Tag: GAFA

  • Październik pod znakiem cyberbezpieczeństwa

    Październik pod znakiem cyberbezpieczeństwa

    Czy drukarka i skaner mogą być bramą do ataku hakerów? – Podłączone do sieci urządzenia zewnętrzne są tak samo narażone na cyberataki, jak laptop czy komputer stacjonarny – przestrzegają specjaliści. W ramach Europejskiego Miesiąca Cyberbezpieczeństwa eksperci Canon i Związku Cyfrowa Polska przypominają o najważniejszych zasadach firmowego bezpieczeństwa sieci.

    „Cyberbezpieczeństwo” – to kluczowe hasło października. Akcja, będąca wspólnym przedsięwzięciem Komisji Europejskiej oraz Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Sieci i Informacji, jest organizowana już po raz ósmy. Główny cel? Uświadamianie skali cyberzagrożeń oraz skuteczniejsza walka z internetowymi przestępcami.

    – Stawka jest spora, bo zagrożenie atakiem hakerów stale rośnieprzyznaje Dariusz Szwed, MPS Business Development Manager w Canon Polska.Zagrożeniem może być na przykład ransomware, czyli oprogramowanie, które blokuje dostęp do systemu komputerowego, a później żąda od użytkownika okupu za możliwość odzyskania dokumentów. Albo tak zwany phishing, czyli podszywanie się pod zaufane źródło w celu wyłudzenia poufnych informacji. Mamy też oszustwo na prezesa, kiedy cyberprzestępcy, podszywając się pod wysokiego rangą przełożonego, zlecają pracownikom wykonanie przelewu na dużą kwotęwymienia ekspert.

    Wtóruje mu Michał Kanownik, prezes Związku Cyfrowa Polska: – Sposobów cyberataków jest dziś naprawdę wiele, a niemal każde urządzenie podłączone do sieci może być narażone na atak. Niebezpieczne mogą być zarówno komputery stacjonarne, jak i laptopy, tablety, smartfony, a nawet drukarki, skanery i inne urządzenia peryferyjne. Badania pokazują, że jedynie 40 proc. polskich pracowników stosuje odpowiednie mechanizmy ochronne swoich urządzeń elektronicznychwskazuje Kanownik.

    Drukarka bramą dla przestępców

    Wraz z przebiegłością hakerów, rośnie poziom zabezpieczeń stosowanych przez producentów oprogramowania. Mogłoby się wydawać, że inwestując w odpowiednio wyposażony komputer, kupujemy sobie bezpieczeństwo. Okazuje się jednak, że nie zawsze pamiętamy o podłączonych urządzeniach peryferyjnych: drukarkach, skanerach czy kamerach. – Praktycznie każda drukarka jest dziś podłączona do internetu. To oznacza, że może służyć jako potencjalna brama wejścia hakerów do firmyzwraca uwagę Dariusz Szwed.

    Michał Kanownik:Warto pamiętać, że drukarka, jeśli jest podpięta do firmowej sieci, ma możliwość komunikacji z niemal każdym komputerem w firmie. To oznacza, że po przejęciu kontroli nad drukarką nierzadko można dostać się do newralgicznych dokumentów, do których nie mają dostępu pracownicy niższego szczebla. Ten prosty przykład pokazuje, jak źle może się skończyć niewystarczająca dbałość o zabezpieczenie urządzeń peryferyjnychwyjaśnia prezes Związku Cyfrowa Polska.

    Rozwiązanie? Przede wszystkim zastosowanie nowoczesnego sprzętu od zaufanego dostawcy. Kluczowa jest również regularna aktualizacja oprogramowania i sterowników sprzętowych.

    Coraz większą popularnością cieszy się wykorzystanie chmury. Lokalna infrastruktura sieciowa może być niewłaściwie nadzorowana, podlega także dużo rzadszym aktualizacjom i zmianom. Tymczasem dostawcy usług opartych o chmurę gwarantują nadzór nad firmowym bezpieczeństwem i dbają o wdrażanie najnowszych trendów z dziedziny cyberochrony.

    – Internetowi przestępcy najbardziej lubią wykorzystywać ludzkie błędy. Drobne zaniedbanie czy wynikająca z niewyspania gafa może otworzyć hakerowi bramę do newralgicznych firmowych zasobów. Tymczasem dostawca usługi chmurowej dysponuje zespołem profesjonalistów w zakresie cyberbezpieczeństwa, posiada też dostęp do dużo bardziej zaawansowanych narzędzi diagnostycznych niż w przypadku lokalnego zespołu ITdodaje Dariusz Szwed.

    O czym warto pamiętać?

    Jak przekonują eksperci Canon Polska, wystarczy stosować kilka prostych zasad, aby wyraźnie zmniejszyć ryzyko związane z atakiem hakerów. Istotne kwestie to między innymi:
    •         regularna aktualizacja oprogramowania;
    •         stosowanie urządzeń od sprawdzonych dostawców, wykorzystujących najnowocześniejsze dostępne technologie;
    •         zamykanie i zabezpieczanie urządzeń po skończonej pracy lub w trakcie przerwy;
    •         kilka stopni autoryzacji szczególnie ważnych działań albo transakcji;
    •         stosowanie silnych haseł dostępu i unikanie zbiorczych kluczy dla wielu pracowników naraz;
    •         niewykorzystywanie firmowego sprzętu do prywatnych celów oraz upewnienie się, że nie korzystają z niego dzieci.

    Oficjalnym mottem tegorocznego Europejskiego Miesiąca Cyberbezpieczeństwa jest „Zastanów się, zanim klikniesz”. – To na pozór banalne hasło zwraca uwagę na naprawdę ważną rzecz: aby w pracy z komputerem czy smartfonem zachowywać elementarną czujność. Jeżeli coś wzbudza nasz niepokój, wydaje się dziwne, niezrozumiałe, potencjalnie niebezpieczne, to trzeba podejść do tego z odpowiednią dozą nieufności. I nierzadko dosłownie powstrzymać się przed kliknięciem. A w przypadku otrzymania wątpliwej wiadomości e-mail warto skontaktować się z nadawcą inną drogą, choćby telefoniczniepodsumowuje Dariusz Szwed.

  • MC: największe wyzwania dla Internetu w 2020 roku

    MC: największe wyzwania dla Internetu w 2020 roku

    Wielkimi krokami zbliża się komercyjne uruchomienie w Polsce sieci 5G. Nowa technologia, a także rozwój Internetu rzeczy, pociągają za sobą zwiększenie znaczenia zagrożeń cybernetycznych, dlatego kluczowe w tym kontekście będą m.in. kwestie ochrony danych, cyberbezpieczeństwa i rozbudowy infrastruktury. W skali globalnej wyzwaniami dla rozwoju internetu pozostają m.in. dezinformacja i monopol technologicznych gigantów, czyli tzw. grupy GAFA. – Wszystkie te wyzwania będą w tym roku dyskutowane, także w Polsce – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski.

    Zjawiska takie jak dezinformacja, cyberprzemoc czy cyberprzestępczość są dla internetu największym zagrożeniem. Kradzieże tożsamości, próba wykorzystywania internetu do prowadzenia działalności agresywnej w stosunku do innych państw – te zjawiska prowadzą do różnych ograniczeń. Wyzwaniami są także rola mediów społecznościowych i dyskusja o łańcuchu wartości – kto i w jakim stopniu powinien wpływać na rozwój infrastruktury i w nią inwestować oraz jak sprawiedliwie dzielić zyski z internetu poprzez odpowiednie regulacje – mówi Marek Zagórski, minister cyfryzacji.

    Jak podkreśla, w tym kontekście nie ustaje dyskusja o pozycji technologicznych gigantów, którzy mają decydujący wpływ na rynek technologiczny. Tak zwane bigtechy zagrażają konkurencyjności rynku i konsumentom, którzy często nie mają kontroli nad tym, jak wykorzystywane są ich dane osobowe i informacje o ich aktywności w sieci. W Stanach Zjednoczonych i wielu krajach Europy nasiliły się w ostatnim roku działania urzędów monopolowych wymierzone w tzw. grupę GAFA (Google, Amazon, Facebook i Apple).

    Internet jest fantastycznym narzędziem, ale jednocześnie sprzyjającym monopolizacji. Mamy do czynienia z dominacją gigantów technologicznych – mówi Marek Zagórski. – Wszystkie te wyzwania będą w nadchodzącym roku dyskutowane także w Polsce. Internet jest dynamiczny, pojawiają się coraz to nowe wyzwania i zagrożenia, ale także nowe możliwości. Dlatego dyskusja powinna się toczyć, bo dzięki niej będziemy w stanie wytyczyć granice.

    W kontekście rozwoju internetu i ograniczania dominacji tzw. grupy GAFA ważnym elementem jest podatek cyfrowy. W ciągu kilku kolejnych miesięcy Komisja Europejska ma przedstawić projekt daniny obowiązującej we wszystkich krajach UE. Taki krok rozważa też polski rząd, który wstrzymuje się jednak do czasu decyzji Brukseli. Jak dotąd na wprowadzenie podatku cyfrowego na własną rękę zdecydowały się już m.in. Czechy (7-proc. stawka zacznie obowiązywać z początkiem 2020 roku).

    Wyzwaniem dla internetu w kolejnych latach będzie szybkość działania, a po drugie – wprowadzenie internetu rzeczy opartego na technologii 5G i wypracowanie w tym zakresie odpowiednich standardów – podkreśla prof. Jacek Leśkow, dyrektor NASK.

    W Polsce komercyjne wdrożenie sieci 5G zbliża się wielkimi krokami. Testy tej technologii były już prowadzone w Warszawie i kilku innych dużych miastach, a we wrześniu ub.r. prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. megaustawę telekomunikacyjną, która wprowadza ułatwienia niezbędne do rozwoju nowej technologii. Na jej upowszechnieniu mają skorzystać konsumenci, MŚP i cała gospodarka.

    Wdrożenie 5G oznacza jednak szereg wyzwań. Będzie wiązać się m.in. z koniecznością rozbudowy infrastruktury telekomunikacyjnej, wliczając w to infrastrukturę szkieletową oraz nowe punkty dostępowe i stacje bazowe. Potrzebne będą środki finansowe, jak i nowe regulacje, które to umożliwią. Polski Instytut Ekonomiczny szacuje koszty uruchomienia nowej technologii w Polsce na 20,3 mld zł. Z punktu widzenia rozwoju sieci 5G kluczowe będą również kwestie ochrony danych i cyberbezpieczeństwa nowej sieci i jej poszczególnych komponentów, oraz odpowiednia edukacja społeczeństwa.

    Wyzwaniem dla nas obecnie jest nie tylko IoT (internet rzeczy – przyp. red.) i 5G, lecz także walor edukacyjny. Część mediów koncentruje się na tym, żeby przerażać widzów czy słuchaczy różnymi zagrożeniami. Oczywiście niebezpieczeństwa istnieją, ale patrzymy na pozytywny aspekt tej nowej rewolucji cyfrowej, która się na naszych oczach rozgrywa – mówi prof. Jacek Leśkow.

    Bezpieczny i coraz szybszy internet – tego oczekują od nas wszyscy użytkownicy, zarówno biznes, instytucje rządowe, jak i zwyczajni internauci – wskazuje Roman Malinowski, dyrektor rejestru krajowego .pl – Największym wyzwaniem jest dziś utrzymanie otwartości sieci – tak jak do tej pory, ale z zachowaniem prywatności i bezpieczeństwa. Możemy mówić o przetwarzaniu danych, algorytmach i sztucznej inteligencji, ale to są elementy pochodne, które dzieją się w ekosystemie internetu. Sieć musi pozostać otwarta dla wszystkich.

    Jak podkreśla, większe bezpieczeństwo w sieci będzie wymagać wypracowania pewnego kompromisu pomiędzy wszystkimi jej użytkownikami – od pojedynczych internautów po rządy i duże koncerny – oraz wdrożenia regulacji, które będą z jednej strony chronić prywatność, a z drugiej – inwestycje w gospodarkę cyfrową.

    Wszystkie strony tego kompromisu muszą ustąpić, zgodzić się na pewną wspólną regulację. Istotne jest, żeby nie wyłączyć nikogo z dyskusji o tym, jak ta regulacja ma wyglądać, czego ma dotyczyć i jak ma być zaimplementowana – mówi Roman Malinowski. – Rok 2019 był okresem dobrych zmian w internecie. To był kolejny rok jego dojrzałego użytkowania i tak będzie również w 2020 roku.

    Jak ocenia dyrektor NASK, przyszły rok nadal będzie upływać pod znakiem dyskusji o równowadze pomiędzy bezpieczeństwem a wolnością słowa w internecie. Prof. Jacek Leśkow podkreśla, że nie jest ona niczym nowym, ale zupełnie nowy wymiar ma zasięg tej debaty, ponieważ obecnie cyfrowe media i cyfrowe środowisko komunikowania się umożliwiają propagowanie rozmaitych poglądów z dużą szybkością i na dużą skalę. To z kolei stwarza szereg zagrożeń związanych m.in. z dezinformacją.

    Fake newsy to narastający problem, którego efektem jest spadek zaufania społecznego. Przeciwdziałanie temu zjawisku jest trudne, ponieważ w dobie cyfrowej fałszywe informacje rozprzestrzeniają się błyskawicznie i są nie do zatrzymania. Eksperci zauważają, że fake newsów nie da się oddzielić od faktów, dopóki nie zmienią się nawyki czytelników, przyzwyczajonych do szybkiej i pobieżnej konsumpcji treści. Stąd potrzebny jest większy nacisk na edukację.

    Osoby, które nie mają pojęcia na dany temat, wypowiadają się w sposób autorytarny, tworzą przykładowo swój blog, a potem te wypowiedzi są multiplikowane i – często nieświadomie, bez złych intencji – powstaje fake news. Dlatego musimy nauczyć się filtrować informacje, oddzielać szum informacyjny od autentycznych treści. Wielkim wyzwaniem jest również to, jak zdefiniować autorytety, gdzie szukać fachowców, kogo słuchać i jak konstruować sobie spójny obraz rzeczywistości w świecie cyfrowym – mówi prof. Jacek Leśkow.

    Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Komisji Europejskiej, 68 proc. obywateli UE spotyka się ze zmanipulowanymi lub fałszywymi informacjami co najmniej raz w tygodniu. W Polsce ma z nimi do czynienia ponad połowa internautów – wynika z tegorocznego badania NASK. 35 proc. natrafia na nie przynajmniej raz w tygodniu lub częściej. Mimo to co piąty internauta (19 proc.) nie sprawdza wiarygodności internetowych informacji ani ich źródeł.

  • Trzy kluczowe wyzwania dla banków po PSD2

    Trzy kluczowe wyzwania dla banków po PSD2

    Od dziś polskie banki otwierają środowiska testowe przygotowane dla TPP w ramach wdrażania w życie unijnej dyrektywy PSD2. Uprawnione podmioty trzecie, którym banki zgodnie z regulacją mają zapewnić możliwość korzystania z danych swoich klientów, sprawdzą sprawność intefejsów API. Produkcyjnie będą mogły korzystać z nich od 14 września 2019 roku. Otwarta bankowość oznacza ostrą walkę o lojalność klientów z fintechami, a także między samymi bankami. Tymczasem za rogiem czai się też konkurencja ze strony internetowych gigantów – tzw. GAFAA (Google, Amazon, Facebook, Apple, Alibaba).

    Dziś upływa termin, od którego banki w Unii Europejskiej muszą udostępnić dokumentację i interfejsy (API) do testowania uprawnionym podmiotom trzecim (Third Party Provider, TPP). Wymogi te wynikają z unijnej dyrektywy PSD2 (Payment Services Directive 2), która formalnie weszła w życie w Polsce 13 stycznia 2018 roku. Przez trzy miesiące banki będą prowadzić konsultacje z fintech’ami na temat poprawności działania wypracowanych interfejsów i identyfikować ewentualne obszary do dopracowania. Przez kolejne trzy miesiące, do września 2019 r., banki będą miały czas na finalne poprawki.

    Do udostępnienia fintechom i innym bankom w pełni funkcjonalnych API musza być gotowe do 14 września 2019 roku. To wtedy, w ramach otwartej bankowości, za zgodą klientów podmioty trzecie będą miały możliwość wglądu w ich rachunki w bankach i inicjowania oraz realizacji płatności w ich imieniu. Tego dnia „dane bankowe”, po raz pierwszy w historii, opuszczą banki w majestacie prawa. Podmioty trzecie (TPP) będą musiały chronić tajemnicę bankową klientów analogicznie, jak tradycyjne instytucje finansowe.

    1.     Bezpieczeństwo

    Dyrektywa PSD2 przewiduje wprowadzenie przez banki tzw. silnego uwierzytelnienia klienta (Strong Customer Authentication). Oznacza to, że banki muszą przekonać klientów do dwuetapowej weryfikacji tożsamości (SCA). Od września 2019 roku logując się na swoje konto bankowe, klient będzie musiał użyć co najmniej dwóch niezależnych metod weryfikacji jego tożsamości. Każda z nich będzie musiała pochodzić z jednej z 3 kategorii zabezpieczeń: opartych o wiedzę (hasła, kod PIN), posiadanie (karta płatnicza, telefon) lub wykorzystujących biometrię (odcisk palca, skan siatkówki lub tęczówki).

    Silne uwierzytelnienie będzie wymagało więcej czasu na logowanie lub dokonanie transakcji. Zatem w początkowej fazie wdrożeń SCA może pogorszyć doświadczenie użytkownika, poprzez odejście od „one-click payment”. Dlatego banki muszą zadbać o to, by klienci dobrze zrozumieli, że te nowe wymogi służą zabezpieczeniu ich pieniędzy i danych przed kradzieżą lub wyciekiem – zaznacza Adam J. Kępa, VP, Head of Growth w ITMAGINATION.

    Ekspert ITMAGINATION podkreśla, że część banków w Polsce była gotowa do otwarcia swoich systemów z wyprzedzeniem i wystawiła dane za pomocą API przed ustawowym terminem. Wiele musi nadal modernizować swoje systemy IT, do czasu wejścia w życie przepisów. Taka zmiana wymaga przebudowy warstwy integracyjnej („Integration Layer”). Odpowiada ona za dostarczanie danych pomiędzy systemami bankowymi a systemami zewnętrznymi, i ma własną logikę biznesową, która zapewnia obsługę klienta w wielu kanałach jednocześnie oraz dostarcza w czasie rzeczywistym odpowiednie dane w odpowiednim miejscu i czasie.

    2.     Walka o lojalnych klientów

    Badania pokazują, że otwarta bankowość przełoży się na poprawę jakości obsługi klienta i tzw. customer experience. W raporcie „2019 Ovum ICT Enterprise Insights” 75 proc. banków w UE potwierdzilło,  że PSD2 umożliwi im zwiększenie innowacji poprzez współpracę z fintech’ami. Co więcej, 83 proc.  respondentów deklaruje, że ma jasno zdefiniowaną strategię dotyczącą ich interefejsów i udostępniania danych klientów TPP.

    Zmuszone dyrektywą banki zmieniają się na lepsze. Co więcej znakomita większość z nich realizuje nowe strategie, ponieważ otwarta bankowość daje szansę na poprawę jakości obsługi klientów banku. Jak pokazuje badanie Związku Banków Polskich i KPMG, opublikowane kilka dni temu, banki cieszą się ogromnym zaufaniem w stosunku do reszty konkurentów (41 proc. respondentów). Doświadczenia z wdrożenia otwartej bankowości w Wielkiej Brytanii wskazują, że banki powinny postrzegać najbliższy rok jako czas na szukanie nowych pomysłów i nowych partnerstw, szczególnie na  rynku eCommerce. Da im to szansę na zaopiekowanie się klientem, który stanie się bardziej lojalny w momencie, gdy bank zacznie dostarczać usługi na wyższym poziomie. A odpowiednia jakość obsługi w kanałach cyfrowych ma duże znaczenie. Dla przykładu 52 proc. klientów w Wielkiej Brytanii zmieniło dostawców usług w ciągu ostatnich dwóch lat ze względu na ich niską jakość – mówi Adam J. Kępa. – Wykorzystując takie innowacje, jak analityka behawioralna, sztuczna inteligencja i big data banki są w stanie identyfikować preferencje każdego z klientów i oferować mu usługi zgodne z jego indywidualnymi potrzebami i stylem życia. W świecie otwartej bankowości będą mieć do tego coraz więcej danych. Skutecznie wykorzystane będą one stanowiły świetną podstawę do budowania bliskiej relacji z poszczególnymi klientami – dodaje.

    3.     Światowi giganci wchodzą do gry

    Przytoczone wyżej badanie ZBP i KPMG wskazuje, że aż  40 proc. banków w Polsce postrzega jako swoją konkurencję w pierwszym roku po wdrożeniu PSD2 inne banki. Ale już w ciągu kilku najbliższych lat większość respondentów z sektora (53 proc.) uważa, że to firmy GAFAA będą bardziej aktywne i staną się dla nich konkurencją.

    Banki czeka zatem starcie z bardzo groźnym przeciwnikiem. Po faktycznym wejściu w życie PSD2, za pół roku światowi giganci również będą mogli oferować usługi finansowe korzystając z udostępnionych przez banki danych klientów. Badania prowadzone przez Accenture pokazują, że 41 proc. przedstawicieli pokolenia X i Z chętnie rozważyłoby przejście na usługi finansowe świadczone przez GAFAA.

  • Co Polacy sądzą o fintechach?

    Co Polacy sądzą o fintechach?

    Niemal połowa badanych Polaków ma zaufanie do technologicznych koncernów, takich jak Google, Apple, Facebook czy Amazon (GAFA). Nie jesteśmy jednak jeszcze gotowi, by skorzystać z ich usług finansowych. Ani udostępnić im swoich danych do bankowości internetowej – wynika z tegorocznej edycji badania Blue Media “Podejście Polaków do fintechu”.

    Wchodząca w tym roku w życie unijna dyrektywa PSD2 wprowadza i reguluje podmioty, które po otrzymaniu danych do logowania w bankowości internetowej klienta, będą mogły inicjować w jego imieniu płatność w określonej kwocie do określonego odbiorcy. Takimi podmiotami mogą zostać np. sklepy internetowe czy firmy technologiczne.

    Z dużym dystansem podchodzimy do udostępniania swoich danych bankowych podmiotom zewnętrznym. Jest na to gotowych zaledwie 12 proc. badanych Polaków. Choć warto dodać, że w porównaniu do ubiegłego roku wzrósł odsetek osób, które nie mają zdania na ten temat (z 34 do 38 proc. wskazań).

    Co trzecia osoba spośród tych, które byłyby gotowe udostępnić swoje dane do logowania deklaruje, że mogłaby je udostępnić innemu bankowi (33 proc.). W dalszej kolejności: zaufanemu sklepowi internetowemu (24 proc.), firmie telekomunikacyjnej (23 proc.), operatorowi płatności (19 proc.). Najmniej chętnie udostępnimy te dane takim podmiotom jak Google czy Facebook (8 proc.) – wynika z badania spółki technologiczno-finansowej Blue Media.

    Niebankowe usługi finansowe? Wahamy się

    Banki wciąż mają w Polsce duży kredyt zaufania. Ufa im 73 proc. badanych, podczas gdy koncernom technologicznym – 44 proc. (wzrost o 3 punkty proc. w porównaniu do ubiegłego roku).

    Zaledwie 7 proc. Polaków jest gotowych skorzystać z usług finansowych oferowanych przez inne niż finansowe instytucje. Jest to mniej niż w ubiegłym roku. Ciekawe wnioski płyną jednak z analizy odpowiedzi negatywnych i neutralnych. W ciągu dwóch lat odsetek osób deklarujących, że na pewno nie skorzystają z niebankowych usług finansowych spadł z 81 do 44 proc, a tych niezdecydowanych wzrósł z 13 do 48 proc.

    Osoby deklarujące gotowość do korzystania z niebankowych usług finansowych najchętniej skorzystałyby z produktów globalnych firm technologicznych (należy jednak pamiętać o niewielkiej liczebności próby, poniżej 100 osób).

    W ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie zmalał także odsetek osób deklarujących, że nie udostępnią żadnych danych osobowych, aby otrzymać korzystniejszą ofertę finansową (z 54 do 27 proc.). Nadal najbardziej chronimy swoje dane logowania do banku oraz, co ciekawe, informacje z mediów społecznościowych.

    Większość Polaków nie zna pojęcia fintech, a tym bardziej nie ma pojęcia, że nowe przepisy umożliwią licencjonowanym podmiotom pobieranie za zgodą użytkownika danych z konta bankowego czy też wykonywanie w jego imieniu transakcji. Dynamika zmian wydaje się jednak jednoznaczna. Choć nie jesteśmy entuzjastycznie nastawieni do niebankowych usług finansowych, to jednak coraz rzadziej mówimy im zdecydowane “nie” – mówi Sebastian Ptak, członek zarządu Blue Media.

  • Nowy CEO grupy OVH

    Nowy CEO grupy OVH

    Z dniem 24 sierpnia 2018 r. Octave Klaba wyznaczył Michela Paulina na stanowisko Prezesa grupy OVH.

    Michel Paulin posiada poparte sukcesami doświadczenie w branży nowych technologii, Internetu oraz telekomunikacji. Pełnił funkcję prezesa spółki telekomunikacyjnej Neuf Cegetel, gdzie zarządzał jej debiutem giełdowym, firmy Méditel (obecnie Orange Maroko) oraz spółki SFR. Nominacja ta łączy się z nowym etapem rozwoju OVH. Michel Paulin poprowadzi realizację strategii Smart Cloud, której celem jest wzmocnienie roli OVH jako alternatywnego lidera chmury. Szczegółowy plan zostanie przedstawiony na zbliżającym się szczycie OVH, 18 października 2018 r.

    Korzystając ze swojego ogromnego doświadczenia oraz znakomitych kompetencji przywódczych, Michel Paulin wesprze nas w przyspieszeniu wdrożenia nowego planu strategicznego – wraz z moją osobą – w roli Prezesa Zarządu. Jestem przekonany, że cechy osobiste Michela Paulina w połączeniu z mocną kulturą organizacyjną zespołów OVH zapewnią rozwój grupy – komentuje Octave Klaba.

    W lutym 2017 r. Octave Klaba ponownie objął funkcję CEO, z założeniem realizacji planu Następnego Poziomu (Next Level). Rozwój OVH został wzmocniony poprzez pierwszą dużą akwizycję (vCloudAir od VMware), a także ekspansję grupy w USA i regionie Azji i Pacyfiku, otwarcie 12 nowych centrów danych i wprowadzenie innowacyjnej strategii produktów i usług cloud. OVH tym samym podjęło wyzwanie związane z suwerennością danych i konkurencją wobec graczy GAFAM* oraz firm, takich jak Alibaba i Tencent.

    Z chwilą powierzenia Michelinowi Paulinowi zarządzania grupą OVH, Octave Klaba w pełni skoncentruje się na zadaniach Prezesa Zarządu.

    Rynek Cloud będzie podlegał globalnej konsolidacji w nadchodzących latach i pragnę, aby OVH, europejski lider, w pełni odegrał swoją rolę. Grupa dopiero rozpoczyna pozaeuropejską ekspansję i wykorzystam moją wiedzę i doświadczenie, aby przyspieszyć jej rozwój. Jako przedsiębiorca chcę także pracować nad promowaniem naszej kultury, naszych wartości i naszych metod tworzenia przedsiębiorstw. Jestem całkowicie przekonany, że Europa musi zbudować i rozwinąć ekosystem europejskich firm, aby zachować cyfrową niezależność od Amerykanów i Chińczyków.

    GAFAM – (Google, Apple, Facebook, Amazon, Microsoft)
  • FinTech zrewolucjonizuje finanse? Niekonicznie

    FinTech zrewolucjonizuje finanse? Niekonicznie

    W dobie transformacji cyfrowej przyjęła się koncepcja, że zastosowanie nowoczesnych technologii daje gwarancję sukcesu, niemal w każdej branży. W finansach jest jednak nieco inaczej. Eksperci Capgemini w raporcie „World FinTech Report 2018”, opracowanym w partnerstwie z LinkedIn oraz Efma, dochodzą do wniosku, że rozwiązania technologiczne w istocie mogą zrewolucjonizować finanse, ale tylko pod warunkiem, że będą je wspierać firmy o ugruntowanej pozycji na rynku. Startupy z branży FinTech nie poradzą sobie, jeśli nie będą mogły liczyć na współpracę z dużymi firmami, mającymi zaufanie klientów.

    Klienci nie ufają firmom bez znanej marki

    Firmy z branży FinTech chcą zrewolucjonizować świat finansów. Muszą mieć jednak odpowiednie narzędzia do dyspozycji, by pozyskiwać klientów i móc się rozwijać. To najczęściej niewielkie przedsiębiorstwa, nierzadko startupy, które pracują nad innowacyjnymi rozwiązaniami łączącymi finanse i najnowsze technologie. Wiele z nich zmaga się jednak z problemem, w jaki sposób pozyskiwać klientów, co warunkuje dalszy rozwój. Aż dziewięć na dziesięć firm twierdzi, że w tej walce liczy się tzw. zwinne podejście i wysokie standardy obsługi, co pokazuje najnowszy raport ekspertów Capgemini „World FinTech Report”. Ponad trzy czwarte, 76 proc., przedsiębiorców uważa, że kluczem do sukcesu jest portfolio produktów, które powinno być ciągle rozwijane i udoskonalane.

    Choć FinTech rozwija się w ostatnich latach niezwykle dynamicznie, w raporcie czytamy, że od 2009 roku wartość inwestycji w sektorze wyniosła prawie 110 miliardów dolarów, to jednak sukces branży zależeć będzie przede wszystkim od tego, czy firmom z sektora uda się wypracować trwałe partnerskie relacje z przedsiębiorstwami świadczącymi usługi finansowe zgodnie z tradycyjnym modelem. To niemałe wyzwanie, bo póki co firmy te nie cieszą się dużym zaufaniem ze strony branży finansowej. Z czego ten brak zaufania może wynikać i co zrobić, by zaistnieć na konkurencyjnym rynku? Odpowiada Marek Woźny, Vice President & Managing Director w Application Services w Capgemini Polska.

    Branża finansowa, w trosce o klientów, swoją pozycję rynkową i wyniki, tradycyjnie rozpatruje wszystkie decyzje pod kątem potencjalnych ryzyk. Podejście to wymaga zrozumienia od zainteresowanych współpracą z branży FinTech, że aby zyskać zaufanie branży finansowej, muszą wykazać się podstawową stabilnością biznesową – mówi Marek Woźny.

    Marek Woźny uważa, że powinni oni zadbać o to, by oferowane rozwiązania jasno pokazywały potencjalne korzyści z ich wdrożenia. Oznacza to, że ważne w tej kwestii staną się referencje lub realne studia przypadków. Atrybutem będzie też posiadanie odpowiedniego potencjału do rozwoju i skalowalności. Ważne będą poziomy kapitałów, zabezpieczające działalność firmy w mniej aktywnych projektowo okresach, czy też dające ich klientom podstawowe zabezpieczenie ewentualnych roszczeń. Nie bez znaczenie jest również dogłębna znajomość wymagań sektorowych i regulacyjnych. Wszystko to wiąże się z wcześniejszymi doświadczeniami, będącymi podstawą w budowie marki, której firmy FinTech nierzadko jeszcze nie mają.

    Przepis na sukces

    Budowa zaufania jest jednak wyzwaniem, któremu można sprostać. Firmy z branży FinTech mają bowiem wiele zalet. Są przede wszystkim bardzo skupione na jakości obsługi klienta, a realizowane przez siebie projekty wdrażają szybko, na bieżąco też reagują na potrzeby ze strony klienta, nawet gdy konieczna jest całkowita zmiana założeń danego wdrożenia.

    Autorzy raportu zauważają także, że sukces firm z sektora FinTech gwarantuje fakt, iż z reguły koncentrują się w swojej działalności na obszarach niezagospodarowanych przez innych usługodawców w branży finansowej. Na linii FinTech – tradycyjne firmy, świadczące usługi na rynku finansów, w takiej sytuacji powstają warunki do współpracy, a nie do konkurowania między sobą. Bowiem na współpracy mogą zyskać obie strony.

    Kluczowym warunkiem wykorzystania potencjalnej symbiozy firm FinTech i firm tradycyjnych jest zbudowanie modelu współpracy ukierunkowanego na realizację celów strategicznych obu stron. Wciąż najbardziej preferowanym przez FinTech modelem jest tzw. ”White-Label”, w którym firmy tradycyjne kupują produkty/usługi od FinTechów i wdrażają je pod własną marką w oparciu o swoją infrastrukturę i system dystrybucji – mówi Marek Woźny.

    Woźny tłumaczy, że firmy FinTech mogą sprzedawać swoje rozwiązania wielu firmom tradycyjnym, które z kolei nie muszą ponosić sporych nakładów na rozwój innowacji. – Wśród innych praktykowanych modeli współpracy z firmami FinTech wymienić można zintegrowane rozwiązania hostowane „in house” lub oferowane jako SaaS, pełen outsourcing, czy też wykorzystanie akceleratorów albo inkubatorów umożliwiających FinTechom testowanie skalowalności swoich rozwiązań lub praktyczne zrealizowanie POC. Dzięki oddziaływaniu regulatorów rynku, a w szczególności dzięki wdrożeniu unijnej dyrektywy PSD2 (Payment Services Directive 2), regulującej rynek płatności, modelem który zyskuje w ostatnim czasie olbrzymią popularność są tzw. „open API”, czyli otwarte programistyczne interfejsy aplikacji. Model ten umożliwi zbudowanie swoistego ekosystemu interesariuszy i uczestników rynku finansowego. Pozwoli na przykład na dostęp do naszych rachunków bankowych podmiotom zewnętrznym, oczywiście tylko i wyłącznie za zgodą klientów. Open API, w połączeniu z usługami opartymi na rozwiązaniach chmurowych, umożliwią zaoferowanie klientom nowych, innowacyjnych rozwiązań, a wsparcie ze strony platform mobilnych i urządzeń internetu rzeczy (IoT) sprawi, że oferta ta będzie mogła być odpowiednio szybko spersonalizowana i dostarczona poszczególnym klientom – dodaje Marek Woźny.

    Zbudowanie zaufania partnera biznesowego to jednak tylko jedno z wyzwań, którym sprostać muszą przedsiębiorstwa z sektora FinTech. Najpierw trzeba bowiem takiego partnera znaleźć, co może wiązać się z pewną trudnością, która często wynika choćby z innej kultury organizacji, panującej w obu firmach. Najczęściej wskazywanym powodem, na poziomie 70 proc., jest jednak brak zwinnego podejścia ze strony partnera-tradycyjnej firmy finansowej. Podkreślali przedstawiciele sektora FinTech w raporcie Capgemini, LinkedIn i Efma. Nieco ponad 59 proc. uznało, że trudność sprawia brak chęci współpracy. Wśród innych powodów wymieniono m.in. takie czynniki, jak różnice w stosowanych systemach IT, różnice w skali biznesu, czy wreszcie obawę przed utratą kontroli.

    Jak znaleźć partnera?

    Zdaniem autorów raportu „World FinTech Report 2018” decyzję o rozpoczęciu partnerskiej relacji należy podejmować na podstawie czterech czynników.

    Po pierwsze, czy do współpracy zostali wskazani odpowiedni ludzie. Od nich zależeć może sukces przedsięwzięcia. Po drugie, należy wziąć pod uwagę aspekt finansowy i znaleźć odpowiedź na pytanie, czy współpraca zapewni FinTech-owi istnienie przez najbliższe 12 miesięcy. Udana współpraca jest bowiem długofalowa i już na etapie planowania należy w taki sposób o niej myśleć.

    Liczy się również aspekt biznesowy i ocena, czy współpraca ma realne szanse na sukces. Ostatni czynnik dotyczy samego rozwiązania technologicznego, proponowanego przez FinTech, czy ma ono szansę przetrwać i czy jest skalowalne.

    Marek Woźny wskazuje tutaj przykład udanej współpracy, jakim jest partnerstwo Grupy ING oraz firmy Scalable Capital.

    Ten FinTech, który jest wiodącym dostarczycielem nowoczesnych rozwiązań inwestycyjnych, on-line wealth management, zaoferował, aby ING wprowadził ich spersonifikowane rozwiązania w obszarze optymalizacji portfeli inwestycyjnych klientów sektora detalicznego. Sukces na rynku niemieckim zaowocował decyzją ING o wprowadzeniu tego opartego na sztucznej inteligencji rozwiązania FinTechowego również na innych rynkach. Warto w tym miejscu podkreślić rolę firm tzw. sektora BigTech, czyli np. z firm z grupy GAFA (Google, Apple, Facebook, Amazon), które bazując na swojej natywnej innowacyjności, kapitałach oraz gigantycznych zasobach wiedzy o swoich klientach, już wkrótce z pewnością będą chciały rozszerzyć portfel swoich cyfrowych usług o sektor finansów – mówi Marek Woźny.

    Przyszłość usług dla finansów leży zatem w rękach sektora FinTech i tradycyjnych firm, które mogą i powinny uzupełniać się wzajemnie, by odpowiadać na potrzeby klientów. Nadszedł najwyższy czas, by na nowo zdefiniowały one swoją drogę do sukcesu biznesowego w świecie zdominowanym przez technologię, uważają autorzy raportu.