Tag: Aplikacje

  • Jak skutecznie integrować aplikacje? Przewaga API, iPaaS i architektury zdarzeniowej

    Jak skutecznie integrować aplikacje? Przewaga API, iPaaS i architektury zdarzeniowej

    Obecnie największym wyzwaniem nie jest już samo wdrażanie technologii, ale ich łączenie. Gdy aplikacje, dane i usługi działają w silosach, nawet najlepsze systemy tracą na efektywności. Dlatego w centrum uwagi firm znalazły się nowoczesne strategie integracji: API, platformy iPaaS oraz architektury oparte na zdarzeniach (EDA). Każda z nich odpowiada na inne potrzeby, ale razem tworzą fundament skalowalnych i odpornych środowisk IT.

    API: kod komunikacji dla nowoczesnych aplikacji

    Interfejsy API (Application Programming Interface) od lat pełnią rolę cyfrowych tłumaczy między aplikacjami. To właśnie one umożliwiają różnym systemom komunikację bez konieczności znajomości ich wewnętrznej logiki. Popularność API eksplodowała wraz z przejściem na architektury mikroserwisowe – czyli podejście, w którym aplikacje składają się z małych, autonomicznych komponentów.

    Kluczową zaletą API jest enkapsulacja – dzięki niej systemy mogą być rozwijane niezależnie, co przyspiesza wdrażanie zmian i minimalizuje ryzyko błędów. Coraz większe znaczenie mają także platformy do zarządzania API, które pozwalają kontrolować autoryzację, limity zapytań czy analizę ruchu w czasie rzeczywistym.

    Ale jest też druga strona medalu. Nadmierna liczba interfejsów może prowadzić do złożonych zależności między systemami i trudności w utrzymaniu. API najlepiej sprawdzają się więc w scenariuszach z jasno zdefiniowanymi przepływami danych – np. komunikacji zewnętrznej (tzw. ruch północ-południe), gdzie kluczowa jest kontrola i bezpieczeństwo.

    iPaaS: integracja w modelu „drag and drop”

    Rosnąca liczba aplikacji w chmurze wymusiła zmianę podejścia do integracji. Tradycyjne metody, oparte na ręcznym kodowaniu połączeń punkt-punkt, przestały być wystarczające. W odpowiedzi na tę potrzebę powstały platformy iPaaS (Integration Platform as a Service), czyli chmurowe rozwiązania do budowania i zarządzania integracjami.

    Największą siłą iPaaS jest prostota. Narzędzia typu low-code, gotowe konektory do popularnych systemów i możliwość automatyzacji procesów bez udziału programistów sprawiają, że integracja staje się dostępna również dla działów biznesowych. W efekcie firmy mogą szybciej wdrażać nowe usługi i reagować na zmiany rynkowe.

    Jednak wygoda ma swoją cenę – i to dosłownie. iPaaS wiąże się z kosztami subskrypcji oraz potencjalnym uzależnieniem od jednego dostawcy. Dlatego platformy takie jak MuleSoft czy Microsoft Azure Logic Apps sprawdzają się przede wszystkim w organizacjach, które potrzebują szybkiej integracji wielu systemów bez budowy własnej infrastruktury.

    Architektury zdarzeniowe: integracja w czasie rzeczywistym

    Trzeci filar nowoczesnej integracji to Event-Driven Architecture (EDA). W przeciwieństwie do klasycznego modelu żądanie-odpowiedź, architektura zdarzeniowa opiera się na publikowaniu i przetwarzaniu zdarzeń w czasie rzeczywistym. Każdy komponent systemu może emitować zdarzenia (np. zmiana stanu maszyny), które są odbierane przez innych uczestników za pośrednictwem brokera wiadomości, takiego jak Apache Kafka czy Azure Event Grid.

    To podejście idealnie wpisuje się w potrzeby rozproszonych systemów, np. przemysłowego IoT, wykrywania zagrożeń cybernetycznych czy zautomatyzowanych łańcuchów dostaw. EDA pozwala budować systemy reagujące błyskawicznie na zmiany, a nie tylko wykonujące zaprogramowane wcześniej instrukcje.

    Wadą architektur zdarzeniowych jest natomiast złożoność. Wymagają one nie tylko umiejętnego modelowania zdarzeń, ale także skutecznego zarządzania skalowalnością i dostępnością brokerów. Mimo to, EDA zdobywa coraz większą popularność jako trzon systemów czasu rzeczywistego.

    Hybrydowe podejście zyskuje na znaczeniu

    Choć każda z wymienionych strategii ma swoje zalety, w praktyce coraz częściej stosuje się podejścia hybrydowe. Przykład? Nowoczesny łańcuch dostaw. API umożliwiają komunikację z partnerami zewnętrznymi, iPaaS integruje dane z systemów ERP i CRM, a EDA odpowiada za bieżące aktualizacje statusu zamówień w czasie rzeczywistym.

    Takie podejście wymaga jednak dobrze przemyślanej architektury integracji, która uwzględnia nie tylko technologię, ale również cele biznesowe i kompetencje zespołu IT. Kluczowe jest także właściwe rozdzielenie ról: API świetnie sprawdzają się w komunikacji klient-serwer, EDA – w komunikacji wewnętrznej między mikroserwisami, a iPaaS – jako narzędzie scalające heterogeniczne środowiska.

    Koszty, elastyczność, kontrola

    Z perspektywy zarządu, wybór technologii integracyjnej to zawsze kompromis między kosztami, elastycznością a kontrolą. API oferują niski próg wejścia, ale mogą z czasem prowadzić do trudnych do zarządzania zależności. iPaaS pozwala skrócić czas wdrożenia, ale wymaga stałych wydatków operacyjnych. Architektury zdarzeniowe oferują największą skalowalność, lecz wiążą się z wysokimi kosztami początkowymi i potrzebą zaawansowanych kompetencji.

    Nie ma jednej dobrej odpowiedzi – ale są dobre strategie. Najlepsze firmy łączą różne podejścia, budując zrównoważone i odporne krajobrazy IT. To właśnie elastyczność w doborze narzędzi i umiejętność ich łączenia stanowią dziś o cyfrowej dojrzałości organizacji.

  • Obserwowalność Kubernetes – co naprawdę mogą zyskać zespoły IT

    Obserwowalność Kubernetes – co naprawdę mogą zyskać zespoły IT

    Wiele firm stawia na Kubernetes jako podstawę swojej infrastruktury aplikacyjnej. Popularność tego rozwiązania wynika z potrzeby budowy środowisk skalowalnych, elastycznych i odpornych na błędy. Jednak w miarę jak systemy oparte na kontenerach ewoluują, stają się one nie tylko potężniejsze, ale też trudniejsze do zarządzania. Jednym z kluczowych narzędzi w walce ze wzrostem złożoności staje się obserwowalność – czyli zdolność do zrozumienia stanu systemu poprzez analizę danych telemetrycznych. Bez niej trudno dziś mówić o stabilnym i przewidywalnym zarządzaniu aplikacjami produkcyjnymi.

    Złożoność środowisk kontenerowych – zarówno techniczna, jak i organizacyjna – prowadzi do eksplozji danych operacyjnych. Logi, metryki, ślady – wszystkie te elementy stanowią niezbędne źródło wiedzy dla zespołów DevOps i inżynierów SRE. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie rynek narzędzi obserwowalności szybko ewoluuje. Pojawiają się rozwiązania, które obiecują uproszczenie monitoringu Kubernetes poprzez automatyzację, wizualizację danych i zastosowanie sztucznej inteligencji. Pytanie jednak brzmi: czy te rozwiązania faktycznie wspierają modernizację aplikacji, czy też wprowadzają kolejne warstwy narzędzi i kompetencji do opanowania?

    Obserwowalność w praktyce: gdzie leżą prawdziwe problemy?

    Kubernetes jest dynamiczny z założenia. Kontenery mogą znikać i pojawiać się w ciągu minut, a mikroserwisy komunikują się przez sieci zależności trudne do uchwycenia przy użyciu klasycznych narzędzi. W takich warunkach monitorowanie „punktowe” czy oparte na statycznych metrykach staje się niewystarczające.

    Największe wyzwania z perspektywy organizacji obejmują:

    • Trwałość i kontekst danych telemetrycznych – wiele danych jest efemerycznych, a ich właściwa korelacja (np. logi z trace’ami) wymaga spójnej architektury obserwowalności.
    • Skala i koszty – duże środowiska produkują ogromne ilości danych, których agregacja i przechowywanie mogą generować istotne obciążenia finansowe.
    • Widoczność międzywarstwowa – zrozumienie, gdzie dokładnie występuje problem (kod, infrastruktura, sieć, konfiguracja) bez spójnego widoku pozostaje trudne.
    • Odbiorca informacji – dane powinny być użyteczne zarówno dla dewelopera, jak i dla osób odpowiadających za operacje i bezpieczeństwo, co wymaga elastycznych, kontekstowych interfejsów.

    Zewnętrzna perspektywa: kiedy UX ma większe znaczenie niż AI

    „Podczas gdy wiodąca w branży technologia OSS wśród zespołów DevOps jest bardzo obiecująca, Kubernetes nadal zniechęca w swojej obecnej formie, głównie z powodu braku wykonalnego interfejsu użytkownika. Pozostaje stroma krzywa uczenia się związana z implementacjami Kubernetes wraz ze wszystkimi ruchomymi elementami związanymi z konfiguracjami, w tym siecią, bezpieczeństwem, obserwowalnością i siatką usług.” – zauważa Charlotte Dunlap z GlobalData

    To nie brak funkcjonalności jest główną przeszkodą, lecz brak przystępności. Obserwowalność często istnieje, ale jest rozproszona między wiele narzędzi i poziomów. Firmy mogą mieć dostęp do potrzebnych danych, ale niekoniecznie potrafią je szybko zinterpretować. A to właśnie zdolność do operacyjnego wykorzystania tych danych decyduje o sukcesie.

    Rozwiązania nowej generacji: krok w stronę automatyzacji, ale nie panaceum

    Rozwój narzędzi obserwowalności przybrał ostatnio dwa główne kierunki: poprawę doświadczenia użytkownika oraz automatyzację analizy danych. W praktyce oznacza to:

    • Lepsze interfejsy – nowoczesne pulpity nawigacyjne agregują dane z wielu źródeł i prezentują je w sposób zrozumiały. Zmniejszają barierę wejścia i skracają czas reakcji.
    • Wykorzystanie AI i GenAI – coraz więcej narzędzi oferuje proaktywne powiadomienia, identyfikację anomalii, analizę przyczyn źródłowych (RCA) czy rekomendacje działań optymalizacyjnych.
    • Wzrost znaczenia OSS – narzędzia takie jak Perses, Backstage czy Headlamp pokazują, że open source wciąż napędza innowacje. Nie są to jednak rozwiązania „plug-and-play” – wymagają integracji i umiejętności technicznych.

    Warto zauważyć, że wiele rozwiązań nadal nie jest gotowych do masowej adopcji w firmach, które nie posiadają wyspecjalizowanych zespołów DevOps. Łatwo o powtórzenie scenariusza z Hadoopem: technologia obiecująca, ale zbyt kosztowna i złożona dla większości.

    Obserwowalność z perspektywy ról: jedno środowisko, wiele potrzeb

    Zrozumienie danych to jedno – ich odpowiednie wykorzystanie to drugie. W zróżnicowanych zespołach IT potrzeby są inne:

    • DevOps – oczekują automatyzacji i szybkiej identyfikacji awarii. Liczy się czas reakcji.
    • Deweloperzy – potrzebują kontekstu wykonania kodu i wglądu w zachowanie mikroserwisów w warunkach produkcyjnych.
    • Zespoły bezpieczeństwa – obserwowalność może wspierać detekcję anomalii i analizę incydentów bezpieczeństwa.
    • Kadra zarządzająca – potrzebuje agregatów danych i metryk biznesowych, które przekładają się na decyzje strategiczne.
    • Brak jednolitego języka i interfejsu pomiędzy tymi grupami to realna bariera adopcji.

    Nie każde narzędzie rozwiązuje problem organizacyjny

    Obserwowalność w ekosystemie Kubernetes nie sprowadza się wyłącznie do wdrożenia narzędzi. To przede wszystkim kwestia architektury systemów, procesów i kompetencji zespołu. Narzędzia mogą pomóc, ale nie zastąpią zrozumienia, jak i dlaczego dane są generowane.

    Postęp w dziedzinie AI i open source zdecydowanie zwiększa dostępność i funkcjonalność platform obserwowalnych, ale równocześnie podnosi oczekiwania co do umiejętności ich wykorzystania. Firmy, które chcą realnie czerpać wartość z obserwowalności, powinny zacząć nie od narzędzi, lecz od audytu własnych procesów i zespołów.

  • Gamifikacja w UX – kiedy działa, a kiedy jest tylko zbędnym dodatkiem?

    Gamifikacja w UX – kiedy działa, a kiedy jest tylko zbędnym dodatkiem?

    Czym jest gamifikacja w UX?

    Gamifikacja to wykorzystanie mechanizmów znanych z gier w produktach, które grami nie są, aby zwiększyć zaangażowanie i motywację użytkowników. Nie chodzi w niej o tworzenie gry, lecz o inteligentne zastosowanie jej elementów, by użytkownicy chętniej korzystali z produktu.

    Przykładami popularnych mechanizmów gamifikacji są punkty, odznaki, rankingi, poziomy, paski postępu, nagrody i bonusy.

    Dlaczego firmy i projektanci UX coraz częściej sięgają po gamifikację?

    Firmy wdrażają gamifikację, ponieważ pomaga ona zwiększyć zaangażowanie klientów, poprawić retencję i wpływać na decyzje zakupowe. Mechanizmy takie jak nagrody czy poziomy motywują użytkowników do częstszego korzystania z produktu i budowania lojalności wobec marki. Gamifikacja może również usprawnić onboarding, zmniejszając potrzebę wsparcia. Dobrze zaprojektowana, przekłada się na długoterminową wartość klienta i przewagę konkurencyjną.

    Gamifikacja zwiększa zaangażowanie użytkowników tylko wtedy, gdy jest dobrze zaprojektowana i ma sens w kontekście produktu.

    Kiedy gamifikacja działa?

    Gdy jest powiązana z motywacją użytkownika

    Duolingo wykorzystuje mechanizm „streaków” (serii dni nauki), aby zmotywować użytkowników do codziennego powtarzania materiału. Zdobywanie punktów i odznak sprawia, że nauka staje się bardziej angażująca. Dzięki temu użytkownicy wracają codziennie, by nie przerwać swojej serii.

    Habitica skutecznie stosuje gamifikację, ponieważ jest ściśle powiązana z motywacją użytkowników do budowania dobrych nawyków. Tworzą oni listy zadań, takich jak ćwiczenia, nauka czy czytanie, a ich wykonanie nagradzane jest punktami doświadczenia, złotem i odblokowaniem nagród w grze. System opiera się na wewnętrznej motywacji – użytkownicy chcą być bardziej produktywni, a Habitica nagradza ich za realne postępy. Jest też elastyczna, pozwalając dopasować cele do indywidualnych potrzeb.

    Gdy dodaje realną wartość

    Too Good To Go motywuje użytkowników do ekologicznych zachowań, nagradzając ich odznakami za ratowanie żywności przed wyrzuceniem. System statystyk, np. „Uratowałeś X posiłków” sprawia, że użytkownicy widzą realny wpływ swoich działań.

    Apple Watch i Fitbit zachęcają do aktywności fizycznej dzięki systemowi pierścieni aktywności i codziennych wyzwań. Wizualizacje postępu oraz drobne nagrody, takie jak odznaki za osiągnięte cele, pomagają utrzymać zdrowe nawyki.

    Gdy łączy nagrody z rzeczywistymi korzyściami

    Vitality, dostępny w niektórych ubezpieczeniach zdrowotnych, nagradza użytkowników za aktywny tryb życia poprzez zniżki na składki, karty podarunkowe lub tańszy dostęp do siłowni. Punkty zdobywa się za kroki, ćwiczenia czy badania profilaktyczne, co łączy gamifikację z realnymi korzyściami zdrowotnymi i finansowymi.

    RecycleBank nagradza użytkowników za działania proekologiczne, takie jak recykling czy oszczędzanie energii. W zamian za aktywność użytkownicy otrzymują punkty, które można wymieniać na zniżki w sklepach, bilety do kina lub inne nagrody.

    Gdy pomaga zmieniać zachowania i nawyki

    Nike Run Club pozwala użytkownikom wyznaczać cele biegowe i zdobywać nagrody za ich realizację, co skutecznie wspiera długoterminowe nawyki związane z aktywnością fizyczną.

    Gdy nie zmusza do rywalizacji, jeśli użytkownik jej nie lubi

    Aplikacja Forest pomaga skupić się na pracy lub nauce, nagradzając użytkownika za czas spędzony bez telefonu. Za każdą udaną sesję koncentracji użytkownik „sadzi” wirtualne drzewo, a z czasem może stworzyć cały las. Brak rywalizacji z innymi sprawia, że nagrody są czysto indywidualne i wspierają lepsze nawyki bez presji.

    Kiedy gamifikacja jest tylko zbędnym dodatkiem?

    Gdy frustruje użytkowników

    Program lojalnościowy popularnej sieci kawiarni wymaga np. 50 zakupów, aby zdobyć niewielką nagrodę, co może wywoływać frustrację. Jeśli wysiłek jest nieadekwatny do nagrody, mechanizm przestaje działać motywująco.

    Google Local Guides zmieniło zasady zdobywania punktów i odznak, przez co użytkownicy, którzy wcześniej włożyli wiele pracy w recenzje, poczuli się oszukani.

    Gdy zachęca do niepożądanych zachowań

    Popularna aplikacja do zamawiania przejazdów stosowała system nagród, który motywował kierowców do długich godzin pracy, co mogło prowadzić do przemęczenia i zwiększać ryzyko wypadków.

    Platformy do zamawiania jedzenia z dowozem stosują systemy bonusów i tajemniczych nagród, które skłaniają kurierów do pracy ponad siły, co negatywnie wpływa na ich zdrowie i bezpieczeństwo.

    Gdy mechanika jest sprzeczna z celem produktu

    Aplikacje bankowe czasem wprowadzają rankingi typu „najlepszy oszczędzający”, co dla wielu użytkowników jest zbędne i rozpraszające – zamiast tego oczekują oni prostoty i szybkości transakcji.

    Niektóre sklepy internetowe dodają system „misji”, jak np. obejrzenie 10 produktów lub dodanie 5 rzeczy do koszyka, co może irytować użytkowników zamiast ich angażować.

    Gdy zniechęca użytkowników

    Opaska fitness monitorująca aktywność pokazywała tylko wyniki najlepszych użytkowników, co mogło demotywować początkujących.

    Niektóre aplikacje przesadzają z powiadomieniami: „Wracaj! Stracisz swoją serię!”, czy „Zostało tylko 5 godzin na zdobycie bonusu!”. Nadmiar presji może powodować irytację i prowadzić do odinstalowania aplikacji.

    Jak zaprojektować dobrą gamifikację?

    • Zrozum użytkownika – co go motywuje? Nie każdy reaguje na te same bodźce, dlatego ważne jest dopasowanie mechanizmów do grupy docelowej. Dla jednych kluczowe będą nagrody, dla innych satysfakcja z postępów.
    • Określ jasny cel gamifikacji – czy chcesz zwiększyć zaangażowanie, lojalność czy retencję? Mechanizmy powinny wspierać konkretne działania użytkownika, a nie być jedynie ozdobnikiem.
    • Testuj rozwiązania – gamifikacja działa tylko, jeśli użytkownicy faktycznie się angażują. Przeprowadzaj testy A/B, analizuj dane i optymalizuj elementy, które działają najlepiej.
    • Nie przesadzaj! – czasem mniej znaczy więcej. Nadmiar mechanizmów może przytłoczyć użytkownika, zamiast go motywować. Skup się na prostych, ale skutecznych rozwiązaniach.
      Gamifikacja nie powinna zastępować dobrze zaprojektowanego UX. Jeśli aplikacja jest nieintuicyjna, dodanie punktów i odznak nie sprawi, że użytkownicy ją pokochają. Powinna wspierać doświadczenie użytkownika, a nie je komplikować.

    Nie kopiuj mechanizmów gier oderwanych od celu aplikacji – to co działa gdzie indziej, niekoniecznie sprawdzi się u Ciebie. Każdy produkt ma swoją specyfikę i potrzeby użytkowników.

    Dobra gamifikacja daje realną wartość. Najlepsze systemy oferują nagrody, takie jak zniżki, oszczędność czasu czy dodatkowe funkcje, które zwiększają zaangażowanie i lojalność użytkowników.


    Adrianna Wojciechowska

    Autorka: Adrianna Wojciechowska, Ośrodek Przetwarzania Informacji – Państwowy Instytut Badawczy

    Specjalistka UX/UI | Inżynier architekt. Projektuje intuicyjne i funkcjonalne doświadczenia użytkownika, łącząc analizę potrzeb z estetyką i użytecznością. Współpracowała z klientami z Arabii Saudyjskiej, Wielkiej Brytanii i Polski, uczestnicząc w każdym etapie procesu UX/UI. Specjalizuje się w projektach z branży fintech (bankowość, trading), insurtech i e-commerce. Pracowała nad produktami SaaS, B2B i B2C. Obecnie pracuje jako specjalistka w Ośrodku Przetwarzania Informacji – Państwowym Instytucie Badawczym, tworząc nowoczesne i użyteczne rozwiązania cyfrowe.

  • Apple usuwa WhatsApp i Threads z App Store w Chinach

    Apple usuwa WhatsApp i Threads z App Store w Chinach

    Apple ogłosiło usunięcie z chińskiej wersji App Store dwóch popularnych aplikacji: WhatsApp, należącej do Meta, oraz Threads, nowej aplikacji społecznościowej tej samej firmy. Decyzja ta została podjęta w odpowiedzi na żądania chińskich władz, które wyraziły „nieokreślone obawy dotyczące bezpieczeństwa narodowego”.

    Usunięcie aplikacji WhatsApp i Threads ma miejsce w kontekście zaostrzających się stosunków między USA a Chinami, które obejmują kwestie handlowe, technologiczne oraz bezpieczeństwo narodowe. Chiny, które dominują w kontroli dostępu do informacji za pomocą systemu filtrów znanego jako „Great Firewall”, od dawna regulują dostępność zagranicznych technologii i mediów w swoim kraju. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych trwa debata na temat bezpieczeństwa narodowego związana z aplikacją TikTok, co dodatkowo komplikuje relacje między dwoma supermocarstwami.

    Biznesowe konsekwencje dla Apple

    Decyzja Apple o usunięciu aplikacji może mieć daleko idące implikacje biznesowe. Firma boryka się z wyzwaniami na trudnym chińskim rynku. W odpowiedzi na presję regulacyjną oraz potrzebę dywersyfikacji źródeł produkcji, Tim Cook, dyrektor generalny Apple, zintensyfikował działania na rynkach Azji Południowo-Wschodniej, w tym w Wietnamie i Indonezji, oraz zobowiązał się do inwestycji w rozwój regionalnych łańcuchów dostaw.

    Z kolei dla Meta, której aplikacje takie jak Facebook, Instagram i Messenger są dostępne w chińskim App Store, ale zablokowane przez Great Firewall, ta decyzja stanowi kolejny przeszkodę w dostępie do chińskiego rynku. Usunięcie WhatsApp i Threads może być postrzegane jako strategiczny ruch chińskich władz mający na celu wzmocnienie pozycji lokalnych gigantów technologicznych jak Tencent, właściciel aplikacji WeChat, która dominuje na chińskim rynku komunikatorów.

  • Organizacje korzystają średnio z 1000 aplikacji

    Organizacje korzystają średnio z 1000 aplikacji

    Nowe dane pokazują, że liczba aplikacji biznesowych w firmach wzrosła o prawie 10% w ciągu ostatniego roku, przekraczając przeciętnie 1 000 aplikacji w każdej firmie. Jednak zaledwie mniej niż 30% z nich jest ze sobą zintegrowanych, co prowadzi do wzrostu kosztów, dublowania pracy, obniżenia produktywności i rozłącznych doświadczeń.

    W ramach corocznego raportu MuleSoft Connectivity Benchmark Report przebadano 1050 dyrektorów IT (CIOs) oraz decydentów IT, aby lepiej zrozumieć nadchodzące wyzwania i kroki, jakie mogą podjąć organizacje, aby odnieść sukces w warunkach niepewności gospodarczej.

    Wyzwania związane z integracją spowalniają wysiłki w zakresie transformacji cyfrowej  

    Integracja leży w centrum transformacji cyfrowej i doświadczeń użytkowników. Jednak 80% respondentów twierdzi, że wyzwania integracyjne spowalniają ich wysiłki, prowadząc do tworzenia silosów danych i rozłącznych zbiorów. Główne wnioski pokazują:

    • Rośnie liczba aplikacji: Przedsiębiorstwa używają średnio 1 061 różnych aplikacji, co stanowi 10% wzrost z 976 zidentyfikowanych aplikacji w raporcie z 2022 roku. 
    • Brak integracji jest rosnącym wyzwaniem: Tylko średnio 29% aplikacji jest obecnie zintegrowanych.
      Rosną koszty integracji niestandardowej: W ciągu ostatnich 12 miesięcy, firmy wydały średnio 4,7 mln USD na wdrożenie niestandardowych integracji, co stanowi 21% wzrost z 3,7 mln USD zgłoszonych w ubiegłym roku. 
    • 36% respondentów twierdzi, że integracja silosowych aplikacji i danych jest ich największym wyzwaniem związanym z transformacją cyfrową. 

    Są jednak sposoby, aby temu zapobiec – nowe technologie rozwiązują wspomniane problemy i ułatwiają integrację. Coraz więcej z największych firm na świecie wykorzystują technologie danych w czasie rzeczywistym do integracji, pobierania i przechowywania strumieni danych na ogromną skalę. 

    Łączność oparta na interfejsach API pomaga firmom integrować aplikacje i dane 

    Z czasem, gdy organizacje stają się coraz bardziej zaawansowane cyfrowo i koncentrują się na kosztach, zdecydowana większość (99%) wykorzystuje interfejsy API do integracji aplikacji i danych w celu tworzenia unikalnych doświadczeń klientów i generowania przychodów. 

    • 68% organizacji, które wyprzedzają planowany postęp transformacji cyfrowej, posiada w pełni rozwiniętą strategię upoważniania niewykwalifikowanych technicznie użytkowników do łatwej integracji aplikacji i źródeł danych za pomocą interfejsów API. Udowadnia to, że narzędzia low-code mogą poprawić sprawność biznesu. 
    • 38% generujących przychody zasobów cyfrowych organizacji, takich jak możliwości handlu elektronicznego i portale partnerskie, wykorzystuje interfejsy API. Rok wcześniej z funkcji korzystało 35%. Natomiast aż 75% organizacji stosuje obecnie strategię integracji API typu top-down.

    Wraz z rosnącymi wymaganiami, działy IT szukają automatyzacji, by wspierać przepływy pracy niezwiązane z technologią 

    Zarządzające operacjami technicznymi organizacji zespoły IT coraz częściej sięgają po automatyzację w celu zwiększenia wydajności i produktywności całej firmy. RPA – umożliwiająca zespołom automatyzację procesów biznesowych i zadań za pomocą botów – jest to jedna z technologii automatyzacji, która szybko przyjmuje się w przedsiębiorstwach, a 33% organizacji stale inwestuje w tę technologię. 

    • 92% pracowników przedsiębiorstw stwierdziło, że co najmniej jeden dział w ich firmie wymaga zarówno integracji, jak i automatyzacji.
    • Dział IT nadal dominuje w kwestii automatyzacji w warunkach cyfrowego przełomu: Programiści (72%), operacje IT (65%) i administratorzy aplikacji (49%) są najczęściej odpowiedzialni za automatyzację procesów biznesowych.
    • Profesje/obszary, które nie są niezwiązane z technologią,  takie jak data science (64%), produkt (62%), analitycy biznesowi (61%), obsługa klienta (58%), finanse (57%), marketing (56%), inżynieria (56%) i HR (52%) najczęściej zgłaszają potrzebę automatyzacji w swoich działach.
    • Integracje wielokrotnego użytku oferują możliwości oszczędzania kosztów: Średnio 47% wewnętrznych aktywów i komponentów oprogramowania organizacji jest dostępnych dla programistów do ponownego wykorzystania. Stanowi to okazję do zwiększenia efektywności integracji.

    Poprzez korzystanie z narzędzi automatyzacji, przedsiębiorstwa zaoszczędziły do 109 miliardów godzin każdego miesiąca, a zatrudnieni mogli skupić się na ważniejszych aspektach swojej pracy. Przyjmując jednolite podejście do integracji, zarządzania interfejsami API i automatyzacji, firmy są w stanie napędzać wydajność, sprawność i ciągłe innowacje.

    Wraz z postępującą transformacją cyfrową rosną koszty niepowodzeń

    Pomimo wzrostu liczby projektów IT (41% wzrost rok do roku), większość (69%) organizacji wyprzedza harmonogramy realizacji transformacji cyfrowej. Wynika to między innymi z poprawy infrastruktury. Jednak wzrosły także koszty niepowodzeń w realizacji projektów, co zwiększa ryzyko dla wyników finansowych przedsiębiorstw.

    • 48% zespołów twierdzi, że ukończyło wszystkie projekty IT, o które je poproszono w ubiegłym roku, w porównaniu z 44% w 2022 roku. Ponadto, opóźnienia w realizacji projektów spadły z 52% do 30% rok do roku. Potencjalnie wynika to z faktu, że przedsiębiorstwa nadal zwiększają inwestycje w zespoły IT, których średnia wartość wynosi 11,7 mln USD. 
    • Inwestycje w infrastrukturę ułatwiają zmianę systemów: Zaledwie 54% organizacji uważa, że wprowadzanie zmian w danym systemie lub aplikacjach jest trudne ze względu na infrastrukturę IT, co stanowi spadek z 74% rok temu.
    • Rosną koszty nieudanych transformacji cyfrowych: Średni koszt nieudanej realizacji inicjatyw w zakresie transformacji cyfrowej wynosi obecnie 9,5 mln USD rocznie, co stanowi znaczny wzrost w stosunku do zeszłorocznych szacunków na poziomie 6,8 mln USD.
  • Apple uruchamia Freeform – bezpłatną aplikację do burzy mózgów i twórczej współpracy

    Freeform to zupełnie nowa i dostępna od dzisiaj aplikacja, którą można znaleźć w najnowszych wersjach systemów iOS, iPadOS i macOS. Aplikacja Freeform pozwala użytkownikom porządkować i układać niezbędne rzeczy na elastycznych obszarach roboczych. Dzięki temu mogą oni widzieć, udostępniać i wspólnie opracowywać wszystkie materiały w jednym miejscu, nie przejmując się układem treści czy rozmiarami stron. Użytkownicy mogą dodawać różnego rodzaju pliki, a następnie podglądać ich zawartość bezpośrednio na tablicy. Aplikację Freeform stworzono z myślą o pracy zespołowej, a zapraszanie innych osób do współpracy przy tablicy jeszcze nigdy nie było tak proste. Użytkownicy mogą nawet współpracować ze sobą w czasie połączenia FaceTime. Tablice Freeform są przechowywane w iCloud, dzięki czemu treści są synchronizowane na wszystkich urządzeniach użytkowników.

    „Aplikacja Freeform otwiera przed użytkownikami iPhone’a, iPada i Maca niezliczone możliwości współpracy opartej na materiałach graficznych”, stwierdza Bob Borchers, wiceprezes Apple w pionie Worldwide Product Marketing. „Dzięki nieograniczonym obszarom roboczym, możliwości przesyłania różnych plików, integracji z iCloud i wielu opcjom współpracy aplikacja Freeform tworzy współużytkowaną przestrzeń do burzy mózgów. Użytkownicy mogą z niej korzystać z dowolnego miejsca”.

    Obszary robocze stworzone z myślą o kreatywności dzięki łatwym w użyciu narzędziom.

    Aplikacja Freeform to doskonała tablica do zbierania pomysłów i koncepcji w jednym miejscu. Niekończący się obszar roboczy rozszerza się w miarę dodawania treści do tablicy, zapewniając nieograniczoną elastyczność podczas pracy z wieloma plikami lub współpracy z innymi osobami. Dzięki obsłudze wbudowanych gestów użytkownicy mogą z łatwością korzystać z tablicy.

    Aplikacja oferuje do wyboru wiele stylów pędzla i opcji kolorystycznych, które pomagają w nakreślaniu pomysłów, dodawaniu uwag czy rysowaniu schematów. Użytkownicy iPhone’a i iPada mogą rysować palcem w dowolnym miejscu obszaru roboczego. Ponadto dzięki obsłudze Apple Pencil aplikacja Freeform ułatwia zabieganym użytkownikom zapisywanie pomysłów na iPadzie.

    Aplikacja Freeform obsługuje wiele różnych plików, m.in. obrazy, materiały wideo i audio, dokumenty, PDF-y, łącza do stron i lokalizacji na mapach, naklejki, kształty i schematy Aparaty iPhone’a i iPada mogą nawet posłużyć do wstawiania obrazów lub zeskanowanych dokumentów bezpośrednio na tablicę. Dzięki rozbudowanej bibliotece kształtów aplikacja Freeform zapewnia ich do wyboru ponad 700. Oprócz tego pozwala użytkownikom zmieniać ich kolor i rozmiar, dodawać napisy, a nawet tworzyć i zapisywać kształty niestandardowe.

    Użytkownicy mogą przeciągać i upuszczać treści na tablicę z poziomu innych aplikacji, w tym aplikacji Pliki i Finder. Z kolei wbudowane linie pomocnicze ułatwiają utrzymanie na tablicy porządku. Dzięki funkcji Szybkiego przeglądu użytkownicy mogą podejrzeć treść, nie wychodząc z tablicy. Wystarczy tylko, że stukną ją dwukrotnie. Ponadto mają możliwość odtwarzania kilku plików wideo jednocześnie w widoku dynamicznym. Treści takie jak obrazy czy dokumenty PDF można „przypiąć” do tablicy, aby następnie dodawać adnotacje na lub wokół nich. Aplikacja Freeform doskonale więc nadaje się na przykład do zapisywania koncepcji projektowych na rzutach nieruchomości, nieodzownych przy remontach. Z kolei trenerzy mogą zaplanować strategię gry na schemacie boiska do koszykówki.

    Apple Freeform

    Przestrzeń do współpracy

    Bez względu na to, czy użytkownik pracuje przy biurku, czy w podróży, aplikacja Freeform przydaje się zarówno podczas samodzielnych projektów, jak i tych realizowanych w większym gronie. Dzięki możliwości współpracy z nawet setką osób na jednej i tej samej tablicy aplikacja Freeform zapewnia współużytkowaną przestrzeń do pracy twórczej, która sprawdzi się i przy poważnych projektach zespołowych, i przy planowaniu wakacji ze znajomymi.

    Aplikacja Freeform wykorzystuje nowe funkcje do pracy grupowej dostępne w aplikacji Wiadomości. Pozwalają one zapraszać inne osoby do tablicy Freeform poprzez przeciągnięcie do niej wybranego wątku z aplikacji Wiadomości. Wszyscy członkowie takiego wątku dostaną automatyczne zaproszenie do tablic, a współpracę będzie można rozpocząć natychmiast. Kiedy ktoś z zespołu wprowadzi jakąś zmianę, stosowna informacja o tym działaniu natychmiast pojawi się na szczycie wątku w Wiadomościach.

    Dzięki wbudowaniu FaceTime bezpośrednio w aplikację Freeform użytkownicy mogą z jej poziomu rozpocząć połączenie FaceTime. Wystarczy, że stukną przycisk współpracy w prawym górnym rogu ekranu. Błyskawiczna synchronizacja i integracja z iCloud sprawiają, że wszystkie osoby mogą obserwować treści i zmiany wprowadzane przez pozostałych uczestników spotkania. Tablice Freeform są synchronizowane na iPhonie, iPadzie i Macu, a użytkownicy mogą do nich zapraszać inne osoby za pośrednictwem linku lub wiadomości e-mail. Do tego tablicę można eksportować w formacie PDF lub zachować ją w postaci zrzutu ekranu.

    Dostępność

    Od dziś aplikacja Freeform będzie dostępna bezpłatnie na każdym iPhonie, iPadzie i Macu obsługującym system iOS 16.2, iPadOS 16.2 lub macOS Ventura 13.1.

  • Jak bezpiecznie migrować aplikacje?

    Jak bezpiecznie migrować aplikacje?

    Konteneryzacja stała się krokiem milowym w rozwoju branży IT, już od momentu pojawienia się Dockera w 2013 roku, który był pierwszym komercyjnym narzędziem w branży. Stąd jej popularność, zaledwie w 2020 roku globalny rynek kontenerów aplikacji został wyceniony na 2,1 miliarda USD, a przewiduje się, że do 2023 r. osiągnie 5 miliardów USD, z dynamiką na poziomie ok. 33 proc r/r.

    Tak imponujące wzrosty można przypisać powszechnej modernizacji istniejących już aplikacji, zwłaszcza tych o krytycznym znaczeniu dla biznesu. Konteneryzacja zapewnia sprawną i przede wszystkim bezpieczną migrację do chmury, łatwe wdrożenie, możliwość szybkiego skalowania i przystosowania do różnych systemów operacyjnych, komentuje Adrian Barwicki, założyciel firmy Alphateam Hackers.

    Technologia jest najczęściej używana podczas przenoszenia aplikacji między różnymi środowiskami i systemami operacyjnymi. Zapewnia ciągłość działania tak aby, cały proces odbył się w krótkim czasie i był bezpieczny dla aplikacji.

    Na czym polega konteneryzacja?

    Podstawowym zamysłem konteneryzacji jest wydzielenie poszczególnych procesów i konfiguracji w wirtualnej jednostce – kontenerze, który jest niezależną przestrzenią w środowisku systemu. Każdy z nich posiada własne, wydzielone obszar, od pamięci RAM i dysku, po swój adres IP. Dzięki zdefiniowanym kanałom wymiany informacji, każdy kontener komunikuje się ze sobą, tworząc całość.

    Ta metoda korzysta z elementów wirtualizacji. Łączy je w aplikacji w celu uruchomienia ich w odizolowanych przestrzeniach użytkownika. Kontener jest tworzony w odrębnym środowisku – swoistym dla danej aplikacji, który zostaje na stałe do niego przypisany. Dzięki temu, do uruchomienia aplikacji potrzebny jest tylko kontener lub kontenery – hermetyczne i odizolowane. Są to na przykład pliki binarne, biblioteki czy pliki konfiguracyjne. Oznacza to, że nie ma potrzeby ręcznej konfiguracji na poszczególnych urządzeniach czy przystosowywania ich do poszczególnych systemów.

    Oszczędność w tworzeniu aplikacji

    Stosowanie konteneryzacji generuje znaczne oszczędności, szczególnie w obszarze zakupu licencji i utrzymania serwerów, które mogą działać w chmurze lub na VM-ach (z ang. virtual machines).

    Konteneryzacja ma szereg zalet, zapewnia dłuższy cykl życia oprogramowania oraz szybkie wprowadzanie zmian, co z kolei zwiększa produktywność i wydajność programistów. Co więcej technologia jest hermetyczna i bezpieczna. Co jest szczególnie ważne w momencie kiedy kontener ulegnie awarii lub zostanie zainfekowany wirusem. Dzięki wydzielonym przestrzeniom dzieje się to w obszarze jednego kontenera, nie przenosząc się do innych i zapewniając bezpieczeństwo aplikacji, dodaje Adrian Barwicki.

    Narzędzia do konteneryzacji

    Na rynku powstało wiele narzędzi do organizacji i automatyzacji działań kontenerowych. Kubernetes jest jednym z najpopularniejszych, który umożliwia automatyzację wdrażania i wycofywania poszczególnych  segmentów, organizowania systemów pamięci masowej, równoważenia obciążenia i ponownego uruchomienia kontenerów, które uległy awarii. System jest kompatybilny z innymi narzędziami kontenerowymi, stąd jego popularność, choć na rynku są też inne narzędzia, m.in. OpenShift, Docker Swarm i Rancher.

    Wraz ze wzrostem wykorzystania konteneryzacji, wzrasta zapotrzebowanie na doświadczonych specjalistów, którzy będą je projektować, rozwijać i zarządzać. Eksperci są jednymi z najbardziej poszukiwanych ról w branży IT, ze średnim wynagrodzeniem +100   EUR/h.

  • Microsoft wypuścił nową aplikację środowiska pracy sprzedawcy

    Spółka Microsoft Corp. zaprezentowała Microsoft Viva Sales, nową aplikację środowiska pracy sprzedawcy. Viva Sales wzbogaca każdy system CRM danymi o zaangażowaniu klientów z Microsoft 365 i Microsoft Teams i wykorzystuje sztuczną inteligencję dla zapewnienia spersonalizowanych rekomendacji i wyników analiz dla sprzedawców, aby mogli być jeszcze bliżej swoich klientów. Pozwala to sprzedawcom w płynniejszy sposób personalizować swoje dane o zaangażowaniu klienta, co umożliwia szybsze zamykanie transakcji.

    W obecnych czasach pracy hybrydowej, pracownicy mają wyższe wymagania od swoich pracodawców – od narzędzi, z których korzystają, aż po kwestię godzin pracy i lokalizacji, z której ją wykonują. Wszystkie te kwestie dotyczą szczególnie sprzedawców. Dzięki Viva Sales sprzedawcy mogą pozyskiwać istotne dane z całego pakietu Microsoft 365 i Teams bez potrzeby ich ręcznego wprowadzania i otrzymywać oparte na sztucznej inteligencji rekomendacje i przypomnienia – nie przerywając przy tym toku pracy. Viva Sales usprawnia środowisko pracy sprzedawcy poprzez wyświetlanie istotnych danych w odpowiednim kontekście w ramach narzędzia już używanego przez sprzedawców, co pozwala oszczędzać czas i zapewnia organizacji bardziej kompleksowy wgląd w klienta.

    „Przyszłością sprzedaży nie jest nowy system, tylko zapewnianie informacji, których potrzebują sprzedawcy we właściwym momencie i kontekście, w obrębie narzędzi, które znają, by w ten sposób usprawnić ich środowisko pracypowiedział Judson Althoff, wicedyrektor wykonawczy i dyrektor handlowy Microsoftu.Naszym celem jest sprawianie, aby sprzedawcy mogli spędzać więcej czasu ze swoimi klientami – robimy to tworząc na nowo środowisko sprzedaży dzięki Viva Sales”.

    „Sprzedawcy polegają na cyfrowych narzędziach do współpracy i zwiększania produktywności, aby łączyć się z klientami i zamykać transakcje, ale wiele z istotnych danych, które odkrywają dzięki tym narzędziom nie trafia do CRMpowiedział Paul Greenberg, założyciel i dyrektor zarządzający The 56 Group. Microsoft podejmuje to wyzwanie oferując rozwiązanie, które jest uzupełnieniem dla systemu CRM. Viva Sales automatyzuje pracę, wychwytuje kluczowe informacje o kliencie i pomaga sprzedawcom wykonać swoje zadania do końca”.

    Środowisko pracy sprzedawcy wymyślone na nowo

    Viva Sales jest rozwinięciem platformy Microsoft Viva, która ruszyła w zeszłym roku. Viva to zintegrowane środowisko pracownika, które łączy w sobie komunikację, wiedzę, szkolenia, zasoby i szczegółowe informacje, aby dać każdemu pracownikowi i zespołowi możliwość jak najlepszego wykonywania swojej pracy z dowolnego miejsca na świecie. Viva Sales to pierwsza aplikacja Viva oparta na rolach i zaprojektowana specjalnie dla sprzedawców.

    Viva Sales zapewnia narzędzia dla sprzedawców, aby mogli wykonywać swoją pracę uzyskując szczegółowe informacje niezbędne dla kierowników sprzedaży. Podczas pracy sprzedawcy mogą oznaczać klientów w Outlooku, Teams lub w aplikacjach Office, takich jak Excel, a Viva Sales automatycznie przechwyci te dane jako rekordy klientów ze wszystkimi istotnymi danymi. Możliwość automatycznego wychwytywania danych o zaangażowaniu klientów na tym poziomie nie była dostępna wcześniej. Pozyskane w ten sposób dane można łatwo udostępniać członkom zespołu podczas wspólnej pracy w aplikacjach Office lub Teams bez ich przepisywania i sprawdzania w systemie CRM.

    Dzięki zasobom danych i sztucznej inteligencji, Viva Sales rekomenduje kolejne kroki przeprowadzenia klienta przez lejek sprzedażowy, umożliwiając ustalanie priorytetów i następnych etapów i umożliwia sprzedawcom uzyskanie dostępu do całej historii i materiałów interakcji z klientem. Szczegółowe informacje o klientach prezentowane w czasie rzeczywistym zapewniają lepsze zrozumienie etapu pozyskiwania na jakim znajduje się dany klient i pozwalają na dalsze budowanie relacji.

    Viva Sales zapewnia także rekomendacje oparte o sztuczną inteligencję, które pozwalają sprzedawcom zwiększyć zaangażowanie klientów – optymalizując doprowadzenie transakcji do końca poprzez prezentowanie następnych kroków podstawowych, przypomnień z możliwością działania i rekomendacji, które pozwalają przyspieszyć i zamknąć większą liczbę transakcji. Viva Sales wykorzystuje Context IQ, który miał swoją premierę zeszłej jesieni, aby zapewnić łączność istotnych treści pomiędzy aplikacjami i usługami Microsoftu – jak Dynamics 365 i Microsoft 365 – dzięki czemu sprzedawcy oszczędzają czas i nie odrywają się od pracy.

  • Automatyzacja w środowiskach chmur hybrydowych ukierunkowanych na aplikacje

    Automatyzacja w środowiskach chmur hybrydowych ukierunkowanych na aplikacje

    W ciągu ostatnich kilku lat dało się zauważyć, że przedsiębiorstwa starają się umieścić swoje aplikacje, dane i zasoby tam, gdzie jest to najbardziej uzasadnione z punktu widzenia stosowanych modeli biznesowych i operacyjnych. Oznacza to, że funkcje automatyzacji powinny być dostępne we wszystkich obszarach. Automatyzacja obejmująca różne platformy i środowiska wymaga użycia wspólnego mechanizmu opartego na koncepcji „automatyzacji jako kodu”, współpracy społeczności praktyków, a także udziału architektów lub komitetów ds. automatyzacji, gotowych wesprzeć przedsiębiorstwo w definiowaniu i realizacji strategii.

    Zgodnie z najnowszą prognozą rynkową IDC (Worldwide IT Automation and Configuration Management Software Forecast, 2021–20251) w przedsiębiorstwach, które chcą dotrzymać tempa zmianom związanym ze wzrostem złożoności operacyjnej, zwłaszcza w sytuacji, gdy do obsługi wymagań nie można przydzielić dodatkowych pracowników, niezbędne okaże się zastosowanie nowoczesnych narzędzi do zarządzania systemami. Opanowanie złożonego środowiska nie jest łatwym zadaniem, dlatego w obliczu zmian potrzeb informatycznych i biznesowych nie chodzi już o to, czy firmy w ogóle zdecydują się zastosować automatyzację, tylko o to, które konkretne narzędzie do automatyzacji wybiorą.

    W tym obszarze świetnie sprawdzają się technologie open source: autorzy wspomnianego opracowania IDC zauważają, że innowacyjne rozwiązania oparte na oprogramowaniu open source przyczyniły się do rozwoju nowych uczestników rynku i nowych technologii. W ramach opartego na współpracy, spójnego podejścia do automatyzacji specjaliści opracowują rozwiązania integracyjne, udostępniane następnie innym zespołom. Dzięki temu tworzą się wewnętrzne społeczności praktyków, które potrafią przystosować się do zmian i różnych środowisk, umożliwiając przedsiębiorstwu przeprowadzenie migracji do chmury w znacznie szybszym tempie.

    Firma Red Hat wybrała właśnie taki model obsługi automatyzacji. Oferowana przez nią platforma Red Hat Ansible Automation Platform pozwala zbudować dostosowane do potrzeb innowacyjne rozwiązania dla poszczególnych środowisk, a zarazem zapewnia wspólny język komunikacji między różnymi platformami. Ponieważ model usług i zasobów chmur publicznych jest coraz bardziej rozpowszechniony, niezwykle istotne staje się zastosowanie platformy, na której można w pełni wykorzystać dostępne kompetencje, języki i taksonomie, sprawdzające się dotąd w środowiskach lokalnych i pozwalające zwiększyć efektywność działania oraz ograniczyć koszty. Dzięki temu przedsiębiorstwa będą w stanie uzyskać zakładane cele w wybranych obszarach w oparciu o chmury takie jak Amazon Web Services i Microsoft Azure.

    Elastyczność na brzegu sieci

    Potrzeby przedsiębiorstw oczywiście nie ograniczają się do automatyzacji w chmurze. Zasoby na brzegu sieci są obecnie równie istotne jak infrastruktura centrum przetwarzania danych, a zarządzanie nimi jest prawdopodobnie bardziej skomplikowanym zagadnieniem. Przetwarzanie brzegowe to obszar o newralgicznym znaczeniu dla przedsiębiorstwa, dlatego zastosowanie automatyzacji staje się po prostu koniecznością. Dzięki udostępnieniu wszystkich istniejących procesów i grup komponentów za pomocą narzędzia takiego jak Ansible Automation Platform zarządzanie systemami brzegowymi przestaje być złożonym zadaniem angażującym wiele osób. Rozwiązanie Ansible oferuje mechanizmy administrowania wspólnymi komponentami i przepływami pracy oraz ich integracji.

    Automatyzacja na platformie Ansible tworzy podstawową warstwę łączącą elementy środowiska informatycznego, wiążąc aplikacje i zależną od nich infrastrukturę oraz tworząc mechanizmy zarządzania systemami na brzegu sieci. Informatycy mogą wykorzystać funkcje automatyzacji do wdrażania nowych usług brzegowych w celu zaspokojenia potrzeb klientów, oferując im odpowiednią szybkość, skalowalność i spójność.

    Połączenie wszystkich elementów dzięki automatyzacji

    Często mówimy o platformie Ansible Automation Platform jako o pewnego rodzaju „kleju” łączącym ludzi, procesy i technologie. Automatyzacja pozwala skupić się na zwiększeniu potencjału całego systemu, który jest czymś więcej niż suma poszczególnych części. Korzyści wiążące się z automatyzacją nie zawsze są łatwe do uzyskania, jednak obecność odpowiedniej platformy ułatwia realizację planów. Dzięki skutecznemu wdrożeniu takich funkcji na najwyższym poziomie przedsiębiorstwo może przejść na nowy model działania, a jednocześnie uzyskać odporność i elastyczność pozwalającą dostosować się do nowych potrzeb. Pamiętajmy, że właśnie tego potrzebują dziś przedsiębiorstwa, które muszą mierzyć się z nowymi wyzwaniami pojawiającymi się w trakcie modernizacji i transformacji.


    1Prognoza rynkowa IDC (IDC Market Forecast), Worldwide IT Automation and Configuration Management Software Forecast, 2021–2025, dokument numer US47434321, luty 2021 r.


    Autor: Tom Anderson, Vice President & General Manager, Ansible Business Unit w Red Hat

  • Nadchodzi nowa generacja aplikacji?

    Nadchodzi nowa generacja aplikacji?

    Zdecentralizowane, dające szansę na zwiększenie przejrzystości Internetu i pozwalające unikać globalnych awarii, jak ta Facebooka w 2021 roku – takie mogą być aplikacje oparte na Web 3.0., które udoskonala technologię i czyni ją inteligentniejszą oraz bardziej autonomiczną.

    Kiedy powstał Internet ludzie zaczęli działać w nim poprzez tworzenie własnych blogów i stron internetowych. Kolejnym etapem, który niemalże całkowicie wyparł te formy było utworzenie „sieci społecznościowej” łączącej wszystkich użytkowników. Na co dzień wiele osób korzysta z różnego rodzaju aplikacji, jednak nie jest to końcowy etap rozwoju Internetu i rozwiązań na nim opartych.

    Początki internetu i sieci społecznościowych

    Na początku Internet był ekskluzywnym narzędziem, niedostępnym dla każdego, a dziś znajdziemy go w większości gospodarstw domowych. Na początku jego funkcjonowania powstało wiele blogów i stron internetowych, których celem było dotarcie do jak największej liczby czytelników i klientów. Obecnie stosowanie takich rozwiązań zostało wyparte przez „sieć społeczną”, która zbliżyła wszystkich działających w Internecie. Wielkie korporacje, takie jak Meta, skupiają miliardy użytkowników i sprawują kontrolę nad tym, jak komunikują się oni ze sobą oraz gromadzą o nich informacje.

    Ryzyko związane z siecią społecznościową

    Dużym ryzykiem związanym z siecią społecznościową są jednak globalne awarie. Korporacje takie jak Meta opierają swoją działalność na scentralizowanych serwerach, które podatne są na nie podatne. Taka awaria miała miejsce w 2021 roku, wtedy wśród użytkowników wybuchła panika. Zarówno Facebook, jak i inne sieci społecznościowe na kilka godzin odcięły ich od możliwości komunikowania się z bliskimi. W tym momencie został wyeksponowany główny problem obecnie funkcjonującego Internetu – centralizacja. Użytkownicy nie mieli do kogo się zwrócić, kiedy Facebook zablokował im dostęp. Nie ma jasnych reguł, które określają, kiedy i dlaczego tak się dzieje.

    Nowa generacja Internetu i zdecentralizowane aplikacje

    W dobie nieustającej ewolucji zmiany dotyczą także Internetu. Obecnie funkcjonujący i znany nam Internet nazywamy Web 2.0. Kolejnym, nadchodzącym ogniwem jest Web 3.0, które z pomocą sztucznej inteligencji (AI) i uczenia maszynowego udoskonala technologię i czyni ją inteligentniejszą i bardziej autonomiczną. Aplikacje, które są nam znane i których używamy, są aplikacjami scentralizowanymi, jednak można je zastąpić aplikacjami zdecentralizowanymi open source, czyli DApps. Dają one możliwość zwiększenia przejrzystości funkcjonowania Internetu oraz eliminacji globalnych awarii, jednak mają też swoje negatywne strony – w razie problemów nie ma gdzie się zwrócić o pomoc.

    Mniejsze ekosystemy

    Istnieje możliwość połączenia cech aplikacji scentralizowanych i zdecentralizowanych – są to mniejsze ekosystemy. Nie są podatne na ataki, a niektóre z nich są ubezpieczone. Oferują indywidualne podejście i kontakt z rzeczywistą osobą, która w razie problemów będzie w stanie pomóc, a także szerszy zakres zastosowań i usług. Jako użytkownicy nie powinniśmy wpadać w panikę, gdy sieci społecznościowe przestają działać. Zdecentralizowane aplikacje nie są narażone na cyberataki, a mniejsze ekosystemy na całkowite zamknięcie.


    Autor: Glauco Molnari, Platon Life

  • Na czym zarabiają “darmowe” aplikacje?

    Na czym zarabiają “darmowe” aplikacje?

    Pozornie bezpłatne aplikacje mobilne w większości przypadków nie są wcale darmowe. W wielu przypadkach za możliwość korzystania z nich płacimy naszą prywatnością. Eksperci z firmy pCloud opublikowali niedawno raport, z którego wynika, że ponad połowa spośród najpopularniejszych aplikacji mobilnych sprzedaje dane o swoich użytkownikach podmiotom trzecim!

    Aplikacje mobilne zbierają różne dane o swoich użytkownikach – często robią to by poprawić jakość oferowanej usługi czy naprawić pojawiające się błędy. Jednak jeszcze częściej dane pobierane są w celu ich późniejszej odsprzedaży lub zwiększenia precyzji własnych reklam targetowanych. Na podium najpopularniejszych aplikacji, które udostępniają najwięcej informacji o własnych użytkownikach znalazły się: Instagram (79%), Facebook (57%) oraz Linkedin ex aeqo z Uber Easts (50%).

    – Dane te nie są wcale zaskakujące, niestety, ale przykrym standardem jest masowe zbieranie danych o własnych użytkownikach. Co gorsza, sami wyrażamy na to zgodę pobierając i akceptując regulaminy takich aplikacji. Oczywistym jest fakt, że aplikacja do biegania powinna mieć dostęp do lokalizacji, ale do czego portalom społecznościowym potrzebna jest historia naszych finansów?komentuje Paulina Woźniak-Kołodziej, CEO firmy Reiba, producenta aplikacji TokLok.

    Na rynku jest coraz więcej świadomych konsumentów, którzy cenią sobie własną prywatność. Aplikacje stworzone przez największych rynkowych graczy dane o swoich użytkownikach udostępniają chętnie i obficie. Warto więc zwrócić swoją uwagę w stronę mniejszych graczy, którzy uczciwe podchodzą do kwestii prywatności własnych użytkowników.

    – Tworząc komunikator mobilny TokLok jednym z naszych głównych założeń była 100-procentowa gwarancja prywatności rozmów. Oprócz potrzebnego do wysłania sms z kodem rejestracyjnym numeru telefonu nie zbieramy żadnych danych o naszych użytkownikach. Jesteśmy w tej kwestii przejrzyści, działamy na jasnych zasadach. Nie czerpiemy korzyści ze sprzedaży danych (do których i tak sami nie mamy przecież dostępu), zamiast tego działamy na zasadzie płatnego abonamentu. Naszym klientom to odpowiada, gwarancja prywatności w cenie filiżanki kawy to naprawdę korzystna ofertadodaje Paulina Woźniak-Kołodziej.

  • Trendy w ochronie aplikacji: wzrost eksfiltracji danych

    Trendy w ochronie aplikacji: wzrost eksfiltracji danych

    Tegoroczny raport F5 wykorzystuje dane z naruszeń ujawnianych przez organizacje i analizę skutecznych ataków. Generalnym trendem w ochronie aplikacji jest znaczący wzrost eksfiltracji danych. Wnioski przedstawiają się następująco:

    • Wysokie wskaźniki naruszeń firmowej poczty e-mail (24% wszystkich naruszeń) w połączeniu z niskim poziomem zgłoszeń ataków credential stuffing i phishingowych wskazują, że ataki te są trudne do wykrycia i zbyt rzadko zgłaszane, a nie na brak ich skuteczności.
    • Wykorzystanie złośliwego oprogramowania w atakach nadal rosło w latach 2020-2021 (z 17% w 2020 r. do 30% w 2021 r.), w tym ransomware nieszyfrowanego.
    • Liczba przypadków technik eksfiltracji znacznie wzrosła (zarówno w ransomware, jak samodzielne).
    • Wykorzystanie exploitów internetowych w cyberprzestępczości zmniejszyło się (z 19% w 2019 r. do 10% w 2021 r.). Ataki formjacking, takie jak Magecart, stanowią dominujący exploit internetowy, który prowadzi do ujawnienia naruszenia.
    • Ataki na dostęp (ponad 25% ataków) były najczęstsze kolejno w finansach i ubezpieczeniach, usługach profesjonalnych, naukowych i technicznych oraz sektorach opieki zdrowotnej i pomocy społecznej.
    • Ataki na branże: Najwięcej ataków złośliwego oprogramowania było w handlu hurtowym; produkcji; usługach profesjonalnych, naukowych i technicznych; oraz w finansach i ubezpieczenia. Organizacje detaliczne i stowarzyszenia wykorzystujące płatności online są zdecydowanie najbardziej narażone na ataki formjackingowe. Sektor produkcyjny odnotował znaczny wzrost liczby ataków ransomware.

    Łagodzenie nowych fal Cyberataków

    Celem raportu F5 jest udokumentowanie ewolucji zagrożeń, aby odpowiedzialni za bezpieczeństwo organizacji mogli dostosować obronę do zmian. Raport wyjaśnia związki między cechami, które wykazuje cel, a zachowaniem atakujących, tak aby każda organizacja mogła skupić się na zagrożeniach, które najbardziej jej dotyczą.

    Poniższe zalecenia ochrony stanowią dla organizacji minimum zaleceń bezpieczeństwa:

    Kopia zapasowa danych

    Kopie zapasowe danych muszą być częścią strategii każdej organizacji i często trudno jest ocenić niezawodność programu do tworzenia kopii zapasowych, dopóki nie zostanie przetestowany. Wiele dobrych programów do tworzenia kopii zapasowych wykorzystuje kilka różnych trybów, z długoterminowymi kopiami zapasowymi z air-gapps, przechowywanymi na nośnikach fizycznych poza siedzibą firmy, czy też używając innych środków ochrony.

    Jednak począwszy od 2020 r. strategie ransomware ewoluowały w kierunku eksfiltracji danych przed uruchomieniem szyfrowania, co zmniejsza moc ochrony i kontrolowania ryzyka ransomware nawet dzięki dobrym kopiom zapasowym.  Oczywiście, dzięki odpowiednim kopiom zapasowym można przywrócić operacje po oczyszczeniu środowiska, ale gdy dane znikną organizacje nadal muszą radzić sobie z atakującymi i okupem. Solidna strategia ransomware zaczyna się od kopii zapasowych, ale należy też kontrolować początkowe zachowania atakujących – metody dostępu początkowego, musi zaczynać się od tworzenia kopii zapasowych, ale należy również kontrolować poprzednie zachowania atakującego, metody początkowego dostępu, ruch boczny, przebieg działań i eksfiltrację.

    Izolacja aplikacji i sandboxing

    Przyjmują one przede wszystkim postać różnych form wirtualizacji, takich jak maszyny wirtualne, kontenery i sandboxing przeglądarki. Ten typ kontroli może pomóc w ograniczeniu kilku technik opartych na exploitach zaobserwowanych w 2021 r., w tym Exploit for Client Execution, Exploit Public-Facing Application i Drive-by Compromise.

    Ochrona przed exploitami

    Oczywistą formą ochrony przed exploitami jest użycie zapory aplikacji internetowej (WAF). Pomimo malejącego rozpowszechnienia exploitów internetowych w danych, WAF jest nadal krytyczny dla obsługi nowoczesnej aplikacji internetowej. Jest to również wymóg dla PCI-DSS, który dotyczy typu danych i numerów kart kredytowych silnie narażonych na ataki formjacking. Istnieje również coraz więcej behawioralnych podejść do ochrony przed exploitami, które wydają się obiecujące w tym obszarze.

    Segmentacja sieci

    Segmentacja sieci jest szczególnie niedocenianą kontrolą, biorąc pod uwagę, w jaki sposób podejścia ransomware zmieniły zagrożenia w raportowanym okresie.

    Segmentacja może uniemożliwić dużą liczbę wektorów ataku, z których pięć zaobserwowano w danych z 2021 r.: Exploit Public-Facing Application, Automated Exfiltration, Exfiltration Over Web Service, External Remote Services i Exploitation of Remote Services. Ponadto szczególnie utrudnia eksfiltrację i ruch poprzeczny.

    Wprawdzie niektóre aplikacje natywne dla chmury mogą implementować te same cele kontroli przy użyciu zarządzania tożsamością i dostępem, ale dla organizacji ze środowiskami hybrydowymi lub starszymi aplikacjami w procesie przechodzenia do chmury jest to nadal ważne podejście.

    Zarządzanie kontami uprzywilejowanymi

    Tworzenie uprzywilejowanych kont jest proste, ale ich usuwanie jest często pomijane, dlatego należy je regularnie kontrolować, aby upewnić się, że zostaną wycofane, gdy nie będą już potrzebne.

    Aktualizacja oprogramowania

    Kampania log4shell, która rozpoczęła się pod koniec grudnia 2021 r., przypomina o znaczeniu utrzymania i aktualizacji oprogramowania, nie tylko tego, które organizacje produkują lub używają, ale wszystkich komponentów i bibliotek niezbędnych do bezpiecznego funkcjonowania.

    Skanowanie luk w zabezpieczeniach

    Regularne skanowanie luk w zabezpieczeniach zwiększa świadomość sytuacyjną i elastyczność programu zarządzania lukami w zabezpieczeniach. Powinno to obejmować skanowanie publiczne z Internetu i skanowanie wewnętrzne, aby ocenić, jak środowisko organizacji wygląda dla atakujących.

    Code signing

    Podpisywanie kodu jest kolejnym niedostatecznie wykorzystywanym podejściem.

    Przykładowo nagłówki integralności podzasobów (SRI) mogą zapewnić, że skrypty zewnętrzne nie zostały zmodyfikowane podczas wywoływania ich w czasie wykonywania. Ponieważ aplikacje coraz częściej polegają na zewnętrznych skryptach celem pobierania nowych funkcji, SRI jest potężnym narzędziem do utrudniania technik atakujących, w tym wielu początkowych technik dostępu tak ważnych w atakach formjacking i Magecart.

    Ograniczanie kontentu dostępnego przez Internet

    Ten cel można realizować na wiele sposobów, ale wszystkie koncentrują się na kontrolowaniu ścieżek zarówno nieautoryzowanego dostępu, jak i eksfiltracji, takich jak blokowanie określonych typów plików, znanych złośliwych adresów IP i skryptów zewnętrznych. Takie podejście może wyłączyć szeroki zakres wektorów ataku, w tym wstrzykiwanie złośliwych skryptów, phishing i złośliwe kopiowanie.

    Zasady bezpieczeństwa treści (CSP) wydają się niedostatecznie w tym obszarze. Podczas skanowania przeprowadzonego przez F5 Labs w sierpniu 2021 r. dla raportu telemetrycznego TLS 2021 zebrano również nagłówki odpowiedzi HTTP dla 1 miliona najlepszych witryn Tranco. A 6,17% z 1 miliona najlepszych miało nagłówek CSP w odpowiedzi serwera. Najczęstszą dyrektywą Rhe w tych CSP były upgrade-insecure-requests, które zapewniają, że żądania między witrynowe idą przez HTTPS. Niezabezpieczone żądania uaktualnień pojawiły się w 2,5% witryn.

    Zapobieganie włamaniom do sieci

    Systemy zapobiegania włamaniom nie są już wiodącymi kontrolami, jakimi były jeszcze dziesięć lat temu i dawniej. Ponieważ jednak ruch boczny i wdrażanie złośliwego oprogramowania rosną, jest to cenny element kompleksowego podejścia do ochrony, które wykorzystuje również WAF i inne kontrole.

    Antywirus/ochrona przed złośliwym kodem

    Złośliwe oprogramowanie musi być umieszczone w systemie, aby zadziałało, co nigdy nie jest pierwszym krokiem w ataku. W rezultacie ochrona przed złośliwym oprogramowaniem musi być częścią holistycznej strategii.

    Wyłączanie lub usuwanie funkcji lub programów

    Wyłączenie lub usunięcie funkcji czy programów złagodzi pięć technik wykorzystywanych przez atakujących w 2021 r., jak tłumacz poleceń i skryptów, eksfiltracja przez usługę internetową, zewnętrzne usługi zdalne, wykorzystanie luk usług zdalnych i Cloud Instance Metadata API (zaobserwowane w 12% łańcuchów ataków). Ponieważ aplikacje i środowiska stają się coraz bardziej złożone, log4shell z grudnia 2021 r. przypomina, że Zero Trust i niskie uprawnienia muszą dotyczyć zarówno systemów, jak i ludzi.

    Specjalna uwaga na zarządzanie konfiguracją chmury

    Historyczny (on-premise) brak zarządzania konfiguracją lub struktur zarządzania zmianami w czasach on-premise nie eliminuje potrzeby stosowania odpowiedniej struktury w chmurze.

    Istnieją bogate przewodniki i instrukcje dotyczące zarządzania konfiguracją chmury dla wszystkich chmur publicznych, a organizacje korzystające z aplikacji skierowanych do klientów w chmurze powinny traktować te przewodniki jak doktrynę.


    Autor: Sander Vinberg, Senior Threat Evangelist w F5 Labs

  • Polski transport na mobile’u – aplikacje mobilne coraz częściej używane w sektorze TSL

    Polski transport na mobile’u – aplikacje mobilne coraz częściej używane w sektorze TSL

    Transformacja cyfrowa transportu, wyceniona aż na 192 miliardy dolarów w 2020 roku, przybiera znacząco na sile. Według raportu Mordor Intelligence jej wartość rynkowa do 2024 roku może wzrosnąć do poziomu 17,5 proc. z czego 8,2 proc. będzie dotyczyć cyfryzacji w dziedzinie logistyki.[1] Składową postępującej digitalizacji są rozwiązania mobilne, czyli aplikacje, które coraz śmielej wykorzystywane są właśnie w sektorze TSL. Do czego służą? Przede wszystkim do usprawnienia komunikacji na linii kierowca – spedytor, statusowania zadań, szybkiej wymiany dokumentów i umów, sprawdzania czasu trwania załadunków i rozładunków, utrudnień na drodze czy dostępnych parkingów. Aplikacje umożliwiły zarządzanie przedsiębiorstwem poza siedzibą biura, dzięki czemu firma ma dostęp do informacji w czasie rzeczywistym i może kontrolować wykonywanie zleceń. Jakie są zalety i wady mobilnych rozwiązań w transporcie?

    Według firmy analitycznej Sensor Tower, w 2021 roku globalnie ściągnięto około 130 mld aplikacji – to dane jedynie z dwóch najbardziej popularnych sklepów mobilnych. Co ciekawe, sukcesywnie rośnie liczba pobrań płatnych aplikacji. Tylko w 2021 roku wydano na nie 135 mld dolarów, czyli o ok. 25 proc. więcej niż rok wcześniej. Oprócz tych najbardziej popularnych apek dostępne są również rozwiązania dedykowane konkretnym branżom. Jak wykazują badania Crunchbase, firmy technologiczne zainwestowały w aplikacje mobilne w 2020 roku aż 73 miliardy, z czego głównym kierunkiem inwestycji, obok e-commerce i finansów, był właśnie transport.[2]

    Aplikacje stały się wirtualnym portfelem, pomagają nawigować w trasie, ale coraz chętniej wykorzystywane są także jako profesjonalne wsparcie w sektorze TSL.

    Dawniej zwykły GPS, a dzisiaj mobilne centrum dowodzenia

    – Pierwsze aplikacje mobilne dla transportu służyły do nawigowania kierowców w trasie i były oparte o rozwiązania GPS. Aktualnie aplikacje mobilne nie przypominają już ich pierwowzorów. Systemy dla branży logistycznej i transportowej są coraz bardziej rozbudowane i intuicyjne, a dzięki temu są wykorzystanie przez nich do wielu zadań i co najważniejsze, znacząco usprawniają codzienną pracę. Dowodem na to, że aplikacje dla transportu znacznie się rozwinęły i są doceniane przez użytkowników, jest choćby nominacja w najbardziej prestiżowym konkursie dedykowanym rozwiązaniom mobilnym, Mobile Trends 2022, którą otrzymaliśmy dla naszego rozwiązania mKierowca w kategorii rozwiązań dla biznesumówi Maciej Wolny, Prezes Zarządu, Marcos Bis.

    Pakiet funkcjonalności w jednym miejscu

    Jeszcze kilka lat temu średni czas szukania miejsca parkingowego w Stanach Zjednoczonych wynosił 11 do 20 minut, co przekładało się na emisję aż 740 ton dwutlenku węgla do atmosfery.[3] Europejskim przewoźnikom ten temat również nie jest obcy, a ma to związek między innymi z niedostatecznie rozwiniętą infrastrukturą parkingową na kluczowych trasach. Problem ze sprawnym znalezieniem odpowiedniego parkingu rozwiązały między innymi właśnie aplikacje mobilne, a to tylko jeden z przykładów ich użycia w transporcie.

    Coraz częściej na rynku pojawiają się aplikacje, które nie ograniczają się do rozwiązania tylko jednego problemu. Posiadają one znacznie więcej funkcjonalności niż tylko wskazanie parkingu. Te najpopularniejsze aplikacje umożliwiają nawet prowadzenie całego przedsiębiorstwa z poziomu smartfonu.

    – To prawda, na rynku mamy wiele dostępnych aplikacji do pobrania, od map i nawigacji, rejestratorów zużycia paliwa aż po aplikacje, które pozwalają wykonać diagnostykę pojazdu, wspierając ekonomiczną jazdę. Problem tego typu rozwiązań jest taki, że żeby otrzymać wszystkie wskazane informacje musimy mieć kilka lub kilkanaście apek na jednym smartfonie. Znacznie lepsze są z tego punktu widzenia aplikacje, które dostarczają kilku rozwiązań – w jednym miejscu. Na przykład dostępne są rozwiązania mobilne zintegrowane z systemem TMS, które dają dostęp do szczegółowych danych zleceń w trybie online. Pozwalają śledzić pojazd w czasie rzeczywistym i wskazywać czas trwania załadunków i rozładunków. Takie rozwiązania rzeczywiście pomagają nam prowadzić firmę mobilnie i kontrolować rentownośćtłumaczy Kamil Korbuszewski, Członek Zarządu, Marcos Bis.

    Komunikacja, obsługa zleceń i bezpieczeństwo

    Aplikacje mobilne w branży TSL przede wszystkim oszczędzają czas zarówno kierowcom, jak i spedytorom, są wygodne w użytkowaniu oraz usprawniają proces komunikacji pomiędzy zleceniodawcą i zleceniobiorcą.

    – Wykorzystanie aplikacji mobilnych w pracy kierowców wpływa na jakość komunikacji, zwiększa bezpieczeństwo oraz pozwala na szybszą wymianę informacji o realizowanych zleceniach. Wiadomość, którą wysyła kierowca, jest dostępna dla zdefiniowanej grupy odbiorców – zatem w sytuacji, kiedy spedytora nie ma aktualnie w pracy, może zostać odczytana przez inną, uprawnioną osobę. Taka wiadomość w odróżnieniu od rozmowy telefonicznej jest treścią, do której można wrócić, przeczytać raz jeszcze – w ten sposób ograniczamy nieporozumienia do minimum.  Wpływa to również na poczucie bezpieczeństwa – nie w każdej sytuacji, kierowca może swobodnie wykonać połączenie telefonicznekomentuje Dawid Kochalski, ekspert Inelo w zakresie telematyki i TMS i dodaje, że ogromną zaletą aplikacji mobilnych dla transportu jest funkcja obsługi i statusowania zleceń transportowych. Dzięki zastosowaniu określonego schematu każda ze stron otrzymuje ten sam zestaw informacji, które są archiwizowane w jednym miejscu.

    Mobile dla spedycji

    Aplikacje mobilne w transporcie ułatwiają również delegowanie zadań dla kierowców, a dzięki temu optymalizują pracę w obszarze spedycji. Automatyzacja zleceń i możliwość ich chronologicznego planowania znacząco przyspiesza ich pracę, którzy zyskują czas na obsługę innych zadań i mogą terminowo zrealizować dostawy.

    – Czas to pieniądz, dlatego też terminowe wykonywanie przewozów to jeden z istotnych parametrów, nad którą przewoźnik chce mieć pełną kontrolę. Tutaj kluczową rolę odgrywają systemy TMS oraz narzędzia telematyczne, pozwalające na monitorowanie pojazdów w czasie rzeczywistym. Dzięki ich integracji z aplikacją mobilną, jak np. mSpedytorem spedytor otrzymuje powiadomienia o niepożadanych sytuacjach dotyczących zleceń, które realizuje – nawet w sytuacji,  kiedy nie ma go przed komputerem. W ten sposób spedytorzy wiedzą doskonale, kiedy kierowca wyjechał z zaplanowanego korytarza, gdzie się znajduje albo kiedy mogą wystąpić opóźnienie dojazdu i odpowiednio wcześniej adekwatnie zareagowaćkomentuje Kamil Korbuszewski, Członek Zarządu Marcos Bis.

    Aplikacje mobilne w służbie kierowców

    Praca w transporcie nie należy do najłatwiejszych i wymaga często wielu wyrzeczeń, dlatego coraz mniej osób decyduje się, by zawodowo wsiąść za kółko. Oprócz trudnych warunków pracy, które się zdarzają, kierowcy są często narażeni na niebezpieczne sytuacje na parkingach czy w trakcie przejazdu. Wykorzystanie nowych technologii, w tym aplikacji mobilnych, może wpływać na poprawę bezpieczeństwa poprzez np. stworzenie alternatywnych kanałów kontaktu z kierowcą czy też możliwość jego szybkiej lokalizacji.


    [1] https://monstar-lab.com/global/expertinsights/mobile-apps-transforming-transportation/

    [2] https://www.moveoapps.com/blog/mobile-app-statistics/

    [3]https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2095756416302690?fbclid=IwAR1NSO0LRfKiuMJKt6yldqLOyt2raS2vZ7qjVzRof–jyOM-5VrOh34Am0g

  • Badania użytkowników w świecie ciągłego odkrywania

    Badania użytkowników w świecie ciągłego odkrywania

    W obliczu rosnącej konkurencji w e-commerce wiele firm zastanawia się jak tworzyć wiodące na rynku produkty cyfrowe? Przewagę można zdobyć m.in. dzięki ciągłemu odkrywaniu i innowacjom. Continuous discovery to podejście, które w ostatnim czasie zyskuje na popularności wśród zespołów produktowych. Dzięki niemu można zbudować rozwiązania, które będą odpowiedzią na aktualne oczekiwania użytkowników.

    Czym jest continuous discovery?

    Jeszcze do niedawna w procesie UXowym stosowało się tzw. podejście circle of life. Polegało ono na tym, że po ukończeniu prac wracało się do ich początku. To, co dziś praktykują giganci, tacy jak Facebook, czy Zalando to continuous discovery. Nowe podejście opiera się na ciągłym odkrywaniu i weryfikowaniu hipotez dotyczących produktu. Pozwala dokładnie poznać potrzeby użytkowników i rynku, a następnie stworzyć rozwiązanie, które faktycznie będzie odpowiedzią na nie. Nie jest to klasyczne badanie potrzeb użytkownika na początku projektu i testy użyteczności na końcu. To niekończący się proces, równoległy do dostarczania produktu, którego celem jest szybkie dostosowywanie się do nadchodzących wyzwań.

    Co umożliwia ciągłe odkrywanie?

    Jeśli spojrzymy na najbardziej znane produkty, takie jak np.  serwis streamingowy Netflix, zauważymy, że nie wygląda on i nie zachowują się w ten sam sposób, jak kilka czy nawet rok temu. Ciągłym zmianom ulegają wszystkie jego elementy — od procesów po najmniejsze komponenty interfejsu. Netflix posiada design system, dzięki czemu jest w stanie szybko walidować swoje aplikacje i wprowadzać zmiany. Eksperymentuje oraz precyzyjnie i elastycznie analizuje dane. Nieustannie usprawnia i poprawia produkt. Nie tylko po to, żeby było ładniej, ale aby zwiększać efektywność –  więcej użytkowników założyło konto, – szybciej odnajdywali interesujące ich treści oraz odpowiadały one ich zainteresowaniom. Netflix dopasowuje się w ten sposób do aktualnych potrzeb użytkowników, przez co nigdy nie przestaje być innowacyjny i konkurencyjny. Takie podejście pozwala mu stale mierzyć różne mierniki efektywności oraz porównanie wytyczonych celów z konkretnymi metrykami. A to z kolei umożliwia konfrontację produkt z rzeczywistością rynkową.

    – Klient ma do dyspozycji mnóstwo podobnych rozwiązań i usług na rynku. Kluczem do sukcesu są detale. Continuous discovery pozwala je odkryć i szybko zareagować – lepszym interfejsem, komunikacją, procesem, funkcją. Warto podkreślić, że jest to proces ewolucji, a nie rewolucji. Jego celem jest dostarczenie produktu, który ciągle dostosowuje się do zmieniającego się rynku i potrzeb użytkowników – mówi Miłosz Michałowski-Żuk, Customer Experience Manager w Future Mind.

    Jak zacząć wykorzystywać koncepcję CD w praktyce?

    Trend ciągłego odkrywania warto traktować szerzej niż jako fazę pracy, jest to sposób działania organizacji sprzężony z planowaniem, strategią oraz developmentem. Ważną rolę w tym podejściu odgrywają cotygodniowe spotkania zespołu designerów, product managera i developerów z klientem. Dzięki nim możliwe jest stałe weryfikowanie założeń i opracowywanie małych działań badawczych, a co za tym idzie testowanie różnych elementów i obszarów produktu, a nie tylko produktu jako całości. Zespół może wykorzystać w tym celu wiele narzędzi. Są nimi np. testy A/B lub techniki zrozumienia użytkownika, tzw. persony. To zespół decyduje, które metody są w danej sytuacji najbardziej adekwatne. Wybiera takie, które pozwalają zaadresować dane problemy i przetestować określone hipotezy. Warto zauważyć, że badania mogą być robione zarówno na poziomie mikro, jak i makro. Oznacza to analizowanie wszystkich elementów związanych z budową produktu – od procesów i funkcji, poprzez layouty i komponenty aż do treści komunikatów.

    Dlaczego warto robić nieustanną weryfikację założeń i działań?

    Według danych Baymard Institute, zajmującego się badaniami nad wszystkimi aspektami doświadczeń użytkowników online, średni wskaźnik porzucenia koszyka zakupowego w e-commerce wynosi obecnie 68 proc. Część rezygnacji jest naturalną konsekwencją tego, jak użytkownicy przeglądają strony internetowe – robią zakupy w oknie, porównują ceny, zapisują przedmioty na później, itp. Są to nieuniknione przypadki rezygnacji. Jednocześnie 18 proc. uczestników badania przerywa zakupy wyłącznie z powodu zbyt długiego lub skomplikowanego procesu zamówienia. Z analizy wynika również, że przeciętna strona e-commerce może poprawić swój współczynnik konwersji o 35 proc. wyłącznie poprzez ulepszenie procesu składania zamówienia. Oznacza to, że dzięki zrozumieniu potrzeb użytkownika można zbudować lepszy cyfrowy produkt, a co za tym idzie zwiększyć zyski. Ponadto z uwagi na wciąż zmieniające się preferencje konsumentów proces analizy ich potrzeb powinien być ciągły. Jest to szczególnie ważne w dobie rosnącej konkurencji na rynku wszelkich produktów cyfrowych.

    – Ciągłe odkrywanie to trend, do którego próbujemy przekonać klientów. Podejście usprawnia działania projektowe i badawcze oraz sprawia, że nie muszą one być dużym jednorazowym wydatkiem. Podobnie po stronie developmentu: do przeszłości odchodzą czasy wielkich aktualizacji robionych w cyklu kilkumiesięcznym lub rocznym. Zespoły produktowe muszą pracować zwinnie, szybko reagować na zmiany w kwestiach strategii, badań i implementacji. Słuchając użytkowników raz, czy dwa razy w roku, łatwo przegapić zmianę, która zaczyna być widoczna w regularnie zbieranych danych  – mówi Miłosz Michałowski-Żuk z Future Mind.

    Procesy są dla ludzi, a nie ludzie dla procesów

    Potrzeba przeprowadzenia badań zawsze zależy od kontekstu oraz konkretnego przypadku. Produkty cyfrowe tworzone dla e-commerce są dziś sformalizowane i ustandaryzowane. Jako przykład można podać nawigację, która jest podobna w większości aplikacji. Ponadto część danych, które można wykorzystać w procesie projektowania np. dla branży e-commerce, jest powszechnie dostępna. Istnieje wiele materiałów dotyczących nawyków zakupowych użytkowników, działania poszczególnych procesów czy komponentów. W obecnej sytuacji na rynku online badania user experience mogą przynieść dużą wartość jeśli są robione w sprzężeniu w procesem produktowym i mają jasno określone metryki i parametry, które mają zweryfikować.

    – Proces projektowania powinien być dostosowany do biznesu. Jeśli w danym momencie firma nie ma budżetu na badania, a potrzebuje gotowej aplikacji, to należy dostosowywać proces do jej możliwości i potrzeb. Można zbudować produkt, który będzie funkcjonalny w oparciu o doświadczenie designera, developera oraz dane, które są dostępne w organizacji, w oparciu analizę heurystyczną i standardy designu w e-commerce. Zalecamy jednak potem go testować, pogłębiać, ulepszać i zderzać produkt z potrzebami i zachowaniami użytkowników. Pułapką, w którą może łatwo wpaść biznes jest budowanie przez miesiące rozwiązania, a następnie wypuszczenie go bez aktywnego feedbacku po drodze – podsumowuje Miłosz Michałowski-Żuk z Future Mind.


    Źródła:

    1. 94% of the Largest E-Commerce Sites Are Not Accessibility Compliant, Beymard Institute.
    2. Reasons for Cart Abandonment – Why 68% of Users Abandon Their Cart (2021 data), Beymard Institute.
    3. Improve Customer Experience with UX Investments that Increase ROI, Interaction Design Foundation.
    4. What`s the Most Effective Customer Experience Measurment for Your Business?, Walker.
  • OVHcloud potwierdza pozycję na rynku PaaS i rozszerza ofertę DBaaS dzięki partnerstwu z Aiven

    OVHcloud potwierdza pozycję na rynku PaaS i rozszerza ofertę DBaaS dzięki partnerstwu z Aiven

    Dzięki sześciu nowo dostępnym rozwiązaniom DataBase-as-a-Service, OVHcloud oferuje swoim klientom jedno z największych portfolio DBaaS na rynku. Powiększenie oferty było możliwe dzięki partnerstwu z Aiven, europejską firmą programistyczną, która łączy najlepsze technologie open-source oraz infrastrukturę chmurową.

    OVHcloud oferuje swoim klientom najszerszy wybór zarządzanych baz danych – zarówno dzięki rozwiązaniom typu Database-as-a-Service (MySQL, PostgreSQL[i], Apache Kafka, Apache Kafka Mirror Maker, RedisTM[ii] i OpenSearch) jak również: Apache Cassandra, M3, M3 Aggregator, Grafana[iii] i Apache Kafka Connect[iv]; które trafią do oferty już wiosną 2022 roku.

    Dzięki bogatemu portfolio Public Cloud Database, OVHcloud wspiera firmy we wdrażaniu usług zarządzanego Platform-as-a-Service i ułatwia przyśpieszenie ich transformacji w ramach modernizacji aplikacji, wdrażania strategii native cloud, a także ekstrapolację danych, w oparciu o sztuczną inteligencję.

    OVHcloud oferuje bazy danych typu open source, dzięki czemu klienci mogą korzystać także z najnowszych aktualizacji i innowacji dostarczanych przez innych użytkowników. Zrównoważone rozwiązania, poziom usługi oraz wsparcie społeczności open source gwarantują możliwość przenoszenia systemów i odwracalność, a w konsekwencji pozwalają uniknąć vendor lock-ingu.

    Rozwiązania DBaaS bazują na podstawowych zaletach oferty OVHcloud: dostępności, niezrównanego stosunku ceny do wydajności, przewidywalnych kosztów oraz możliwości wyboru lokalizacji danych, a więc i niepodleganie eksterytorialnym prawom.

    Partnerstwo OVHcloud-Aiven dla innowacji

    „Odpowiadanie na zmieniające się potrzeby naszych klientów i dostosowywanie się do stale zmieniającego się rynku jest dla nas kluczowe. To właśnie dlatego zdecydowaliśmy się wesprzeć ich, oferując zarządzaną, zaufaną ofertę dla szerokiej gamy silników baz danych. Aby to osiągnąć, OVHcloud skorzystało z technologii europejskiego twórcy oprogramowania, firmy Aiven, z którym łączą nas wspólne wartości – innowacyjność w open source, standardy interoperacyjności, dostępność i prostota.” podkreśla Thierry Souche, Chief Technical Officer w OVHcloud

    „Dzięki naszemu partnerstwu z OVHcloud dostarczamy technologie open source, które umożliwiają organizacjom przyśpieszenie wdrażania infrastruktury chmury cyfrowej i wykorzystanie danych do napędzania biznesu i innowacji. Cieszymy się, że możemy być częścią zmieniającej się historii OVHcloud”powiedział Heikki Nousiainen, Chief Technology Officer w Aiven.

    Obszerny katalog dostosowany do różnych przypadków użycia

    Dzięki wykorzystaniu zarządzanych baz danych – co umożliwiło pominięcie zarządzania infrastrukturą i skoncentrowanie się na podstawowej działalności – beta-testerzy tego rozwiązania byli w stanie znacząco zwiększyć swoją wydajność.

    „Opracowaliśmy nasze aplikacje, aby dostarczać klientom dane o stanie floty pojazdów w czasie rzeczywistym. Musieliśmy znaleźć odpowiedniego dostawcę chmury do zarządzania naszą bazą danych MySQL: dostawcę zgodnego z RODO, który jest również w stanie szybko wdrożyć naszą usługę. Korzystanie z zarządzanego DBaaS OVHcloud pomaga naszemu zespołowi IT skoncentrować się na podstawowej misji przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej dostępności systemu. Cenimy bazę danych w chmurze publicznej dla MySQL właśnie za jej wydajność, bezpieczeństwo i łatwość użytkowania” – mówi Nick Chadaway, Managing Director w DMN Logistics. 

    Liv Systems GmbH, startup z siedzibą w Niemczech, przetestował wersję beta zarządzanego MySQL w połączeniu z Managed Kubernetes i load balancerem – „Dzięki oferowanemu rozwiązaniu DBaaS mogliśmy zbudować środowisko produkcyjne i wykorzystać bazy danych do zarządzania użytkownikami. Wszystko można było ustawić za pomocą prostej konsoli, co sprawiło, że konfiguracja była płynna i łatwa. Pozwoliło nam to na zaoszczędzenie znacznej ilości czasu!”

    Sébastien Gaïde, CTO i współzałożyciel startupu Tilkal, platformy blockchain do śledzenia łańcucha dostaw, wyjaśnia„Nasza działalność wymaga optymalnej ochrony danych naszych klientów. Dlatego rok temu dołączyliśmy do OVHcloud. Od listopada 2021 testujemy bazy danych PostgreSQL, dzięki czemu nie musimy już samodzielnie zarządzać nimi na serwerach dedykowanych. Nie tylko podwoiliśmy wydajność, ale także zyskaliśmy niezawodność i łatwość obsługi.”


    [i] PostgreSQL jest znakiem towarowym Stowarzyszenia Społeczności PostgreSQL w Kanadzie i jest używany za ich zgodą.
    [ii] Redis jest znakiem towarowym Redis Ltd. Wszelkie prawa w tym zakresie są zastrzeżone dla Redis Ltd. Jakiekolwiek użycie przez OVH SAS służy wyłącznie do celów referencyjnych i nie oznacza sponsorowania, poparcia ani powiązania między Redis i OVH SAS
    [iii] Znaki Grafana Labs są znakami towarowymi Grafana Labs i są używane za zgodą Grafana Labs. Nie jesteśmy powiązani, wspierani ani sponsorowani przez Grafana Labs ani jej podmioty stowarzyszone
    [iv] Wszystkie nazwy produktów, logo i marki są własnością ich odpowiednich właścicieli. Wszystkie nazwy firm, produktów i usług użyte w tej wersji służą wyłącznie do celów identyfikacyjnych. Użycie tych nazw firm, logo i znaków towarowych nie powinno sugerować poparcia, sponsorowania lub powiązania z właścicielem tych praw własności intelektualnej.

  • Red Hat: Co przyniesie rok 2022?

    Red Hat: Co przyniesie rok 2022?

    Nie zawsze łatwo jest tworzyć prognozy na cały przyszły rok. Po pierwsze cała branża IT bardzo szybko się rozwija i rozwiązania, które dziś uznawane są za niszowe, jutro mogą stać się dominujące. Także pandemia nauczyła nas, że pomimo ustalonych planów, rzeczywistość wymaga od nas zupełnie innych działań, ale i często zmusza do przyśpieszenia cyfrowej transformacji. Jaki zatem będzie kolejny rok w technologii IT?

    Rosnąca rola kontenerów i Kubernetes

    Firma Gartner przewiduje, że do 2022 roku ponad 75% organizacji na świecie będzie uruchamiać aplikacje kontenerowe w środowisku produkcyjnym, co oznacza duży wzrost z poziomu niecałych 30% w roku 2020. Co jednak będzie motorem tak gwałtownego wzrostu?

    W ciągu ostatnich 7 lat Kubernetes ewoluował i stał się de facto standardem zarządzania aplikacjami kontenerowymi. I, podobnie jak w przypadku każdej nowej technologii, mamy do czynienia zarówno z dojrzewaniem jej samej, jak i z krzywą uczenia się użytkowników. W początkowym okresie użytkownicy często budowali własne lokalne platformy Kubernetes i wdrażali bardziej uproszczony zestaw aplikacji. Jednak wraz z ustabilizowaniem się platformy Kubernetes wzorce użytkowania znacznie dojrzały.

    – Organizacje dostrzegły sukces połączenia technologii Kubernetes z Red Hat (dzięki OpenShift), dlatego oczekują podobnych rezultatów biznesowych. Często jednak nie chcą inwestować w kwalifikacje niezbędne do zarządzania platformą Kubernetes i jej utrzymywania. To właśnie tutaj spodziewamy się szybkiej ekspansji wykorzystania zarządzanych usług chmurowych Kubernetes, takich jak OpenShift Dedicated, Red Hat OpenShift on AWS (ROSA) oraz Microsoft Azure Red Hat OpenShift (ARO) komentuje Adam Wojtkowski.

    Widzieliśmy już szeroką gamę aplikacji działających w kontenerach, a teraz zaczynamy dostrzegać, że coraz więcej organizacji przenosi na platformę Kubernetes swoje newralgiczne aplikacje. Oczekuje się, że bazy danych, komunikaty sterowane zdarzeniami oraz newralgiczne aplikacje będą przenoszone na platformę Kubernetes, aby wykorzystać skalowalność, bezpieczeństwo i przenośność, które Kubernetes zapewnia wszystkim aplikacjom.

    Jednak spośród wszystkich aplikacji działających na platformie Kubernetes wyróżnia się jeden obszar — to AI/ML. Wraz ze wzrostem znaczenia analizy danych w niemal każdej firmie rośnie także zdolność do ulepszania i usprawniania wielu rodzajów aplikacji. Kubernetes dodaje do AI/ML doskonałe możliwości platformowe: skalowalność, dostęp do procesorów graficznych, przenośność obciążeń i wiele więcej. Byliśmy już świadkami wspaniałych osiągnięć, do jakich zdolne są organizacje dzięki technologiom AI/ML opartym na platformie Kubernetes. Oczekujemy, że następna generacja aplikacji całkowicie odmieni branże.

    Zmierzch ery wirtualizacji

    Kontenery będą wypierać maszyny wirtualne, a to głównie przez to, że pozwalają znacznie uprościć cały stos infrastruktury aplikacyjnej. Jeśli posiadamy aplikacje, które wymagają dedykowanych maszyn wirtualnych to jest na to świetna metoda. Maszyna wirtualna nie jest niczym innym jak procesem, który z łatwością można uruchomić w kontenerze. Zabieg taki pozwala całkowicie wyeliminować warstwę wirtualizacji. Platformy wirtualne w dotychczasowej postaci powoli przechodzą już do lamusa. Obecnie obciążenia kontenerowe coraz częściej uruchamiane są bezpośrednio na warstwie sprzętowej (bare metal), dotyczy to również maszyn wirtualnych, które do tej pory wymagały osobnej platformy. Dzięki temu stos technologiczny można spłaszczyć, rezygnując zupełnie z warstwy wirtualizacji. Korzyści, jakie niesie taki zabieg, nie ograniczają się jedynie do oszczędności kosztów platformy wirtualnej ale przede wszystkim upraszczają operacje, dzięki wykorzystaniu tych samych narzędzi do zarządzania zarówno kontenerami jak i maszynami wirtualnymi. Łatwiejszy staje się proces powołania całego projektu, gdyż maszyny wirtualne tworzone są w sposób równie zwinny jak kontenery. Wspólne narzędzia CI/CD, cykl życia środowisk od rozwoju po produkcję wygląda teraz znacznie prościej. Eliminujemy również narzut wydajnościowy, jaki do tej pory konsumował wirtualizator.

    Rosnąca rola przetwarzania brzegowego

    Organizacje będą wykorzystywać przetwarzanie brzegowe do rozwiązywania najważniejszych problemów globalnych — w tym związanych ze zrównoważonym rozwojem, zmianą klimatu i niestabilnością łańcuchów dostaw. Będzie to naturalne rozszerzenie transformacji działalności, która na miejsce już dziś. Te wysiłki będą mieć charakter ekosystemowy, ponieważ zmuszą do współpracy wszystkie branże.

    – Wydaje się, że na tym polu jednym z głównych graczy będzie sektor telekomunikacyjny, który wykorzysta sieci 5G i przetwarzanie brzegowe, aby pomóc w rozwiązaniu problemu braku dostępności do najnowszych technologii IT w wielu branżach. Technologie te są już odpowiednio dojrzałe — stają się tańsze, bezpieczniejsze i mają bardziej globalny zasięg — dzięki czemu stworzą prawdziwe okno możliwości, które pozwoli rozwiązać problemy uważane dotychczas za niemożliwe do pokonania. Przykłady zastosowań są niemal nieograniczone.dodaje Adam Wojtkowski, General Manager na region CEE w Red Hat.

    Obliczenia na brzegu sieci będą oznaczać powrót przetwarzania heterogenicznego, które zapewni ogromny ekosystem z mocą specjalistycznego sprzętu — bez kompromisów, co zapewnia jedynie technologia open source, nieograniczana przez sztywne ramy, jak ma to miejsce w przypadku oprogramowania zastrzeżonego. Obliczenia będzie można przeprowadzać w dowolnym miejscu, mając do dyspozycji kompletny stos zbudowany zgodnie z konkretnym przeznaczeniem oraz optymalizujący aplikacje i infrastrukturę.

    Wraz z powstawaniem nowych projektów przetwarzania brzegowego organizacje zaczną zdawać sobie sprawę, że będą też musiały prowadzić więcej niż jeden projekt brzegowy w tym samym czasie. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku przetwarzania w chmurze, klienci zaczną opracowywać zasady zarządzania, które określą to, z czego należy korzystać i w jaki sposób faktoryzować projekty.

    Mobilność, sztuczna inteligencja oraz uczenie maszynowe

    W ciągu najbliższych kilku lat zobaczymy, że przetwarzanie brzegowe oraz sztuczna inteligencja / uczenie maszynowe (AI/ML) będą wspólnie napędzać kolejną falę innowacji technologicznych. W większości rzeczywistych zastosowań zarówno technologie brzegowe, jak i AI/ML będą pracować ramię w ramię, aby dostarczać rozwiązania, które pomogą zwalczać największe problemy świata — związane m.in. ze zrównoważonym rozwojem, zmianą klimatu, obłożeniem szpitali i nie tylko.

    Nową klasą urządzeń brzegowych o dużej mobilności i mocy obliczeniowej staną się pojazdy. Technologie open source pomogą przyspieszyć transformację przemysłu motoryzacyjnego dzięki wspólnemu celowi, jakim jest poprawa bezpieczeństwa na drogach. Ostatecznie doprowadzi to do zbudowania bardziej solidnego ekosystemu mobilności, zwiększenia możliwości ponownego wykorzystania oprogramowania oraz bardziej wydajnego i zrównoważonego łańcucha wartości dla producentów samochodów.

    Bezpieczeństwo łańcuchów dostaw oprogramowania

    Jednym z głównych obszarów zainteresowania w nadchodzącym roku będzie bezpieczeństwo łańcuchów dostaw oprogramowania. Organizacje muszą chronić swój łańcuch dostaw przed włamaniami. Osiągnięcie tego celu będzie wymagało inwestycji w zastosowanie nowych technologii w potokach, np. łańcuchów Tekton CD, a także Sigstore, aby ułatwić dodawanie podpisów w potokach.

    – Zaczniemy dostrzegać zmiany w sposobie, w jaki firmy zabezpieczają aplikacje na etapie ich wdrażania. Ten proces już się rozpoczął wraz z przesunięciem w kierunku prostszego podejścia w samej platformie Kubernetes, zwanego kontrolą poza drzewem. Nadal będziemy obserwować wzrost w obszarze zarządzania wdrożeniami opartego na regułach — z wykorzystaniem narzędzi takich jak OPA Gatekeeper, Kyverno i Argo CD. Warto też zwrócić uwagę na nowe mechanizmy reguł, które dopiero się pojawiąpodsumowuje Adam Wojtkowski z Red Hat.

    Nastąpi wzrost zainteresowania zestawieniami komponentów oprogramowania (SBOM). Proponowane standardy dotyczące dostarczania SBOM istnieją już od dłuższego czasu, ale — ze względu na obawy związane z bezpieczeństwem łańcucha dostaw — doszliśmy do punktu, w którym wszystkie organizacje będą musiały wymyślić, jak dostarczać zestawienia komponentów oprogramowania. W branży będzie się toczyć dyskusja na temat statycznych informacji w zestawieniach komponentów w porównaniu z informacjami dynamicznymi, takimi jak dane dotyczące podatności wraz z informacją o tym, w którym przypadku pakiet nie uległ zmianie, ale podatności związane z takim pakietem — już tak. W związku z tym nastąpi gwałtowny rozwój automatyzacji wokół SBOM i powiązanych metadanych pakietów.

    Kubernetes będzie zawierać większą liczbę funkcji bezpieczeństwa dodanych bezpośrednio do poszczególnych dystrybucji tej platformy. Pomoże to zwiększyć ogólne bezpieczeństwo dystrybucji, a także obniżyć koszty zabezpieczania wdrożeń platformy Kubernetes.

  • Vertiv dołącza do programu partnerskiego RISE

    Vertiv dołącza do programu partnerskiego RISE

    Vertiv zawarł nowe partnerstwo z wiodącym szwedzkim instytutem badawczym i partnerem w zakresie innowacyjności RISE Research Institutes of Sweden. Vertiv przystąpił do programu partnerskiego na poziomie platynowym, w obszarze dotyczącym technik związanych z rozwiązaniami dla centrów danych. Dołączył tym samym do partnerów-założycieli tej instytucji, takich jak Facebook, Ericsson, Vattenfall, ABB, LTU i region Norrbotten.
     
    RISE jest własnością państwa szwedzkiego i jest wspierane z funduszy UE. Badania nad rozwiązaniami dla centrów danych w ramach RISE prowadzone są w mieście Luleå, we współpracy z uniwersytetami, firmami przemysłowymi i sektorem publicznym. Dotyczą głównie innowacyjności w przemyśle, a ich głównym celem jest wspieranie zrównoważonego wzrostu poprzez wzmocnienie konkurencyjności.
     
    W ramach partnerstwa z RISE firma Vertiv będzie w szczególności wspierać ośrodek obsługujący badawczo-testowe środowisko obejmujące infrastrukturę i chmurę (Infrastructure and Cloud research & test Environment, ICE), który zapewnia dostęp do ekspertów oraz publikacji, wyników badań i raportów z przeprowadzonych przez RISE demonstracji, a także ułatwia zaangażowanie w niewielkie projekty badawcze i rozwojowe.
     
    Kluczową wartością dostarczaną partnerom w ramach współpracy jest środowisko testowe dużej skali, wyposażone w modułowe centra danych, rozwiązania klimatyzujące i grzewcze, tunele aerodynamiczne oraz stanowiska testowe do chłodzenia infrastruktury brzegowej (także za pomocą cieczy). Zapewniono również możliwość prowadzania symulacji i testów demonstracyjnych w celu gromadzenia danych do analizy.
     
    – RISE jest liderem w dziedzinie technicznych badań stosowanych, co czyni tę instytucję idealnym partnerem dla Vertiv. Pomoże nam to wprowadzić branżę w nową erę zrównoważonych centrów danych o wielkiej skali, obsługujących środowiska chmurowe, aplikacje korporacyjne i brzegowepowiedział Stephen Liang, CTO firmy Vertiv.

    – RISE odgrywa wiodącą rolę w zapewnianiu zrównoważonego rozwoju w całej Europie, a Vertiv jest idealnie przygotowany do dostarczania przyszłościowych rozwiązań inżynieryjnych w branży centrów danych i nie tylkopowiedział Giordano Albertazzi, prezes Vertiv na region EMEA. Centra danych są krytyczną częścią infrastruktury cyfrowej. Wydajność i zrównoważony rozwój są w centrum uwagi branży i stają się coraz ważniejsze. Nowatorskie rozwiązania systemowe i komponenty muszą zostać wymyślone, opracowane, przetestowane i zweryfikowane zanim trafią na rynek. Widzimy, że nasze partnerstwo z RISE ułatwi prowadzenie dużej części tego procesu.

    Vertiv wspiera liczne prowadzone przez RISE inicjatywy w zakresie odzyskiwania wygenerowanego w centrach danych ciepła do różnych zastosowań, takich jak hodowla mącznika i rolnictwo wertykalne, suszenie biomasy lub systemy ogrzewania miejskiego (ostatnie studium wykonalności udowodniło możliwość dostarczania do nich wody o temperaturze 90-95°C). Niektóre z innych projektów badawczych zaplanowanych przez Vertiv i RISE obejmują równoważenie obciążenia, pełną analizę cyklu życia centrów danych i wszystkich ich komponentów, bazujące na uczeniu maszynowym z szyfrowaniem homomorficznym, autonomiczną infrastrukturę cyfrową i systemy samoregenerujące, ogniwa paliwowe, cyfrowe liczniki emisji dwutlenku węgla dla użytkowników końcowych, nowe metody chłodzenia i systemy zarządzania termicznego, które ułatwiają ponowne wykorzystanie ciepła i wprowadzenie gospodarki obiegowej.

    – Chcemy lepiej zrozumieć potrzeby branży przemysłowej, co staje się możliwe dzięki modelowi partnerskiemu, który pomaga w dialogu i bezpośredniej dwustronnej współpracy. W ten sposób, razem z partnerami, nadal możemy rozwijać nasze przywództwopowiedział Tor Björn Minde, dyrektor ICE Data Center w RISE.

    Współpraca z RISE jest najnowszą z serii inicjatyw prowadzonych przez Vertiv w zakresie zrównoważonego rozwoju oraz szeroko zakrojonej dziedzinie dotyczącej ochrony środowiskowej, odpowiedzialności społecznej i zarządzania. Vertiv jest również członkiem Sustainable Digital Infrastructure Alliance (SDIA) oraz European Data Centre Association (EUDCA) i uczestniczy w Climate Neutral Data Centre Pact, którego misją jest osiągnięcie postawionego przez Komisję Europejską celu, jakim jest stworzenie neutralnych klimatycznie centrów danych do 2030 roku. Vertiv i RISE są również członkami E2P2 Tech Consortium, które prowadzi badania nad rozwojem niskoemisyjnych ogniw paliwowych do zasilania centrów danych.

  • Canon zaprezentował efekt współpracy z Plockmatic

    Canon zaprezentował efekt współpracy z Plockmatic

    Ścisła współpraca Canon oraz firmy Plockmatic, globalnego dostawcy rozwiązań do finishingu, zaowocowała pełną integracją cyfrowej drukarki atramentowej Canon varioPRINT iX-series z Plockmatic DigiCoater Pro 400 – systemem UV LED do powlekania wydruków. Dzięki jakości druku zbliżonej do offsetu, wysokiej produktywności i wyjątkowej elastyczności, seria varioPRINT iX okazała się popularną inwestycją wśród drukarni komercyjnych i internetowych, a jej integracja z DigiCoater Pro 400 HD LED dodatkowo poszerza i tak już szeroką gamę tworzonych aplikacji. Połączenie tych dwóch technologii oznacza, że klienci pracujący na varioPRINT iX-series w regionie EMEA mogą teraz nie tylko produkować wysokiej jakości aplikacje z powłoką UV, ale będą wykonywać te działania bez spowalniania prędkości produkcji oraz bez dodatkowej ingerencji operatora, w ramach jednego procesu.

    Drukarnie komercyjne posiadające już maszyny varioPRINT iX, a które chcą produkować wizytówki, pocztówki, artykuły foto, okładki książek i czasopism oraz inne aplikacje, w których powlekanie stanowi dodatkową wartość dla klienta, mogą teraz zmaksymalizować swoją produktywność, podłączając do varioPRINT system DigiCoater Pro 400 HD LED. Integracja eliminuje zarówno potrzebę interwencji operatora, jak i ryzyko powstania wąskiego gardła produkcyjnego między procesami. Dodatkowo, ta funkcjonalność umożliwia drukarniom komercyjnym dostarczanie aplikacji o błyszczącym – zwracającym uwagę odbiorcy – wyglądzie i dotyku oraz sprostanie najkrótszym czasom realizacji. Istotny jest także fakt, że użycie lakieru zalewowego sprawia, że powłoka zabezpiecza drukowane materiały przed zużyciem, wodą, brudem i żywnością.

    Dzięki zastosowaniu małej warstwy lakieru UV, wahającej się między 2 a 4 gramy na m2 lakierowanej powierzchni, uszlachetnianie druku jest znacznie bardziej opłacalne w porównaniu z tradycyjnymi technologiami, które wykorzystują 15 – 30g/m2 w procesach lakierowania. Ponieważ obie maszyny pracują w tym samym tempie, materiał może być drukowany, a następnie powlekany przez Digicoater bez uszczerbku dla wydajności varioPRINT iX-series. A ponieważ gotowe, powlekane wydruki są dostarczane w temperaturze pokojowej, arkusze są natychmiast gotowe do dalszego wykańczania, bez obaw, że będą się odkształcać.

    Dzięki połączeniu obu maszyn za pomocą otwartego interfejsu SFD, dwukierunkowa komunikacja między serią varioPRINT iX i Plockmatic Digicoater Pro 400 HD LED zapewnia wysoce wydajny, kompleksowy przepływ pracy. Obydwie maszyny komunikują się za sobą zapewniając bezobsługową kontrolę nad produkcją. W przypadku błędu kontroler Canon PRISMAsync może sam ponowić proces druku gwarantując poprawność produktu.

    Hayco Van Gaal, wiceprezes ds. sprzedaży i serwisu, Commercial Printing EMEA, Canon Europe, komentuje: „Po raz kolejny firma Canon umożliwiła swoim klientom osiągnięcie wyższych wskaźników produktywności i krótszych czasów realizacji dzięki automatyzacji wynikającej z integracji systemów w linii. Wysokiej jakości wydruki z varioPRINT w połączeniu z możliwościami uszlachetniania Plockmatic Digicoater Pro 400 HD LED to zwycięska kombinacja dla każdej komercyjnej drukarni, która chce wykorzystać rosnące zapotrzebowanie rynku na aplikacje druku o najwyższej jakości. Znaleźliśmy sposób dla naszych klientów, aby przyspieszyć i zautomatyzować proces lakierowania, maksymalizując wartość produkowanego wydruku, jednocześnie minimalizując koszt jego wytworzenia”.

    Mówiąc o partnerstwie z firmą Canon, wiceprezes działu wsparcia technicznego grupy Plockmatic Group, Johan Mikaelsson, powiedział: „Innowacyjna technologia Digicoater Pro 400 HD LED umożliwia drukarniom komercyjnym dodanie wartości do tworzonych przez nie aplikacji i zmniejszenia kosztu ich wykonania. Postrzegamy integrację Digicoater Pro 400 HD LED z serią Canon varioPRINT iX jako idealne połączenie, które będzie napędzać rozwój biznesu drukarni i satysfakcję ich klientów”.

  • Samsung udostępnił nową wersję programu zdalnego laboratorium testowego

    Samsung udostępnił nową wersję programu zdalnego laboratorium testowego

    Firma Samsung Electronics Co., Ltd. zaprezentowała dziś ulepszony program zdalnego laboratorium testowego, które pozwala programistom łatwo wirtualnie i zdalnie testować aplikacje na tysiącach urządzeń Samsung Galaxy, w tym także serii Galaxy S21 z One UI 4 beta oraz najnowszych Galaxy Z Fold3 5G i Z Flip3 5G. Za sprawą programu developerzy mogą efektywniej testować swoje nowe aplikacje, nie muszą bowiem pokrywać żadnych kosztów sprzętowych.

    Za sprawą globalnego dostępu do program zdalnego laboratorium testowego programiści z całego świata będą mogli zdalnie testować swoje aplikacje na urządzeniach Galaxy – bez względu na to, w jakim kraju mieszkają. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat firma Samsung zbudowała takie laboratoria w różnych państwach, w tym w Indiach, Polsce, Korei Płd. i USA. Dla zapewnienia szybszego i bardziej niezawodnego dostępu do oferowanych w ramach programu usług[1], został on ostatnio rozszerzony o laboratoria w Brazylii, Rosji, Wielkiej Brytanii i Wietnamie.

    – Bez naszej niesamowitej społeczności developerskiej nie moglibyśmy oferować użytkownikom tak innowacyjnych mobilnych wrażeńmówi TM Roh, President and Head of Mobile Communications Business, Samsung Electronics. – Dlatego właśnie wykorzystujemy naszą ekspercką wiedzę i innowacyjną technologię, by wspierać programistów. Są dla nas absolutnie kluczowymi partnerami wspierającymi rozbudowę naszego otwartego ekosystemu Galaxy. 

    Dzięki nowej wersji programu developerzy uzyskają dostęp do zautomatyzowanego narzędzia testowego, które pozwoli im monitorować wykorzystanie CPU i pamięci podczas działania badanej aplikacji oraz sprawdzać, czy ma ona wpływ na zasoby systemu. Zaś za sprawą nowej usługi klienta sieciowego program oferuje usprawniony interfejs użytkownika i doskonalszą grafikę. W najbliższej przyszłości programiści zyskają też możliwość używania nowego kanału komunikacji, co da im bezpośredni dostęp do ekspertów Samsung służących radą na temat tego, jak poprawić działanie testowanej aplikacji.

    Więcej: developer.samsung.com/remote-test-lab

    [1] Prędkość testowa programu zdalnego laboratorium może się różnić w zależności od odległości od serwera, ilości danych i natężenia ich ruchu w ramach połączenia sieciowego oraz lokalnej polityki sieci (firewall).
    [2] Dostęp do nowych funkcjonalności może się różnić w zależności od modelu, wersji oprogramowania i rynku. Programiści muszą być zalogowani na stronie Samsung Developers przy użyciu konta Samsung. By uzyskać dostęp do usługi klienta sieciowego, developerzy będą musieli korzystać z przeglądarki Chrome.

  • Samsung prezentuje na targach CES 2022 swoją wizję „Razem dla jutra”

    Samsung prezentuje na targach CES 2022 swoją wizję „Razem dla jutra”

    Samsung przedstawia swój plan stworzenia bardziej zrównoważonej, spersonalizowanej i połączonej wizji przyszłości za sprawą urządzeń i inicjatyw minimalizujących negatywny wpływ na środowisko naturalne. Nowe rozwiązania wychodzą naprzeciw stylom życia użytkowników i sprawiają, że obsługa inteligentnego domu stanie się niezwykle płynna.

    Podczas wykładu inaugurującego targi CES 2022, Samsung zaprezentował swoją wizję przyszłości „Razem dla jutra”. Jong-Hee (JH) Han, Vice Chairman, CEO and Head of DX (Device eXperience) Division w Samsung, nakreślił działania firmy mające na celu zapoczątkowanie nowej epoki bycia razem, która obejmie możliwe do spersonalizowania wrażenia. Będą one odzwierciedlać ewolucję stylu życia użytkowników, a także innowacje umożliwiające postęp zarówno społeczeństwa, jak i planety.

    Firmowa wizja „Razem dla jutra” daje każdemu możliwość tworzenia pozytywnych zmian, wspiera również współpracę, która pozwala sprostać  niektórym spośród najistotniejszych wyzwań stojących dziś przed naszą planetą. Samsung planuje urzeczywistnić tę wizję poprzez wprowadzenie różnych inicjatyw w zakresie zrównoważonego rozwoju, celowych partnerstw oraz możliwych do spersonalizowania, połączonych technologii.

    – Ogromnie się cieszę, mogąc przedstawić naszą wizję szerszej publiczności. Pokażemy, jak innowacje mogą zmieniać świat na lepsze, i jak do nas dołączyć, by wspólnie z nami pracować na rzecz jutramówi Han. – Te nowo opracowane rozwiązania sprawią, że zrównoważony rozwój stanie się nieodłącznym aspektem użytkowania każdego urządzenia. W efekcie każdy z nas będzie mógł żyć w bardziej zrównoważony sposób.

    Samsung, CES 2022

    Tworzenie zrównoważonej przyszłości

    Fundamentem wizji przyszłości Samsung jest to, co firma nazywa „zrównoważonym rozwojem  na co dzień”. To koncepcja dążenia do tego, by zrównoważony rozwój stanowił istotę wszystkich jej działań. Samsung realizuje  tę wizję poprzez wdrażanie nowych praktyk produkcyjnych o niewielkim negatywnym wpływie na środowisko, opracowywanie opakowań o mniejszym śladzie węglowym, jak również poprzez odpowiedzialną utylizację urządzeń, których cykl życia dobiegł końca.

    Działania Samsung na rzecz ograniczenia emisji dwutlenku węgla w całym cyklu produkcyjnym zostały docenione przez Carbon Trust, światowy autorytet w zakresie śladu węglowego. W ubiegłym roku chipy pamięci Samsung posiadające certyfikat Carbon Trust pozwoliły zmniejszyć emisję węgla o niemal 700 000 ton.

    Jednak starania Samsung w tej dziedzinie wykraczają daleko poza półprzewodniki, obejmując m.in. większe wykorzystanie materiałów z recyklingu. By stosować zasadę zrównoważonego rozwoju w odniesieniu do większej liczby urządzeń, dział Visual Display Business planuje np. użycie 30-krotnie większej ilości odzyskanego plastiku niż w roku 2021. Firma podzieliła się również planami, w ramach których w ciągu najbliższych trzech lat znacznie zwiększy wykorzystanie materiałów z recyklingu we wszystkich urządzeniach mobilnych i sprzętach AGD.

    W zeszłym roku materiały z recyklingu stanowiły część składową wszystkich kartonów na telewizory Samsung. Jeśli chodzi o rok 2022, firma poinformowała, że zwiększy wykorzystanie takich materiałów, używając ich także do elementów znajdujących się wewnątrz opakowań. Samsung ogłosił również globalną ekspansję swojego nagradzanego programu ekoopakowań. Rozszerzenie tej inicjatywy, pozwalającej przekształcić kartonowe pudła w domki dla kotów, stoliki do kawy i inne przydatne małe meble, obejmie opakowania sprzętów AGD, takich jak odkurzacze, kuchenki mikrofalowe czy oczyszczacze powietrza.

    Samsung wprowadza ideę zrównoważonego rozwoju także w zakresie korzystania z urządzeń. Pozwoli to użytkownikom zredukować swój ślad węglowy i zmieniać świat na lepsze. Firma wprowadziła na przykład istotne udoskonalenia w swoim przełomowym Pilocie SolarCell, który pozwala wyeliminować odpady w formie zużytych baterii za sprawą wbudowanego panelu słonecznego, umożliwiającego ładowanie zarówno w dzień, jak i w nocy.

    Udoskonalony Pilot SolarCell pobiera energię elektryczną z częstotliwości radiowych takich sprzętów jak routery Wi-Fi[1]. – Co więcej, rozwiązanie to będzie stosowane w większej liczbie urządzeń Samsung, m.in. w telewizorach i sprzętach AGD. Dzięki temu na wysypiska nie trafi ponad 200 mln baterii[2]. Gdyby ułożyć je jedna obok drugiej, odpowiadałyby odległości stąd, czyli z Las Vegas, do Koreimówi Han.

    Co więcej, do roku 2025 firma planuje sprawić, żeby w trybie uśpienia wszystkie jej telewizory i ładowarki do telefonów praktycznie nie pobierały energii.

    E-śmieci to kolejne ogromne wyzwanie, jakiemu branża elektroniczna musi stawić czoła. Dlatego Samsung zebrał już ponad 5 mln ton takich odpadów od 2009 roku. W segmencie urządzeń mobilnych, w ubiegłym roku firma zainaugurowała działanie Galaxy for the Planet, tj. platformy na rzecz zrównoważonego rozwoju. Platforma powstała, by umożliwić podejmowanie realnych działań dla klimatu i ograniczenie negatywnego oddziaływania urządzeń na środowisko przez cały cykl ich życia.

    – To ważne kroki ­– zapewnia Hanwyznaczonych celów nie osiągniemy jednak sami. Wierzymy, że  innowacja i współpraca stanowią klucz do walki ze zmianami klimatu i działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Dlatego też Samsung ogłosił, że proekologiczne technologie firmy, takie jak Pilot SolarCell, zostaną udostępnione w trybie „open source”, by także inni producenci mogli wykorzystać je w opracowywanych przez siebie nowych urządzeniach.  

    Decyzja Samsung, by zapewnić pełną dostępność takich rozwiązań, odzwierciedla innowacyjność i dbałość  o zrównoważony rozwój na co dzień,  przekraczając granice między branżami. Ogłoszona podczas wykładu inauguracyjnego współpraca z firmą Patagonia pokazuje, jakie innowacje mogą powstać, gdy różne firmy – także działające w zupełnie innych branżach – połączą siły, by zapobiegać problemom zanieczyszczenia środowiska. Nowatorskie rozwiązanie, jakie opracowują, pomoże walczyć z zanieczyszczeniem plastikiem, umożliwiając pralkom Samsung zminimalizowanie przenikania mikroplastików do rzek.

    – To poważny problem, którego sami nie bylibyśmy w stanie rozwiązaćmówi Vincent Stanley, dyrektor ds. filozofii firmy Patagonia. Chwaląc wkład i zaangażowanie inżynierów Samsung, charakteryzuje współpracę pomiędzy firmami jako „idealny przykład wspólnej realizacji działań, jakiej wszyscy potrzebujemy, by zapobiec zmianom klimatycznym i ocalić nasze środowisko”.

    – Ogromnie cieszymy się z tej współpracy, ale bynajmniej na niej nie poprzestaniemydodaje Han.Będziemy nawiązywać kolejne partnerstwa, by stawiać czoła wyzwaniom, z jakim zmaga się nasza planeta.

    Moc w rękach użytkowników za sprawą spersonalizowanych wrażeń

    Samsung przedstawił także różne sposoby, na udoskonalanie swoich technologii, by wychodzić naprzeciw potrzebom użytkowników. Firma doskonale wie, że każdy człowiek jest inny i pragnie spersonalizować posiadane urządzenie tak, aby pasowało do jego indywidualnego stylu życia, dlatego stara się pomóc użytkownikom zdefiniować na nowo ich relację z rozwiązaniami, z których korzystają na co dzień. To skupione na ludziach podejście do innowacji jest kluczowym filarem firmowej wizji „Razem dla jutra”.

    Platformy i urządzenia wizualne zaprezentowane przez Samsung podczas wykładu inauguracyjnego odzwierciedlają wiarę w nadejście ery zdefiniowanej hasłem „Ekrany wszędzie, ekrany dla wszystkich”, o której Han wspomniał już podczas ubiegłorocznych targów. The Freestyle to lekki, przenośny projektor zapewniający kinową jakość obrazu niezależnie od miejsca, w którym się znajduje. Urządzenie to oferuje bazujący na AI dźwięk, wbudowane aplikacje VOD i wiele przydatnych funkcji znanych z telewizorów Samsung Smart TV. Można umieścić je praktycznie w dowolnym miejscu, by cieszyć się obrazem o przekątnej do 100 cali.

    Z kolei Samsung Gaming Hub – kompleksowa platforma pozwalająca wyszukiwać tytuły zarówno chmurowe, jak i na konsole – wprowadzona zostanie na telewizorach Samsung Smart TV i monitorach firmy z oferty na rok 2022. Natomiast The Odyssey Ark to 55-calowy, elastyczny, zakrzywiony ekran gamingowy zapewniający nowy poziom immersji za sprawą obsługi multitaskingu pozwalającego jednocześnie grać, uczestniczyć w wideoczacie z przyjaciółmi i oglądać filmiki dotyczące gamingu.

    Samsung ogłosił również wprowadzenie kolejnych opcji personalizacji swojej linii urządzeń Bespoke. To m.in. nowe wersje Bespoke dla Samsung Family Hub oraz lodówek French Door w wersji 3- i 4-drzwiowej, jak również zmywarki, płyty grzewcze i montowane nad nimi kuchenki mikrofalowe. Firma wprowadza także nowe urządzenia, takie jak odkurzacz Bespoke Jet™ czy pralka i suszarka Bespoke. W efekcie sprzęty z tej rodziny mogą być obecne praktycznie w całym domu, dając użytkownikom więcej możliwości personalizacji przestrzeni mieszkalnej tak, by odpowiadała ich preferencjom i potrzebom.

    Samsung nieustannie eksploruje nowe sposoby, aby zapewniać użytkownikom  personalizację pomagającą  im  maksymalnie wykorzystać posiadane sprzęty. Projekt #YouMake stanowi swoiste zwieńczenie tych starań, daje bowiem użytkownikom opcję wyboru i dostosowania urządzeń na bazie tego, co dla nich najważniejsze, aby mogli cieszyć się bardziej spersonalizowaną obsługą wszystkich posiadanych sprzętów. Ta ogłoszona podczas wykładu inicjatywa rozszerza wizję Bespoke, która nie ogranicza się już tylko do sprzętów AGD, ale będzie dostępna  także na smartfonach i wielkoekranowych urządzeniach Samsung.

    Samsung, CES 2022

    Nowa era płynnej łączności

    Tworzenie lepszej przyszłości – razem dla jutra – wymaga więcej niż tylko zapewnienia, że urządzenia Samsung oferują możliwości personalizacji i zrównoważony rozwój. Niezbędna jest też płynna łączność. Podczas wykładu firma zademonstrowała swoje działania na rzecz zapoczątkowania nowej ery prawdziwie płynnie połączonych wrażeń, omawiając współpracę z partnerami i prezentując urządzenia nowej generacji.

    Na CES swój debiut miał całkowicie nowy Samsung Home Hub. Rozwiązanie to wynosi połączony dom na nowy poziom za sprawą usług SmartThings, które współdziałają z obsługującymi sztuczną inteligencje połączonymi sprzętami w celu usprawnienia realizacji domowych obowiązków. Samsung Home Hub w ramach jednego urządzenia łączy aż sześć usług SmartThings, dając użytkownikom całkowitą kontrolę nad ich inteligentnym domem i ułatwiając im zarządzanie domowymi zajęciami.

    Samsung pragnie również sprawić, że różne typy inteligentnych urządzeń będą lepiej ze sobą współpracowały. Dlatego ogłosił plan, w ramach którego SmartThings Hub będzie funkcjonalnością wbudowaną w telewizory, Smart Monitory i lodówki Family Hub firmy z roku 2022. W efekcie połączone życie dla każdego stanie się bardziej dostępne i płynne.

    W reakcji na potrzebę zoptymalizowania wrażeń z obsługi inteligentnego domu bez względu na markę posiadanych urządzeń Samsung poinformował również, że został członkiem-założycielem Home Connectivity Alliance (HCA) łączącego licznych producentów inteligentnych sprzętów AGD. Celem organizacji jest wspieranie współpracy urządzeń różnych marek, by zapewnić użytkownikom większy wybór, a także poprawić bezpieczeństwo zarówno sprzętów, jak i usług.

    – Członkowie HCA, globalnej koalicji producentów inteligentnych sprzętów AGD, wierzą, że połączone ekosystemy i technologia cyfrowa pozwolą nam udoskonalać wrażenia użytkowników, by cechowała je elegancja, hiperpersonalizacja i prawdziwa inteligencjamówi Katherine Shin, wiceprezes ds. wrażeń klientów w Trane Technologies.Organizacja zaprasza do współpracy każdego globalnego producenta mającego podobną wizję efektywności, interoperacyjności i innowacji.

    Wykład inauguracyjny dotyczył zaangażowania Samsung w społeczną odpowiedzialność biznesu, która niezmiennie charakteryzuje podejście firmy do innowacji. Działania te znajdują wyraz nie tylko w opracowywanych technologiach, ale także w oddaniu Samsung na rzecz programów umożliwiających kolejnym pokoleniom wprowadzanie w świecie pożądanych zmian. Wspierając rozwój młodych ludzi i pomagając im zdobywać umiejętności potrzebne na rynku pracy jutra, programy takie jak Solve for Tomorrow i Samsung Innovation Campus przekuwają marzenia na realne działania.

    – Czuję się zaszczycony, mogąc zdradzić, że od roku 2012 wspierające młodych programy Samsung dotarły już do ponad 21 milionów odbiorcówmówi Han.To jest właśnie to lepsze jutro, którego wszyscy pragniemy- umożliwianie ludziom realizowania marzeń, ochrona planety, by kolejne pokolenia mogły cieszyć się jej pięknem, i innowacja jako iskra rozpalająca zmianę. 


    [1] Aby pobieranie częstotliwości radiowych było możliwe, pilot SolarCell musi znajdować się w niewielkiej odległości od routera Wi-Fi 2,4 GHz.

    [2] Szacunek na podstawie oczekiwanego wolumenu sprzedaży i przeciętnego czasu użytkowania tego typu urządzeń.

  • CES 2022: Samsung prezentuje projekty start-upów C-Lab Inside i C-Lab Outside

    CES 2022: Samsung prezentuje projekty start-upów C-Lab Inside i C-Lab Outside

    Firma Samsung podczas trwających właśnie targów CES 2022 w Las Vegas przedstawi 13 innowacyjnych projektów z programu C-Lab. Samsung zaprezentuje publicznie cztery ekscytujące projekty z wewnętrznego C-Lab Inside oraz dziewięć inicjatyw w ramach C-Lab Outside, który wspiera rozwój start-upów spoza organizacji.

    C-Lab Inside: debiut czterech projektów pracowników Samsung

    Od 2016 roku Samsung prezentuje swoje projekty C-Lab Inside w Eureka Park, głównej przestrzeni wystawienniczej startupów z całego świata na targach CES. Podczas wystawy oceniane będą atrakcyjność rynkowa i reakcja klientów – pozwoli to na dalszy rozwój startupów. Startupy, które udowodnią swój potencjał rynkowy, albo będą rozwijane w ramach struktur firmy, albo staną się projektami wspieranymi przez firmę Samsung.

    Oto cztery projekty C-Lab Inside, które zostaną zaprezentowane na targach:

    Piloto – rozwiązanie AI, które pomaga dzieciom wyrobić właściwe nawyki podczas używania smartfonów
    PROBA – oparta na sztucznej inteligencji usługa egzaminacyjna online dla administratorów, osób zdających i przełożonych
    innovision – urządzenie mobilne do wczesnego wykrywania zeza u niemowląt
    ZamStar – inteligentna gitara elektryczna, która ułatwia naukę gry na instrumencie dzięki podpowiedziom z wykorzystaniem diod LED

    Samsung, ces 2022

    C-Lab Outside: dziewięć startupów gotowych na globalny rynek

    Stworzony w październiku 2018 r. C-Lab Outside to program wspomagania rozwoju startupów, który został uruchomiony w Korei Południowej w celu ożywienia ekosystemu startupów. Startupom zarejestrowanym w programie C-Lab Outside zapewnia się przestrzeń biurową, wsparcie ekspertów – pracowników firmy Samsung, udział w światowych wydarzeniach IT oraz wsparcie finansowe i w zakresie relacji inwestorskich.

    W targach CES 2022 weźmie również udział pięć startupów, które przez ostatni rok, w okresie inkubacji prowadzone były bezpośrednio przez firmę Samsung oraz cztery startupy z Daegu Center i Gyeong-buk Centre for Creative Economy & Innovation, które są częścią C-Lab Outside. Są to:

    Petnow – oparte na sztucznej inteligencji rozwiązanie do biometrycznego rozpoznawania zwierząt domowych
    Digisonic – rozwiązanie audio 3D dla urządzeń mobilnych zapewniające wciągające wrażenia
    Verses – interaktywna aplikacja muzyczna
    bitsensing – szereg rozwiązań technologii obrazowania radarowego do pojazdów autonomicznych i inteligentnych miast
    SELECTSTAR – platforma do zbierania i oznaczania danych oparta na sztucznej inteligencji
    RGT Inc. – wielofunkcyjny modułowy robot
    MoreDream Inc. – system wprowadzania danych poprawiający dostępność i produktywność osób z upośledzeniem wzroku
    Yellowknife – platforma służąca do dostosowywania wyświetlaczy pojazdów
    MONIT – inteligentne rozwiązanie do pielęgnacji pacjentów starszych, wymagających używania pieluch

    Ponadto dziewięć startupów, które zostały wyodrębnione z C-Lab Inside, planuje własne stoiska wystawowe na targach CES 2022. Wydzielone startupy, które zaprezentują się podczas targów, to EVAR, Prinker Korea Inc., lululab i Linkface.

    Samsung, ces 2022

    Startupy C-Lab, którym na targach CES 2022 przyznano wyróżnienia i tytuł Best of Innovation

    W listopadzie 2021 r. Consumer Technology Association (CTA) ogłosiło na CES 2022 przyznanie nagród Innovation Awards w 27 kategoriach, w tym nagrody Best of Innovation dla produktów uznanych za najbardziej innowacyjne. Projekty startupów C-Lab otrzymały jedną nagrodę Best of Innovation oraz 21 wyróżnień Innovation Awards Honoree za przyciągające uwagę technologie.

    Warto w tym miejscu wspomnieć o startupie Petnow, w którym opracowano oparte na sztucznej inteligencji rozwiązanie do biometrycznego rozpoznawania zwierząt domowych, uhonorowane nagrodą CES 2022 Best of Innovation w kategorii Oprogramowanie i aplikacje mobilne. Aplikacja Petnow za pomocą aparatu automatycznie wykrywa, fotografuje i rejestruje odcisk nosa psa, co ułatwia odnalezienie zagubionych czworonogów.

    Inne nagrodzone produkty i usługi C-Lab to: Digisonic, EVAR, lululab, Verses, bitsensing, Linkface, LUPLE, BLUEFEEL, Prinker Korea Inc, itp. Produkty nagrodzone CES 2022 Innovation Award zostaną zaprezentowane osobno na Venetian Expo w Las Vegas.

    Dzięki wsparciu programu C-Lab, startupy te udowodniły swoje zaawansowanie technologiczne na arenie międzynarodowej, czego dowodem jest największa w dotychczasowej historii liczba nagród za innowacyjność na targach CESpowiedział Hark Kyu Park, President and Chief Financial Officer w Samsung Electronics. Mamy nadzieję, że te startupy, które z powodu pandemii miały trudności z wyprowadzeniem swojej działalności na szerokie wody, będą mogły bardziej aktywnie zdobywać rynek globalny.

    Samsung, ces 2022

    Samsung do końca przyszłego roku planuje wspomóc rozwój 500 startupów

    Uruchomiony w grudniu 2012 r. C-Lab Inside wspiera innowacyjne pomysły pracowników, jednocześnie krzewiąc kulturę korporacyjną, w której liczy się przede wszystkim kreatywność. Program wspiera rozwój pomysłów ze wszystkich obszarów biznesu. Od 2015 roku Samsung wspiera udane projekty C-Lab, które wykazują duży potencjał rynkowy i ułatwia ich uruchomienie jako startupów w ramach polityki wydzielania przedsiębiorstw z C-Lab. Wykorzystując sukces inicjatywy C-Lab Inside, C-Lab Outside od 2018 r. rozszerza wsparcie firmy Samsung dla nowych przedsięwzięć na startupy i innowacje spoza sieci Samsung.

    Firma Samsung Electronics ogłosiła, że w ciągu najbliższych pięciu lat przyspieszy rozwój 300 koreańskich startupów za pośrednictwem C-Lab Outside i 200 projektów za pośrednictwem C-Lab Inside. Do tej pory firma przyczyniła się do rozwoju łącznie 406 startupów (244 z C-Lab Outside i 162 z C-Lab Inside) i w przyszłym roku planuje, aby ich liczba osiągnęła 500.

    Między 5 a 8 stycznia na stoisku wystawienniczym C-Lab na parterze hali G w Venetian Expo (dawniej Sands Expo), Eureka Park, Samsung pokazuje produkty i usługi opracowane w ramach programów C-Lab. Dla odwiedzających, którzy nie będą mogli osobiście odwiedzić targów, przygotowano materiały online o produktach, dostępne do 30 stycznia w na stronie C-Lab.

    Startupy wydzielone z C-Lab uczestniczące w targach CES 2022

    Kategoria Startup Opis Dyrektor 

    / lokalizacja stoiska

    Cyfrowe technologie medyczne Linkface 

    [wyróżnienie za innowacyjność]

    Urządzenia ubieralne – osuszacz uszu, który zapobiega zapaleniu ucha zewnętrznego Kyungsoo Lim / 

    Sands Hall G,

    nr 63502

    Technologia sportowa analogue plus Kask rekreacyjno-sportowy wyposażony w inteligentne funkcje komunikacyjne i inteligentne kierunkowskazy Marco Park / 

    Sands Hall A-C,

    nr 51533

    Zrównoważony rozwój EVAR 

    [podwójne wyróżnienie za innowacyjność]

    Inteligentna ładowarka baterii do pojazdów elektrycznych z technologią dynamicznego równoważenia obciążenia Hun Lee / 

    Sands Hall G,

    nr 63502

    Sztuczna inteligencja Toonsquare Usługa produkcyjna Webtoon wykorzystująca sztuczną inteligencję Hoyoung Lee / 

    Sands Hall G,

    nr 63421

    Sprzęt mobilny i akcesoria Prinker Korea Inc. 

    [wyróżnienie za innowacyjność]

    Mobilne urządzenie cyfrowe, które ułatwia tworzenie i stosowanie wodoodpornych, ale zmywalnych przy użyciu mydła niestandardowych tatuaży tymczasowych Jongin Lee / 

    Sands Hall A-C,

    nr 52965

    Zdrowie i dobrostan BLUEFEEL [wyróżnienie za innowacyjność] Monitor jakości powietrza, który mierzy w czasie rzeczywistym ilość drobnego pyłu, lotne związki organiczne ogółem, CO itp. Kangnam Kim / 

    Sands Hall G,

    nr 62849

    Technologie audio CATCHFLOW Ultrakierunkowy głośnik, który dostarcza dźwięk do określonych obszarów Taeyoung Kim / 

    Sands Hall G,

    nr 63421

    Cyfrowe technologie medyczne lululab 

    [podwójne wyróżnienie za innowacyjność]

    Rozwiązanie AI, które analizuje skórę twarzy i zapewnia spersonalizowane usługi Yongjoon Choi / 

    North Hall,

    nr 8242

    Zdrowie i dobrostan LUPLE 

    [wyróżnienie za innowacyjność]

    Inteligentne rozwiązanie do higieny snu, w którym światło wykorzystuje się do kontroli rytmu biologicznego Youngduk Kim / 

    Sands Hall G,

    nr 63421