Tag: AGD

  • iRobot przechodzi w ręce chińskiego dostawcy

    iRobot przechodzi w ręce chińskiego dostawcy

    Dla branży elektroniki użytkowej to symboliczny koniec pewnej epoki. iRobot, firma, która niemal samodzielnie stworzyła kategorię domowych robotów sprzątających i wprowadziła markę Roomba pod strzechy, złożyła wniosek o ogłoszenie niewypłacalności w Stanach Zjednoczonych. Decyzja ta nie oznacza jednak zniknięcia produktów z półek, lecz drastyczną zmianę w strukturze własnościowej. Pionier z Massachusetts zostanie w całości przejęty przez swojego dotychczasowego partnera produkcyjnego – chińską spółkę Picea Robotics.

    Ruch ten jest kulminacją wielomiesięcznej walki o przetrwanie, którą iRobot toczył na dwóch frontach: regulacyjnym i rynkowym. Jeszcze w 2022 roku wydawało się, że ratunkiem dla amerykańskiej legendy będzie Amazon. Gigant e-commerce planował akwizycję, która miała zapewnić iRobotowi kapitał i zaplecze technologiczne. Transakcja została jednak zablokowana przez europejskie organy antymonopolowe. Komisja Europejska argumentowała, że Amazon mógłby wykorzystać swoją dominującą pozycję rynkową do faworyzowania urządzeń Roomba kosztem konkurencji. Fiasko tej umowy pozostawiło iRobota z rosnącym zadłużeniem i brakiem strategicznego inwestora.

    Sytuację pogorszyła dynamika samego rynku. Podczas gdy iRobot zmagał się z problemami korporacyjnymi, chińscy konkurenci agresywnie zdobywali udziały w rynku, oferując urządzenia często tańsze i bardziej zaawansowane technologicznie, szczególnie w segmencie robotów mopujących. Ironią losu jest fakt, że to właśnie chiński producent kontraktowy, któremu iRobot zalegał z płatnościami, staje się teraz jego właścicielem. Zgodnie z planem restrukturyzacyjnym Picea Robotics przejmie 100 procent akcji, co dla dotychczasowych akcjonariuszy oznacza wyjście z inwestycji bez żadnych środków.

    Przejęcie ma zostać sfinalizowane błyskawicznie, a zakończenie postępowania upadłościowego przewidziano już na luty. Dla kanału dystrybucji kluczowa jest informacja o ciągłości operacyjnej – marka ma funkcjonować dalej, choć pod nowym sterem. Przejście iRobota w ręce podmiotu z łańcucha dostaw to wyraźny sygnał, jak bardzo zmienił się układ sił w globalnej produkcji hardware’u, gdzie innowatorzy bez silnego zaplecza finansowego stają się łatwym celem dla swoich partnerów produkcyjnych.

  • Amica zamyka trudny II kwartał: spadek przychodów i nowe plany na przyszłość

    Amica zamyka trudny II kwartał: spadek przychodów i nowe plany na przyszłość

    Grupa Amica, jedna z wiodących polskich firm produkujących sprzęt AGD, ogłosiła wyniki finansowe za pierwszą połowę 2024 roku, które pokazują wyraźny spadek przychodów i zysków. Firma boryka się z licznymi wyzwaniami makroekonomicznymi, co odzwierciedla się w wynikach operacyjnych. Zarząd spółki przedstawił także nową strategię o nazwie „Back to profitability”, która ma na celu poprawę wyników finansowych w kolejnych latach.

    Wyniki finansowe za II kwartał 2024 roku

    W II kwartale 2024 roku skonsolidowane przychody Amiki wyniosły 617,2 mln zł, co stanowi spadek w porównaniu do 715,6 mln zł w analogicznym okresie rok wcześniej. Zysk operacyjny zmniejszył się jeszcze bardziej, z 19,2 mln zł w 2023 roku do 6,3 mln zł w 2024 roku.

    W całej pierwszej połowie 2024 roku Grupa Amica zanotowała skonsolidowaną stratę netto przypisaną akcjonariuszom jednostki dominującej w wysokości 1,2 mln zł, co jednak jest poprawą w porównaniu do straty 4,1 mln zł rok wcześniej. Łączne przychody w tym okresie wyniosły 1,245,6 mln zł, co również stanowi spadek wobec 1,432,3 mln zł w pierwszej połowie 2023 roku. Zysk EBITDA spadł z 64,1 mln zł do 43,5 mln zł.

    Czynniki wpływające na wyniki

    Spadek przychodów Amiki to wynik szeregu czynników zewnętrznych. Zarząd spółki wskazuje na trudną sytuację makroekonomiczną w Europie, gdzie pesymistyczne nastroje konsumenckie wpływają negatywnie na popyt. Dodatkowo, ograniczenie działalności na rynku rosyjskim spowodowało spadek przychodów o około 42 mln zł.

    Wzrost kosztów transportu, wynikający z eskalacji konfliktu na Morzu Czerwonym, również negatywnie wpłynął na wyniki finansowe spółki. W raporcie wskazano, że dodatkowe koszty z tego tytułu wyniosły około 15 mln zł.

    Jednym z pozytywnych aspektów była zmiana kursu walut. Wzmocnienie polskiego złotego względem chińskiego juana pozwoliło spółce zwiększyć marżę na zysku ze sprzedaży, co częściowo skompensowało spadek przychodów.

    Nowa strategia „Back to profitability”

    W odpowiedzi na obecną sytuację finansową, Amica ogłosiła nową strategię o nazwie „Back to profitability”, której celem jest powrót do rentowności i stabilny wzrost w nadchodzących latach. Prezes Jacek Rutkowski podczas konferencji prasowej poinformował, że kluczowym elementem planu jest powrót do poziomu sprzedaży 1,5-1,6 mln sztuk produktów grzejnych rocznie, co jest niezbędne dla osiągnięcia zysków.

    W 2023 roku Amica sprzedała 916 tys. sztuk produktów grzejnych, co oznacza znaczny potencjał wzrostu, jeśli uda się zrealizować założenia strategii. Prezes Rutkowski podkreślił także, że wzrost udziału sprzętu do zabudowy w ofercie jest kluczowy, ponieważ rynek kuchni wolnostojących w Europie systematycznie maleje.

    Celem Amiki jest także osiągnięcie 5% rentowności EBITDA do 2027 roku oraz 7% w latach 2030+. Spółka zakłada również wzrost sprzedaży o 3% do 2027 roku i ponad 7% w latach 2030+. W ramach nowej strategii, firma planuje wypłacać do 35% zysku netto w formie dywidendy, co ma stanowić dodatkową zachętę dla inwestorów.

    Inwestycje w digitalizację i potencjalne akwizycje

    W ramach realizacji nowej strategii, Amica planuje znacząco zainwestować w digitalizację, co ma poprawić efektywność operacyjną i wpłynąć na wzrost konkurencyjności. Prezes Rutkowski zapowiedział także, że firma rozważa potencjalne akwizycje, ale raczej w obszarze dystrybucji niż produkcji. Amica nie planuje w najbliższym czasie zwiększać mocy produkcyjnych, koncentrując się na rozwoju oferty produktowej i digitalizacji.

    Grupa Amica staje przed wyzwaniami związanymi z trudnymi warunkami makroekonomicznymi, jednak nowa strategia „Back to profitability” ma na celu poprawę wyników finansowych w dłuższej perspektywie. Kluczowe będą inwestycje w digitalizację, rozwój oferty produktowej oraz zwiększenie sprzedaży sprzętu do zabudowy. Amica liczy, że realizacja tych założeń pozwoli na osiągnięcie stabilnych zysków i zwiększenie rentowności w nadchodzących latach.

  • Amica otworzyła własny sklep dla klientów indywidualnych

    Amica otworzyła własny sklep dla klientów indywidualnych

    Akcesoria produktowe i domowe marki Amica są już dostępne w nowym serwisie zakupowym online polskiego producenta. Na stronie amica.pl/sklep w ofercie dla klientów indywidualnych znalazły się m.in. formy do pieczenia, worki do odkurzacza czy filtry do okapu. Firma deklaruje dostawę zakupionych w ten sposób produktów w ciągu 24 godzin. Uruchomieniu sprzedaży online towarzyszy odświeżony serwis amica.pl.

    Uruchomienie nowego sklepu online to odpowiedź Grupy Amica na oczekiwania klientów, którzy coraz częściej podejmują decyzje zakupowe w internecie. Na początek firma udostępniła wybrane akcesoria produktowe i domowe. Wraz z rozwojem serwisu w ofercie online będą pojawiać się kolejne tego typu artykuły. Odwiedzający mogą też na kartach produktów znaleźć opinie klientów, którzy kupili już dany produkt.

    – Możliwość zakupu wybranych akcesoriów bezpośrednio od producenta wyrazili jego potencjalni użytkownicy, ankietowani w ramach  przeprowadzonego przez nas ostatnio projektu badawczego Customer Journey. Klienci oczekują od nas możliwości takich zakupów w sposób bezpieczny i z gwarancją szybkiej dostawy. W naszym nowym serwisie spełniamy wszystkie te oczekiwania – zapewniamy zarówno w pełni bezpieczne formy płatności i pełną gwarancję producenta, jak również dostawę produktu w 24 godziny. Przeprowadzone przez nas badania, a także własne obserwacje i analizy, wskazały nam, jak bardzo na decyzje zakupowe wpływa klarowna procedura zwrotu. Dlatego termin, w jakim można zrezygnować z zakupu, wydłużyliśmy ze standardowych 14 do 30 dni. Zakupy w naszym sklepie są więc nie tylko bezpieczne, ale także komfortowe zapewnia Robert Drożyński, lider projektów odpowiedzialny w Grupie Amica za budowanie oraz wdrożenia strategii e-commerce.

    Budowie sklepu online towarzyszyły równolegle prace nad modernizacją serwisu amica.pl, który polski producent zaprezentował niedawno w nowej wersji. Firma zdecydowała się na odświeżenie szaty graficznej i uproszczenie nawigacji, dzięki czemu serwis spełnia najnowsze trendy w zakresie user experience. Jedną z istotnych zmian było dostosowanie multimedialnej prezentacji produktów do urządzeń mobilnych, w myśl idei „mobile first”. Dzięki temu poruszanie się po stronie z poziomu smartfonu stało się jeszcze bardziej intuicyjne.

     – Według prowadzonych przez nas analiz, ponad 62 proc. klientów szuka informacji o naszej marce i produktach, wykorzystując dostęp do Internetu w urządzeniach mobilnych. Dlatego tak ważne było zarówno przygotowanie layoutów graficznych, jak i zaprojektowanie systemu nawigacji pod kątem takich urządzeń. Serwis posiada także  intuicyjną wyszukiwarkę oraz efektywną porównywarkę produktów i akcesoriówmówi Monika Kuźnik, strategiczny menedżer ds. digitalizacji i mediów, odpowiedzialna w Grupie Amica za wdrożenia serwisów internetowych.

    W pracach nad nowym serwisem internetowym udział brały firma Exorigo Upos oraz GoldenGrid – marka pod parasolem agencji GoldenSubmarine, specjalizująca się w projektach UX/UI. To pierwszy tak kompleksowy serwis Grupy Amica z funkcją sklepu internetowego, ale spółka zapowiada podobne wdrożenia na kolejnych rynkach.

  • Największy polski producent AGD z drastycznym spadkiem zysku w pierwszym kwartale

    Największy polski producent AGD z drastycznym spadkiem zysku w pierwszym kwartale

    Największy polski producent AGD odczuwa silną presją kosztową, która wraz z efektem wysokiej bazy porównawczej negatywnie wpłynęła na dynamiki rezultatów finansowych prezentowane w ujęciu rocznym.

    Wybrane skonsolidowane dane finansowe:

    Q1 2021 Q1 2022  
    mln PLN mln PLN Zmiana rdr
    Przychody 797,1 844,0 +5,9%
    EBITDA 61,3 27,9 -54,5%
    Marża EBITDA 7,7% 3,3% -4,4 pp
    Zysk brutto 45,2 3,9 -91,4%
    Zysk netto 34,2 2,9 -91,5%
    Kapitał własny (31.03.) 1.126,9 1.135,5 +0,8%

     

    Grupa Amica w pierwszym kwartale 2022 roku zwiększyła przychody o blisko 6% rok do roku, do 844 mln zł. Jednocześnie jednak, podobnie jak cała branża, największy polski producent AGD istotnie odczuł skokowy wzrost bazy kosztowej, co w naturalny sposób mocno zmniejszyło osiągnięte w minionym kwartale wyniki finansowe.

    – W pierwszym kwartale 2022 roku ceny surowców, komponentów czy frachtu były bardzo wysokie, na nasze koszty wpływają też wyższe wynagrodzenia pracowników. Tymczasem przed rokiem, w pierwszym kwartale 2021 roku, bazowaliśmy jeszcze w dużej części na umowach z dostawcami, które były wynegocjowane w roku 2020, dzięki czemu nie odczuwaliśmy jeszcze znacząco presji kosztowejmówi Michał Rakowski, członek Zarządu Grupy Amica ds. finansowych i zasobów ludzkich.

    – Ogólnorynkowe podwyżki cen sprzętów AGD próbują dogonić wzrost bazy kosztowej, ale ze względu na uwarunkowania rynkowe następuje opóźnienie w efektywności zmian cenników względem ponoszonych kosztów. To sprawia, że producenci AGD w naturalny sposób osiągają w takim okresie niższe marże. Pod tym względem rok 2022 będzie na pewno bardzo wymagający, tym bardziej że trudno oszacować finalne skutki wojny na terytorium Ukrainydodaje CFO Grupy Amica.

    Na koniec marca 2022 roku wskaźnik długu netto do EBITDA pozostał na bezpiecznym poziomie, a Grupa Amica wykazała blisko 63 mln zł środków pieniężnych (poziom nieco wyższy rdr i kdk).

    – W minionym kwartale, pomimo nieporównywalnych zysków,  zaksięgowaliśmy porównywalne rok do roku przepływy pieniężne z działalności operacyjnej, które w głównej mierze były wypadkową znacznej redukcji należności i zobowiązań. Z kolei patrząc na całkowity cash flow, to o ile przed rokiem był na poziomie minus 38 mln zł, o tyle w pierwszym kwartale br. było to 2,5 mln zł na plusie. wskazuje Michał Rakowski.

    Jednocześnie Grupa Amica kontynuuje swoją działalność społeczną, która od wybuchu wojny za wschodnią granicą w dużym stopniu koncentruje się na pomocy uchodźcom, w tym rodzinom swoich ukraińskich pracowników. Do tej pory firma zorganizowała zakwaterowanie dla blisko 50 osób, a także systemowe wsparcie, które umożliwi im szybką adaptację do nowego otoczenia. Jednocześnie Grupa realizuje na dużą skalę darowizny sprzętu AGD, który trafił już m.in. do tymczasowego punktu na Międzynarodowych Targach Poznańskich, Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wronkach i Fundacji Barka. Ponadto, we współpracy z Fundacją Polskiego Funduszu Rozwoju producent wyposażył w zestawy AGD 70 mieszkań w Mińsku Mazowieckim, w sumie przekazując 280 sprzętów. Blisko 200 kolejnych sprzętów trafiło do m. st. Warszawy, które organizuje miejsca pobytu dla uchodźców. W tym samym czasie, dzięki zaangażowaniu swoich pracowników, Grupa Amica wysłała do magazynu pod Lwowem środki opatrunkowe i produkty pierwszej potrzeby dla kobiet i dzieci.

  • Etykiety w branży AGD – najważniejszy nośnik informacji

    Etykiety w branży AGD – najważniejszy nośnik informacji

    Etykiety umieszczane na produktach AGD pozwalają producentom na spełnienie obowiązku prawnego związanego z udostępnieniem klientom niezbędnych informacji o produkcie. Stanowią również istotny element marketingowy w budowaniu wizerunku marki – przykuwająca wzrok etykieta umożliwia przedstawienie parametrów określonego towaru w sposób zachęcający do zakupu.

    Przepisy wymagają od producentów branży AGD, aby udostępniali swoim odbiorcom niezbędne informacje dotyczące parametrów technicznych urządzenia. Dane te umieszcza się na etykietach energetycznych, ostrzegawczych, informacyjnych czy tabliczkach znamionowych.

    Etykiety są również wykorzystywane do celów marketingowych. Przyjemna dla oka forma graficzna pozwala w atrakcyjny sposób przekazać odbiorcy informacje, które mają zachęcić go do zakupu produktu.

    Rodzaje etykiet stosowanych w branży AGD

    Istnieje kilka typów etykiet, które producent obowiązkowo musi umieścić na swoim produkcie lub jego opakowaniu. W takich przypadkach wzór etykiety często jest identyczny (np. etykiety energetyczne i ostrzegawcze) lub bardzo podobny (np. tabliczki znamionowe, etykiety informacyjne).

    • Etykiety energetyczne informują o poziomie zużycia energii elektrycznej, wody oraz stopniu generowanego hałasu.
    • Etykiety informacyjne funkcjonują pod postacią schematów ideowych czy instrukcji montażu. Dają również  jasne wskazówki, w jaki sposób prawidłowo podłączyć urządzenie i skutecznie wykorzystywać jego możliwości. Na przykład etykiety umieszczone na lodówkach wskazują, na której półce najlepiej przechowywać dany produkt, aby jak najdłużej zachował on świeżość.
    • Etykiety produktowe są naklejane bezpośrednio na opakowanie produktu i zawierają m.in. nazwę produktu i producenta, logo, kody kreskowe – wewnętrzne, wykorzystywane w logistyce i EAN-13, z których korzysta się w procesach  sprzedażowych – oraz numery seryjne w postaci liter i kodów paskowych, ułatwiające identyfikację produktu podczas przeprowadzania wewnętrznych procesów logistycznych czy też sprzedażowych.
    • Etykiety — tabliczki znamionowe zawierają informacje charakteryzujące urządzenie takie jak rok produkcji, numer seryjny, moc znamionową czy napięcie zasilające.
    • Etykiety ostrzegawcze sygnalizują ryzyko związane z niewłaściwym użytkowaniem urządzenia.

    Oprócz rodzaju przekazywanej informacji liczy się również samo wykonanie etykiety

    – Informacje zawarte na etykietach powinny być wykonane w sposób, który zapewni im wysoką trwałość. Na przykład tabliczka znamionowa musi bezwzględnie pozostawać czytelna przez cały okres użytkowania urządzenia, a co za tym idzie, być przez wiele lat odporna na wpływ procesów związanych z częstą eksploatacją, wilgocią i detergentami stosowanymi do czyszczenia tłumaczy Aleksander Wolny, kierownik Działu Rozwoju Produktu w Etisoft.

    Sposób na wyróżnienie produktu

    Etykiety marketingowe są dla producentów sposobem na wyróżnienie swojego produktu. Połączenie atrakcyjnej wizualnie oprawy graficznej i treści, informującej o najważniejszych zaletach artykułu, buduje przewagę konkurencyjną marki i ma na celu przekonanie odbiorcy do zakupu.

    Umieszczenie danych o produkcie, istotnych z punktu widzenia klienta sprawia, że może on na miejscu porównać parametry kilku produktów i wybrać najlepsze dla siebie urządzenie. Brak widocznej informacji mógłby sprawić, że dany towar w ogóle nie byłby przez niego brany pod uwagę. Stosując estetyczne etykiety marketingowe, producent zwiększa więc swoje szanse na lepszą sprzedaż.

    Korzyści wynikające ze stosowania etykiet w branży AGD

    Wywiązywanie się z obowiązków prawnych poprzez wykorzystanie trwałych etykiet w produkcji sprzętu AGD to jedno. Estetyczne, czytelne oznakowanie pozwala także budować wizerunek wiarygodnego producenta, który dba o wszystkie potrzeby swoich klientów.

    – Stosowanie obowiązkowych etykiet jest nie tylko sposobem na uniknięcie ewentualnych konsekwencji przez producenta. Etykieta energetyczna to obok ceny jedna z pierwszych rzeczy, której szukają klienci na urządzeniu w markecie. Kupując lodówkę, pralkę czy zmywarkę zwracamy dużą uwagę na aspekty techniczne, w tym zużycie energii elektrycznej i wody. Wysoka klasa energetyczna urządzenia to nie tylko oszczędności związane z jego eksploatacją, ale także mniejsze obciążenie dla środowiska naturalnego. Decydując się na takie produkty pomagamy chronić nasza planetęzauważa ekspert z Etisoft.

    Wykorzystanie atrakcyjnych wizualnie etykiet marketingowych daje natomiast szansę na lepszą sprzedaż. Umieszczona na nich estetyczna grafika, rozpoznawalne logo czy też chwytliwe hasło pozwalają błyskawicznie przykuć uwagę odbiorcy i wpłynąć na decyzję o zakupie danego produktu.

  • Rynek produktów RTV, AGD i sprzętu elektronicznego urósł w dobie COVID-19

    Rynek produktów RTV, AGD i sprzętu elektronicznego urósł w dobie COVID-19

    Czynnikiem, który najmocniej wpływał w ostatnich dwóch latach (2020-2021) na rynek produktów RTV, AGD i elektroniki użytkowej jest pandemia COVID-19. Jak wynika z najnowszego raportu PMR pt. Handel detaliczny artykułami RTV, AGD i sprzętem elektronicznym w Polsce 2022. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2022-2027, który w 2020 r. wzrósł o ponad 15% w porównaniu do roku wcześniejszego.

    Pandemia koronawirusa, w porównaniu do innych rynków handlu detalicznego, pozytywnie wpłynęła na rynek RTV, AGD i elektroniki użytkowej. Częstsze przebywanie w domu, nauka oraz praca zdalna wiązały się z wymianą lub doposażeniem mieszkania w sprzęt elektroniczny. Według danych PMR, rynek ten osiągnął w 2020 r. wartość 36,1 mld zł, wzrastając o ponad 15% r/r.

    Z drugiej strony, problemy z dostawami części do produktów elektronicznych, znacząco wpływały na dostępność elektroniki w sklepach w 2021 roku. Problemy podażowe skutkowały tym, że wzrost dynamiki sprzedaży był niższy, porównując wzrost między 2019, a 2020 rokiem. Choć pod względem popytu konsumentów, rok 2021 okazał się lepszym w porównaniu do poprzedniego.

    Od 2021 r. sprzedaż internetowa największym kanałem rynku

    Biorąc pod uwagę sprzedaż produktów nie w wersji elektronicznej, artykuły RTV, AGD i sprzęt elektroniczny należą do najchętniej kupowanych przez internet, co ma odzwierciedlenie w bardzo wysokim i wciąż rosnącym udziale kanału internetowego w tym segmencie. Według danych PMR, udział sprzedaży internetowej w segmencie w 2021 r. osiągnął 45%, stając się jednocześnie największym kanałem na rynku produktów RTV, AGD i elektroniki użytkowej, wyprzedzając sieci specjalistyczne. Co więcej, do 2027 r. udział ten będzie nadal wzrastał, osiągając ponad połowę sprzedaży w rynku.

  • Chroń swój telewizor jak konto bankowe

    Według szacunków na świecie jest obecnie prawie 36 miliardów urządzeń IoT (Internet of Things), a ich ilość do 2025 roku przekroczy 75 miliardów. W praktyce oznacza to, że na przeciętnego mieszkańca Ziemi przypadnie ponad 9 takich urządzeń. Inteligentne telewizory, pralki czy roboty sprzątające dziś na stałe są podłączone do domowej, czy firmowej sieci, stanowiąc swoistą furtkę dla cyberprzestępców.

    Urządzenia Internetu Rzeczy czy w skrócie — IoT, to nie tylko Inteligentny sprzęt RTV czy AGD, to także wszelkiego rodzaju czujniki, sterowniki czy nawet żarówki mogące łączyć się z innymi urządzeniami za pomocą WiFi lub Bluetooth. To właśnie możliwość łączenia się z innymi urządzeniami czyni je niezwykle użytecznymi, jest jednak także potencjalnym zagrożeniem. Telewizor czy odkurzacz lub inne tego typu urządzenie może stanowić furtkę do domowej sieci, która w obecnych czasach jest wykorzystywana nie tylko do rozrywki, ale także i zdalnej pracy. Biura także coraz częściej wyposażane są w urządzenia i czujniki z dostępem do firmowej sieci. Jak uchronić się przed atakiem z wykorzystaniem urządzeń IoT?

    – Bez względu na to, czy mówimy o biurze, czy domowym zaciszu warto wiedzieć, jakie urządzenia korzystają z naszej sieci. Musimy wiedzieć, czy dany sprzęt jest wspierany przez producenta poprzez regularne aktualizacje. W przypadku infrastruktury firmowej ważnym elementem zabezpieczeń jest segmentacja sieci, która pozwala na odseparowanie np. czujników od głównej infrastruktury, umożliwiając dokładne wskazanie działających w niej elementów oraz monitorowanie podejrzanego ruchu. Musimy wiedzieć, jak zachowują się np. czujniki, żeby wyłapać potencjalne zagrożenia. Urządzenia nie powinny być dostępne z zewnątrz, jedynie przez wewnętrzną infrastrukturęmówi Damian Dworakowski, Audytor bezpieczeństwa IT w ProtectHut.

    Regularne aktualizacje oraz lista urządzeń to jednak za mało, aby skutecznie chronić dostęp do naszych zasobów. Tak jak w większości przypadków hakerzy wykorzystują najsłabsze ogniwo w systemie, czyli człowieka. Do kwestii bezpieczeństwa urządzeń IoT powinniśmy podejść tak samo, jak do komputera czy smartfonu. Haker będzie szukał zawsze urządzeń najsłabiej chronionych, bez różnicy będzie to, czy jest to konsola, telewizor czy komputer.

    – Atakom może zapobiec odpowiednia konfiguracja, zmiana domyślnych haseł, portów i ustawień. Każde urządzenie będące w naszej sieci należy traktować z taką samą uwagą w kontekście jego zabezpieczenia. Brak tej kontroli można przyrównać do sytuacji, w której mamy antywłamaniowe drzwi, ale wyjeżdżając na weekend pozostawiamy otwarte okno. To zaproszenie dla przestępcypodsumowuje Dworakowski.

    Przestępcy, w szczególności Ci cyfrowi, zawsze będą wykorzystywali najróżniejsze sposoby, aby osiągnąć swój cel. Celem ataku są nie tylko duże korporacje, ale w znacznej części ich dostawcy oraz pracownicy tych dostawców. Ofiarą cyberataku może stać się każdy z nas, a w dobie pracy zdalnej czy hybrydowej urządzenia domowe są równie dobrym źródłem dostępu co źle zabezpieczona infrastruktura firmowa.

  • Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    Analiza EY: Wyzwania cyberbezpieczeństwa dla firm w 2022 roku

    W wyniku pandemii zmiany technologiczne, planowane w perspektywie lat, urzeczywistniły się w przeciągu miesięcy. Poza niewątpliwymi korzyściami, przeniesienie interakcji i znaczącej części pracy do domeny cyfrowej zwiększyło również ryzyko ataków hakerskich. W efekcie cyberbezpieczeństwo stało się jednym z największych współczesnych wyzwań. W opinii ekspertów EY w 2022 roku największe sprawdziany dla firm będą związane z nowymi strategiami cyberprzestępców, europejskimi dyrektywami Digital Operational Resiliance Act (DORA) oraz NIS2, zarządzaniem rozwojem sztucznej inteligencji oraz działaniami w chmurze w branżach szczególnie wrażliwych. Przykładowo DORA na poziomie unijnym ujednolica przepisy w zakresie cyfrowej odporności przedsiębiorstw działających w sektorze finansowym.

    Dynamiczne przejście do modelu cyfrowego dotyczy wielu sektorów gospodarki. Widoczne jest nie tylko w handlu i usługach, ale także w transporcie lub przemyśle. Kolejnym etapem, już mocno widocznym, jest automatyzacja oraz masowe przetwarzanie dużej ilości danych. Ten proces sprzyja zwiększaniu ryzyka nadużyć ze strony cyberprzestępców. Jeszcze dwadzieścia lat temu przestój całego przedsiębiorstwa mogła wywołać praktycznie wyłącznie klęska żywiołowa. Dziś „wystarczy” atak hakerski. 

    Najpopularniejsze obecnie działania cyberprzestępców polegają na wymuszeniu okupu za  odszyfrowanie danych. Na tzw. atak ransomware mogą być narażone firmy z niemal każdego sektora. Zarówno metody działania, jak i narzędzia są uniwersalne. Nie wymagają żadnych specyficznych uprawnień ani działań po stronie atakowanego – wystarczy zwykła, dobrze znana socjotechnika. Przyczyn podatności można szukać w samej naturze ludzkiej, ale bardzo mocno przyczyniają się do niej niedostatki założeń oraz realizacji polityki bezpieczeństwa w firmach, a także problemy budżetowe i brak nacisku na szkolenie pracowników. Czynnikiem ryzyka w tym przypadku jest także nadmiernie przyspieszona cyfryzacja wymuszona przez pandemię, często realizowana bez wymaganego przygotowania. Z kolei ograniczenia budżetowe sprawiają, że wiele firm nie dysponuje narzędziami, które mogłyby zmniejszyć prawdopodobieństwo i znacząco zredukować skutki ataku.

    Sytuacja jest tym poważniejsza, że wiele firm pozostaje niezwykle podatne na działania ze strony cyberprzestępców. Stanowi to „efekt uboczny” pandemii, w trakcie której przedsiębiorstwa z niemal każdej gałęzi gospodarki musiały znacząco przyspieszyć proces przechodzenia do świata wirtualnego. Dotyczy to nie tylko działań skierowanych bezpośrednio do klientów, ale również procesów wewnętrznych. Działo się to często kosztem zabezpieczenia swojej cyfrowej infrastruktury. Równocześnie rozwój tzw. kryptowalut znaczącą ułatwił hakerom ukrywanie dochodów z podejmowanych przez nich nielegalnych działań. 

    – Sukces cyfryzacji został natychmiast wykorzystany przez cyberprzestępców, którzy szybko dostosowali się do zmieniającej się rzeczywistości. Im więcej pośpiechu I aktywności w sieci, tym większe ryzyko ataku. Jeżeli dodamy do tego możliwości kryptowalut, takie jak np. zaawansowana anonimowość lub stosunkowa łatwość prania brudnych pieniędzy w transakcjach transgranicznych, to otrzymujemy w ten sposób idealny koktajl dla cyberprzestępców. Mają co atakować i z nielegalnego procederu potrafią czerpać korzyści mówi Marcin Marciniak, Manager, Cyber Security Implementation, EY. 

    DORA, czyli operacyjna cyfrowa odporność 

    Digital Operational Resiliance Act (DORA) to dyrektywa Unii Europejskiej, która ma na celu ujednolicenie przepisów w zakresie cyfrowej odporności w krajach Wspólnoty. Regulacje, których finalna wersja powinna zostać opublikowana w pierwszym kwartale 2022 r., dotyczą sektora finansowego, ale jest on rozumiany bardzo szeroko. Obejmuje m.in. banki, ubezpieczycieli, przedsiębiorstwa inwestycyjne, ale także podmioty, z którymi ta gałąź gospodarki silnie współpracuje, takie jak firmy audytowe lub dostawcy rozwiązań informatycznych. 

    – Cyfrowa odporność operacyjna ma na celu zagwarantowanie ciągłości i utrzymanie jakości świadczonych usług w obliczu zakłóceń wpływających na technologie informacyjne i telekomunikacyjne firm. W uzasadnieniu rozporządzenia dotyczącego DORA stwierdzono, że dotychczasowe ramy regulacyjne na poziomie europejskim w obszarze zarządzania ryzykiem były fragmentaryczne lub wewnętrznie sprzeczne. Dobrym przykładem jest obowiązek notyfikacji incydentów cybernetycznych. Zgłaszanie ich przez podmioty finansowe często jest regulowane przez różne przepisy – np. NIS, PSD2, RODO – przez co sam proces bywa niejasny, wydłużony lub nieefektywny. Obecne rozproszenie przepisów nakłada więcej obowiązków na podmioty finansowe, wymaga od nich angażowania szerszych zasobów i skupiania się na regulacyjnej zgodności zamiast na bezpiecznym odzyskaniu kontroli oraz ochronie swojej działalności. DORA ma na celu harmonizację przepisów, zapewnienie łatwiejszej adaptacji do oczekiwanych wymagań i kontrolę nad ich wykonywaniemmówi Jakub Walarus, Lider Zespołu Ryzyka Technologicznego w EY Polska.

    Część organizacji może być przekonana, że założenia nowego rozporządzenia już sprawnie u nich funkcjonują. Jednak może to być złudne. DORA rzeczywiście dubluje niektóre obowiązki, ale nawet wtedy są one doprecyzowane np. w obszarze informowania o incydentach wynikających z KSC czy RODO. DORA ma to ujednolicić, usystematyzować i sprawić, by rozproszone obowiązki zaczęły obejmować cały sektor finansowy w spójnej formie. Zatem ich realizacja wymagać będzie zupełnie nowego spojrzenia.

    Najważniejsza różnica dotyczy poszerzenia listy podmiotów. Do tej pory obowiązki związane z zapewnieniem cyberbezpieczeństwa w sektorze finansowym dotyczyły niemal wyłącznie banków. Zgodnie z dyrektywą, lista podmiotów ulegnie poszerzeniu np. o ubezpieczycieli. Wprowadzona zostanie również kontrola zewnętrznych dostawców, na których bardzo mocno polega cały sektor finansowy. W rezultacie szczególnego znaczenia nabiera kontrola z jakich rozwiązań instytucja finansowa korzysta i komu dane firmy oraz jej klientów są powierzane.

    NIS2 – czyli dwa lata przed rewolucją

    W grudniu 2020 roku Komisja Europejska przedstawiła nowy pakiet rozwiązań, którego częścią jest dyrektywa w sprawie środków na rzecz poprawy wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa, nazywana NIS2. 

    Propozycja KE wprowadza szereg zmian. Dyrektywą objęte zostaną zupełnie nowe branże takie jak, podmioty prowadzące działalność badawczo-rozwojową w zakresie produktów leczniczych, apteki, administracja publiczna, usługi pocztowe i kurierskie, gospodarowanie odpadami, a także produkcja i przetwarzanie żywności. Wiele z tych sektorów wcześniej nie miało obowiązków w zakresie cyberbezpieczeństwa i dlatego nie podejmowało działań w tym zakresie lub  realizowało je w ograniczony sposób. 

    NIS2 wprowadzi także dodatkowe obowiązki dla podmiotów, m.in. konieczność zapewnienia ciągłości działania i zarządzania kryzysowego, zapewnienie bezpieczeństwa łańcucha dostaw, obowiązek testowania procedur i audytów, a także konieczność wykorzystywania kryptografii i szyfrowania danych. Niewypełnienie obowiązków będzie skutkować bardzo wysokimi karami finansowymi — co najmniej 10 mln euro lub 2% całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa.

    Razem z wprowadzonymi wymaganiami, wzrasta również zakres uprawnień organów kontrolnych i nadzorczych (organów właściwych ds. cyberbezpieczeństwa). Będą one miały możliwość podejmowania działań w zakresie m.in. kontroli na miejscu i nadzór zewnętrzny (również wyrywkowy), występowanie z wnioskiem o udzielenie informacji uważanych za niezbędne do oceny środków bezpieczeństwa lub wyznaczenie inspektora, który przez jakiś czas będzie monitorował ich realizację. 

    – Obowiązki wprowadzane przez NIS 2 będą dużym wyzwaniem dla większości sektorów i dlatego warto rozpocząć przygotowania już teraz. Obowiązki związane z raportowaniem nie tylko incydentów, ale także zagrożeń oraz o wiele wyższe kary finansowe i osobowa odpowiedzialność członków zarządów za niewypełnienie zapisów to duże zmiany. NIS 2 wprowadzi nie tylko wyższy poziom bezpieczeństwa teleinformatycznego, ale także o wiele silniejszy nadzór państwa. Szacujemy, że przepisy wejdą w życie na przestrzeni kolejnych dwóch lat, jednak skala planowanych zmian jest tak znacząca że przygotowania należy rozpocząć jak najszybciejkomentuje dr Magdalena Wrzosek, Senior Consultant, Cyber Security & Technology, EY Polska.

    Sztuczna inteligencja – zagrożenia związane ze zmianami regulacyjnymi
    Popularność rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji zwiększa się błyskawicznie. Z jednej strony technologia ta stwarza ogromne korzyści i możliwości, z drugiej – wiążą się z nią ryzyka, którym należy zapobiegać poprzez wdrożenie odpowiednich mechanizmów kontrolnych. W zakresie zgodności z prawem należy mieć na uwadze podejście regulacyjne, w szczególności przygotowywane obecnie przepisy w Unii Europejskiej.

    W kwietniu 2021 roku opublikowano projekt rozporządzenia  – tzw. Akt o Sztucznej Inteligencji. W projekcie pojawia się pierwsza prawna definicja sztucznej inteligencji, wyznaczająca ramy do jakich systemów będą miały zastosowanie przepisy. Przedstawiony jest także katalog zakazanych praktyk. Definicję i zakres stosowania będą mogły być aktualizowane przez Komisję Europejską o nowe technologie i praktyki w miarę rozwoju technologicznego. Rozporządzenie to będzie pierwszym tego typu unijnym, kompleksowym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję.

    Podejście regulacyjne UE sprowadza się do określenia minimalnych wymogów niezbędnych do zapobiegania ryzykom i problemom związanym ze sztuczną inteligencją bez nadmiernego ograniczenia i utrudniania rozwoju technologii, a także bez kreowania nieuzasadnionych kosztów po stronie dostawców i użytkowników systemu. Ogólna zasada zakłada stopniowanie restrykcji zależnie od ryzyka – im większe ryzyko tym bardziej rygorystyczne wymagania. Systemy wysokiego ryzyka objęte będą dodatkowymi obostrzeniami takimi jak: obowiązek sporządzenia szczegółowej dokumentacji, konieczność stosowania odpowiednich praktyk związanych z zarządzaniem danymi, obowiązek dokonywania oceny ryzyka, wymóg rejestrowania zdarzeń czy zapewnienia nadzoru człowieka. 

    Projekt rozporządzenia określa także środki nadzorcze, które odpowiednie organy będą mogły wykorzystywać do oceny, czy systemy są zgodne z rozporządzeniem oraz kary, które organy te będą nakładać na podmioty za stosowanie praktyk niezgodnych z przepisami rozporządzenia. Środki te będą dotkliwe – organy nadzorcze będą mogły żądać pełnego dostępu do danych (w tym kodu źródłowego)  oraz pełnej dokumentacji. Dozwolona będzie również ocena systemu sztucznej inteligencji, a także nakładanie obowiązku podjęcia działań naprawczych.  Organy nadzorcze będą mogły nawet zakazać lub ograniczyć stosowanie systemu stwarzającego ryzyko, który nie spełnia wymogów określonych w rozporządzeniu. Kary finansowe będą sięgać nawet 30 milionów euro lub 6 % rocznego, światowego obrotu.

    – Sztuczna inteligencja może przyczynić się do globalnego skoku cywilizacyjnego na miarę czwartej rewolucji przemysłowej. Z drugiej strony z tą technologią związane są nowe ryzyka np. skłonność do podejmowania decyzji dyskryminacyjnych. Dostrzegając te zagrożenia oraz mając na celu rozwój etycznej sztucznej inteligencji w Europie, Komisja Europejska przygotowała projekt rozporządzenia unijnego, które ma uregulować stosowanie systemów stwarzających najwyższe i wysokie ryzyko. Rozporządzenie to będzie pierwszym unijnym aktem prawnym regulującym sztuczną inteligencję, przy czym akt ten będzie miał wpływ nie tylko na dostawców i użytkowników z Unii Europejskiej, ale również na dostawców i użytkowników z państw trzecich  – mówi Maciej Bisch Adwokat, Kancelaria EY Law.

    Czy compliance-by-design = compliance-by-default?

    Usługi chmurowe umożliwiają dynamiczny rozwój organizacji w ważnych sektorach gospodarki. W polskich realiach najbardziej zaawansowany jest sektor usług finansowych. Opublikowany w styczniu 2020 roku komunikat Chmurowy Komisji Nadzoru Finansowego wskazuje w jaki sposób wdrożyć chmurę w tej branży od strony regulacyjnej, aby zapewnić bezpieczeństwo podczas korzystania z tej technologii. 

    Komunikat Chmurowy jest neutralny technologicznie, czyli nie wskazuje wprost, jakie rozwiązania technologiczne mają być przyjęte, a także – poza wyjątkami – nie określa standardów bezpieczeństwa. Przenosi obowiązek podejmowania decyzji dotyczących bezpieczeństwa na podmiot regulowany, ale decyzje te muszą być oparte na wynikach analizy ryzyka. Pierwszym krokiem przy wdrażaniu rozwiązań opartych na usługach chmurowych jest przeprowadzenie analizy luki, czyli sprawdzenie w jakim stopniu organizacja działa w zgodzie z regulacjami. Następnym działaniem jest sporządzenie strategii chmurowej. Ten zaawansowany dokument stwarza ramy koncepcyjne dla całego procesu. Utworzona w ten sposób swoista „mapa drogowa dla projektu” ma brać pod uwagę strategię biznesową, IT oraz bezpieczeństwa. Dodatkowo Komunikat Chmurowy wprowadził obowiązek ciągłego monitorowania i testowania wykorzystywanej usługi.

    Inne gałęzie gospodarki otwierają się na tego rodzaju rozwiązania, co widać zwłaszcza w obszarze energetycznym. Tę potrzebę dostrzegł także prawodawca. W efekcie, we wrześniu 2021 roku, Ministerstwo Klimatu i Środowiska opublikowało rekomendacje w zakresie cyberbezpieczeństwa w sektorze energetycznym. 

    Strategię bezpieczeństwa rozwiązań chmurowych można opracować z użyciem podejścia top-down, które oznacza stworzenie ram wymagań bezpieczeństwa o generalnym charakterze, niezwiązanych z konkretną technologią. Opracowane ramy będą odzwierciedlać wymagania bezpieczeństwa przypisane do właściwych informacji. Na tej podstawie tworzy się następnie założenia bezpieczeństwa — zestaw minimalnych wymagań, które dana technologia musi spełnić. Są one opracowywane dla kolejnych usług lub całych rozwiązań chmurowych.

    Założenia bezpieczeństwa zależą od modelu, w którym są świadczone usługi chmurowe. Wyróżniamy trzy podstawowe modele: IaaS (Infrastructure as a Service), PaaS (Platform as a Service) oraz SaaS (Software as a Service). Różnią się one sposobem wykorzystywania, a zatem także podziałem odpowiedzialności między dostawcę usług chmurowych a klienta, który na podstawie umowy będzie z tych usług korzystać. Bardzo ważnym obszarem związanym z bezpieczeństwem chmury, jest również ochrona kryptograficzna, obejmująca szyfrowanie informacji, procedury zarządzania kluczami szyfrującymi, ustalenie poziomów dostępów, zarządzanie cyklem życia algorytmów szyfrujących. 

    Wdrożenie chmurowe jest interdyscyplinarnym procesem, w którym można wskazać dwa różne podejścia. Pierwszym jest Compliance-by-design, kiedy o zgodności z regulacjami myśli się od samego początku procesu wdrożenia, już na etapie planowania. Drugim jest Compliance-by-default, czyli założenie, że działania będą zgodne z regulacjami – bez wyłączeń – przez cały czas wdrożenia i eksploatacji.

    – Tradycyjne podejście do bezpieczeństwa nie jest wystarczająco skuteczne w przypadku środowisk chmurowych, w tym szczególnie hybrydowych. Dzieje się tak dlatego, że nie ma tu jasno określonej granicy sieci, którą należy chronić. Obsługiwane ręcznie narzędzia do zarządzania bezpieczeństwem stały się zbyt mało efektywne w stosunku do rosnącego zakresu działania organizacji, a do tego brak centralizacji ogranicza poziom widoczności zasobów chmurowych potrzebny organizacjom do monitorowania, co dzieje się w ich sieciachpodsumowuje Michał Jasiorkowski, Manager, Cyber Security Compliance, EY Polska.

  • Samsung prezentuje na targach CES 2022 swoją wizję „Razem dla jutra”

    Samsung prezentuje na targach CES 2022 swoją wizję „Razem dla jutra”

    Samsung przedstawia swój plan stworzenia bardziej zrównoważonej, spersonalizowanej i połączonej wizji przyszłości za sprawą urządzeń i inicjatyw minimalizujących negatywny wpływ na środowisko naturalne. Nowe rozwiązania wychodzą naprzeciw stylom życia użytkowników i sprawiają, że obsługa inteligentnego domu stanie się niezwykle płynna.

    Podczas wykładu inaugurującego targi CES 2022, Samsung zaprezentował swoją wizję przyszłości „Razem dla jutra”. Jong-Hee (JH) Han, Vice Chairman, CEO and Head of DX (Device eXperience) Division w Samsung, nakreślił działania firmy mające na celu zapoczątkowanie nowej epoki bycia razem, która obejmie możliwe do spersonalizowania wrażenia. Będą one odzwierciedlać ewolucję stylu życia użytkowników, a także innowacje umożliwiające postęp zarówno społeczeństwa, jak i planety.

    Firmowa wizja „Razem dla jutra” daje każdemu możliwość tworzenia pozytywnych zmian, wspiera również współpracę, która pozwala sprostać  niektórym spośród najistotniejszych wyzwań stojących dziś przed naszą planetą. Samsung planuje urzeczywistnić tę wizję poprzez wprowadzenie różnych inicjatyw w zakresie zrównoważonego rozwoju, celowych partnerstw oraz możliwych do spersonalizowania, połączonych technologii.

    – Ogromnie się cieszę, mogąc przedstawić naszą wizję szerszej publiczności. Pokażemy, jak innowacje mogą zmieniać świat na lepsze, i jak do nas dołączyć, by wspólnie z nami pracować na rzecz jutramówi Han. – Te nowo opracowane rozwiązania sprawią, że zrównoważony rozwój stanie się nieodłącznym aspektem użytkowania każdego urządzenia. W efekcie każdy z nas będzie mógł żyć w bardziej zrównoważony sposób.

    Samsung, CES 2022

    Tworzenie zrównoważonej przyszłości

    Fundamentem wizji przyszłości Samsung jest to, co firma nazywa „zrównoważonym rozwojem  na co dzień”. To koncepcja dążenia do tego, by zrównoważony rozwój stanowił istotę wszystkich jej działań. Samsung realizuje  tę wizję poprzez wdrażanie nowych praktyk produkcyjnych o niewielkim negatywnym wpływie na środowisko, opracowywanie opakowań o mniejszym śladzie węglowym, jak również poprzez odpowiedzialną utylizację urządzeń, których cykl życia dobiegł końca.

    Działania Samsung na rzecz ograniczenia emisji dwutlenku węgla w całym cyklu produkcyjnym zostały docenione przez Carbon Trust, światowy autorytet w zakresie śladu węglowego. W ubiegłym roku chipy pamięci Samsung posiadające certyfikat Carbon Trust pozwoliły zmniejszyć emisję węgla o niemal 700 000 ton.

    Jednak starania Samsung w tej dziedzinie wykraczają daleko poza półprzewodniki, obejmując m.in. większe wykorzystanie materiałów z recyklingu. By stosować zasadę zrównoważonego rozwoju w odniesieniu do większej liczby urządzeń, dział Visual Display Business planuje np. użycie 30-krotnie większej ilości odzyskanego plastiku niż w roku 2021. Firma podzieliła się również planami, w ramach których w ciągu najbliższych trzech lat znacznie zwiększy wykorzystanie materiałów z recyklingu we wszystkich urządzeniach mobilnych i sprzętach AGD.

    W zeszłym roku materiały z recyklingu stanowiły część składową wszystkich kartonów na telewizory Samsung. Jeśli chodzi o rok 2022, firma poinformowała, że zwiększy wykorzystanie takich materiałów, używając ich także do elementów znajdujących się wewnątrz opakowań. Samsung ogłosił również globalną ekspansję swojego nagradzanego programu ekoopakowań. Rozszerzenie tej inicjatywy, pozwalającej przekształcić kartonowe pudła w domki dla kotów, stoliki do kawy i inne przydatne małe meble, obejmie opakowania sprzętów AGD, takich jak odkurzacze, kuchenki mikrofalowe czy oczyszczacze powietrza.

    Samsung wprowadza ideę zrównoważonego rozwoju także w zakresie korzystania z urządzeń. Pozwoli to użytkownikom zredukować swój ślad węglowy i zmieniać świat na lepsze. Firma wprowadziła na przykład istotne udoskonalenia w swoim przełomowym Pilocie SolarCell, który pozwala wyeliminować odpady w formie zużytych baterii za sprawą wbudowanego panelu słonecznego, umożliwiającego ładowanie zarówno w dzień, jak i w nocy.

    Udoskonalony Pilot SolarCell pobiera energię elektryczną z częstotliwości radiowych takich sprzętów jak routery Wi-Fi[1]. – Co więcej, rozwiązanie to będzie stosowane w większej liczbie urządzeń Samsung, m.in. w telewizorach i sprzętach AGD. Dzięki temu na wysypiska nie trafi ponad 200 mln baterii[2]. Gdyby ułożyć je jedna obok drugiej, odpowiadałyby odległości stąd, czyli z Las Vegas, do Koreimówi Han.

    Co więcej, do roku 2025 firma planuje sprawić, żeby w trybie uśpienia wszystkie jej telewizory i ładowarki do telefonów praktycznie nie pobierały energii.

    E-śmieci to kolejne ogromne wyzwanie, jakiemu branża elektroniczna musi stawić czoła. Dlatego Samsung zebrał już ponad 5 mln ton takich odpadów od 2009 roku. W segmencie urządzeń mobilnych, w ubiegłym roku firma zainaugurowała działanie Galaxy for the Planet, tj. platformy na rzecz zrównoważonego rozwoju. Platforma powstała, by umożliwić podejmowanie realnych działań dla klimatu i ograniczenie negatywnego oddziaływania urządzeń na środowisko przez cały cykl ich życia.

    – To ważne kroki ­– zapewnia Hanwyznaczonych celów nie osiągniemy jednak sami. Wierzymy, że  innowacja i współpraca stanowią klucz do walki ze zmianami klimatu i działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego. Dlatego też Samsung ogłosił, że proekologiczne technologie firmy, takie jak Pilot SolarCell, zostaną udostępnione w trybie „open source”, by także inni producenci mogli wykorzystać je w opracowywanych przez siebie nowych urządzeniach.  

    Decyzja Samsung, by zapewnić pełną dostępność takich rozwiązań, odzwierciedla innowacyjność i dbałość  o zrównoważony rozwój na co dzień,  przekraczając granice między branżami. Ogłoszona podczas wykładu inauguracyjnego współpraca z firmą Patagonia pokazuje, jakie innowacje mogą powstać, gdy różne firmy – także działające w zupełnie innych branżach – połączą siły, by zapobiegać problemom zanieczyszczenia środowiska. Nowatorskie rozwiązanie, jakie opracowują, pomoże walczyć z zanieczyszczeniem plastikiem, umożliwiając pralkom Samsung zminimalizowanie przenikania mikroplastików do rzek.

    – To poważny problem, którego sami nie bylibyśmy w stanie rozwiązaćmówi Vincent Stanley, dyrektor ds. filozofii firmy Patagonia. Chwaląc wkład i zaangażowanie inżynierów Samsung, charakteryzuje współpracę pomiędzy firmami jako „idealny przykład wspólnej realizacji działań, jakiej wszyscy potrzebujemy, by zapobiec zmianom klimatycznym i ocalić nasze środowisko”.

    – Ogromnie cieszymy się z tej współpracy, ale bynajmniej na niej nie poprzestaniemydodaje Han.Będziemy nawiązywać kolejne partnerstwa, by stawiać czoła wyzwaniom, z jakim zmaga się nasza planeta.

    Moc w rękach użytkowników za sprawą spersonalizowanych wrażeń

    Samsung przedstawił także różne sposoby, na udoskonalanie swoich technologii, by wychodzić naprzeciw potrzebom użytkowników. Firma doskonale wie, że każdy człowiek jest inny i pragnie spersonalizować posiadane urządzenie tak, aby pasowało do jego indywidualnego stylu życia, dlatego stara się pomóc użytkownikom zdefiniować na nowo ich relację z rozwiązaniami, z których korzystają na co dzień. To skupione na ludziach podejście do innowacji jest kluczowym filarem firmowej wizji „Razem dla jutra”.

    Platformy i urządzenia wizualne zaprezentowane przez Samsung podczas wykładu inauguracyjnego odzwierciedlają wiarę w nadejście ery zdefiniowanej hasłem „Ekrany wszędzie, ekrany dla wszystkich”, o której Han wspomniał już podczas ubiegłorocznych targów. The Freestyle to lekki, przenośny projektor zapewniający kinową jakość obrazu niezależnie od miejsca, w którym się znajduje. Urządzenie to oferuje bazujący na AI dźwięk, wbudowane aplikacje VOD i wiele przydatnych funkcji znanych z telewizorów Samsung Smart TV. Można umieścić je praktycznie w dowolnym miejscu, by cieszyć się obrazem o przekątnej do 100 cali.

    Z kolei Samsung Gaming Hub – kompleksowa platforma pozwalająca wyszukiwać tytuły zarówno chmurowe, jak i na konsole – wprowadzona zostanie na telewizorach Samsung Smart TV i monitorach firmy z oferty na rok 2022. Natomiast The Odyssey Ark to 55-calowy, elastyczny, zakrzywiony ekran gamingowy zapewniający nowy poziom immersji za sprawą obsługi multitaskingu pozwalającego jednocześnie grać, uczestniczyć w wideoczacie z przyjaciółmi i oglądać filmiki dotyczące gamingu.

    Samsung ogłosił również wprowadzenie kolejnych opcji personalizacji swojej linii urządzeń Bespoke. To m.in. nowe wersje Bespoke dla Samsung Family Hub oraz lodówek French Door w wersji 3- i 4-drzwiowej, jak również zmywarki, płyty grzewcze i montowane nad nimi kuchenki mikrofalowe. Firma wprowadza także nowe urządzenia, takie jak odkurzacz Bespoke Jet™ czy pralka i suszarka Bespoke. W efekcie sprzęty z tej rodziny mogą być obecne praktycznie w całym domu, dając użytkownikom więcej możliwości personalizacji przestrzeni mieszkalnej tak, by odpowiadała ich preferencjom i potrzebom.

    Samsung nieustannie eksploruje nowe sposoby, aby zapewniać użytkownikom  personalizację pomagającą  im  maksymalnie wykorzystać posiadane sprzęty. Projekt #YouMake stanowi swoiste zwieńczenie tych starań, daje bowiem użytkownikom opcję wyboru i dostosowania urządzeń na bazie tego, co dla nich najważniejsze, aby mogli cieszyć się bardziej spersonalizowaną obsługą wszystkich posiadanych sprzętów. Ta ogłoszona podczas wykładu inicjatywa rozszerza wizję Bespoke, która nie ogranicza się już tylko do sprzętów AGD, ale będzie dostępna  także na smartfonach i wielkoekranowych urządzeniach Samsung.

    Samsung, CES 2022

    Nowa era płynnej łączności

    Tworzenie lepszej przyszłości – razem dla jutra – wymaga więcej niż tylko zapewnienia, że urządzenia Samsung oferują możliwości personalizacji i zrównoważony rozwój. Niezbędna jest też płynna łączność. Podczas wykładu firma zademonstrowała swoje działania na rzecz zapoczątkowania nowej ery prawdziwie płynnie połączonych wrażeń, omawiając współpracę z partnerami i prezentując urządzenia nowej generacji.

    Na CES swój debiut miał całkowicie nowy Samsung Home Hub. Rozwiązanie to wynosi połączony dom na nowy poziom za sprawą usług SmartThings, które współdziałają z obsługującymi sztuczną inteligencje połączonymi sprzętami w celu usprawnienia realizacji domowych obowiązków. Samsung Home Hub w ramach jednego urządzenia łączy aż sześć usług SmartThings, dając użytkownikom całkowitą kontrolę nad ich inteligentnym domem i ułatwiając im zarządzanie domowymi zajęciami.

    Samsung pragnie również sprawić, że różne typy inteligentnych urządzeń będą lepiej ze sobą współpracowały. Dlatego ogłosił plan, w ramach którego SmartThings Hub będzie funkcjonalnością wbudowaną w telewizory, Smart Monitory i lodówki Family Hub firmy z roku 2022. W efekcie połączone życie dla każdego stanie się bardziej dostępne i płynne.

    W reakcji na potrzebę zoptymalizowania wrażeń z obsługi inteligentnego domu bez względu na markę posiadanych urządzeń Samsung poinformował również, że został członkiem-założycielem Home Connectivity Alliance (HCA) łączącego licznych producentów inteligentnych sprzętów AGD. Celem organizacji jest wspieranie współpracy urządzeń różnych marek, by zapewnić użytkownikom większy wybór, a także poprawić bezpieczeństwo zarówno sprzętów, jak i usług.

    – Członkowie HCA, globalnej koalicji producentów inteligentnych sprzętów AGD, wierzą, że połączone ekosystemy i technologia cyfrowa pozwolą nam udoskonalać wrażenia użytkowników, by cechowała je elegancja, hiperpersonalizacja i prawdziwa inteligencjamówi Katherine Shin, wiceprezes ds. wrażeń klientów w Trane Technologies.Organizacja zaprasza do współpracy każdego globalnego producenta mającego podobną wizję efektywności, interoperacyjności i innowacji.

    Wykład inauguracyjny dotyczył zaangażowania Samsung w społeczną odpowiedzialność biznesu, która niezmiennie charakteryzuje podejście firmy do innowacji. Działania te znajdują wyraz nie tylko w opracowywanych technologiach, ale także w oddaniu Samsung na rzecz programów umożliwiających kolejnym pokoleniom wprowadzanie w świecie pożądanych zmian. Wspierając rozwój młodych ludzi i pomagając im zdobywać umiejętności potrzebne na rynku pracy jutra, programy takie jak Solve for Tomorrow i Samsung Innovation Campus przekuwają marzenia na realne działania.

    – Czuję się zaszczycony, mogąc zdradzić, że od roku 2012 wspierające młodych programy Samsung dotarły już do ponad 21 milionów odbiorcówmówi Han.To jest właśnie to lepsze jutro, którego wszyscy pragniemy- umożliwianie ludziom realizowania marzeń, ochrona planety, by kolejne pokolenia mogły cieszyć się jej pięknem, i innowacja jako iskra rozpalająca zmianę. 


    [1] Aby pobieranie częstotliwości radiowych było możliwe, pilot SolarCell musi znajdować się w niewielkiej odległości od routera Wi-Fi 2,4 GHz.

    [2] Szacunek na podstawie oczekiwanego wolumenu sprzedaży i przeciętnego czasu użytkowania tego typu urządzeń.

  • CES 2022: Bosh – AI i IoT to najlepszy sposób na dostarczenie prawdziwej wartości dodanej

    CES 2022: Bosh – AI i IoT to najlepszy sposób na dostarczenie prawdziwej wartości dodanej

    W domu, na drodze, w pracy, w szpitalu, a nawet na orbicie: dzięki inteligentnym i połączonym rozwiązaniom, Bosch poprawia jakość życia ludzi w różnych obszarach. Jednocześnie, dzięki oprogramowaniu, usługom i licencjom, firma zdobywa nowe obszary działalności. „Systematycznie digitalizujemy naszą podstawową działalność, aby zwiększać korzyści dla naszych klientów. Chcemy też, aby w przyszłości sprzedaż każdego cyfrowego produktu generowała przychody z usług” – powiedziała Tanja Rückert, CDO Grupy Bosch, podczas targów CES w Las Vegas. Aby osiągnąć ten cel, Bosch skupia się na połączeniu IoT z AI – czyli łączy Internet Rzeczy (IoT) ze sztuczną inteligencją (AI).

    W ten sposób powstaje samonapędzające się koło: połączone produkty dostarczają informacji, które z kolei są przetwarzane za pomocą AI i włączane do aktualizacji oprogramowania tych produktów. Dzięki temu sami użytkownicy mogą być integralną częścią procesu rozwoju produktu, a powstające rozwiązania są jeszcze lepiej dostosowane do ich potrzeb. Co więcej, rozwój produktów i tworzenie wartości nie kończy się wraz z ich sprzedażą. „Połączenie AI i IoT jest dla nas kluczem do osiągnięcia jak największych korzyści dla użytkownika z obu tych technologii”mówi Tanja Rückert. „Poza możliwością opracowania nowych modeli biznesowych, takie podejście pomaga nam oferować lepsze produkty i rozwiązania, które zapewniają rzeczywistą wartość dodaną konkretnym osobom i społeczeństwu jako całości”.

    Bosh, ces 2022

    Z kosmosu do medycyny dziecięcej: system czujników SoundSee Bosch

    Jednym z przykładów korzyści płynących z AI i łączności jest system czujników SoundSee. Od końca 2019 roku podróżuje on w przestrzeni kosmicznej i identyfikuje nietypowe dźwięki na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), wykorzystując algorytmy AI do analizy i określania, kiedy wymagana jest konserwacja. Teraz, we współpracy z Highmark z Pittsburgha (USA), działającą w sektorze opieki zdrowotnej non-profit, Bosch realizuje całkowicie „przyziemne” zastosowanie tej technologii: bada, w jaki sposób audio AI może być wykorzystane jako narzędzie diagnostyczne w medycynie dziecięcej. Bosch i Highmark pracują nad przystosowaniem czujników do tego, aby poprzez słuchanie oddechu dzieci, wykrywały one choroby płuc jak astma, i to na wczesnym etapie. „Wykorzystanie innowacyjnej technologii do poprawy zdrowia dzieci – to jest dokładnie to, co mamy na myśli mówiąc o zaawansowanej technologii”mówi Mike Mansuetti, prezes firmy Bosch w Ameryce Północnej.

    Nowy czujnik gazu firmy Bosch – pierwszy na rynku czujnik wyposażony w sztuczną inteligencję – służy ochronie ludzi i przyrody. Stanowi on część czujnika Silvanet Wildfire Sensor firmy Dryad i jest „cyfrowym nosem”, który pomaga we wczesnym wykrywaniu pożarów lasów. Czujniki firmy Dryad są przymocowywane do drzew i stale monitorują lokalny mikroklimat, aby wykryć początek pożaru. Jeśli dzieje się coś niepokojącego – w sposób bezprzewodowy wysyłają powiadomienie do lokalnych władz na długo przed tym, nim mogą to zrobić systemy oparte na kamerach lub satelitach. Ten system może nie tylko chronić przed zniszczeniami spowodowanymi przez ogień, ale także zmniejszyć globalną emisję dwutlenku węgla spowodowaną pożarami lasów. „Te czujniki pomogą uratować życie, domy i zatrzymać tony CO2 przed przedostaniem się do atmosfery – wszystko dzięki AI i łączności”mówi Mansuetti.

    Bosh, ces 2022

    Rozszerzanie kompetencji w zakresie oprogramowania: Bosch już dziś kształtuje przyszłość

    Bosch już dawno położył fundamenty pod ten obszar rozwoju. Od nowego roku produkty elektroniczne Bosch wszystkich klas będą gotowe do łączenia się z siecią. Sprzedaż samych tylko elektronarzędzi, sprzętu AGD i systemów grzewczych z możliwością łączności wzrosła w ciągu jednego roku o 50% – z 4 miliardów sztuk w roku 2020 do ponad 6 miliardów w roku 2021. Tworząc Bosch Center for Artificial Intelligence (BCAI) firma zbudowała silny ośrodek rozwoju sztucznej inteligencji, którego działalność przyniosła już ok. 300 milionów euro.

    Ponadto firma inwestuje rocznie ponad 4 miliardy euro w rozwój kompetencji w zakresie oprogramowania, z czego około 3 miliardy euro przeznacza na sektor mobilności. Aby zapewnić sobie pozycję lidera w mobilności zdefiniowanej przez oprogramowanie, Bosch połączy w połowie 2022 roku działalność rozwojową w zakresie oprogramowania niezależnego od aplikacji w jednej jednostce. W przyszłości, pod patronatem spółki zależnej ETAS GmbH, przedsiębiorstwo będzie rozwijać i sprzedawać podstawowe oprogramowanie samochodowe, oprogramowanie pośredniczące, usługi w chmurze oraz narzędzia programistyczne do uniwersalnych zastosowań. Bosch dynamicznie rozwija także technologie połączonej (ang. connected driving) i automatycznej jazdy (ang. automated driving). W ciągu ostatnich pięciu lat Bosch wygenerował około 9 mld euro obrotu tylko dzięki systemom wspomagania kierowcy i związanym z nimi czujnikom.

  • Ruch na Black Friday w sklepach z RTV i AGD na sporym minusie. Widać ponad 40% spadki rok do roku

    Ruch na Black Friday w sklepach z RTV i AGD na sporym minusie. Widać ponad 40% spadki rok do roku

    Placówki największych w Polsce sieci z RTV i AGD odnotowały w Black Friday o 43% mniejszy ruch niż w 2019 roku, czyli przed pandemią. I odwiedziło je o blisko 45% mniej klientów. Te wyniki są lepsze niż w 2020 roku, gdy spadki w relacji rocznej wyniosły 61% i prawie 59%. Jednak, według ekspertów, sytuacja jest poważna. Co prawda w porównaniu z ub.r. w tym roku nieco więcej osób pojawiło się w kilku różnych sklepach, ale było ich mniej niż dwa lata temu. Widać też, że już drugi rok z rzędu klienci rezygnują z piątkowych wizyt na rzecz sobotnich odwiedzin. Dzięki temu unikają tłumów, a ruch w ramach Black Week zaczyna rozkładać się dość równomiernie. I akurat to jest pozytywnym zjawiskiem.

    Jak wynika z analizy Proxi.cloud i UCE RESEARCH, przeprowadzonej na podstawie monitoringu zachowań przeszło 180 tys. konsumentów w ponad tysiącu sklepów, w miniony Black Friday w placówkach sieci handlowych ze sprzętem RTV i AGD ruch był o 43% słabszy niż dwa lata temu. I ten wynik jest lepszy w porównaniu z ubiegłorocznym. W pierwszy pandemiczny Czarny Piątek zanotowano aż o 61% mniej wizyt niż rok wcześniej. Analitycy z Proxi.cloud zauważają, że odwiedzalność sklepów nieco się poprawiła od zeszłego roku. Jednak zarówno zdrowotne, jak i finansowe problemy wielu Polaków wciąż uniemożliwiają powrót do zachowań konsumenckich sprzed pandemii.

    – Uważam, że sklepom stacjonarnym trudno będzie odbudować pozycję bez względu na sytuację zdrowotną i ekonomiczną w kraju. Od wybuchu pandemii klienci zdążyli już zmienić swoje nawyki zakupowe i znaczna część z nich na dobre przeniosła się do kanału online. Oczywiście wciąż wiele osób potrzebuje zapoznać się ze sprzętem elektronicznym na żywo, aby podjąć decyzję o jego ewentualnym nabyciu. Ale w celu finalizacji zakupu kieruje się do Internetukomentuje Mateusz Chołuj z Proxi.cloud.

    Na podstawie ww. obserwacji zachowań konsumentów, można też wnioskować, że zmniejszył się nie tylko ruch. Spadła też liczba unikalnych klientów. W tym roku sklepy odwiedziło o 44,6% mniej osób niż dwa lata temu. I był to zdecydowanie lepszy wynik w porównaniu z przedostatnim Czarnym Piątkiem, gdy nastąpił spadek o 58,6% rok do roku.

    – Obawa przed wirusem prowadzi do zawężania ilości odwiedzanych miejsc. Niemniej polityka promocyjna sieci, które czasem oferują korzystniejsze ceny offline, ciągle znajduje zwolenników zakupu sprzętu trwałego użytku w sklepie stacjonarnym. Byłoby to klęską wizerunkową, gdyby placówki zostały zamknięte lub zawęziły asortyment do półkowego minimum. Rynek usilnie dąży do utrzymania obrotów i cały handel chwyta się różnych strategii, na co klient reaguje, szukając ucieczki przed inflacją mówi dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

    Analiza wykazała również, że w tegoroczny Czarny Piątek aż 81,3% osób odwiedziło tylko jedną placówkę ze sprzętem elektronicznym. Rok wcześniej 84,5% konsumentów wykazało taką aktywność, a dwa lata temu – 78,4%. Natomiast w dwóch punktach sprzedaży było tym razem 15,9% klientów, poprzednio – 13,4%, a w 2019 roku – 17,9%. W trzech lub w większej ilości sklepów pojawiło się ostatnio zaledwie 2,8% shopperów, poprzednio – 2%, a tuż przed pandemią – 3,7%.

    – Generalnie koniunktura zakupowa stygnie nawet w Black Friday. Nastroje kryzysowe i obawy przed kontaktami z innymi ludźmi nie zachęcają do wizyt w wielu placówkach. Polakom nastawionym na zakupy wystarczy odwiedzenie jednego sklepu, po uprzednim zapoznaniu się z ofertą w Internecie. Większość woli nawet nie rozglądać się zbytnio za produktami, które nie należą do niezbędnych i najtańszych. Tak łatwiej jest oszczędzać w niepewnych czasachprzekonuje dr Faliński.

    Dwa lata temu w ramach Black Week aż 58% wizyt odbyło się w piątek. W ub.r. i ostatnio było ich odpowiednio 49% oraz 51%. W 2019 roku odnotowano prawie o połowę wyższy ruch w piątek w porównaniu do soboty, która po nim nastąpiła. Natomiast w trakcie pandemii wyniki z dwóch dni bardziej się wyrównały, jedynie z lekką przewagą piątku w br. (o 2,5 p.p.).

    – To wyraźnie pokazuje, że konsumenci zachowują się bardzo ostrożnie. W czasie pandemii wolą omijać największe zatłoczenie w Black Friday i skorzystać z promocji następnego dnia. Wiele sklepów im to umożliwia. Nie ma więc powodu, aby pchać się tam, gdzie można spodziewać się tłumów. Dla wielu Polaków cenniejsze stało się zdrowie niż upolowanie świetnej okazji dodaje Mateusz Chołuj.

    Z kolei dr Faliński zwraca uwagę na to, że dwa lata temu w soboty Polacy bardziej koncentrowali się na kupowaniu żywności i chemii gospodarczej niż dóbr trwałego użytku. Od roku wiele sieci spożywczych otwiera również swoje placówki w niedziele, pomimo zakazu. Konsumenci mogą więc pozwolić sobie na piątkowe i sobotnie wizyty w sklepach z elektroniką w trakcie „czarnych” super wyprzedaży.

  • Edukacja kontra fake news – drugi dzień VI Międzynarodowej Konferencji PEM

    Edukacja kontra fake news – drugi dzień VI Międzynarodowej Konferencji PEM

    Zakończył się drugi i ostatni dzień Międzynarodowej Konferencji PEM „Fale radiowe są niewidoczne. Co robimy, by były transparentne – normy i regulacje”. Poświęcony był problemom tworzenia i rozpowszechniania fałszywych informacji na temat PEM i roli rzetelnej edukacji w ich zwalczaniu. Konferencję organizują Instytut Łączności i Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

    Drugi dzień konferencji otworzyli prof. dr hab. n. med. Karolina Sieroń ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, wiceprzewodnicząca Rady Programowej wydarzenia oraz dr inż. Jacek Oko, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

    – To jedna z najcenniejszych i najważniejszych merytorycznie w branży konferencji dotyczących PEM. Większy nacisk położony na rzetelne informacje dotyczące PEM przez operatorów może być szczepionką na wszelkie fake newsy związane z PEMpowiedział prezes UKE. 

    Pierwsza część wystąpień prelegentów dotyczyła sposobów skutecznej edukacji w zakresie PEM i 5G. Perspektywę operatorów telekomunikacyjnych przedstawił Piotr Kędzierski z T-mobile, który podczas konferencji wystąpił w imieniu Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

    – Edukacja dotycząca PEM i nowoczesnych technologii powinna zaczynać się jak najwcześniej, już w szkole, być może w ramach istniejących już zajęć. Sami nie wiele jesteśmy w stanie zrobić, poszukujemy partnerów, z którymi możemy prowadzić działania edukacyjne w sposób wiarygodny – najsilniejsze są działania instytucji naukowych, które są neutralnepodkreślił Piotr Kędzierski. 

    Jak z kwestią edukacji mogą radzić sobie krajowi regulatorzy, na przykładzie rozwiązań cypryjskich, mówił Christos Kourtellaris z Departamentu Komunikacji Elektronicznej Wiceministra Nauki, Innowacji i Polityki Cyfrowej Cypru.

    – Nasz departament działa na rzecz edukacji o PEM, staramy się, aby procedura i kompetencje były transparentne, zrozumiałe dla wszystkich i łatwo dostępnezaznaczył. 

    Działania edukacyjne prowadzone przez australijskiego operatora Telstra omówili reprezentanci tej firmy Debbie Wills i Mike Wood.

    – Pokazujemy społeczeństwu zasady działania urządzeń wykorzystujących technologię bezprzewodową – to również element strategii informacyjnej związanej z 5G i PEM mówił Mike Wood. 

    – Zmierzone poziomy PEM na australijskiej plaży wynoszące około 0,015 W/m2 postanowiliśmy porównać do PEM pochodzącego od Słońca, które wynosiło 1000 W/m2dodał. 

    Kinga Graczyk i Łukasz Kiwicz z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przybliżyli założenia kampanii edukacyjnej Instytutu Łączności i KPRM dotyczącej komunikacji bezprzewodowej i 5G, która rozpoczęła się w 2021 roku i będzie trwała 3 lata.

    – W ramach działań edukacyjnych związanych z PEM będziemy korzystać z narzędzi jak najlepiej dopasowanych do naszych odbiorcówpowiedziała Kinga Graczyk. 

    – Autorytet wykształconych i utytułowanych ekspertów w danej dziedzinie przestaje mieć znaczenie w chwili, kiedy wygłaszają oni swoje stanowisko odmienne niż pasujące do przyjętej tezyzaznaczył Łukasz Kiwicz. 

    – Osoby o stosunkowo niskich kwalifikacjach w swojej dziedzinie mają często tendencje do przeceniania swojej wiedzy. Namiastka tego autorytetu powoduje, że często zjednują sobie odbiorców i szerzą informacje niemające pokrycia w rzeczywistości dodała Kinga Graczyk. 

    Jaką rolę odgrywają media społecznościowe w rozpowszechnianiu dezinformacji? Zaproszeni eksperci dyskutowali o tym w kolejnej części drugiego dnia konferencji.

    Jako pierwszy zabrał głos Tommaso Canetta z fact checkingowej organizacji Pagella Politica, który omówił mechanizm powielania i rozpowszechniania fake newsów i teorii spiskowych w sieciach społecznościowych.

    – Błąd potwierdzenia oznacza, że dużo łatwiej jest znaleźć użytkownikowi Internetu informacje potwierdzające jego fake news niż taką, która go obalizauważył. 

    O psychologicznych aspektach popularności fałszywych treści w Internecie mówiła dr Magdalena Jabłońska z Uniwersytetu SWPS.

    – Celem fake newsów jest celowe wprowadzenie użytkownika w błąd, często są to informacje zmyślone mające za zadanie wywołać określone efekty. Efekt śpiocha polega na tym, że ludzie nie pamiętają o niewiarygodnym źródle informacji, ale pamiętają samą informację, zapominając o nierzetelności źródła, szczególnie jeżeli oddziałuje również na emocje osobymówiła dr Jabłońska. 

    – W nauce musimy zaakceptować obszary niewiedzy. Gdyby wszystko było wiadome nie trzeba by było prowadzić badań naukowych. Jeżeli jesteśmy w stanie i mamy taką możliwość, to pytajmy ekspertówdodała. 

    Julian Dobrowolski z NASK przedstawił narzędzia udostępniane przez sieci społecznościowe wspierające zwalczanie dezinformacji.

    – Jest kilka okoliczności w jakich Facebook pozwala zgłosić informację, jako nieprawdziwą i uznaje ją za fake news. Francja oraz Niemcy posiadają własne regulacje prawne dotyczące usuwania treści fake newsów z Internetu zauważył. 

    W kolejnej części konferencji zaproszeni prelegenci zastanawiali się, jak komunikować wyniki badań medycznych, aby nie zostały wykorzystane do dezinformacji.

    Krótki kurs właściwego czytania wyników badań naukowych w swojej prezentacji przedstawiła prof. dr hab. n. med. Karolina Sieroń ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

    – Aby prawidłowo czytać badania należy być sceptycznym, sprawdzać, czy cytowane badanie rzeczywiście istnieje. Należy pamiętać o hierarchii dowodów naukowych a także sprawdzać renomę czasopisma, w którym badania naukowe zostały opublikowane. Warto także przyjrzeć się konfliktom interesów i źródle finansowania badań oraz zawsze należy zapoznać się z dyskusjami oraz wnioskami dotyczącymi opublikowanych badań. 

    Jak nauka ma rywalizować z „prawdą ulicy”, gdy do dyspozycji jest tylko 280 znaków postu na Twitterze? Problemem zajęła się w swojej prezentacji Maja Romanowska z WHO.

    – Współcześnie mamy do czynienia z infodemią, czyli nadmiarem informacji zarówno tych dobrych jak i, niestety, niewłaściwych. Za szerzenie fake newsów i działanie na szkodę innych powinny być nakładane kary i wyciągane konsekwencje. W 95% za dezinformację w Internecie jest odpowiedzialnych 12 kont w mediach społecznościowychstwierdziła. 

    O warsztacie naukowca i kulisach powstawania prac naukowych opowiadał dr hab. Grzegorz Tatoń z Zakładu Biofizyki Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    – Rozmowa telefoniczna powoduje mierzalny wzrost temperatury okolicy ucha, ale nie udało się ustalić czy czynnikiem istotnym w tym przypadku jest oddziaływanie PEM. Na świecie istnieje 54 000 czasopism naukowych. Osoba, która nie dysponuje umiejętnością krytycznej oceny prac naukowych może znaleźć tekst, który będzie uzasadniał dowolny pogląd na dowolny temat. Ani naukowcy, ani lekarze nie dysponują metodami pozwalającymi na stwierdzenie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy objawami, a czynnikami takiego rodzaju, jak PEMmówił dr. Tatoń. 

    Thomas Barmüller, dyrektor Mobile & Wireless Forum na Europę, Bliski Wschód i Afrykę, omówił prowadzoną w mediach społecznościowych kampanię #5GFactsNotFear.

    – Nadszedł czas na fakty, nie na lęki i obawy. Dezinformacje to informacje, które mają wywołać konkretną szkodę, nie są zwykłymi fałszywymi informacjami. Zdecydowana większość Europejczyków jest niepewna, jeżeli chodzi o mity na temat 5G. Powinniśmy mówić o faktach i liczbach tak, by mieszkańcy mogli podejmować decyzje oparte na prawdziwych danych i nie uginali się pod presją fake newsówstwierdził Thomas Barmüller. 

    – Z naszego raportu wynika, że brakuje korelacji pomiędzy częstotliwościami występowania chorób nowotworowych a liczbą użytkowników telefonii komórkowej dodał. 

    Ostatnie wystąpienia prelegentów drugiego dnia konferencji dotyczyły fact checkingu – jego roli w zwalczaniu dezinformacji oraz trudnościom i wyzwaniom, przed jakimi stają specjaliści w tej dziedzinie.

    Jak, na tle innych krajów, wygląda współpraca administracji z zespołami fact checkingowymi – to temat prezentacji przedstawionej przez Maję Czarnecką, dziennikarkę AFP.

    – Powiązanie sieci 5G z pandemią COVID19 to jeden z elementów składających się na większą część, którą są teorie spiskowe związane z pandemią oraz szczepionkami w ramach Nowego Porządku Świata tzw. NWO. 

    Małgorzata Fraser z serwisu CyberDefence24 w swoim wystąpienia zastanawiała się czy fact checking może być skutecznym lekarstwem na celową, systemową dezinformację.

    – Dezinformacja zakorzeniła się w świadomości wszystkich obywateli po wyborach prezydenta USA w 2016 roku, gdy okazało się, że wykorzystanie social mediów w określony i zaplanowany sposób miało wpływ na te wydarzenia. Odbiorcy wiadomości nie mają narzędzi, ani wiedzy, w jaki sposób radzić sobie z otaczającymi nas w sieci fake newsami. 

    Czy fact checking kiedyś się kończy? Czy jest moment, kiedy możemy przestać weryfikować i uznać dany temat za ostatecznie wyjaśniony? Z tematem zmierzył się Marcel Kiełtyka ze Stowarzyszenia Demagog.

    – Jednym z często powtarzanych fake newsów, które można było znaleźć w sieci na początku pandemii był ten twierdzący, że zachorowanie na Sars-Cov-2 to efekt choroby popromiennej spowodowanej wprowadzaniem sieci 5G. Informacja ta doprowadziła do podpalenia 159 masztów telefonii komórkowej. Spowodowało to przestój w pracy tych stacji na 170 tys. godzin. Zatem, kiedy możemy przestać weryfikować informacje? Raczej nie możemy tego zrobić, należy zawsze docierać do ich źródeł i cały czas edukować społeczeństwo. 

    Konferencję podsumował Jakub Wiech, moderator drugiego dnia wydarzenia:

    – Podczas konferencji padło wiele cennych spostrzeżeń. Dowiedzieliśmy się, jak wyglądają fake newsy dotyczące różnych kwestii naszego codziennego życia. Warto pamiętać, że trzeba być zawsze krytycznym wobec informacji, które do nas napływają. Z tyłu głowy warto mieć pytanie: a co, jeśli ktoś próbuje mnie oszukać? Tegoroczna edycja konferencji i dyskusje, które tu odbyliśmy może być formą szczepionki, dawki przykładów, które uwrażliwią nas na fake news i pozwolą nam je rozpoznać.

    Z wystąpień prelegentów i dyskusji panelowych podczas drugiego dnia konferencji wynika, że fake newsy, dezinformacja i teorie spiskowe związane z PEM powstają i są rozpowszechniane niezwykle łatwo. Media społecznościowe są znakomitym i niezwykle trudnym do kontrolowania środkiem szybkiego powielania fałszywych informacji. Możemy przeciwstawiać się lawinie dezinformacji: edukując, weryfikując fakty, promując rzetelną wiedzę naukową. Nie mamy tylko pewności, że narzędzia, które mamy do dyspozycji będą skuteczne.

  • Sztuczna Inteligencja w służbie cyberbezpieczeństwa w Amica S.A.

    Sztuczna Inteligencja w służbie cyberbezpieczeństwa w Amica S.A.

    Skąd zainteresowanie nowymi technologiami jak Sztuczna inteligencja w zakresie cyberbezpieczeństwa?

    Jerzy Zieliński, Chief Information Officer, Grupa Amica S.A.: Wiele osób, zwłaszcza w Polsce, zna markę Amica. Jednak już znacznie mniej zdaje sobie sprawę z tego, że Amica S.A. to największy polski producent sprzętu AGD, który od lat z powodzeniem eksportuje swoje produkty na wiele rynków na świecie. W związku z tym znacznie mniej osób jest świadomych rozległości i stopnia skomplikowania struktury organizacyjnej firmy. Musimy pamiętać o tym, że Amica to nie tylko fabryka we Wronkach, ale także liczne biura i fabryki poza granicami kraju. W kilkunastu krajach posiadamy rozbudowaną infrastrukturę informatyczną, którą zarządzamy centralnie. Rozległość terytorialna generuje niemałe problemy w monitorowaniu środowisk w oddziałach lokalnych i zagranicznych firmy.

    Dynamiczny rozwój firmy, a co za tym idzie infrastruktury  IT pociąga za sobą konieczność ciągłego doskonalenia posiadanych umiejętności, zdobywania nowych oraz podnoszenia poziomu dojrzałości organizacji pod kątem cyberbezpieczeństwa. W świetle szybko zmieniających się zagrożeń związanych z cyberatakami, zauważyliśmy, iż systemy mające zabezpieczać infrastrukturę IT na podstawie sygnatur, czy wzorców ataków są zwyczajnie niewystarczające, ponieważ wykrywają tylko znane już zagrożenia. Jak wiemy przestępcy są mocno zmotywowani do tego, by najdłużej pozostać w ukryciu, aby mieć więcej czasu na przeprowadzenie skutecznego ataku.

    Szukając technologii, która mogłaby uzupełnić naszą koncepcję rozwoju, jednocześnie skutecznie podnieść poziom bezpieczeństwa organizacji, naszą uwagę przykuła szybko rozwijająca się i coraz częściej wykorzystywanej technologia sztucznej inteligencji w obszarze cyberbezpieczeństwa. Analiza potrzeb w tym zakresie wykazała, iż innowacyjna technologia wykorzystująca analizę behawioralną wspomagana sztuczną inteligencją jak i głębokim uczeniem maszynowym może być jednym z najskuteczniejszych kierunków rozwoju, umożliwiającym skuteczną identyfikację i powstrzymanie zagrożeń w sieci w czasie rzeczywistym. Dlatego podjęliśmy decyzję o sprawdzeniu dostępnych rozwiązań na rynku i analizie dodatkowych korzyści wynikających z ich implementacji.

    Jerzy Zieliński
    Jerzy Zieliński, Chief Information Officer, Grupa Amica S.A.

    W jaki sposób szukaliście tego rozwiązania spełniającego Wasze oczekiwania i co skłoniło Was do wyboru?

    Jerzy Zieliński: Bezpieczeństwo było i jest dla nas najwyższym priorytetem, dlatego przeprowadziliśmy rzetelny proces oceny dostępnych rozwiązań wykorzystujących sztuczną inteligencję w zakresie cyberbezpieczeństwa. Jak powiedziałem wcześniej, technologia ta jest coraz szerzej i chętniej stosowana, dlatego ograniczając wszelkie kompromisy technologiczne i funkcjonalne, skupiliśmy się wyłącznie na rozwiązanych czołowych producentów mających największe doświadczenie w tym zakresie, posiadających ugruntowaną pozycję na rynku. Zależało nam również na rozwiązaniu, które będzie łatwe w implementacji i utrzymaniu oraz gwarancji, iż zintegruje się z istniejącym środowiskiem, tworząc spójną infrastrukturę zapewniająca maksymalne bezpieczeństwo.

    Wybór padł na platformę Vectra Cognito Detect jako spełniającą nasze wymagania w obszarze wykrywania i reagowania na zagrożenia w sieci. Firma Vectra posiada ogromne doświadczenie w obszarze zarówno bezpieczeństwa jak i analizy danych, opracowała i opatentowała niezwykle skuteczne algorytmy maszynowego uczenia się właśnie w obszarze cyberbezpieczeństwa. Słuszność tego wyboru potwierdził też raport Magic Quadrant firmy Gartner, w którym Vectra jako jedyny producent znalazła się w kwadracie wizjonerskim, tak więc współpracujemy z partnerem, któremu zależy na nieustannym rozwoju i wytyczaniu nowych kierunków dla tego typu systemów. Vectra ewidentnie jest nie tylko pionierem w tym względzie, jest równocześnie wizjonerem.

    Jak przebiegło wdrożenie i jakie dodatkowe korzyści zauważyliście po wdrożeniu?

    Jerzy Zieliński: Szczegółowa analiza wymagań i oczekiwań oraz testy poprzedzające wdrożenie, przeprowadzone przez firmę Advatech, wspólne zaangażowanie naszego zespołu ds. bezpieczeństwa oraz zespołu inżynierów Vectra i Advatech pozwoliły na szybką i sprawną implementację oraz integrację rozwiązania z istniejącymi komponentami naszej infrastruktury.

    Już w pierwszych dniach użytkowania systemu zdaliśmy sobie sprawę, że łatwość obsługi oraz automatyzacja Vectry w połączeniu z jej wysoką skutecznością przyczynią się do poprawy efektywności pracy zespołu ds. bezpieczeństwa, przyspieszając analizę każdego ataku i reakcję mającą na celu wyeliminowanie zagrożenia.

    Czytelny pulpit nawigacyjny rozwiązania Vectra Cognito dostarcza wszelkich niezbędnych informacji, dotyczących statusu bezpieczeństwa w sieci, nadając odpowiednie priorytety wykrytym przypadkom naruszenia bezpieczeństwa, minimalizując tym samym ilość danych nadmiarowych, których obecność mogłaby zaciemniać rzeczywisty obraz sytuacji i spowolnić analizę.

    Wyróżnikiem rozwiązania Vectra Cognito jest także to, iż podczas analizy ruchu sieciowego, skupia się na analizie behawioralnej zarówno urządzeń i użytkowników, mapując je na framework MITRE ATT&CK, który szczegółowo opisuje taktyki, techniki i procedury (TTP) stosowane przez atakujących. Rozwiązanie to monitoruje pełen ruch sieciowy pozwalając na wykrycie i zatrzymanie ataku jeszcze we wstępnej fazie, dając możliwość szybkiej reakcji i zapewniając bezpieczeństwo całej infrastruktury.

    Vectra Cognito nie ogranicza się tylko do monitorowania infrastruktury „on-premis”, dodatkową jego zaletą jest również możliwość analizy środowisk AWS, Azure, kont Office 365, wraz z analizą zachowań użytkowników zaobserwowanych na poziomie Active Directory, SharePoint, OneDrive, Exchange oraz Teams.

    Jak wygląda codzienna praca z systemem Vectra Cognito Detect?

    Jerzy Zieliński: Implementacja rozwiązania Vectra Cognito Detect pozwoliła zobaczyć nam więcej w obszarach, które do tej pory nie były widoczne lub w sposób automatyczny monitorowane. Takie rozwiązanie zapewnia większą swobodę działania i daje więcej czasu na podjęcie właściwych decyzji. Integracja z innymi elementami naszej infrastruktury pozwala na przeprowadzenie gruntownego śledztwa i dokładna analizę zagrożenia.
    Uważam, iż Vectre Cognito można potraktować jako dodatkowego członka zespołu ds. bezpieczeństwa, który pracuje 24h na dobę uważnie monitorując naszą sieć wspiera pozostałą cześć zespołu w czasochłonnej analizie zdarzeń bezpieczeństwa. Dzięki temu skutecznie podnieśliśmy bezpieczeństwo do nowego do tej pory nieosiągalnego poziomu.


    Komentarz Integratora:

    – Jako integrator działający w obszarach bezpieczeństwa i dostępu do danych jesteśmy obecni na rynku już od ponad 20 lat. Nasz dział Cybersecurity to przede wszystkim wykwalifikowani i doświadczeni inżynierowie posiadający szeroką wiedzę z zakresu bezpieczeństwa. W 2018 roku dostarczyliśmy dla Grupy Amica platformę SIEM, która teraz została rozszerzona o narzędzie klasy NDR, wzbogacone o sztuczną inteligencję. Sprawdzona metodyka prowadzenia dużych i wymagających projektów przełożyła się na szybki czas i bezproblemową implementację, która w rezultacie przełożyła się na zadowolenie Klienta.Nowe systemy oparte przede wszystkim na sztucznej inteligencji zwiększą bezpieczeństwo cybernetyczne w Grupie Amica S.A. mówi Marcin Janusz, Kierownik ds. Kluczowych Klientów, Advatech.

  • Grupa AB z rekordowymi 3 mld zł przychodu w trzecim kwartale 2021 roku

    Grupa AB z rekordowymi 3 mld zł przychodu w trzecim kwartale 2021 roku

    Trzeci kwartał 2021 roku Grupa AB zakończyła rekordowymi wynikami. Pierwszy raz przychody największego dystrybutora IT i elektroniki użytkowej w Polsce i regionie CEE w okresie lipiec-wrzesień przekroczyły 3 mld zł, zysk brutto na sprzedaży osiągnął ponad 100 mln zł, a wynik EBITDA przebił próg 40 mln zł. Przełożyło się to również na wzrost zysku netto o ponad 30% rdr. Mocne otwarcie nowego roku finansowego 2021/22 oznacza również historyczne wejście wartości kapitałów własnych w sferę 10-cyfrową.

    Dolnośląska Grupa AB w pierwszym kwartale roku finansowego 2021/2022 zanotowała 3,1 mld zł przychodów (+8% rdr), co, jak wskazuje AB, przy skutecznym wykorzystaniu dźwigni operacyjnej przełożyło się na jeszcze dynamiczniejszy wzrost zysku brutto na sprzedaży (105 mln zł, +22% rdr), wyniku EBITDA (40 mln zł, +21% rdr) i zysku netto (25 mln zł, +31% rdr).

    – Rosnące marże Grupy AB wynikają z kilku głównych czynników. Staliśmy się firmą technologiczną, która długoterminowo inwestuje w efektywność biznesową, w tym automatyzację procesów handlowych i logistycznych czy nowe technologie w sferze sprzedażowej. Sprzyja nam również rewolucja cyfrowa, która wspiera popyt na sprzęt elektroniczny oraz oprogramowanie, w którego diametralnej zmianie modelu sprzedaży aktywnie uczestniczymy własną, wiodącą platformą chmurową. W minionym kwartale widzieliśmy jednocześnie korzystną zmianę miksu produktowego, w którym większy udział miały produkty o tradycyjnie korzystniejszych parametrach marżowychwskazuje Andrzej Przybyło, Prezes Zarządu AB S.A. 

    Perspektywy dalszego wzrostu rynku CEE, a w szczególności Polski, Czech i Słowacji, na których najmocniej obecna jest Grupa AB, wyglądają obiecująco. Szczególnie polski rynek pokazuje wysokie dynamiki wzrostu popytu.

    – Ten trend wzrostowy z pewnością się utrzyma, bo rynek CEE nadal chce i wymaga inwestycji w rozwiązania IT. Oczywiście, widzimy obecnie narastające perturbacje w łańcuchach dostaw, przez co mamy sytuację, w której zaspokojenie części popytu na określony asortyment musi zostać odłożone w czasie, może przesuwać się między kwartałami. Grupa AB jest jednak bardzo aktywna w sferze zakupowej i od kilku kwartałów wykorzystujemy wszelkie możliwości, aby zwiększać zapasy i oferować możliwie pełną dostępność produktową naszym klientom. To kolejna korzyść ze współpracy z nami. Naszym partnerom zapewniamy także kompleksowe wsparcie na każdym etapie, w tym szerokie portfolio narzędzi do finansowania zakupów, zespół inżynierski, dedykowane rozwiązania logistyczne czy przekazywanie wiedzy poprzez Centrum Kompetencyjne ABpodkreśla Zbigniew Mądry, Członek Zarządu ds. Handlowych w AB S.A. 

    Na koniec września br. wartość kapitałów własnych Grupy AB przekroczyła miliard złotych, a w minionym kwartale udało jej się zwiększyć stan zapasów do 1,3 mld zł (+20% rdr). O ile w wybranych asortymentach, jak konsole do gier, karty graficzne czy produkty jednej z marek premium widać globalnie duży niezaspokojony popyt, o tyle patrząc szeroko Grupa AB potrafi modelowo wypełniać rolę sprawnego dystrybutora nawet w obecnym, pełnym wyzwań otoczeniu zewnętrznym, a jej decyzje zakupowe odzwierciedlają zmieniającą się sytuację rynkową.

    – Do zmieniającej się sytuacji rynkowej jesteśmy przygotowani również od strony finansowej, dzięki czemu nasz zdrowy bilans budowany konserwatywnie i długoterminowo pozwala na absorpcję wzrostu wartości kapitału pracującego. Utrzymujemy wskaźniki finansowe na bardzo bezpiecznych poziomach. Wartość długu netto do EBITDA LTM znajduje się poniżej 1. Wykorzystujemy dopiero 28% dostępnego finansowania zewnętrznego, dzięki czemu mamy dużą przestrzeń do dalszego wzrostu zarówno w oparciu o kapitały własne, jak również w oparciu o finansowanie bankowemówi Grzegorz Ochędzan, Członek Zarządu ds. Finansowych w AB SA. 

    Grupa AB mocnym akcentem rozpoczęła rok finansowy 2021/2022, ale także cały rok finansowy 2020/2021 był rekordowy. W rezultacie wśród projektów uchwał na najbliższe Walne Zgromadzenie (30.11.2021) znajduje się propozycje wypłaty 1 zł dywidendy na akcję (łącznie ponad 16 mln zł) oraz przeprowadzenia skupu akcji własnych za kwotę ponad 16 mln zł. Do akcjonariuszy – po aprobacie WZ – ma trafić łącznie prawie 33 mln zł, czyli ponad 26% wypracowanego rocznego skonsolidowanego zysku netto roku obrotowego 2020/2021.

    Oprócz efektów działalności operacyjnej, Grupa AB zwraca także uwagę na inicjatywy CSR realizowane przez Grupę AB, w tym akcja #AByrazem w ramach narodowej walki z COVID-19, w którą zaangażowało się operacyjnie ponad 100 osób, a do potrzebujących trafiło blisko 1 tys. sztuk różnego rodzaju sprzętu. W ramach akcji, AB S.A. zakupiła respiratory dla dwóch wrocławskich szpitali. Podarowała również potrzebującym placówkom zabawki i akcesoria dla dzieci oraz artykuły żywnościowe. Dodatkowo, wraz z firmami Lenovo i Motorola, Grupa AB przekazała sprzęt komputerowy i telekomunikacyjny, a z partnerami: Sharp, Whirlpool, Gorenje, Toshiba, Brita, Megabajt, Winix Grupa AB ufundowała placówkom w całej Polsce urządzenia AGD, niezbędne do potrzebnej zmiany trybu pracy medyków. #AByrazem działa dalej i wspiera walkę z pandemią koronawirusa w ślad za kolejnymi rozpoznanymi potrzebami.

  • Braki i opóźnienia w branży IT

    Braki i opóźnienia w branży IT

    Sukces w krzywym zwierciadle – tak można podsumować obecną sytuację produkcyjną w branży IT. O braku komponentów do produkcji i popycie przewyższającym podaż opowiada Jacek Harhatów, kierownik produkcji Promatic Group, największego polskiego producenta terminali EGM i gier losowych.

    Globalny niedobór mikroprocesorów odczuwa wiele obszarów biznesu od motoryzacji po konsole do gier wideo czy AGD. Czy producenci smart urządzeń stali się ofiarami własnego sukcesu? Przyczyną problemów jest rozchwianie rynku w związku z pandemią COVID-19. Wiosną 2020 roku fabryki na całym świecie były zamykane lub ich wydajność znacznie ograniczano, by powstrzymać transmisję koronawirusa, a to dało się we znaki przedsiębiorcom działającym w wielu sektorach na całym świecie. Problemy ciągną się niestety do dziś.

    – Przed pandemią realizacja zamówień zamykała się w ciągu 4-6 tygodni, często nawet dużo szybciej. Pandemia sprawiła, że czas oczekiwania sukcesywnie się zwiększał, początkowo nie tak bardzo, ale po paru miesiącach było gorzej. W 2021 roku terminy jeszcze bardziej się wydłużyły, w przypadku płyt głównych – nawet do roku czasumówi szef działu produkcji w Promatic, Jacek Harhatów.

    Już od paru lat notowano znaczny wzrost zapotrzebowania na chipy, nawet do urządzeń, które dotychczas były pozbawione mikroprocesorów. Coraz więcej z nich wykorzystuje różnego rodzaju kontrolery, moduły łączności czy wyświetlacze. Wszelkiego rodzaju smart pralki, inteligentne roboty kuchenne, lodówki z dostępem do Internetu oraz wiele innych tego typu sprzętów zrobiło furorę na rynku w ostatnim czasie, a wybuch pandemii COVID-19 wcale nie zmniejszył popytu, a wręcz przeciwnie – jeszcze go nasilił. Ludzie byli bowiem zmuszeni zakupić dodatkowe sprzęty niezbędne do zdalnej pracy czy nauki, a szukając rozrywki w czterech ścianach często decydowali się na kupno np. konsoli do gier.

    – Podczas lockdownu odnotowaliśmy wzrost zainteresowania naszymi produkcjami. Ludzie, szukając rozrywki w domu (nie mogąc odwiedzić zamkniętego salonu czy kasyna), decydowali się na gry online. Na szczęście już wcześniej, jeszcze długo przed pandemią, Promatic postawił na rozwój gier w technologii HTML, co stało się ważnym filarem naszego biznesu i pomogło bezpiecznie przejść przez najtrudniejszy okres pandemicznyopisuje Jacek Harhatów.

    Czy dało się przeciwstawić kryzysowi?

    – Nasza firma jest elastyczna, korzystamy z wielu różnych rozwiązań, źródeł i poddostawców. Dywersyfikacja jest dla nas bardzo istotna. W odpowiednim czasie – na samym początku pandemii – zareagowaliśmy i w porozumieniu z zarządem zwiększyliśmy w kluczowym momencie bufory magazynowe tj. ściągnęliśmy więcej towarów, dzięki czemu zachowaliśmy ciągłość produkcji. Pewne opóźnienia oczywiście także i nas dotknęły, ale dzięki szybkiej i właściwej reakcji, dostawy do klientów nie ucierpiały i udało się utrzymać produkcję. Z perspektywy Promatica widać, że trudne i kosztowne, ale odważne decyzje, opłaciły siędodaje ekspert.

    Dlaczego brakuje chipów?

    Przestoje w dostawach układów scalonych z początku mogły wydawać się szukaniem sensacji przez media czy „problemem pierwszego świata”. Sytuacja nadal się jednak pogarsza i dotyka kolejne branże.

    Kłopoty w dostawach komponentów do urządzeń elektronicznych to kwestia kilku nakładających się czynników. Pierwszym z nich jest skupienie prawie całej globalnej produkcji w jednej lokalizacji – 80% mikrochipów powstaje w Azji Południowo-Wschodniej. Fabryki są więc położone daleko od Europy i USA, a podczas pandemii, ze względów sanitarnych, logistyka i transport są znacznie utrudnione. Budowa nowej fabryki układów scalonych wymaga zaś kilku lat i ogromnych nakładów finansowych. Produkcja półprzewodników jest droga, a szkolenie profesjonalnej kadry czasochłonne. Choć niektóre firmy, jak choćby Intel i TSMC, budują już nowe obiekty, praca ma w nich ruszyć najwcześniej w 2023 roku.

    Wartym uwagi przypadkiem jest tu Apple. Firma w 2013 roku otworzyła własną fabrykę procesorów w USA. Wtedy konkurencja wyśmiała koncern, argumentując, że działa wbrew interesowi ekonomicznemu. Dziś wielu zazdrości firmie tak dalekowzrocznego ruchu.

    – Jak większość firm produkujących urządzenia elektroniczne (w naszym przypadku są to terminale EGM), odczuwamy braki w dostawach komponentów. Promatic jednak od lat stawia w dużej mierze na lokalnych poddostawców. Dzięki temu dostawy przebiegają bez większych utrudnień, a globalne problemy dotknęły nas jedynie w pewnym stopniu. Niektórzy nasi poddostawcy są oddaleni od naszej jeleniogórskiej siedziby o zaledwie kilka kilometrów – to znacznie ułatwia logistykę i zapobiega wielu trudnościom, z którymi boryka się branża na poziomie globalnymopowiada Jacek Harhatów.

    Wzrost popytu na chipy i inne tego typu urządzenia to nie tylko kwestia rosnącego rynku Internetu Rzeczy (Internet of Things – cyfrowa sieć połączonych ze sobą przedmiotów, która łączy je także ze światem fizycznym). Przykłada się do tego również boom na kryptowaluty (wirtualne waluty – aktywa cyfrowe, które używają systemu szyfrowania do zabezpieczenia każdej transakcji). Tysiące procesorów i kart graficznych kupowana jest w celu tzw. wykopywania wirtualnych tokenów.

    Jaka czeka nas przyszłość?

    Światowa produkcja, nie tylko w IT, to system naczyń połączonych, oparty na globalizacji – problemy w jednym miejscu mogą wpływać na sytuację w zupełnie innej części świata. Przykładów jest dużo, niekoniecznie związanych z pandemią czy stricte ze światem IT. Zaledwie kilka miesięcy temu byliśmy przecież świadkami zablokowania Kanału Sueskiego przez kontenerowiec Ever Given. Wystarczyło kilka dni blokady, by wywołać znaczne opóźnienia w łańcuchu dostaw i ogromne straty finansowe wielu krajów i prywatnych przedsiębiorstw. Dziesiątki zablokowanych statków oznaczało problemy nie tylko dostawców, ale także konsumentów poprzez wzrosty cen.

    Natomiast na opóźnienia w produkcji i dostawach komponentów oddziałują także tarcia polityczne na linii USA – Chiny. W obawie przed sankcjami, firmy technologiczne z Azji gromadzą zapasy chipów, które mogą wystarczyć nawet na pół roku przy produkcji elektroniki. Takie decyzje dodatkowo destabilizują już i tak rozchwiany przez pandemię rynek.

    – Nagromadzenie produkcji komponentów IT w jednym miejscu, zwykle w Azji Południowo-Wschodniej, okazało się problematyczne w momencie kryzysu, który wywołała pandemia. Np. produkcja półprzewodników właśnie jest w dużej mierze umiejscowiona w Tajwanie, a problemy które miały tamtejsze fabryki przez pandemię, odczuł niestety cały światmówi szef produkcji Promatica.

    To wszystko sprawia, że nieuniknione są zmiany na rynku produkcji procesorów. Jakie?

    – Dywersyfikacja jest ważna dla Promatica, ale jest niezbędna także w skali globalnej. Nagromadzenie fabryk podzespołów w jednym miejscu może mieć fatalne skutki, czego doświadczyliśmy w ostatnich miesiącach. Zarówno rządy, jak i firmy chyba już to dostrzegłymówi Jacek Harhatów. Elementy nie powinny być produkowane tylko w jednym miejscu (jak obecnie – Azja). Oczywiście taki stan rzeczy jest podyktowany kwestiami stricte ekonomicznymi, ale teraz widzimy, z jakimi zagrożeniami się to wiąże. Cały świat jest przez to zależny od tego, co dzieje się w Azji, jednocześnie nie mając wpływu na decyzje, które są tam podejmowane podsumowuje Jacek Harhatów.

  • Badanie Samsung: jakie lodówki wybierają Polacy i dlaczego?

    Badanie Samsung: jakie lodówki wybierają Polacy i dlaczego?

    Badanie Samsung dowiodło, że przy zakupie lodówki największą uwagę zwracamy na to, czy urządzenie wyposażone zostało w technologie, które umożliwią przedłużenie świeżości produktów spożywczych, na jego klasę energetyczną, a także na to czy będzie współgrać kolorystycznie z wystrojem naszych kuchni. Badanie ujawniło też szereg problemów, które zgłaszają użytkownicy, wśród których najczęściej wymieniane są ograniczenia związane z zarządzaniem przestrzenią. Wyniki badania komentuje dr Monika Hoffmann – technolog żywności i żywienia.

    Gwarancja dłuższej świeżości

    Odpowiednie warunki przechowywania żywności są najważniejszym parametrem, na który zwracają uwagę Polacy przy zakupie nowej lodówki. Zdecydowana większość uczestników badania zleconego przez Samsung, bo aż 84% stawia na technologie przedłużające świeżość produktów. Nie powinno to dziwić, gdyż problemy z przechowywaniem żywności są przez ankietowanych zauważane na co dzień. 17% badanych twierdzi, że owoce i warzywa szybko tracą świeżość i niemal tyle samo (16%) zauważa, że wędliny zbyt szybko wysychają. Według 14% badanych ich lodówka nierównomiernie chłodzi.

    Rosnące wymagania konsumentów dotyczące lodówek wiążą się z większymi wymaganiami w stosunku do produktów, które włączane są do codziennej diety. Niezależnie od tego czy mówimy o gotowych potrawach, czy półproduktach, których dopiero zamierzamy użyć do gotowania, oczekujemy, że żywność po wyjęciu z urządzenia będzie świeża, a co za tym idzie zarówno smaczna jak i bogata w wartości odżywczemówi dr Monika Hoffmann.

    Wychodząc naprzeciw potrzebom konsumentów w wybranych modelach lodówek Combi, Side by Side, Family Hub™ oraz Bespoke Samsung zastosował wiele zaawansowanych technologii, takich jak szuflada z kontrolą wilgotności Humidity Fresh+ i komora zero Optimal Fresh+, które zapewniają idealne warunki do tego, aby żywność dłużej pozostała przydatna do spożycia. Komory zero Optimal Fresh+ można używać na dwa sposoby. W trybie pojedynczym ustawiamy jedną, stałą temperaturę, a wybierając tryb podwójny możemy wydzielić dwie strefy z różnym poziomem temperatur*. Lewa część z niższą temperaturą stwarza optymalne warunki do przechowywania mięsa, wędlin oraz ryb, a prawa, z wyższą temperaturą jest idealna dla owoców i warzyw**. Nasze preferencje co do wielkości stref dopasujemy za pomocą podziałki, a na zewnętrznym panelu wybierzemy tryb chłodzenia. Dzięki temu rozwiązaniu będziemy mieć pewność, że każdy produkt jest przechowywany w odpowiednich warunkach i pozostaje świeży nawet dwa razy dłużej***. Dużą rolę w utrzymaniu świeżości produktów odgrywa także odpowiednia wilgotność. W tym wypadku z pomocą przychodzi szuflada Humidity Fresh+, która zapewnia specjalne warunki o wysokim poziomie wilgotności, aby warzywa i owoce zachowały swój doskonały wygląd i smak.

    Optymalne zarządzanie przestrzenią

    Optymalne warunki do przechowywania są bardzo ważne, ale oprócz tego ankietowani zwracają uwagę także na przestrzeń wewnątrz urządzenia. Układanie produktów w lodówce to wyzwanie, z którym każdy z nas musi mierzyć się niemal na co dzień – po powrocie z zakupów, czy po przygotowaniu potraw dla rodziny na kilka dni do przodu. Spośród uczestników badania aż 48% twierdzi, że w lodówce brakuje im miejsca na produkty i pojemniki, a 41% z nich miewa problemy ze zmieszczeniem ciasta lub tortu. Niemal co czwarty ankietowany (28%) zwraca uwagę na brak możliwości przechowania butelek z napojami. Te wyniki wskazują nie tylko na to, że przestrzeń bywa niewystarczająca, ale także mało elastyczna w codziennym użytkowaniu. W efekcie może zdarzyć się, że produkty nie leżą w najbardziej dla nich odpowiednim miejscu w lodówce.

    Często nie zastanawiamy się, gdzie kładziemy poszczególne produkty i jakich warunków potrzebują, odkładając produkty w miejsce, które po prostu jest w danym momencie wolne. Jeżeli chcemy cieszyć się dobrym smakiem potrzebujemy elastycznej przestrzeni w lodówce, która zapewni odpowiednie przechowywanie dla wszystkich produktów. Ważna jest możliwość adaptowania przestrzeni do zmieniających się potrzeb w takich okolicznościach jak przyjęcie rodzinne czy święta okolicznościowe dodaje dr Monika Hoffmann

    Samsung zaproponował rozwiązania, które mają na celu optymalizację dostępnej przestrzeni. W wybranych lodówkach zastosowano technologię SpaceMax™, która sprawia że urządzenie o tych samych gabarytach ma cieńsze ścianki, a tym samym – większą pojemność. Na przykład model Family Hub™ RS6HA8891B1 o wymiarach 178×91.2×73.5 oferuje pojemność aż 614 litrów. Dzięki trybowi Smart Conversion, kiedy tylko zechcemy, możemy w prosty sposób przekształcić zamrażarkę w lodówkę optymalizując wykorzystanie całej przestrzeni. Dzięki temu zawsze dysponujemy wystarczającą powierzchnią, aby przechowywać jeszcze większe ilości jedzenia. Ponadto na ekranie lodówki możemy wprowadzić daty przydatności przechowywanych produktów. Pozwala to na lepsze planowanie i ograniczenie marnowania żywności, dzięki przypomnieniu o produktach, dla których pozostał krótki termin ważności. Niespotykana konstrukcja półki na wino, dostępnej m.in. w modelu Combi RB34T775CS9, umożliwia umieszczanie butelek o niestandardowych rozmiarach i kształtach, a jej płaski spód daje dodatkowo możliwość przechowywania produktów w kartonowych opakowaniach czy pudełkach. To wszystko sprawia, że odpowiednie przechowywanie produktów jest o wiele prostsze.

    Design ma znaczenie

    Jak wynika z badania dla 60% badanych ważny jest także kolor urządzenia. Nie jest to dużym zaskoczeniem, w końcu lodówka zajmuje w kuchni centralne miejsce i zależy nam na tym, aby dobrze wkomponowała się w przestrzeń. Lodówki Combi, Side by Side, a także Family Hub dostępne są w różnych wariantach kolorystycznych, takich jak grafitowa stal, metaliczny grafit, szczotkowana stal nierdzewna czy klasyczna czerń, pozostawiając użytkownikom duże pole do wyboru. Lodówki z linii Bespoke z możliwością personalizacji oferują jeszcze więcej możliwości dopasowania. To innowacyjne lodówki z wymiennymi panelami zewnętrznymi, dostępnymi w różnych kolorach i wersjach wykończeniowych. Różnorodność materiałów (szkło satynowe, czyste szkło, metal) oraz bogata paleta kolorów (czerń, biel, lawenda, błękit i beż) pozwolą uzyskać doskonały efekt w każdym wnętrzu. Dużą zaletą Bespoke jest to, że do zakupionego modułu możemy w dowolnym momencie dodać kolejny, aby przechowywać więcej produktów. Dzięki swojemu designowi i funkcjonalności jest to z pewnością wyjątkowe na rynku rozwiązanie, które spełnia oczekiwania nawet najbardziej wymagających użytkowników.

    Komfort i energooszczędność

    Przy zakupie nowej lodówki 65% badanych zdecydowanie zwróciłoby uwagę na energooszczędność. Samsung kolejny raz wyszedł naprzeciw oczekiwaniom użytkowników wyposażając lodówki w nowy kompresor Digital Inverter zatwierdzony przez Instytut Badań i Certyfikacji VDE. Jego automatyczna praca zapewnia niskie zużycie energii przez dostosowanie prędkości do zapotrzebowania na chłodzenie. Udoskonalony kompresor umożliwia także redukując głośności urządzenia nawet do 35 dB.

    Monika Hoffmann – dr inż., adiunkt dydaktyczny w Katedrze Żywności Funkcjonalnej i Ekologicznej na SGGW. Główne obszary działalności naukowej to żywność specjalnego przeznaczenia żywieniowego; projektowanie produktu żywnościowego; towaroznawstwo żywności przetworzonej, technologia produktów pochodzenia roślinnego; żywność funkcjonalna, nowa żywność, znakowanie żywności.

    O badaniu:
    Ogólnopolskie badanie zostało przeprowadzone dla firmy Samsung przez agencję badawczą Kantar Polska. Badanie zostało zrealizowane na reprezentatywnej grupie Polaków w wieku 18-54 lat N=1000 metodą wywiadów internetowych CAWI
    * Ustawienia temperatur w strefach są zależne od ogólnych ustawień chłodziarki.
    ** Przykładowe warunki dla temperatury chłodziarki 1°C. Temperatura w lewej strefie jest obniżona o 2°C względem tej ustawionej w całym urządzeniu.
    *** Wyniki testu świeżości przeprowadzone na sałacie lodowej wykonane przez SLG Prüf- und Zertifizierungs GmbH dla lodówek RS6*N8* (w porównaniu do modelu RSA1U*).
    **** W porównaniu do lodówek z linii RB5000
  • Większe wydatki konsumentów podczas pandemii utrzymały wzrosty w branży produkcji AGD

    Większe wydatki konsumentów podczas pandemii utrzymały wzrosty w branży produkcji AGD

    Pandemia COVID-19 nie zaburzyła rozwoju firm produkujących sprzęt AGD i komponenty. Branżę uratowały większe zakupy konsumentów, które wynikały z przesunięcia wydatków z usług i towarów postrzeganych jako mniej potrzebne na m.in. wyposażenie domów w nowy sprzęt AGD. Po początkowym załamaniu na początku 2020 roku, produkcja w Unii bardzo szybko odbiła i osiągnęła poziom o około 10% wyższy niż przed epidemią – wynika z raportu „Producenci i dostawcy AGD w obliczu nowych trendów i wyzwań”, który na zlecenie Santander Bank Polska przygotowała SpotData.

    Podobnie jak w całej Unii Europejskiej, również w Polsce od drugiej połowy 2020 roku produkcja sprzętu AGD przyspieszyła i znalazła się około 10% powyżej średniej z lat 2018 – 2019. Na początku pandemii polska branża miała nadzieje, że nasz kraj może zyskać w łańcuchach dostaw kosztem Chin. Jednak dane z kolejnych miesięcy ubiegłego roku wskazują, że na razie taki proces nie ma miejsca. Niektóre firmy wskazują, że zmiany mogą nastąpić za jakiś czas, po tym jak polscy producenci AGD dostosują swoje linie produkcyjne.

    – Dobry wynik branży w Polsce jest częściowo efektem substytucji wydatków konsumentów, z usług w kierunku dóbr trwałych. Substytucja może oznaczać, że wysokie tempo produkcji nie utrzyma się po wygaśnięciu pandemii, gdy konsumenci większą część wydatków przeznaczą na usługi takie jak wakacje czy rekreacja. Nie jest to zagrożenie dla producentów, bo ogólna dynamika powinna pozostać dodatnia, szczególnie w Polsce, ale jest to czynnik, który producenci powinni wziąć pod uwagę w najbliższych miesiącachmówi Ignacy Morawski, dyrektor SpotData.

    produkcja, AGD

    Po miesiącach twardego lockdownu niektóre kategorie produktowe zanotowały ogromne odbicie, szczególnie jest to widoczne w kategoriach: pralki/suszarki i chłodziarki. Np. popyt na pralki domowe zanotował kilkudziesięcioprocentowy wzrost. Widać to po danych importowych poszczególnych krajów. Na większości rynków, dla których dostępne są dane miesięczne, wzrost importu był dwucyfrowy. Porównując dane z grudnia 2020 roku, Niemcy zanotowały 31% wzrost importu rdr., USA 23% a Wielka Brytania blisko 18% wzrost rdr.

    Polska nowym ogniwem w łańcuchu dostaw?

    Jedną z najważniejszych zmian, jaką potencjalnie może wywołać kryzys związany z COVID-19, jest przetasowanie w światowych łańcuchach dostaw. Utrudnienia i opóźnienia w dostawach komponentów mogą sprawić, że niektórzy europejscy producenci przesuną dostawy do bliższych lokalizacji. Problemy finansowe firm w krajach rozwiniętych mogą też sprawić, że będą one szukały tańszych dostawców na innych rynkach, takich jak Polska, które oferują niższe koszty przy bardzo wysokiej jakości.

    – Niektórzy analitycy rynku uważają, że trwałe zmiany w łańcuchach dostaw prędzej czy później nastąpią. Na razie jednak nie widać ich w danych, struktury geograficzne importu nie zmieniły się istotnie w 2020 roku, a nawet wzmocnione zostały trendy widoczne w poprzednich latach – jak wzrost udziału Chin w europejskim rynku. Ich udział w całkowitym imporcie sprzętu AGD do UE wzrósł z 23,8% w 2019 roku do 27,5% na koniec ubiegłego rokumówi Kamil Mikołajczyk, dyrektor ds. sektora produkcji przemysłowej Santander Bank Polska.

    Szczególnie wysoki w ubiegłym roku był wzrost udziału Chin w europejskim imporcie elementów plastikowych do AGD, w których produkcji Polska się specjalizuje. Można zakładać, że w najbliższym czasie będzie to jedno z wyzwań, z którym przyjdzie się zmierzyć krajowym producentom. Wraz ze stopniowym wzrostem PKB per capita i wynagrodzeń, Polsce trudno będzie utrzymać konkurencyjność w niektórych segmentach rynku. Z drugiej strony, warto zauważyć, że producenci towarów plastikowych w Polsce koncentrują się na produkcji wyrobów wysokiej jakości.

    – W minionym roku obserwowaliśmy niespotykane w przemyśle turbulencje spowodowane pandemią. Obecnie czekać nas może istotna zmiana sytuacji międzynarodowej, która wpłynie na podaż komponentów i wyrobów gotowych, a także zachowania konsumentów. Jeżeli do tego dodamy gwałtowny wzrost cen stali i innych surowców, pożary w kluczowych fabrykach półprzewodników czy chociażby kolizję jednego z tankowców w strategicznym międzykontynentalnym gardle, zobaczymy elementy, które w swoich decyzjach muszą uwzględniać decydenci inwestycyjni. Te czynniki z pewnością wpłyną na zmianę łańcucha dostaw i ukierunkowanie go na bardziej bezpieczne lokalizacje. Nasz region, położony blisko głównych rynków konsumenckich może na tym skorzystać. Tym bardziej, że zdaliśmy już jakościowy egzamindodaje Wojciech Konecki, prezes APPLiA

    Cały raport „Producenci i dostawcy AGD w obliczu nowych trendów i wyzwań” można pobrać ze strony https://www.santander.pl/ws-raport-agd/ 

  • iRobot prezentuje nowy model robota odkurzającego – Roomba i6

    iRobot prezentuje nowy model robota odkurzającego – Roomba i6

    iRobot rozszerza swoją gamę robotów odkurzających w Polsce. Wprowadzony do oferty model Roomba i6 został wyposażony w inteligentną nawigację, 3-stopniowy system sprzątania oraz możliwość zdalnej obsługi z aplikacji iRobot HOME.

    iRobot Roomba i6 wkracza na polski rynek z inteligencją i automatyzacją na najwyższym poziomie. Robot ten jest w stanie nauczyć się rozkładu mieszkania, co umożliwia zlecenie pracy w wybranych pomieszczeniach. Z kolei opatentowany system iAdapt 3.0 nawiguje pracą iRobota Roomba serii i6 w oparciu o technologię vSLAM, aby efektywnie poruszał się i wiedział gdzie już był, a które obszary wymagają jeszcze posprzątania. Dodatkowo rozwiązanie to zapewnia bieżące adaptowanie się do zmiennych warunków otoczenia, aby robot znajdował optymalną ścieżkę i rejestrował obszary, które mogą być posprzątane (np. gdy odsuniemy fotel).

    iRobot Roomba i6 otrzymała opatentowany, trzystopniowy system czyszczący AeroForce. W jego skład wchodzą szczotka boczna, która zagarnia zabrudzenia (również z rogów i spod ścian), jak również gumowe szczotki główne, które bez problemu usuną koci żwirek, piasek czy włosy wplątane we włókna dywanu. Szczotki te obracają się przeciwbieżnie, rozbijając brud na mniejsze cząsteczki, a następnie unoszą go do góry, gdzie finalnie zassany zostaje do pojemnika na zanieczyszczenia. Wysoka siła ssąca – nawet 10-krotnie w porównaniu do innych modeli[1] – zbierze każdy rodzaj brudu, który zalega na podłodze. Osoby cierpiące na alergię docenia również wysokowydajny filtr AeroForce, który przechwytuje 99% cząsteczek o wielkości do 10 μm – pyłków, roztoczy i drobnoustrojów. Główne szczotki iRobota Roomba i6 osadzone zostały na ruchomej głowicy, co gwarantuje ich stałą styczność z podłożem, więc uwadze robota nie ujdzie żadne zanieczyszczenie.

    Dirt Detect to kolejna przydatna technologia, która stała się znakiem rozpoznawczym gamy modeli iRobot Roomba. Za sprawą optycznych i akustycznych czujników wykryje obszary bardziej zabrudzone (np. piasek w przedpokoju), aby skoncentrować się na sprzątaniu takiego miejsca do momentu całkowitego usunięcia zabrudzenia z podłogi.

    Czas pracy nowej serii i6 jest praktycznie nieograniczony. Kiedy akumulator robota osiągnie minimalne poziomy, urządzenie samodzielnie wróci do stacji dokującej, by uzupełnić energię, a po ładowaniu podejmie sprzątanie w tym samym punkcie, w którym je przerwało. Dzięki tej funkcji po powrocie do domu zawsze zastaniemy gruntownie odkurzone mieszkanie, nie zaś rozładowanego robota na środku salonu i brud na dywanie.

    Stacja Clean Base

    Debiutujący w Polsce iRobot Roomba i6 jest kompatybilny ze stacją ładująco-czyszczącą Clean Base, która w tym modelu funkcjonuje jako akcesorium dodatkowe. Dzięki temu rozwiązaniu użytkownicy mogą zapomnieć o odkurzaniu na długie tygodnie. Zabrudzenia gromadzone są w szczelnym, wymiennym worku. Dodatkowo stację wyposażono w system AllergenLock, który zatrzyma do 99% szkodliwych cząsteczek. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu w wymiennych workach 4 warstw materiału zatrzymującego alergeny.

    Kluczem do skorzystania ze wszystkich umiejętności iRobota Roomba i6 jest aplikacja iRobot HOME – to centrum dowodzenia czystością domu. Umożliwia ona nie tylko zdalne sterowanie robotem i otrzymywanie powiadomień dotyczących jego aktualnego stanu, ale także ustawienie harmonogramu pracy i funkcji dodatkowych. Jedną z nich jest Imprint Link, czyli możliwość sparowania robota Roomba i6 z robotem mopującym Braava jet m6. Gdy urządzenia są ze sobą połączone, koordynują swoje cykle pracy. Po zakończeniu odkurzania Roomba i6 wyśle stosowną informację do iRobota Braava, która bezzwłocznie wyruszy, by zmyć kafelki, parkiety i twarde podłogi.

    Dzięki nowej platformie Genius, aplikacja iRobot Home zapewnia najwyższą wygodę i wychodzi poza konwencjonalne ramy zarządzania pracą robota. Oparte o sztuczną inteligencję rozwiązanie dostępne jest dla użytkowników systemów operacyjnych iOS oraz Android. Umożliwia robotom Roomba serii i6 sugerowanie optymalnych rozwiązań w oparciu o nawyki domowników. Dzięki temu robot może przedstawiać personalizowane sugestie sprzątania za pośrednictwem aplikacji iRobot Home. Przykładowo będą to rekomendowane harmonogramy sprzątania, w oparciu o wykonane już cykle pracy, czy pomocne sugestie jak częstsze sprzątanie w okresie linienia zwierząt.

    Aplikacja iRobot Home jest systematycznie rozwijana o nowe funkcje, które rozszerzają i tak szeroki już wachlarz możliwości automatycznych odkurzaczy od iRobot.

    Pełna automatyzacja

    Roomba i6 to także urządzenie gotowe do współpracy z najpopularniejszymi asystentami głosowymi. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zlecić sprzątanie mieszkania za pomocą komendy głosowej, czy zapytać asystenta o status sprzątania i lokalizację robota. Możemy także włączyć go do domowego ekosystemu smart home za pomocą usługi IFTTT.

    Stacja Clean Base dostępna jest jako osobne akcesorium do modelu Roomba i6.

    [1] W porównaniu do modeli Roomba® serii 600 z systemem AeroVac

  • Badanie Samsung: Co pandemia zmieniła w naszych kuchniach?

    Badanie Samsung: Co pandemia zmieniła w naszych kuchniach?

    Ostatni rok przyniósł wiele zmian w naszym życiu, które nie ominęły także naszych kuchni oraz sposobu w jaki gotujemy, robimy zakupy i przechowujemy jedzenie. Firma Samsung postanowiła zapytać Polaków o wypływ pandemii na zmiany zachodzące w najważniejszym pomieszczeniu w domu. Wyniki badania komentuje dr Monika Hoffmann – technolog żywności i żywienia.

    Rzadsze zakupy, większe zapasy

    Z badań Samsung wynika, że aż 31% Polaków postanowiło zrezygnować z częstych wizyt w sklepie w czasie pandemii.* Małe zakupy stały się rzadkością – dziś wolimy wybrać się do sklepu raz w tygodniu z przemyślaną listą zakupów i wypełnić lodówkę produktami, z których będziemy korzystać przez kilka dni. Większa ilość produktów, także warzyw i owoców, wymaga od użytkowników posiadania odpowiednich warunków do przechowywania. Z pomocą przyjdą technologie w lodówkach Samsung, które zapewniają większą przestrzeń wewnątrz urządzenia oraz pomagają przedłużyć świeżość produktów. Na przykład dzięki technologii Space Max™ zyskujemy aż do 385 litrów pojemności przy zachowaniu takich samych rozmiarów zewnętrznych urządzenia. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu specjalnego systemu izolacji, który umożliwia zmniejszenie grubości ścianek. Oznacza to, że raczej nie zabraknie nam miejsca na większe zapasy.

    Znaczna część zakupów spożywczych, które przynosimy do domu wymaga przechowywania w niskich temperaturach. Tylko dzięki takim warunkom zachowamy ich wysoką jakość, niezmienioną wartość odżywczą, a także zabezpieczymy żywność przed niekorzystnymi zmianami, które zachodzą na sutek podwyższonej temperatury, czy aktywności mikroorganizmów. W lodówkach, z tego samego powodu, musimy też umieszczać potrawy przygotowane w domu. Są też produkty, które nie muszą być przechowywane w warunkach chłodniczych, ale dzięki niskiej temperaturze dłużej zachowują świeżość i atrakcyjny smak i zapach. Dobrym przykładem jest tu szczelnie zapakowana kawa mielona, czy orzechy. Tak więc miejsca w lodówce nigdy dosyć i każda dodatkowa przestrzeń powoduje, że dłużej zachowamy wysoką jakość kupionej czy przygotowanej żywności. Warto też wiedzieć, że lodówka nie powinna być ciasno zapakowana. Ogranicza to cyrkulację chłodnego powietrza i utrudnia równomierne schładzanie zawartości lodówkikomentuje dr Monika Hoffmann.

    Zdrowo i domowo

    Jak się okazuje, ostatni rok to dla wielu Polaków powrót do domowego gotowania. 45% badanych deklaruje, że gotuje w domu, a 29% chętniej eksperymentuje w kuchni. Również 29% ankietowanych zauważyło, że je zdrowe, dobrze zbilansowane posiłki, w których nie brakuje warzyw i pełnowartościowych składników. Aby cieszyć się doskonałym smakiem przygotowywanych w domowych zaciszu posiłków, ważne jest aby pamiętać o tym, w jakich warunkach przechowujemy żywność. W lodówkach Samsung znajdziemy technologie przedłużające świeżość. Do takich rozwiązań należy komora zero Optimal Fresh +, którą można używać na dwa sposoby. W trybie pojedynczym ustawiamy jedną, stałą temperaturę. Wybierając tryb podwójny możemy wydzielić dwie strefy z różnym poziomem temperatur*. Lewa część z niższą temperaturą stwarza optymalne warunki do przechowywania mięsa, wędlin oraz ryb. Prawa, z wyższą temperaturą jest idealna dla owoców i warzyw*. Na świeżość produktów ma także wpływ odpowiednia wilgotność. W tym wypadku z pomocą przyjdzie szuflada Humidity Fresh+, która zapewnia specjalne warunki o wysokim poziomie wilgotności, aby warzywa i owoce zachowały świeżość, wartości odżywcze, chrupkość, zapach czy smak nawet o 50% dłużej.

    Sekretem dobrej kuchni są nie tylko umiejętności kulinarne, ale również wysokiej jakości świeże surowce. Dlatego tak ważne jest, aby produkty przechowywać w jak najlepiej dopasowanych do ich wymagań warunkach. W lodówce panuje zwykle temperatura w granicach 3 – 5 stopni C, jednak surowce takie jak mięso czy ryby dłużej utrzymują świeżość w temperaturze poniżej zera (-1 – 0 st. C). Także warzywa i niektóre owoce mogą zachować dłuższą przydatność, jeśli temperaturę ich przechowywania obniżymy do 1 st. C. Dodatkowo owoce i warzywa mają skłonność do obsychania, w wyniku czego tracą jędrność, wygląd, a także smak i wartości odżywcze. Specjalnie wydzielone strefy o regulowanym poziomie wilgotności niwelują straty wody i pozwalają dłużej cieszyć się świeżością produktówmówi dr Monika Hoffmann.

    Smart Conversion™ w nowych lodówkach Samsung to aż 5 trybów przechowywania, które możemy z łatwością dopasować do potrzeby chwili. W ten sposób zagwarantujemy produktom najlepsze warunki i zaoszczędzimy energię. Tryb normalny oferuje optymalne chłodzenie w chłodziarce i zamrażarce, a jeśli wyjeżdżamy możemy skorzystać z trybu wakacyjnego, który wyłączy na ten czas komorę chłodziarki. Podobnie postąpimy z zamrażarką, jeśli nie posiadamy produktów, które chcielibyśmy w niej przechować. Co więcej, możemy ustawić tryb chłodziarki w obu komorach, lub przenieść chłodziarkę do zamrażarki. Duża i elastyczna przestrzeń ułatwia efektywne i wydajne przechowywanie.

    Monika Hoffmann – dr inż., adiunkt dydaktyczny w Katedrze Żywności Funkcjonalnej i Ekologicznej na SGGW. Główne obszary działalności naukowej to żywność specjalnego przeznaczenia żywieniowego; projektowanie produktu żywnościowego; towaroznawstwo żywności przetworzonej, technologia produktów pochodzenia roślinnego; żywność funkcjonalna, nowa żywność, znakowanie żywności.
    *O badaniu:
    Ogólnopolskie badanie zostało przeprowadzone dla firmy Samsung przez agencję badawczą Kantar Polska. Badanie zostało zrealizowane na reprezentatywnej grupie Polaków w wieku 18-54 lat N=1000 metodą wywiadów internetowych CAWI
    * Przykładowe warunki dla temperatury chłodziarki 1°C. Temperatura w lewej strefie jest obniżona o 2°C względem tej ustawionej w całym urządzeniu.
  • Polska jednym z liderów światowego rynku produkcji urządzeń AGD

    Polska jednym z liderów światowego rynku produkcji urządzeń AGD

    Nasz kraj jest czwartym największym eksporterem sprzętu AGD na świecie. Z eksportem o wartości 7 mld dolarów Polska zaspokaja około 2% światowego popytu. Jest to czterokrotnie większy udział w rynku AGD niż wynosi udział polskiego PKB w światowej gospodarce. Polskie firmy mają najsilniejszą pozycję, jeśli chodzi o produkcję gotowych sprzętów oraz elementów plastikowych – wynika z raportu „Producenci i dostawcy AGD w obliczu nowych trendów i wyzwań”, przygotowanego przez SpotData i Santander Bank Polska.

    Roczne światowe wydatki na sprzęt AGD wynoszą około 500 mld dolarów. Za ponad połowę tej kwoty odpowiadają kraje Azji i Pacyfiku, w tym szczególnie Chiny, gdzie szybko rośnie klasa średnia i przeciętny standard życia. Z punktu widzenia polskich firm ta część rynku nie jest bardzo istotna, ponieważ sprzedaż z krajowych fabryk jest bardzo mocno skoncentrowana w Europie. Rynek w naszym regionie jest wart blisko 72 mld dolarów, a polskie firmy są ważną jego częścią.

    – Polscy producenci sprzętu AGD są czwartą eksportową siłą na świecie, wyprzedzają nas tylko Chiny, Niemcy i Meksyk. Przed pandemią eksport o wartości 7 mld dolarów plasował nas przed Włochami czy Turcją, które od lat mają silną pozycję na rynku produkcji sprzętu AGD. Polskie firmy specjalizują się w produkcji gotowych sprzętów takich jak pralki, suszarki do ubrań i zmywarki oraz elementów plastikowych, na przykład węży, rur i przewodówwyjaśnia Kamil Mikołajczyk, dyrektor ds. sektora produkcji przemysłowej Santander Bank Polska.

    agd

    Polskie specjalności AGD – wyroby z tworzyw sztucznych

    W najważniejszych elementach łańcucha dostaw AGD Polska ma szczególne przewagi konkurencyjne w dwóch obszarach – produkcji dóbr gotowych oraz elementów plastikowych. Są to dziedziny, w których produkujemy i eksportujemy relatywnie więcej niż przeciętnie inne kraje.

    Polskie firmy mają ponad 29% udział w światowym eksporcie suszarek do ubrań, prawie 20% udział w eksporcie zmywarek i 15% udział w sprzedaży pralek. W przypadku elementów z tworzyw sztucznych, Polska jest znaczącym dostawcą wszelkiego rodzaju rur, przewodów i węży z tworzyw sztucznych, które wykorzystywane są zarówno w branży AGD, jak i motoryzacyjnej. Rodzimi producenci rur, przewodów i węży z tworzy mają 17% udziału w światowym eksporcie, producenci pasów lub taśm z gumy – 14,2%, 10,2% światowego eksportu to polskie przewody, rury i węże z gumy – wyjaśnia Maciej Nałęcz, analityk sektorowy w Santander Bank Polska.

    Aktywność firm z branży AGD w Polsce

    Łączne przychody firm produkujących AGD w Polsce sięgają około 5,7 mld euro (dane za 2018 rok). Firmy te korzystają z dostaw komponentów z trzech głównych sektorów: elementów z tworzyw sztucznych, metalowych i elektrotechnicznych. Największym pod względem przychodów jest sektor produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych, zaś największy pod względem liczby firm jest sektor produkcji wyrobów z metali. Sama branża producentów AGD wyróżnia się znacznie większą od przeciętnej wielkością firm, jest to segment zdominowany przez dużych producentów.

    – Z wykonanej przez nas analizy danych finansowych firm wynika, że polscy producenci komponentów plastikowych cechują się najwyższą zyskownością. To przeczy częstej tezie, że wytwarzają oni wyłącznie najprostsze elementy. W tych elementach często kryje się technologia i jakość, którą trudno dostarczyć producentom z krajów azjatyckich. Producenci wyrobów plastikowych osiągają około 10% marżę EBITDA, wysoką jak na warunki polskiego przemysłumówi Ignacy Morawski, dyrektor SpotData.

    W segmencie produkcji wyrobów metalowych ta marża wynosi około 9%, a  w wyrobach elektrotechnicznych 5%. Najmniejszą marże ma segment produkcji wyrobów gotowych około 2%. Niskie marże produkcji elektrotechnicznej i wyrobów gotowych mogą wynikać z faktu, że są to segmenty zdominowane przez duże, międzynarodowe koncerny, z którymi średnim i małym firmom trudno jest konkurować. W przypadku wyrobów plastikowych i metalowych rynek jest bardziej rozdrobniony i łatwiej jest znaleźć nisze, w której można osiągać zyskowność.

    agd

    Najwięcej firm w łańcuchu dostaw AGD jest ulokowanych w okolicach Wrocławia oraz na Górnym Śląsku. Są to obszary wysoko uprzemysłowione i dobrze skomunikowane z Niemcami, które są głównym odbiorcą całej branży. Wiele firm znajduje się też w okolicach Łodzi oraz w obszarze byłego Centralnego Okręgu Przemysłowego na Podkarpaciu. Warto zauważyć, że firmy produkcyjne są ulokowane przy autostradach A1, A2 i A4. To pokazuje, jak ważną rolę w integracji polskiej branży ze światowymi odbiorcami odgrywa położenie i jak istotny dla rozwoju polskiego przemysłu jest rozwój infrastruktury transportowej.

  • PMR: Jedna trzecia Polaków kupuje sprzęt AGD/RTV marek własnych

    PMR: Jedna trzecia Polaków kupuje sprzęt AGD/RTV marek własnych

    Jak wynika z badania PMR przeprowadzonego na reprezentatywnej próbie Polaków na przełomie listopada i grudnia 2020 r., jedna trzecia badanych kupuje sprzęt AGD/RTV lub elektronikę pod marką własną.

    Ta kategoria produktowa w ramach marki własnej znacznie ustępuje produktom spożywczym, kosmetykom czy odzieży, których zakupy deklaruje ponad połowa badanych. Z drugiej strony, z badania na próbie reprezentatywnej wynika, że produkty AGD/RTV lub elektronika marki własnej są bardziej popularne niż sprzęt sportowy, narzędzia, produkty dla dzieci czy alkohol.

    Heavy-userzy marek własnych kupują częściej

    W badaniu na próbie celowej wśród osób, które deklarują zakup produktów marki własnej (przeprowadzonym również w grudniu 2020 r.), PMR pytał respondentów o częstość zakupów w poszczególnych kategoriach. W ciągu ostatniego miesiąca poprzedzającego badanie, sprzęt AGD/RTV lub elektronikę marki własnej zakupił co dziesiąty ankietowany (8%). Takich zakupów częściej dokonali mężczyźni, osoby w wieku 35-54 lata, mieszkańcy miast oraz osoby z najniższej grupy dochodowej (miesięczny dochód netto do 2 tys. zł).

    Co ciekawe, odsetek wskazań był znacznie wyższy wśród osób, które regularnie kupują produkty marek własnych – 14% osób, które produkty pod markami własnymi ogółem kupują przy okazji każdych lub prawie zakupów, dokonało takiego zakupu w ciągu ostatniego miesiąca. Może to oznaczać, że osoby, które dobrze znają produkty marek własnych i im ufają, w przypadku pojawienia się potrzeby zakupowej w omawianej kategorii, szukają potrzebnych produktów w ramach oferty marek własnych.

    Dwie trzecie kupuje rzadko lub wcale

    Podobnie jak w przypadku większości innych analizowanych kategorii produktowych, zakupu sprzętu AGD/RTV czy elektroniki pod marką własną częściej dokonują osoby posiadające dzieci – 11% wskazań na zakup w ciągu ostatniego miesiąca w grupie osób, w których gospodarstwie domowym mieszkają dzieci do 12 r.ż. włącznie.

    Jedna czwarta badanych zakupy AGD/RTV lub elektroniki pod marką własną dokonała ponad 6 miesięcy temu. Z racji charakteru takich produktów rzeczą naturalną jest, że nie są one kupowane regularnie, a raczej w przypadku pojawienia się konkretnej potrzeby. Jednocześnie, czterech na dziesięciu ankietowanych nie kupuje w ogóle produktów marek własnych w tej kategorii.