiąże się z zaangażowaniem w „inteligentny kontrakt” ze sprzedającym. Dokładnie przejrzyj wszystkie umowy, wystawiane na blockchainie przed ich zatwierdzeniem. To istotne, ponieważ zawierają one istotne informacje o Twoich tokenach, w tym własność i szczegóły transakcji. Pamiętaj, na co się zgadzasz, ponieważ „inteligentne umowy” mogą określać zasady dotyczące obrotu NFT i innych praw własności.
    • Bądź świadomy fałszywych rynków. Kupuj NFT tylko od renomowanych organizacji, które poważnie podchodzą do kwestii bezpieczeństwa i zapewniają transakcje wolne od botów.
    • Dowiedz się, jak komunikuje się Twój rynek NFT i jakie masz opcje, jeśli Twoje NFT zostaną skradzione. Wiedząc z góry, w jaki sposób Twój rynek będzie się z Tobą kontaktował i jakie masz możliwości w przypadku kradzieży NFT, możesz uniknąć ataków phishingowych, spoofingu i innych oszustw.
  • E-commerce podbija wirtualną rzeczywistość

    E-commerce podbija wirtualną rzeczywistość

    Na polskim rynku e-commerce trwa rywalizacja Allegro z Amazonem czy Shopee. Jednak walka o klientów przenosi się też na inne fronty np. do wirtualnych światów, gdzie także rozwija się internetowy handel. Tradycyjny format sprzedaży poprzez stronę internetową wielu markom już nie wystarcza. W nowej cyfrowej rzeczywistości klienci mogą np. testować wirtualne odpowiedniki kupowanych przedmiotów czy, co wydaje się dziś dla wielu ekstrawaganckie, wydać prawdziwe pieniądze na cyfrowe ubrania. Już dziś obroty w handlu w wirtualnych światach przekraczają 2,5 bln dolarów.

    W kwestii wyglądu czy możliwości interakcji z otoczeniem media społecznościowe pozostają daleko w tyle za grami komputerowymi. Zmienia to metaverse, czyli wirtualne światy, w których nie tylko piszemy i zamieszczamy zdjęcia, ale posiadamy wirtualny awatar, pozwalający na używanie do komunikacji gestów czy korzystanie z wirtualnych przedmiotów. Metaverse to część szerszego zjawiska Web3.0, w którym internet działa w sposób zdecentralizowany przez użycie technologii blockchain, a użytkownicy mają możliwość nabycia wirtualnej własności dzięki NFT.

    – Zakupy w metaverse będą coraz popularniejsze ze względu na szczególną wygodę, np. podczas przymierzania ubrań. Już teraz handel odpowiada za większość transakcji finansowych w metaverse. Takie rozwiązania będą musiały zaadaptować także serwisy aukcyjne, jeśli nie chcą zostać w tyle za konkurencją. Dla przykładu Amazon końcem kwietnia umożliwił klientom użycie rozszerzonej rzeczywistości do sprawdzania wyglądu mebli w mieszkaniu. Klient może przy użyciu telefonu zwizualizować, jak krzesło czy stół prezentują się na tle pokoju. Tego typu udogodnień będzie więcej, a sprzedawcy nie mogą poprzestać jedynie na tradycyjnej stronie internetowejmówi Wojciech Kyciak, prezes zarządu firmy Bezokularow.pl S.A., której jedną z marek jest wOkularach.pl, autoryzowany sprzedawca okularów online wykorzystujący nowe technologie, które pozwalają na przymierzenie oprawek i sprawdzają dopasowanie ich do twarzy przy użyciu kamery i możliwości sztucznej inteligencji.

    Wirtualne światy to nowa przestrzeń e-commerce

    Według czerwcowego raportu firmy McKinsey & Company (McKinsey), metaverse ma potencjał, by do 2030 r. osiągnąć wartość 5 bln dol. Już teraz e-handel odpowiada za największe obroty w metaverse (2,6 bln dol.), wyprzedzając takie sektory, jak wirtualna nauka (270 mld dol.), reklama (206 mld dol.) i gry (125 mld dol.). Handel nie tylko generuje większość obrotów finansowych, jest także na pierwszym miejscu jeśli chodzi o deklarowane aktywności. W cyfrowych światach użytkownicy najczęściej robią zakupy (79%), uczestniczą w wirtualnych wydarzeniach lub grach towarzyskich (78%) oraz trenują z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości (76%).

    Raport pojawił się w momencie, gdy Mark Zuckerberg ogłosił, że Meta uruchamia swój sklep z awatarami na Facebooku, Instagramie i Messengerze. W Avatars Store można kupić markowe można wydawać prawdziwe pieniądze na zakup wirtualnych ubrań takich marek, jak Prada czy Balenciaga.

    – Sprzedaż wirtualnych przedmiotów to nadal e-commerce. Już wcześniej na tradycyjnych serwisach aukcyjnych typu Allegro pojawiały się przedmioty z gier komputerowych. Teraz wchodzimy w nową erę, gdy to wirtualne światy stają się marketplacem, a do koszyka dodamy np. buty dla naszego cyfrowego awatara. Przed projektantami narzędzi dla e-sklepów dużo pracy związanej z adaptacją nowych technologiimówi Tomasz Cincio prezes Droplo, platformy hurtowej B2B, która łączy dostawców i sprzedawców e-commerce. Droplo działa wspólnie z RedCart, która pomaga założyć sklep internetowy.

    Cyfrowy rynek rośnie jak na drożdżach

    Raport McKinsey’a podkreśla również, że tylko w 2022 r. firmy, fundusze venture capital zainwestują w technologię metaverse ponad 120 mld dol. Kwota ta jest ponad dwukrotnie wyższa od 57 mld dol. zainwestowanych w całym ubiegłym roku. Wzrosty napędzają ciągły postęp technologiczny w zakresie infrastruktury oraz korzystne trendy demograficzne – coraz więcej młodych ludzi otwartych na nowinki wchodzi w wiek produkcyjny. Pomagają także marketing i zaangażowanie znanych marek i celebrytów. To wszystko sprawia, że łącznie na całym świecie z dostępu do różnych wirtualnych światów korzystało około trzech mld osób. Według raportu McKinsey’a aż 95% przedsiębiorców spodziewa się, iż wirtualne światy będą miały pozytywny wpływ na ich branżę w ciągu pięciu do dziesięciu lat. Jedna czwarta liderów biznesu spodziewa się, że technologia metaverse przyczyni się do wzrostu o ponad 15% całkowitej marży ich organizacji w ciągu najbliższych pięciu lat.

    – Wyobraźnię dodatkowo rozbudzają wizje, w których dzisiejsze start-upy zostaną przyszłymi gigantami Web3.0. Nie wiemy jeszcze, które projekty przetrwają na nowym rynku, ale te, którym się uda, będą w przyszłości odpowiednikami Google czy Facebooka. Zakładam, że zwyciężą rozwiązania, które już teraz wykazały swoją użyteczność. Dla przykładu podczas pandemii galerie sztuki nie miały możliwości wystawiania dzieł w tradycyjny sposób, jednak mogły to zrobić używając metaversekomentuje Bartosz Bilicki, założyciel i prezes start-upu SmartVerum, który stworzył mintiq – pierwszy polski marketplace dla fine artu, gdzie możemy nabyć NFT dzieł sztuki z certyfikatem fizyczności lub autentyczności wydanym przez renomowane galerie, a w niedalekiej przyszłości również fragmenty dzieł. Smart Verum odpowiada także za wirtualną przestrzeń dla Galerii Miejskiej Arsenało oraz prototypy ekranów do wyświetlania dzieł sztuki NFT.

  • Biznes jest zainteresowany NFT. Nowe przepisy mogą zwiększyć bezpieczeństwo inwestorów

    Biznes jest zainteresowany NFT. Nowe przepisy mogą zwiększyć bezpieczeństwo inwestorów

    Niesamowity entuzjazm na rynku niewymienialnych tokenów (NFT) doprowadził do ogromnego rozwoju tej branży w 2021 roku. Obroty na tym rynku sięgnęły 17,7 mld dol., a w I kwartale br. wartość obrotu NFT wyniosła blisko 7,9 mld dol. – wynika z danych Nonfungible.com. Technologia, która szturmem podbiła rynek sztuki, w tej chwili znajduje też coraz więcej zastosowań biznesowych m.in. wśród marek produkujących dobra luksusowe. Poszczególne państwa przymierzają się też do wprowadzenia regulacji, które mają zwiększyć bezpieczeństwo handlu kryptoaktywami.

    – W tym roku mamy festiwal regulacyjny, poszczególne państwa po kolei wprowadzają przepisy w tym zakresie mówi Piotr Jaśkiewicz, adwokat z kancelarii Baker McKenzie.

    – Tokeny NFT to zapisy w sieci blockchain, które w metadanych mają swoje indywidualne identyfikatory. W odróżnieniu od normalnych plików w internecie, które możemy skopiować, wysłać komuś mailem i trzymać w dowolnej liczbie, NFT możemy przesyłać tylko i wyłącznie między portfelami użytkowników i nie możemy ich dowolnie kopiowaćmówi Piotr Jaśkiewicz.

    NFT (ang. non-fungible tokens) to rodzaj kryptograficznego tokena, który pełni rolę certyfikatu potwierdzającego, że dany plik to oryginał istniejący tylko w jednym egzemplarzu. I choć sam plik, który jest przedmiotem sprzedaży, można dowolnie powielać, to oryginał z certyfikatem NFT jest tylko jeden. Za przykład może posłużyć słynna cyfrowa grafika „Everydays: The First 5000 Days” Mike’a Winkelmanna, sprzedana w 2021 roku przez dom aukcyjny Christie’s. Każdy może znaleźć ją w wyszukiwarce Google’a, obejrzeć, a nawet pobrać obraz i ustawić sobie jako tapetę. Jednak oryginał jest tylko jeden i należy do hinduskiego inwestora Vignesha Sundaresana, który za rekordową kwotę 69 mln dol. kupił token NFT potwierdzający autentyczność dzieła i prawo do jego własności.

    Podobnie jak w przypadku kryptowalut handel tokenami NFT odbywa się za pośrednictwem sieci blockchain. Wszystkie transakcje z ich udziałem i informacje dotyczące np. kwoty transakcji, nabywcy, sprzedawcy i znacznika czasu są publiczne i można je sprawdzić. Jednak token NFT, który znajduje się w cyfrowym portfelu, nie może zostać skopiowany ani przeniesiony bez zgody właściciela, co czyni z niego idealne narzędzie do przechowywania informacji o prawach własności i autentyczności cyfrowej sztuki. To właśnie w tym obszarze rynek tokenów NFT do tej pory rozwijał się najszybciej, a prace artystów opatrzone certyfikatami NFT są już oferowane przez najbardziej prestiżowe domy aukcyjne, jak Sotheby’s czy Christie’s. W ubiegłym roku dołączył do nich też polski dom aukcyjny DESA Unicum. To powoduje, że rynek ten stopniowo dojrzewa i normalizuje, na co wskazuje fakt, że widzimy coraz mniej szokująco wysokich cen wirtualnych dzieł sztuki.

    – Kupując token NFT, trzeba najpierw zwrócić uwagę na to, czym on tak naprawdę jest, ponieważ tokeny są już w tej chwili wykorzystywane w wielu sytuacjach. Porównując to do kartki papieru, możemy mieć na niej obraz będący dziełem sztuki, bilety na koncert, akcje czy umowę, która przyznaje nam jakieś uprawnienia – wymienia adwokat z kancelarii Baker McKenzie.

    Choć NFT szturmem podbija rynek sztuki, dla tej technologii pojawia się coraz więcej zastosowań. Tokeny służą m.in. do potwierdzania autentyczności rzadkich przedmiotów kolekcjonerskich czy dóbr luksusowych. W ubiegłym roku Gucci, Prada i Cartier stworzyły specjalną platformę Aura, na której nabywcy mogą sprawdzić certyfikat NFT przypisany np. do drogiej, ekskluzywnej torebki bądź innego elementu garderoby. W NFT można również zaszyć automatyczną prowizję dla oryginalnego wystawcy, tak aby – przy przenoszeniu tokena – zawsze wracał do niego jakiś procent transakcji. Dlatego ta technologia może znaleźć zastosowanie np. przy sprzedaży biletów na koncerty i inne wydarzenia z limitowaną publicznością.

    Zdaniem eksperta kancelarii Baker McKenzie rynek w dalszym ciągu będzie podążał w kierunku rosnącej roli rozwiązań biznesowych, zwiększając nacisk na użyteczność, a nie tylko funkcje estetyczne aktywów elektronicznych.

    Mimo stałej profesjonalizacji rynku NFT transakcjom wciąż towarzyszy szereg czynników ryzyka.

    – Dodatkowe ryzyko wynika z faktu, że często nie znamy tożsamości sprzedającego. Możemy więc kupić token od przestępcy albo osoby objętej sankcjami międzynarodowymi. To ryzyko bezpośrednio dla nas, kupujących, ponieważ dokonując takich transakcji, to my łamiemy przepisy. Tymczasem w tej chwili trudno jest na własną rękę zweryfikować, kto jest właścicielem danego portfela. To ryzyko można jednak zminimalizować, jeżeli korzystamy z giełd czy platform, które wprowadziły standardy identyfikacji osób zakładających kontamówi Piotr Jaśkiewicz.

    Bezpieczeństwo transakcji mają także zwiększać odpowiednie regulacje, które np. wprowadzą wymóg licencjonowania pośredników, weryfikacji transakcji pod kątem prania pieniędzy, finansowania terroryzmu czy omijania sankcji gospodarczych. Takich przepisów – jak wskazuje ekspert – na razie brakuje. Większość państw nie ma jeszcze regulacji obejmujących takie kryptoaktywa, więc zastosowanie na tym rynku mają regulacje ogólne, które jednak nie uwzględniają wszystkich możliwości technologicznych, jakie niosą blockchain i NFT.

    – To się jednak będzie zmieniać. W tym roku mamy festiwal regulacyjny, poszczególne państwa po kolei wprowadzają przepisy w tym zakresie. Stany Zjednoczone już oficjalnie rozpoczęły przegląd swoich regulacji i amerykańskie agencje mają przedstawić odpowiednie propozycje. Nowe przepisy wprowadza też Wielka Brytania, a Unia Europejska jest na końcowym etapie. Mowa tu o rozporządzeniu MiCA, które powinno być gotowe do końca tego roku i prawdopodobnie zacznie obowiązywać w kolejnymmówi adwokat z kancelarii Baker McKenzie.

    Tzw. rozporządzenie MiCA w sprawie kryptoaktywów zmieniające dyrektywę 2019/1937 stanowi pierwszą próbę kompleksowego uregulowania funkcjonowania tego rynku UE. Nie wiadomo jeszcze jednak, czy i w jakim stopniu będzie ono obejmować niewymienialne tokeny. Projekt przepisów został opublikowany przez Komisję Europejską we wrześniu 2020 roku jako część pakietu dotyczącego finansów cyfrowych (Digital Finance Package). Rozporządzenie wprowadza większą ochronę konsumentów i inwestorów (prawo do wycofania się z nabycia kryptoaktywów w terminie 14 dni od zawarcia umowy) oraz przewiduje szereg obowiązków dla podmiotów uczestniczących w emisji kryptoaktywów.

    – MiCA wprowadzi m.in. dodatkowe wymogi dla pośredników, którzy prowadzą obrót kryptoaktywami. One będą dotyczyły głównie przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy. Co więcej, wielu pośredników stanie się podmiotami regulowanymi, czyli będą musieli otrzymać licencję, która – tu akurat dobra wiadomość – będzie jednak obowiązywać w całej Unii Europejskiejmówi Piotr Jaśkiewicz.

    Według Nonfungible.com w 2021 roku wartość obrotu NFT sięgnęła prawie 17,7 mld dol. (notując skokowy wzrost w porównaniu z 82 mln dol. rok wcześniej), przy blisko 2,6 mln aktywnych portfeli. Z kolei w I kwartale br. wartość obrotu wyniosła blisko 7,9 mld dol., a liczba aktywnych portfeli w ujęciu kwartalnym zmniejszyła się o ponad 25 proc., do 1,45 mln. Eksperci wskazują jednak, że spada rentowność NFT, przez co zarabianie na takich transakcjach może nie być już tak łatwe jak dotychczas.

  • Emirates wprowadzą NFT oraz doświadczenia w metaverse

    Emirates wprowadzą NFT oraz doświadczenia w metaverse

    Emirates wkrótce wprowadzą NFT i ekscytujące doświadczenia w metaversie dla swoich klientów i pracowników.

    Linie lotnicze, które zyskały renomę dzięki swoim innowacyjnym produktom i usługom zorientowanym na klienta, ogłosiły dziś swoje plany stworzenia doświadczeń marki w metawszechświecie. Oprócz tego pojawią się tokeny NFT: zarówno kolekcjonerskie, jak i użytkowe. Pierwsze projekty są już w trakcie realizacji, a ich inauguracja przewidywana jest w najbliższych miesiącach.

    Linie Emirates ogłosiły również, że ich pawilon Emirates na terenie Expo 2020 zostanie przekształcony w centrum innowacji. Ma ono przyciągnąć talenty z całego świata, aby wcielić w życie przyszłościowe projekty linii lotniczych, w tym te związane z metaverse, NFT i Web3.

    –  Dubaj i Zjednoczone Emiraty Arabskie wyznaczają drogę w gospodarce cyfrowej, mając jasną wizję popartą praktyczną polityką i ramami regulacyjnymi w obszarach takich jak aktywa wirtualne, sztuczna inteligencja i ochrona danych. 

    Emirates zawsze wykorzystywały zaawansowane technologie w celu usprawnienia procesów biznesowych, wzbogacenia oferty dla klientów oraz poprawienia umiejętności i doświadczeń naszych pracowników. Jesteśmy podekscytowani możliwościami cyfrowej przestrzeni przyszłości i inwestujemy znaczne środki finansowe i zasoby, aby rozwijać produkty i usługi z wykorzystaniem zaawansowanych technologii, które zaowocują sprzedażą, doświadczeniem marki i efektywnością przedsiębiorstwa.

    To dobrze, że nasz futurystyczny pawilon na Expo zostanie przekształcony w centrum rozwoju najnowocześniejszych doświadczeń w oparciu o wizję gospodarki cyfrowej ZEApowiedział Jego Wysokość, Szejk Ahmed bin Saeed Al Maktoum, prezes i dyrektor naczelny Emirates Group. 

    Emirates kontynuuje współpracę z partnerami branżowymi w ramach swojej strategii Web3 i rekrutuje talenty do swoich projektów.

    Dostarczanie wrażeń i kontakt z klientami w cyfrowym świecie nie jest niczym nowym dla Emirates. Ponad 5 lat temu linie wprowadziły pionierską technologię Web Virtual Reality (VR) dostępną na stronie emirates.com i w aplikacji Emirates, oferując wciągający, trójwymiarowy, 360-stopniowy widok wnętrza kabiny. Klienci mogą obejrzeć swoje miejsca przed dokonaniem odprawy online za pomocą mapy siedzeń w 3D, a osoby zainteresowane mają możliwość rezerwacji preferowanych miejsc w środowisku 3D. Ta wielokrotnie nagradzana technologia jest kompatybilna ze wszystkimi urządzeniami, nie wymaga korzystania z zewnętrznych aplikacji lub wtyczek.

    W zeszłym roku Emirates jako pierwsze linie lotnicze uruchomiły własną aplikację VR w sklepie Oculus, oferując użytkownikom wiernie odtworzone, naturalnej wielkości i interaktywne wrażenia z wnętrza kabiny na pokładzie flagowego samolotu Emirates A380 oraz Boeinga 777-300ER Gamechanger. Użytkownicy mogą na przykład „odbierać” przedmioty z poczekalni pokładowej, „włączać” prysznic w strefie spa lub zamykać za sobą drzwi do prywatnego apartamentu. Mogą nawet zwiedzać kokpit.

    W pawilonie Emirates podczas Expo 2020 najpopularniejszą atrakcją związaną z doświadczeniami „przyszłości lotnictwa komercyjnego” była podróż VR prezentująca wnętrza kabin przyszłych samolotów.

  • Finansowi giganci idą w NFT. Visa wystartowała z rocznym programem wspierającym twórców

    Finansowi giganci idą w NFT. Visa wystartowała z rocznym programem wspierającym twórców

    Roczna kampania edukacyjna Visa Creator Program to szansa dla artystów, muzyków, projektantów mody, filmowców i kreatywnych twórców z całego świata, na skalowanie swoich biznesów z wykorzystaniem technologii blockchain. Dzięki programowi wymiany wiedzy i mentoringowi Visa, już od tego roku będą oni mogli budować swoje biznesy w oparciu o NFT i wykorzystać potencjał rynku, który tylko w 2021 roku osiągnął wartość ok 40 miliardów dolarów.

    Wirtualne dzieła sztuki sprzedawane z zabezpieczeniem w postaci tokenów NFT osiągają zawrotne ceny. Kolektyw Larva Labs sprzedaje swoje wirtualne dzieła z liczącego 10 tysięcy projektów cyklu CryptoPunks za miliony dolarów. W 2021 roku obraz Mike’a Winkelmanna tworzącego pod pseudonimem Beeple został sprzedany w postaci NFT za rekordowe 69 milionów dolarów. Zespół Kings Of Leon, prekursor w NFT z muzycznego świata, tylko na sprzedaży swojego najnowszego albumu „When You See Yourself” w postaci pliku cyfrowego zarobił w ubiegłym roku ponad 2 miliony dolarów. To przykładowe dane, które są realnym poparciem na szanse, jakie rysuje przed twórcami z całego świata gigant transakcji bezgotówkowych, Visa.

    Visa Creator Program, którego pomysłodawcą jest Micah Johnson, twórca społeczności Aku World NFT, był zapowiadany przez Visa już w ubiegłym roku. W praktyce roczny program edukacyjny, który daje pełne wsparcie teoretyczne, produktowe i mentoringowe, wystartował w marcu tego roku. Tworzy nie tylko nieograniczoną liczbowo sieć twórców korzystających z dostępu do wiedzy o innowacjach gospodarki cyfrowej, ale i sieć praktyków NFT wspierających początkujących przedsiębiorców w ich drodze do tzw. “tokenizacji”.

    – Tradycyjny sposób sprzedaży towarów fizycznych wiąże się naturalnie z ogromnymi wyzwaniami takimi jak logistyka czy ubezpieczenie (co jest szczególnie istotne w przypadku unikalnych obiektów – jak np. dzieła sztuki). W dodatku w dobie przerwanych łańcuchów dostaw sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Własnie dlatego w coraz szybciej rozwijającym się świecie z pomocą przychodzą tokeny NFT, które pozwalają kreatywnym, utalentowanym twórcom cyfryzować swoje produktyobjaśnia Bartosz Bilicki, ze startupu SmartVerum.com, który tokenizuje sztukę i tworzy artystyczny metaverse.

    Cyfrowa sztuka nowym e-commerce

    Oprócz mentoringu i aspektu społecznościowego program Visa ma zapewniać twórcom także inne korzyści, takie jak możliwość współpracy z siecią klientów i partnerów giganta finansowego, a także dostęp do liderów w dziedzinie Web3. Uczestnicy programu otrzymają również jednorazowe stypendium, które pomoże im wdrożyć zaproponowane rozwiązania.

    – Visa doskonale zanalizowała potencjał tokenów NFT i dane o ich sprzedaży w poszczególnych branżach w 2021 roku. To właśnie szerokorozumiana sztuka (a więc także dzieła muzyków, projektantów mody i filmowców), według NonFungible.com uplasowała się na 3 miejscu* najbardziej dynamicznie rosnących gałęzi gospodarki, wykorzystujących technologię blockchain – tłumaczy Bilicki i dodaje, że inwestycja w edukację przedsiębiorców z dziedziny z milionowym potencjałem, którzy jednocześnie chcą budować biznes i sprzedawać online, to inwestycja Visy w budowanie nowej mentalności biznesowej małych biznesów. – To zaprocentuje w przyszłości dla obu stron, jesteśmy świadkami narodzin zupełnie nowej gałęzi dystrybucji wiążących się poprzez niepisany kontrakt partnerski, nawiązywany na etapie szkolenia przewiduje założyciel SmartVerum.com.

    To nie pierwsze zaangożowanie Visa w technologię blockchain. Już w sierpniu 2021 roku było głośno o zakupie popularnego CryptoPunk, który, jak przyznaje szef krypto w Visa Cuy Sheffield, nie był jedyną inwestycją firmy w NFT. W ubiegłym roku Visa zbudowała wewnętrzny zespół ds. kryptowalut, a w grudniu 2021 r. uruchomiła sekcję doradztwa kryptograficznego wspierającą klientów i partnerom we własnych inwestycjach z tego obszaru gospodarki cyfrowej. – To, co jest dla nas tak ekscytujące w NFT, to obniżenie bariery wejścia dla ludzi, którzy chcą budować biznes i sprzedawać online podsumował w jednej z wypowiedzi Sheffield.

    Visa nie jest jednak jedynak jedynym graczem z kategorii płatności bezgotówkowych, tak aktywnym w obszarze NFC. Na początku 2022 roku Mastercard ogłosił współpracę z czołową giełdą kryptowalut Coinbase, która ma na celu uprościć zakup niewymiennych tokenów i doświadczeń klienta. Obie firmy pracują nad odblokowaniem nowych sposobów płatności, dzięki którym użytkownicy będą mogli w przyszłości płacić za NFT przy użyciu swojej karty Mastercard. Zgodnie z założeniami współpracy, gwarantuje to efekt skali w nowej metodzie sprzedaży i zakupu cyfrowych przedmiotów kolekcjonerskich.

  • Technologia w handlu na fali. Czy to już sklepy nowej ery?

    Technologia w handlu na fali. Czy to już sklepy nowej ery?

    Jak informuje ostatnia analiza firmy CB Insights – State of Retail Tech, skala inwestycji w rozwiązania klasyfikowane jako retail tech, a więc nowe technologie wykorzystywane w handlu detalicznym, przekroczyła w minionym roku, po raz pierwszy w historii, 100 miliardów dolarów[1].

    To aż 132% wzrost w porównaniu do 2019r, kiedy to łączna wartość inwestycji w technologie handlowe wyniosła 47 mld dolarów. Co ciekawe, nie chodzi tu absolutnie o nakłady na cyfrowe zaplecze dla handlu elektronicznego, ale w głównej mierze o nowoczesne wyposażenie tradycyjnych, fizycznych placówek handlowych. Według analityków CB Insight, ten obszar finansowania nowych technologii powiększył się aż trzykrotnie r/r.

    – Już od pewnego czasu obserwujemy proces redefinicji handlu jaki znaliśmy jeszcze przed erą cyfrowej transformacji. Jego przenosiny do świata online, i szereg udogodnień dla klientów uwzględniający personalizowany marketing, dogodne i szybkie płatności czy swobodne interakcje z poziomu każdego urządzenia to jednak tylko jeden z aspektów usprawniania handlu przy pomocy nowych technologii. Z nie mniejszym zainteresowaniem powinniśmy obserwować również to, jak zmienia się oblicze „klasycznych” sklepów, które nie pozostają dłużne w kwestii inwestowania w najnowsze, cyfrowe rozwiązania tłumaczy Ewa Pytkowska, Business Unit Director z Checkpoint Systems.

    Sklepy interaktywne

    Technologie, które już zdążyły zadomowić się w nierzadko rozległych przestrzeniach handlowych to przede wszystkim RFID, NFC czy coraz popularniejsze w tej branży QR kody. Ponadto, ich łączenie w systemach hybrydowych oferuje szereg korzyści zarówno dla sieci handlowych jak i dla klientów. Informacje zakodowane w tagach RFID dają szereg możliwości analitycznych dla Retailerów, a tagi NFC, które mogą przybierać formę kodów QR, logo czy choćby kodu kreskowego, pozwalają poprzez zbliżenie lub zeskanowanie przy pomocy smartfona odwołać kupującego do odpowiedniej strony WWW z informacjami na temat produktów, wideo prezentującym ich cechy czy zbioru opinii doświadczonych użytkowników. Oczywiście, narzędzia te wspomagają także klientów w nawigowaniu do pożądanych towarów przez alejki marketów, mogą sugerować przepisy z wykorzystaniem wybranych produktów spożywczych czy rozwiązać problem z doborem i odnalezieniem odpowiedniego rozmiaru odzieży, prosząc o wpisanie swojego wzrostu czy choćby numeru obuwia. Ewolucja tradycyjnych placówek handlowych do tego typu „sieci naczyń połączonych” oznacza nie tylko udogodnienia dla samych klientów, ale perspektywę widocznych wzrostów sprzedaży dla samych sieci, które osiągają ją wnosząc swój customer experience na zupełnie nowy poziom.

    Nowy poziom samoobsługi

    Sieci detaliczne zdają sobie sprawę, iż ich klienci bardzo cenią sobie swój czas. Szczególnie Ci z młodszych pokoleń – Y lub Z, którzy poprzez doskonałe zaznajomienie z technologiami starają się załatwiać swoje sprawy możliwie najszybciej i najsprawniej. Nie bez znaczenia dla popularności płatności bezkontaktowych, czy też samoobsługowych jest także pandemia, która skłania wielu klientów do zachowania ostrożności przy zakupach dokonywanych drogą tradycyjną.

    Pójściem o krok dalej, względem doskonale znanym wszystkich kas samoobsługowych, jest wdrażanie technologii „Scan & Go” W tym przypadku, za pośrednictwem smartfonowej aplikacji, klienci samodzielnie skanują wzięte z półek sklepowych produkty, po czym opłacają je poprzez wybraną metodę płatności mobilnej, bez potrzeby oczekiwania w kolejkach, które przecież tworzą się zarówno przed klasycznymi jak samoobsługowymi kasami.

    Ogółem, Checkpoint Systems, w swoim opracowaniu „Zmiany w obsłudze przy kasie”[2] wskazuje 4 obecnie spotykane modele sklepowej samoobsługi. Pierwszy, najprostszy z nich to wykorzystanie kas samoobsługowych, gdzie klient sam skanuje towary i dokonuje płatności przy pomocy karty płatniczej. Drugi, to wspominane już Scan & Go, nazywane również Self-Scan, gdzie klienci skanują towary podczas robienia zakupów i płacą przed opuszczeniem sklepu, w sposób tradycyjny lub przez aplikację. Kolejny, to inteligentne wózki na zakupy. Tutaj, uprzednio zidentyfikowany klient sięga po wózek wyposażony w czujniki, które automatycznie skanują umieszczane w nim produkty, zaś płatność odbywa się automatycznie, obciążając kupującego przy opuszczaniu sklepu. Ostatnie rozwiązanie – Grab And Go, to najpełniej samoobsługowy model, gdzie klient rozpoznawany przez sieć handlową wchodzi do sklepu, swobodnie wybiera produkty i pakuje je do swojej torby, zaś wychodząc z punktu handlowego jest także automatycznie rozliczany na podstawie identyfikacji towarów, po które sięgnął, przy pomocy systemów kamer i czujników. Tego typu nowoczesne obiekty już pojawiają się na handlowych mapach Europy, czego doskonałym przykładem są sklepy sieci Decathlon i system oparty o etykiety RFID – wystarczy umieścić koszyk z towarami przy kasie, a cały proces skanowania produktów wykona się automatycznie.

    – Systemy te różnią się więc poziomem automatyzacji jak i wymaganiami w zakresie rejestracji profili klienckich, toteż na tą chwilę trudno powiedzieć, by któryś z nich zdecydowanie wypierał inne i zdobywał szczególne uznanie klientów, gdyż ich oczekiwania w zakresie samoobsługi są bardzo zróżnicowanestwierdza Ewa Pytkowska z Checkpoint Systems.

    Nowocześnie znaczy bezpiecznie

    Sklepy ery cyfrowej to poza gamą technologicznych udogodnień dla klientów również obiekty wyposażone w rozwiązania skutecznie zabezpieczające przed kradzieżą czy gwarantujące autentyczność produktu, po który sięga klient.

    – Wizja nowoczesnego sklepu to poza dużą autonomią zakupów i wielokanałową łącznością z klientem także systemy zabezpieczające biznes samych sprzedawców i sieci detalicznych. Wspomniane znaczniki RFID, poza umożliwieniem budowy w pełni automatycznych systemów skanowania, mają także znaczny udział w kompleksowym śledzeniu i zabezpieczaniu produktów. Eliminują także ryzyko manipulacji przy opakowaniach czy natychmiast informują sprzedawców o każdej pomniejszej próbie kradzieży. Technologiami, które powinny znaleźć się w obszarze zainteresowań nowoczesnych handlowców są więc także technologie przeciwkradzieżowe EAS (Electronic Article Surveillance), które zadbają o to, że placówki handlowe coraz szybciej podążające w stronę autonomii będą również należycie zabezpieczone przed każdą formą kradzieżydodaje Ewa Pytkowska z Checkpoint Systems.

    Warto dodać, że ryzyko kosztów związanych z działalnością nieuczciwych konsumentów niezmiennie wzrasta. Jak informuje ostatnia analiza Strategic Resource Group, kradzieże sklepowe generują dziś straty sięgające od 2 do 3% całkowitej rocznej sprzedaży detalistów, podczas gdy przed pandemią nie przekraczały one 1%[3].


    [1] https://www.cbinsights.com/reports/CB-Insights_Retail-Tech-Report-2021.pdf

    [2] https://checkpointsystems.com/pl/reports/zmiany-w-obsludze-przy-kasie/

    [3] https://edition.cnn.com/2022/01/07/business/retail-theft-shoplifting-robbery/index.html

  • Rynek tokenizacji osiągnie wielkość 2,71 mld USD do 2028 r.

    Rynek tokenizacji osiągnie wielkość 2,71 mld USD do 2028 r.

    Valuates Reports przewiduje, że globalna wielkość rynku tokenizacji osiągnie 2,71 mld USD do 2028 r., z 1,14 mld USD w 2021 r., przy corocznym wzroście na poziomie 13,0% w latach 2022-2028.

    Oczekuje się, że rynek tokenizacji będzie się rozwijał ze względu na jego zdolność do zmniejszania ryzyka naruszeń danych. Tokenizacja chroni firmy przed finansowymi konsekwencjami kradzieży danych.

    W przypadku sprzedawców, tokenizacja zmniejsza również wpływ naruszeń bezpieczeństwa na powodzenie transakcji. Ponieważ sprzedawcy przechowują w swoich systemach tokeny, a nie numery kart kredytowych, hakerzy uzyskają dostęp do tokenów, które są dla nich bezużyteczne. Tokenizacja pomaga obniżyć koszty naruszeń danych, które przyniosły ogromne straty wielu detalistom i bankom. Oczekuje się, że czynniki te będą dalej napędzać wzrost rynku tokenizacji.

    Potrzeba dokładnego przypisania danych do pacjentów pacjentów pojawiła się w wyniku dążenia do gromadzenia danych rzeczywistych (RWD) i większego skupienia się na tworzeniu rzeczywistych dowodów (RWE) w celu poprawy wyników pacjentów. Informacje te wymagają precyzyjnego dopasowania i powiązania w czasie, a także poufności. Przetwarzanie danych medycznych wymaga także zagwarantowania wysokiego poziomu zaufania do połączonych danych wykorzystywanych do powiązania zdarzeń i wyników dla właściwego pacjenta. Podejście to umożliwia silnikowi tokenizacji łączenie ze sobą rekordów, które nie wyglądają wystarczająco podobnie w innych algorytmach dopasowywania. W związku z tym oczekuje się, że rosnące wykorzystanie tokenizacji przez sektor opieki zdrowotnej będzie napędzać wzrost tego rynku.

    Przewiduje się również, że przyjęcie przez rządy tokenizacji danych będzie napędzać wzrost tego rynku. Tokenizacja danych umożliwia agencjom rządowym udostępnianie danych bez narażania prywatności, umożliwiając im łączenie danych w celu bardziej dogłębnej analizy. To mieszanie tokenizowanych danych rządowych z innymi źródłami danych w sposób bezpieczny i przy niewielkim ryzyku naruszenia prywatności stanowi, według badaczy, największy zakres zastosowania tokenizacji danych. Tokenizacji można używać do usuwania danych identyfikacyjnych i udostępniania danych nieustrukturyzowanych oprócz usuwania danych strukturalnych. Tokenizacja oferuje wiele nowych przypadków użycia do udostępniania danych znajdujących się w wiadomościach e-mail, obrazach, plikach tekstowych i innych podobnych plikach, które są coraz częściej wykorzystywane przez rządy.

    MŚP korzystają przede wszystkim z produktów i usług tokenizacji, aby wywiązać się z obowiązków i zmniejszyć ryzyko oszustwa. Korzystają one z rozwiązań tokenizacji w celu ochrony poufnych danych przed wadami sieci i atakami. Jednym z głównych celów atakujących MŚP jest wykorzystanie ich aplikacji do uzyskania dostępu do informacji o klientach, szczegółów płatności i innych poufnych informacji. Cyberprzestępcy wykorzystują brak bezpieczeństwa MŚP, automatyzując ataki na tysiące aplikacji jednocześnie. MŚP coraz częściej rozważają rozwiązania z zakresu tokenizacji opartych na chmurze, aby zaoszczędzić pieniądze, czas i zasoby. Tokenizacja jako usługa (TaaS) rozwiązuje ograniczenia finansowe, z którymi borykają się MŚP, ponieważ segment coraz częściej wdraża rozwiązania tokenizacji oparte na chmurze, napędzając wzrost rynku tokenizacji dla MŚP.

  • Zuckerberg zapowiada: Instagram z własną kolekcją NFT

    Zuckerberg zapowiada: Instagram z własną kolekcją NFT

    Popularyzacja technologi NFT wchodzi na kolejny poziom. Już wkrótce tokeny NFT mają być dostępne na Instagramie. Właściciel Mety jeszcze nie zdradza, jak będzie można używać tej technologii w popularnej aplikacji, ale eksperci są zgodni – Instagram i NFT to połączenie niemal idealne.  Tym samym Mark Zuckerberg stawia kolejny krok do stworzenia własnego Metaverse.

    South by Southwest (SXSW) jest corocznym konglomeratem równoległych festiwali i konferencji filmowych, muzycznych oraz technologicznych, które odbywają się w połowie marca w amerykańskim Austin. SXSW jest zatem idealnym miejscem, żeby ogłaszać nowości, którymi będzie żył świat nowych technologii.

    NFT na Instagramie – okazja do zarobku?

    Okazji nie przepuścił Mark Zuckerberg, który poinformował, że jego firma  w najbliższym czasie planuje wprowadzić NFT na Instagram. Założyciel Facebooka (dziś Mety) nie przedstawił wielu szczegółów, ale podkreślił, że integracja niezamiennych tokenów z aplikacją do udostępniania zdjęć i filmów, to jedno z wyzwań przed którym stoi jego firma.

    – Publikacja filmów, grafik i zdjęć dość dobrze współgra z możliwościami jakie daje NFT, a połączenie technologii opartej na blockchain z Instagramem wydaje się dość naturalnym procesem. Nadal jednak nie jest do końca jasne, co oznaczałaby obecność NFT na Instagramie. Czy można będzie sprzedać popularny post jako NFT?  A może Meta pójdzie nieco dalej i udostępni opcję tworzenia cyfrowych biletów wstępu do wydarzeń, a zatem będzie okazją do zwiększenia możliwości zarobkowania w tym medium społecznościowymzastanawia się Bartosz Bilicki założyciel i CEO startupu SmartVerum, który tokenizuje sztukę i tworzy „artystyczny” metaverse. 

    Przypomnijmy, że tokeny NFT pozwalają kupować i sprzedawać własność unikalnych cyfrowych przedmiotów i śledzić, kto jest ich właścicielem, korzystając z technologii blockchain. NFT oznacza „niezamienny token” i technicznie może zawierać wszystko to, co jest cyfrowe – w tym rysunki, animowane GIF-y, piosenki lub elementy w grach wideo.

    NFT – kolejny krok do Metaverse

    Informacja o pojawieniu się NFT na Instagramie to kolejny sygnał, że Zuckerberg chce być jednym z pionierów propagowania tej technologii. Już zeszłego lata Instagram zorganizował „Tydzień twórców”, wirtualną, ale też dostępną tylko na specjalne zaproszenie, konferencję dla osób wybijających NFT.

    Jeszcze wcześniej Zuckerberg zapowiedział stworzenie własnego metaverse, którego skróconą nazwę przyjął Zuckerberg dla swojej firmy. Jego zdaniem będzie to nowe oblicze internetu, wirtualna przestrzeń, w której ludzie będą mogli wchodzić ze sobą w interakcje za pomocą różnych technologii. Dzięki temu doświadczanie ma być jeszcze głębsze i odbywać się to poprzez połączenie człowieka, sprzętu i oprogramowania. W skrócie metaverse jest pomyślany jako symulacja rzeczywistego świata, w którym możesz pracować, uczyć się, komunikować, odpoczywać, brać udział w wirtualnych koncertach, ale też, zanim wybierzemy się na realny urlop, to za pomocą gogli sprawdzimy, czy wybrany przez nas hotel spełnia nasze wymagania.

    – Pomimo tego, że Metaverse to świat otwarty, dostępny dla każdego, nie oznacza jednak, że będzie całkowicie darmowy. Dziś wiele wskazuje na to, że możliwości, które nam otworzy, opłacać będziemy wirtualną walutą. Jaką? Każdy metaverse ma na to własną odpowiedź – w Decentraland jest $MANA, w Sandboksie – $SAND. Czym zapłacimy w świecie Marka Zuckerberga? Być może odpowiedzi trzeba szukać w projekcie Diem (była Libra) lub np. we Flow, którego z Diem wiele łączy. Z pewnością jednak możemy liczyć na to, że wdrożone rozwiązanie będzie prosty dla użytkowników Instagrama i nie będzie wymagało instalowania dodatkowych rozszerzeń do przeglądarki (jak np. Metamask)podkreśla Bartosz Bilicki założyciel i CEO startupu SmartVerum.

  • NFT dla każdego człowieka na świecie. Performance czy zapowiedź przyszłości

    NFT dla każdego człowieka na świecie. Performance czy zapowiedź przyszłości

    Na świecie mamy łącznie prawie 20 tysięcy znudzonych małp i zblazowanych misiów. Nie chodzi bynajmniej o zagrożone wyginięciem gatunki, a unikalne awatary NFT, które kupują najzamożniejsi tego świata. Nie jest to jednak technologia zarezerwowana dla wybranych. Z tym mitem postanowił bowiem rozprawić się niderlandzki artysta, który stworzył około 7,8 mld nowych NFT, akurat po jedną sztukę na każdą osobę na Ziemi.

    Bored Ape Yacht Club (BAYC) i Fancy Bears Metaverse, to kolekcje NFT, które podbijają świat celebrytów. Swój unikalny awatar zabezpieczony technologią blockchain ma nie tylko Justin Bieber czy Paris Hilton, ale mamy także przykłady z naszego podwórka, jak Magda Gessler czy Malik Montana.

    To BAYC zdefiniowała kierunek, w którym podąża branża. Ekskluzywna kolekcja 10 tys. unikalnych małp w modnych strojach na kolorowym tle, żyjących na blockchainie Ethereum, zdobyła ogromną popularność i wartość. Średnia cena sprzedaży BAYC wynosi obecnie ponad 200 tys. USD, a niektóre z niezamienianych tokenów z rzadszymi atrybutami (akcesoria, stroje, rysy twarzy itp.) osiągają milionowe ceny. Celebryci z całego świata, tacy jak Stephen Curry, Post Malone czy Jimmy Fallon, nie tylko kupowali małpy jako symbol statusu, ale także natychmiast aktualizowali swoje awatary w mediach społecznościowych, aby pochwalić się nowymi nabytkami.

    – Wszak nie tyle chodzi o ich potencjał inwestycyjny, a o przypieczętowanie swojego statusu społecznego. I chociaż to dzięki właśnie tym inicjatywom każdy internauta dowiedział się co nieco o NFT, to ich główna zaleta, czyli unikalność, stanowiła także ich główną wadę. Mało kto mógł sobie na nie pozwolićzaznacza Bartosz Bilicki, tłumaczy Bartosz Bilicki, prezes zarządu SmartVerum, startupu który specjalizuje się w technologii NFT, tokenizuje sztukę i tworzy „artystyczny” metaverse.

    NFT dla każdego

    Dadara, czyli Daniel Rozenberg – holenderski artysta polskiego pochodzenia znany ze swoich ulotek, obrazów, okładek albumów, posągów i dzieł performatywnych – postanowił zanieść NFT pod strzechy.  Wspólnie z platformą do zarządzania prawami cyfrowymi NFT RAIRtech, uruchomił CryptoGreyman, ogromny projekt NFT, którego celem jest wywołanie dyskusji na temat bardziej uczciwej indywidualności w sieci 3.

    CryptoGreyman to kolekcja składająca się z ponad 7,9 miliarda zasobów cyfrowych, na których widnieje rozpikselowana wersja Greymana, popkulturowej postaci z lat 90. Przedstawia ona pracownika korporacji w garniturze, z teczką i zmęczoną twarzą. Podobnie jak oryginalna postać, CryptoGreyman został stworzony jako komentarz społeczny do tego, jak ludzie są postrzegani w dzisiejszych czasach.

    Choć fizycznie każdy token z kolekcji wygląda tak samo, to każdy z nich ma inny numer seryjny. Według Dadary to samo można powiedzieć o dzisiejszym świecie korporacji, w którym ludzie są uogólniani do liczb. Jednocześnie kolekcja odnosi się do obecnej presji bycia wyjątkowym, podsycanej przez media społecznościowe.

    – Metawersum, które jest nierozerwanie powiązane z technologią NFT, dopiero się rozkręca i pomysłów na jego rozwój i monetyzację będzie przybywać. W oceanie różnych NFT, których twórcy starają się sztucznie wykreować niedobór, narzucając „unikatowe” cechy, oferując limitowane kolekcje i ekskluzywne społeczności, identyczne NFT CryptoGreyman, które może kupić dosłownie każdy, wydają się być czymś zupełnie przeciwnymmówi Bartosz Bilicki ze SmartVerum. Cena jednego CryptoGreyman, to za zaledwie 1 MATIC (ok. 2 USD).

    NFT tuż za rogiem

    Dadara nie jest osamotniony w misji popularyzowania technologi NFT. Firma Neon, startup działający w branży blockchain, zainstalowała w Nowym Jorku automat do sprzedaży NFT, który umożliwia każdemu zakup tokena za pomocą karty kredytowej lub debetowej, bez konieczności korzystania z waluty kryptograficznej lub portfela blockchain. Swoim wyglądem nie odbiega on specjalnie od doskonale znanych maszyn z przekąskami, w których można nabyć podstawowe produkty spożywcze.

    Gdy kupujący wybierze NFT i zapłaci kwotę, otrzymuje papierowe pudełko NFT z kodem w środku, które musi zarejestrować na rynku Neon, by korzystać z niego w portfelu opartym na blockchainie.

    – Cała idea zainstalowania automatu polega na ułatwieniu dostępu do świata NFT. Pokazuje też, jak łatwo będzie można wspierać artystów, którzy będą tworzyć cyfrowe dzieła. Uczestnikami i właścicielami sztuki będzie mógł być już niemal każdy, tak wygląda przyszłość nie tylko NFT, ale też przyszłość sztukizaznacza Bartosz Bilicki ze SmartVerum.

  • Wirtualny świat za prawdziwe pieniądze. Dlaczego cyfrowy rynek NFT jest wart miliardy?

    Wirtualny świat za prawdziwe pieniądze. Dlaczego cyfrowy rynek NFT jest wart miliardy?

    Okazuje się, że można kupić coś, co nie istnieje lub inaczej ujmując, znajduje się wyłącznie w świecie wirtualnym. W marcu br. cyfrowy obrazek JPEG został sprzedany za blisko 70 mln dol., a aukcje w Christie’s obserwowało w sieci 20 mln ludzi. Ten nowy sektor dóbr cyfrowych stale rośnie. Jak obliczył JP Morgan rynek NFT jest już wart ponad 7 mld dol. Dla przykładu, niewymienialny token, czyli NFT, pozwala kupować m.in.: wirtualne nieruchomości, obrazy, przedmioty w grach, nazwy domen czy nawet cyber zwierzaki. A to wszystko jest dopiero początkiem możliwości jego stosowania. Z pewnością barwnym przypadkiem użycia NFT są CryptoKittiesi. To stworzona w 2017 r. gra oparta o technologię blockchain. „Kryptokotki” to cyfrowe reprezentacje kotów z unikalnymi identyfikatorami na platformie Ethereum. Gra oferuje swoim użytkownikom hodowanie kotków, które można następnie łączyć w pary i rozmnażać, każdy jest wyjątkowy i ma swoją cenę. Rozmnażają się między sobą i wydają nowe potomstwo, które ma inne cechy i wartości w porównaniu z rodzicami. W ciągu kilku krótkich tygodni od uruchomienia, „kryptokotki” zgromadziły fanów, którzy wydali 20 mln dol. na ich zakup, karmienie i pielęgnowanie. Niektórzy entuzjaści wydali na to nawet 100 tys. dol. W grudniu 2017 r. po premierze gry pierwszy wirtualny kotek został sprzedany za ponad 110 tys. dol. W rok po premierze w rozwój projektu zainwestowali giganci, jak Samsung czy Google oraz mniejsi inwestorzy prywatni, a CryptoKitties osiągnęło kamień milowy wyhodowując 1 milion kotów, a zarazem przekroczyło ponad 3 miliony transakcji na swoich smart kontraktach. Wkrótce projekt znalazł wielu naśladowców, dla przykładu Crypt-oink to powstała w 2018 roku, pierwsza japońska gra symulacyjna opierająca się na technologii blockchain. Pozwala ona użytkownikom na zakup przypominających świnki postaci o nazwie “Crypton”, które można trenować, ulepszać, a także wystawiać w wyścigach. Świnki można także łączyć w pary i tym sposobem tworzyć ich unikalne potomstwo. Jednak to CryptoPunkom powszechnie przypisuje się początek szaleństwa NFT w 2021 roku, wraz z innymi wczesnymi projektami, w tym CryptoKitties, Bored Ape Yacht Club i słynną rekordową ceną z cyfrowy obraz Beeple – Everydays: The First 5000 Days. Projekt został uruchomiony w 2017 r.  przez studio Larva Labs, czyli dwuosobowy zespół składający się z kanadyjskich programistów Matta Halla i Johna Watkinsona. Istnieje 10 tys. unikalnych CryptoPunków (6039 mężczyzn i 3840 kobiet), z których wszystkie są cyfrowo ograniczone dzięki wykorzystaniu technologii blockchain. Każda z nich została wygenerowana algorytmicznie za pomocą kodu komputerowego, a zatem nie ma dwóch identycznych postaci, a niektóre cechy są rzadsze niż inne. Zostały pierwotnie wydane za darmo i każdy, kto ma portfel Ethereum, może je odebrać. Jedynym kosztem uzyskania CryptoPunk podczas ich początkowego wydania były opłaty Ethereum (ETH), które w tamtym czasie były znikome ze względu na niewielkie wykorzystanie zarówno łańcucha bloków Ethereum, jak i niewielką wiedzę na temat projektu. 10 marca 2017 r. CryptoPunk #7804 został sprzedany za 7,6 mln dol., a dzień później CryptoPunk #3100 znalazł kolejnego nabywcę za 7,67 mln dol, zaś  w czerwcu b.r. CryptoPunk #7523 został sprzedany na aukcji w Sotheby’s za 11,7 mln dol. Natomiast w maju b.r. dom aukcyjny Christie’s w Nowym Jorku, sprzedał kolekcje dziewięciu CryptoPunków za kwotę 16,9 mln dol. Obecnie, ze względu na swoją rzadkość i ekskluzywność, są często używane jako symbol statusu w społecznościach kryptowalut, a także przynoszą wyższe ceny na otwartym rynku i trafiają do domów aukcyjnych. Jak obliczono, w tym roku kapitalizacja rynkowa wszystkich kryptowalut wyniosła 3 bilionów dol. NFT, cyfrowy rynek, rynek nft Inny przykład to kolekcja Rare Pepe, która jest rodzajem sztuki krypto tworzonej przez różnych artystów na całym świecie w latach 2016 – 2018, na podstawie komiksu Matta Furie pt. Boy’s Club z 2005 r. i sprzedawane jako NFT. Pepe the Frog to rysunkowa zielona żaba. W 2015 r. podzbiór memów Pepe zaczął być określany jako „rzadki Pepes”, co ogólnie oznacza, że ​​​​artysta wcześniej nie pokazał mema publicznie. W kwietniu tego samego roku kolekcja rzadkich obrazów Pepe została wystawiona na eBayu, gdzie osiągnęła cenę 99 166 USD, zanim została usunięta z serwisu. „Rare Pepe Wallet” to internetowy, zaszyfrowany portfel opracowany, aby umożliwić użytkownikom kupowanie, sprzedawanie i przechowywanie rzadkich Pepe za pomocą środka wymiany o nazwie PepeCash. Zamknięty w 2018 r. „Rare Pepe Directory” był katalogiem stworzonym do zapisywania wszystkich znanych rzadkich Pepe, ze szczegółowymi wytycznymi dotyczącymi przesyłania zdjęć. 26 października 2021 r. rzadki Pepe PEPENOPOULOS został sprzedany na aukcji Sotheby’s za 3,6 mln dol. Natomiast w grudniu 2017 r. opublikowano wykorzystując grafikę pobraną od clipartów EtherRocks. To różnokolorowe skały i jest ich łącznie sto. Na przełomie sierpnia i września b.r. sprzedano trzy z nich kolejno za 2,268;  2,607 i 2,872 mln dol.  Kolejny czwarty Etherrock został sprzedany za 1,9 mln dol., a najwyższa do tej pory cena za wirtualną skałę wyniosła prawie 3,8 mln dol. i została osiągnięta w październiku 2021 r. Nawet Tweety nie oparły się trendowi monetyzacji zasobów cyfrowych. Pierwszy tweet założyciela Twittera, Jacka Dorseya, został sprzedany za 2,9 mln dol. biznesmenowi z Malezji. Elon Musk stworzył tweeta, tzw. „piosenkę o NFT “, którego chciał sprzedać na dedykowanej do tego platformie v.cent w marcu b.r.  Biznesmen otrzymał oferty sięgające 1,1 mln dol., zanim zdecydował się anulować sprzedaż. Takie przykłady można mnożyć. NFT, cyfrowy rynek, rynek nft

    Pierwszy milion

    Wirtualny świat stale rośnie, to co jeszcze kilka lat temu wydawało się nierealna przyszłością z filmów science fiction wchodzi do powszechnego użytku. Cyfrowa rzeczywistość od lat jest wymienialna na prawdziwą walutę. Choćby w grach i aplikacjach, gdzie można nabywać funkcjonalności czy dobra wirtualne. Pamiętnym prekursorem tego zjawiska była strona internetowa stworzona w 2005 r. przez Alexa Tewa, studenta w Wiltshire, w Anglii – The Million Dollar Homepage. To jedna strona główna, która zawiera milion pikseli podzielonych na obszary po 10 × 10 pikseli. Powierzchnia była sprzedawana jako miejsce reklamy kupującego w formie prostego obrazka. Koszt takiego obszaru to sto dol. za blok wielkości 10 × 10 pikseli. Na wykupionej powierzchni wyświetla się malutki obrazek, który jest zarazem URL do wybranej strony, a po najechaniu na niego kursorem myszy pokazuje się slogan reklamowy, zdefiniowany przez kupującego. W ten sposób cała przestrzeń na stronie została sprzedana, przynosząc milion dolarów przychodu dla twórcy. Rok po starcie, ostatnie 1000 pikseli zostało wystawione na eBay. Aukcja zakończyła się w styczniu 2006 r. ze zwycięską ofertą w wysokości 38,1 tys. dol. Łączny zysk Tewa wyniósł 1 mil 37,1 tys. dol. Strona była inspiracją dla wielu podobnych serwisów reklamowych. Żaden jednak nie powtórzył jego sukcesu. Aż prosi się o współczesną kontynuację tej koncepcji, która w oparciu o NFT pozwala na sprzedanie cyfrowego dzieła sztuki w kawałkach, np. podzielonych pikseli, co daje możliwość zebrania kapitału od wielu odbiorców i potem ciągłego obrotu wartości jego części, jak giełdowymi akcjami. Prawa autorskie mogą pozostać własnością artysty. W ten sposób można dokonywać też performance, gdzie fizyczne działo ulegnie dematerializacja fizycznej z przejściem do świata wirtualnego.

    Polski debiut w wielkim stylu

    W świetle jupiterów i tłumnie obserwowane przez media NFT zawitało również do naszego kraju. Pod koniec października b.r. na 18. Warszawskich Targach Sztuki ogłoszono wyniki pierwszej trwającej trzy dni aukcji internetowej w Polsce tokenu NFT. Złożono w niej 79 ofert, a rzeźba znanego polskiego artysty Tomasza Górnickiego została sprzedana z opłatą aukcyjną za 312 tys. 700 zł. Artysta często instaluje swoje dzieła w przestrzeni miejskiej w celu wywołania spontanicznych reakcji przechodniów. Licytowany cyfrowy model 3D stworzony na podstawie oryginalnej rzeźby „Fortune” uzyskał aż 62-krotne przebicie ceny wywoławczej. Cyfrowy obiekt jest kompatybilny z Metaverse. To rodzaj domyślnej pętli Internetu, obsługującej trwałe wirtualne środowiska online 3D za pomocą komputerów osobistych, a także zestawów do rzeczywistości wirtualnej i rozszerzonej. Tym samym, nabywca tokenu będzie mógł w pełni korzystać z cyfrowej prezentacji jego obiektu w wirtualnych galeriach, grach i szeroko pojętym środowisku Metaverse. Szacuje się, że wartość fizycznej rzeźby, czyli odlewu z brązu o wysokości 70 cm, który można było zobaczyć na stoisku Artinfo.pl w czasie targów to 35 tys. zł. Sama rzeźba z brązu zostanie przekazana na stałe do zbiorów Muzeum Śląskiego w Katowicach. Tym samym przestanie funkcjonować na komercyjnym rynku dzieł sztuki. Pozostanie na nim wyłącznie token NFT. Tomasz Górnicki to 35 letni artysta, w roku 2010 uzyskał dyplom z wyróżnieniem w pracowni profesora Janusza Antoniego Pastwy na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jest współzałożycielem artystycznego kolektywu Iron Oxide. Jego twórczość artystyczna obejmuje głównie rzeźby i instalacje z brązu, stali, kamienia oraz betonu. Prace Górnickiego były wystawiane w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Belgii oraz na Islandii. Natomiast na początku grudnia b.r. odbyła się inicjalna aukcja digital-u w Desa Unicum, który stał się pierwszym domem aukcyjnym w Europie środkowo-wschodniej oferującym cyfrowe dzieła z tokenami. Łącznie „Op-art i Abstrakcja Geometryczna” oraz „Pop-art, Popkultura, Postmodernizm” przyniosły obrót wynoszący 17,6 mln zł. W ich ramach, po raz pierwszy w Polsce podczas aukcji na żywo sprzedane zostało dzieło NFT – była to praca  Pawła Kowalewskiego „Dlaczego jest raczej coś niż nic” sprzedana łącznie z opłatami za 552 tys. zł. Obraz został namalowany w 1986 r., jednak jedenaście lat później dzieło uległo zniszczeniu podczas powodzi. Nawet warszawska Giełda Papierów Wartościowych chce tokenizować sztukę. W październiku b.r. GPW oraz Artinfo.pl podpisały memorandum o partnerstwie, w ramach którego powstaną ramy biznesowe umożliwiające tokenizację dzieł sztuki, a w szczególności obrazów. Poznaliśmy też inny projekt GPW, w ramach którego inwestorzy mają otrzymać możliwość kupowania tokenów na srebro. Partnerem tego przedsięwzięcia jest KGHM, jeden z największych producentów tego metalu szlachetnego na świecie. Zaangażowanie GPW świadczy o rosnącym zainteresowaniu sektorem NFT wśród największych instytucji finansowych w Polsce.

    Nowe możliwości

    NFT to zupełnie nowa klasa aktywów wzbudzająca odmienne emocje do ekscytacji, po głęboki sceptycyzm. Wiele osób zastanawia się, jak tokeny w Internecie mogą być w ogóle warte pieniędzy — zwłaszcza, gdy wiele z nich reprezentuje po prostu „własność” obrazu lub animacji online, których kopię można w zasadzie pobrać za darmo. W przeciwieństwie do kryptowalut, takich jak Bitcoin czy Ethereum tokeny NFT nie są wzajemnie wymienne. Wprowadzenie technologii blockchain, na której zbudowano sukces kryptowalut, eliminuje pośredników z procesu zakupu i pozwala łatwo sfinalizować transakcje oraz rozliczyć prowizję. Daje także powszechny i prosty dostęp masowym inwestorom z całego świata. Zapewnia ona otwartą księgę rejestrującą transakcje, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa oraz weryfikowalności i doskonale nadaje się do różnych innych zastosowań niż tylko kryptowalut. Dla przykładu, niewymienialny token NFT jest unikalnym, jedynym w swoim rodzaju przedmiotem cyfrowym. Są one przechowywane w publicznych cyfrowych księgach zwanych “łańcuchami bloków”, co oznacza, że ​​można w dowolnym momencie udowodnić kto jest właścicielem danego NFT i prześledzić historię wcześniejszego posiadania. Mogą one mieć tylko jednego oficjalnego właściciela na raz i są zabezpieczone przez blockchain Ethereum – nikt nie może modyfikować rejestru własności ani kopiować/wklejać nowego NFT. Pozwalają nam tokenizować takie rzeczy jak sztuka, kolekcje, a nawet istniejące w online nieruchomości. Pierwsze wzmianki na ich temat pojawiły się już w 2012 r., ale tokeny NFT zyskały na popularności cztery lata temu za sprawą opisanej gry CryptoKitties. Jednak prawdziwe szaleństwo ich popularności ruszyło się wraz z początkiem 2021 r/, kiedy artyści, celebryci, influencerzy czy sportowcy zaczęli wydawać swoje prace połączone z ich wirtualnymi odpowiednikami, a kupujący dostrzegają w nich wyjątkowy produkt, który ma dla nich wartość kolekcjonerską i wraz z upływem lat będzie miał coraz większą wartość. NFT zasadniczo zmieniły rynek aktywów cyfrowych. Historycznie nie było możliwości oddzielenia „właściciela” grafiki cyfrowej od kogoś, kto właśnie zapisał kopię na swoim pulpicie. Rynki nie mogą działać bez wyraźnych praw własności: zanim ktoś będzie mógł kupić towar, musi być jasne, kto ma prawo go sprzedać, a gdy ktoś już kupi, musisz mieć możliwość przeniesienia własności ze sprzedającego na kupującego. NFT rozwiązują ten problem, dając stronom coś, co mogą uzgodnić, że reprezentuje własność. W ten sposób umożliwiają budowanie rynków wokół nowych rodzajów transakcji — kupowanie i sprzedawanie produktów, których nigdy wcześniej nie można było sprzedać lub umożliwianie przeprowadzania transakcji w innowacyjny sposób, który jest bardziej wydajny i wartościowy.

    Miliony za zdjęcie w Internecie

    W marcu br. elektroniczny zapis „Everydays: the First 5000 Days” („Codziennie: pierwsze 5000 dni”) został sprzedany w domu aukcyjnym Christie’s jako non-fungible token za 69,4 mln dol. Kupił go singapurski programista Vignesha Sundaresana, znany też pod pseudonimem MetaKovan. Ten inwestor kryptowalutowowy i założyciel projektu Metapurse NFT, za dzieło zapłacił oczywiście używając kryptowaluty, czyli 42 329 Ether. Sundaresan otrzymał prawa do wyświetlania grafiki, ale bez przekazania mu praw autorskich. Niektóre z 5 tys. obrazów składających się na pracę stworzoną przez Mike’a Winkelmanna, znanego jako Beeple ujawniają różne rasowe, mizoginistyczne i homofobiczne stereotypy. NFT, cyfrowy rynek, rynek nft Ten barwny kolaż składający się z dużej liczby obrazów cyfrowych, które wydają się abstrakcyjne, o ile nie są wystarczająco powiększone, aby zobaczyć poszczególne obrazy. Niektóre z nich przedstawiają postacie z popkultury, w tym Jeffa Bezosa i Donalda Trumpa i są ułożone chronologicznie, a niektóre z wcześniejszych były rysowane ręcznie, a nie produkowane komputerowo. Jego dzieło jest najdroższym NFT i jednym z najdroższych dzieł sztuki żyjącego artysty. Od tego czasu NFT zaczęły przenikać popkulturę na różne sposoby. Beeple, czyli Michael Joseph Winkelmann jest 40 letnim, amerykańskim artystą cyfrowym, grafikiem i animatorem. Znany jest z wykorzystywania różnych mediów w tworzeniu komicznych, fantasmagorycznych dzieł, które komentują wydarzenia polityczne i społeczne, wykorzystując jako odniesienia postaci z popkultury. Brytyjski dom aukcyjny Christie’s nazwał go „wizjonerskim artystą cyfrowym na czele NFT”. Everydays: the First 5000 Days, to kolaż obrazów z serii „Everydays” i czyni autora czwartym najdroższym dziełem żyjącego artysty. Jest to też pierwszy “czysto” niewymienialny token sprzedawany przez Christie’s. W 2020 r. ten sam dom aukcyjny sprzedał jego inna pracę “Block 21”, NFT z towarzyszącym fizycznym malowaniem za około 130 tys. dol. Później, w 2021 roku, Beeple stworzył kinetyczną rzeźbę wideo z odpowiednim dynamicznym NFT i nazwał ją Human One. 9 listopada 2021 r. został sprzedany na aukcji w Christie`s za prawnie 29 mln dol.

    To wszystko jest dopiero początkiem…

    Tak jak w przypadku każdej nowej klasy aktywów, nie wprowadzono jeszcze najcenniejszych zastosowań dla NFT. Najpierw czeka nas ustanowienie ram prawnych i czytelnych regulacji w tym obszarze. NFT to swoista nowa koncepcja własności, dająca wspólny i powszechny dostęp we wszystkich praktycznych zastosowaniach, a jednocześnie satysfakcję i dochód twórcy oraz bezpieczeństwo dla posiadacza oryginału. Rosnące zapotrzebowanie NFT idzie w parze z alternatywnymi przypadkami użycia. Non-fungible tokens (NFT), które odnotowały jedynie w sierpniu b.r. wolumen transakcji na Ethereum o wartości 3,4 mld USD. Ta zdecentralizowana platforma o otwartym oprogramowaniu, zbudowana na technologii blockchain, dysponuje również kryptowalutą o nazwie Ether (ETH), umożliwiającą przeprowadzanie transakcji między użytkownikami bądź aplikacjami i uiszczania powiązanych z nimi opłat. Najwięksi gracze technologiczni badają już, w jaki sposób można wykorzystać NFT do tworzenia oraz rejestrowania tożsamości i reputacji ludzi w Internecie. W ich największym interesie leży przenoszenie jak największych obszarów życia do sieci. A w międzyczasie wiele pojawiających się aplikacji NFT stara się wyraźniej łączyć posiadanie online z zastosowaniem użycia offline. Na przykład, już kilka restauracji zaczęło korzystać z nich do rezerwacji, a branża biletowa dostrzega w nich wielką szansę dla swoich projektów. Obiekty mogą zapewnić kupującym różnorodne korzyści, tworząc większą zachętę do zakupu, a także zapewniając możliwość pobierania opłat licencyjnych od sprzedaży wtórnej. Choć do tej pory NFT były głównie używane jako certyfikat autentyczności, szczególnie w przypadku grafiki cyfrowej, to ich możliwości i zastosowania szybko ewoluują. Dla przykładu, restauracja Red Rooster znanego szefa kuchni Marcusa Samuelssona z Nowego Jorku stworzyła NFT, który można wymienić na prywatną kolację dla czterech osób, wraz z dziełem sztuki, które twórczo przedstawia smażonego kurczaka szefa kuchni. Natomiast Gary Vaynerchuk jest amerykańskim przedsiębiorcą, autorem czterech bestsellerów, mówcą i osobowością internetową. Obecnie buduje restaurację, która zostanie otwarta w 2022 r. NFT umożliwi klientom kulinarny dostęp do jego restauracji, która będzie oferować salon koktajlowy wraz z prywatnymi doznaniami kulinarnymi. Pierwszym na świecie wirtualnym domem, który był przedmiotem transakcji w realnym świecie była marsjańska posiadłość zaprojektowana przez Kristy Kim. Dom, który nigdy nie powstanie w rzeczywistości kosztował ponad 500 tys. dolarów. Transakcja została przeprowadzona w kwietniu b.r. i odbyła się za pośrednictwem kryptowaluty Ether. Natomiast w październiku b.r. za 2,4 mln dol. platforma tokens.com zakupiła obecnie najdroższą wirtualna nieruchomość na świecie, by organizować w niej wirtualne pokazy mody dla awatarów, czyli przedstawień dla osób korzystających z wirtualnej rzeczywistości. Posiadłość istnieje jedynie w wirtualnej rzeczywistości Decentraland. Poza wirtualnymi nieruchomościami, za pośrednictwem NFT kształtują się nowe możliwości związane z nieruchomościami w realu, które pozwalają na nowe metody identyfikacji ich własności. W tradycyjnych nieruchomościach przeniesienie własności jest pracochłonne, kosztowne i wymaga praw do reprezentacji. Połączenie z NFT pozwala na proste użytkowanie i łatwe zabezpieczenie potencjalnych transakcji. Europejski start-up Propy oferuje już nawet platformę transakcyjną, dzięki której każdy NFT ma dostęp do przeniesionych dokumentów własności. Pierwsza aukcja NFT hostowana przez firmę Propy sprzedała mieszkanie za 36 ETH, czyli 93 tys. dol. Wiele firm zajmujących się badaniami genetycznymi DNA widzi wielkie zastosowania dla blockchainu, gdzie NFT może kodować cyfrową lokalizację pełnych danych klientów. Takie wdrożenie zrobiła już na platformie Ethereum firma zajmująca się genomiką – Nebula Genomics z siedzibą w San Francisco. Sportowe przedmioty kolekcjonerskie to naturalne zastosowanie NFT. Publicznie dostępny 10 sek klip wideo LeBrona Jamesa z NBA został sprzedany 208 tys. dol. Startup Autograph wspierany przez amerykańskiego futbolista Toma Brady’ego, jest rozwijającą się platformą NFT, która nawiązała już współpracę z wielkimi nazwiskami, takimi jak Tiger Woods, Naomi Osaka i Simone Biles. Marta „Martirenti” Rentel jest internetową celebrytką i gwiazdą social mediów, którą śledzą miliony użytkowników i na Instagramie i na TikToku. Od pewnego czasu Marta jest również związana z organizacją FAME MMA. Oczywiście, jak można się domyślić, mieszkająca w Warszawie 26 letnia Marta Rentel wykorzystuje swoją popularność do podróżowania i zawierania współpracy ze znanymi markami. W lipcu b.r. doszło do rekordowej transakcji, Influencerka sprzedała wirtualną miłość – token NFT ktoś w internecie kupił za prawie milion zł. Bored Ape Yacht Club składa się z serii zdjęć małp NFT potwierdzających członkostwo w społeczności internetowej. Projekt rozpoczął się od serii prywatnych czatów i tablicy graffiti, a rozrósł się do ekskluzywnych towarów, wydarzeń towarzyskich, a nawet prawdziwej imprezy na jachcie. W ten sposób posiadanie NFT skutecznie czyni Cię jednocześnie inwestorem, członkiem klubu, udziałowcem marki i uczestnikiem programu lojalnościowego. Opierając się na tym zjawisku, kilka znanych marek wprowadziło niedawno serię NFT, która służy do identyfikacji, wzmocnienia i rozszerzenia istniejących społeczności entuzjastów marki. Na przykład, popularna marka streetwearowa The Hundreds zbudowała projekt NFT wokół swojej maskotki „Adam Bomb” i bezpośrednio nagradza społeczność posiadaczy NFT lepszym dostępem do swojej marki poprzez kontakt z założycielami i pierwszeństwo w ofertach nowych produktów. Kupowanie przedmiotów do gry online nie jest nowym pomysłem/ Wiele gier ma w swoim interfejsie przedmioty, które można kupić lub sprzedać za prawdziwe pieniądze. Nowy model gier reklamowany przez entuzjastów kryptowalut to „graj, aby zarabiać”. Gracze grają w gry, aby zdobywać przedmioty NFT, które można sprzedać na targowiskach po wyższych cenach. Przedmioty te często można wykorzystać do osiągnięcia wyższej wydajności w grze. Jednocześnie programowalność NFT wspiera nowe modele biznesowe i dochodowe — na przykład NFT wprowadziły nowy rodzaj umowy licencyjnej, w ramach której za każdym razem, gdy dzieło jest odsprzedawane, część transakcji wraca do pierwotnego twórcy. A to wszystko dopiero początek nowego rozdziału cyber historii ludzkości zastosowania rozwiązań w oparciu o te technologie…


    Autor ©: Adam Białas pseud. Crypto Pixelmen jest od lat ekspertem rynku nowych technologii oraz nieruchomości, dyr. BIALAS Consulting & Solutions i dziennikarzem biznesowym. NFT, cyfrowy rynek, rynek nft